Proszę o pomoc

  • Autor wątku Autor wątku aisza41
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

aisza41

Nowy użytkownik
Dołączył
01.2013
Odpowiedzi
1
Witam mam okropny problem napisze w czym rzecz i prosze serdecznie o podpowiedzi co mogę zrobic.Mianowicie mój partner jezdził jakis czas samochodem ciężarowym do Rosji rok temu został zatrzymany za przemyt papierosów został mu zatrzymany samochód którego nie był włascicielem był własnoscią kobiety która zlecała mu wyjazdy.Został sporzadzony protokół z zatrzymania itd,po jakims czasie włascicielka wykupiła ten samochód od panstwa litewskiego i rząda teraz spłaty wszelkich kosztów od mojego partnera(tu w sumie jest to proste) rzecz w tym ,ze on jest po zagranicami polski a wczoraj odwiedziło mnie dwóch panów z firmy windykacyjnej której to rzekomo włascicielka sprzedała dług rzadając odemnie 10 tys złotych na juz i strasząc mnie ze jesli nic z tym nie zrobie to pojadą do Norwegi tam gdzie jest mój partner i wtedy nie bedzie juz wesoło.Czy ona miała wogóle prawo sprzedac ten rzekomy dług jakiejs firmie bez jakiego kolwiek wyroku sądu czy kogokolwiek innego?Proszę o poradę co ja moge wogóle zrobic i czy mojemu partnerowi grozi cokolwiek jesli go tam znajdą,wspomne ze on chce spłacac ten dług ale w miare swoich mozliwosci czyli chce isc na ugode tylko nikt nie chce o tym słyszec tylko chcą pieniędzy natychmiast>
 
Firmy windykacyjne maja obowiązek, tak jak wszyscy przestrzegać porządku prawnego i działać zgodnie z prawem. W przypadku, gdy stosują groźby lub szantaż śmiało można powiadamiać Policję.

Art.191. §1.Kto stosuje przemoc wobec osoby lub groźbę bezprawną w celu zmuszenia innej osoby do określonego działania, zaniechania lub znoszenia,
podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
§2.Jeżeli sprawca działa w sposób określony w § 1 w celu wymuszenia zwrotu wierzytelności,
podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
 
To próba zastraszenia, następnym razem poinformuj miłych panów że to niezgodne z prawem, o ile będzie okazja bo pewnie nie zjawią się ponownie skoro dłużnik za granicą
 
BlackDevil napisał:
To próba zastraszenia, następnym razem poinformuj miłych panów że to niezgodne z prawem, o ile będzie okazja bo pewnie nie zjawią się ponownie skoro dłużnik za granicą

Niestety argument, że dłużnik jest za granicą nie świadczy o tym, że się więcej nie pojawią. Z doświadczenia wiem, że to dla nich woda na młyn (gnębienie bliskich), działają w ten sposób na psychikę, dłużnika, który instynktownie chce bronić bezpieczeństwa bliskich i tym bardziej po powrocie spłaci zobowiązania, ażeby bliscy byli bezpieczni.
Wiem, że nie powinienem tego mówić na tym forum ale niestety na takie, nazywane przez nich zmiękczanie klienta jest tylko jedna dobra rada. Otworzyć drzwi, poprosić, ażeby windykator poczekał na korytarzu, wejść do domu wyjąć coś poręcznego (kij, siekierę, duży nóż) i powiedzieć, że w związku z napadem zamierzasz się bronić i za kilka sekund użyjesz trzymanego w reku przedmiotu a potem powiadomisz o napadzie Policję.
Efekt murowany, żaden windykator nie pofatyguje się osobiście. Oni żerują na strachu oraz na tym, że przeważnie mają do czynienia z ludźmi, którym przemoc jest zupełnie obca, z ugruntowanymi zasadami etycznymi. Proponowana przeze mnie postawa wywoła wstrząs i niejako wybija wszystkie argumenty z ręki.
 
To co piszesz może zadziałać w obie strony, windykator może zgłosić na policję że chciał porozmawiać o spłacie zobowiązania a został zaatakowany... Chyba najlepsze wyjście to nagrać rozmowę...
 
Powrót
Góra