M
Młody1200
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 02.2009
- Odpowiedzi
- 4
Witam wszystkich,
przepraszam ze nie nazwalem odpowiednio tematu ale nie bardzo wiedzialem jak to nazwac zeby nie wprowadzic kogos w błąd...
Moj problem polega na tym ze, jakis czas temu mialem wypadek,
krotki opis:
(ja jechalem motocyklem, uderzylem w 2 samochody w 1 z nich osoba doznała uszkodzen ciała przekraczajacych 7 dni, wina prawdopodobnie lezy po mojej stronie ja nie stety nie jestem w stanie tego stwierdzic poniewaz mialem wstrasu mozgu i nic nie pamietam (wiec jak tak na prawde doszło do wypadku nie wiem, wiem tyle ile wynikało z opini biegłego + zeznania swiadkow) (ktorzy jak sami opisuja nic nie widzieli tylko duzo hałasu i juz cała sytuacje jak lece ja i motor (po asfalcie) i samochod (do rowu) ) to tak tylko w kwesti wstepu...
a tutaj zaczyna sie moj problem wypadek mial miejsce pod koniec wrzesnia i do teraz odpowiednie organy przetrzymuja moje prawo jazdy (posiadalem Kat. A i B, głownie chodzi o to ze niestety nie moge jezdzic samochodem co jest dla mnie duzym problemem poniewaz jestem studentem. Z dniem dzisiejszym sprawe zamkneła policja i wysłała papiery do prokuratury. Moj prawnik wysłał pismo do prokuratury o bez prawne przetrzymywanie prawa jazdy po czym uzyskalismy odpowiedz, ze prawo jazdy jest przetrzymywane poniewaz jest opinia biegłego ktora swiadczy o mojej winie. wykroczenia jakie wypisał biegły to przekroczenie predkosci o 25km/h, predkosc byla zbyt duza i nie pozwolila na opanowanie pojazdu oraz zle wykonywany manewr wyprzedzania. a zeby było jeszcze smieszniej opinia biegłego ni jak nie trzyma sie z tym co mowi głowny swiadek... swiadek swoje, biegły swoje... ma ktos moze jakies rady co i jak dalej z tym wszystkim ?? bo ja juz pomysłow nie mam... jak narazie nei przyznalem sie do winy i odmowilem składania wyjasnien, jak to powiedział moj prawnik do winy przyznac moge sie zawsze... wiem ze to co napisalem jest trudne do zrozumienia ale mam nadzieje ze ktos zrozumie i pomoze mi w jakis sposob nasunie jakies pomysły czy cos zaproponuje...
z gory dziekuje.
Pozdrawiam.
przepraszam ze nie nazwalem odpowiednio tematu ale nie bardzo wiedzialem jak to nazwac zeby nie wprowadzic kogos w błąd...
Moj problem polega na tym ze, jakis czas temu mialem wypadek,
krotki opis:
(ja jechalem motocyklem, uderzylem w 2 samochody w 1 z nich osoba doznała uszkodzen ciała przekraczajacych 7 dni, wina prawdopodobnie lezy po mojej stronie ja nie stety nie jestem w stanie tego stwierdzic poniewaz mialem wstrasu mozgu i nic nie pamietam (wiec jak tak na prawde doszło do wypadku nie wiem, wiem tyle ile wynikało z opini biegłego + zeznania swiadkow) (ktorzy jak sami opisuja nic nie widzieli tylko duzo hałasu i juz cała sytuacje jak lece ja i motor (po asfalcie) i samochod (do rowu) ) to tak tylko w kwesti wstepu...
a tutaj zaczyna sie moj problem wypadek mial miejsce pod koniec wrzesnia i do teraz odpowiednie organy przetrzymuja moje prawo jazdy (posiadalem Kat. A i B, głownie chodzi o to ze niestety nie moge jezdzic samochodem co jest dla mnie duzym problemem poniewaz jestem studentem. Z dniem dzisiejszym sprawe zamkneła policja i wysłała papiery do prokuratury. Moj prawnik wysłał pismo do prokuratury o bez prawne przetrzymywanie prawa jazdy po czym uzyskalismy odpowiedz, ze prawo jazdy jest przetrzymywane poniewaz jest opinia biegłego ktora swiadczy o mojej winie. wykroczenia jakie wypisał biegły to przekroczenie predkosci o 25km/h, predkosc byla zbyt duza i nie pozwolila na opanowanie pojazdu oraz zle wykonywany manewr wyprzedzania. a zeby było jeszcze smieszniej opinia biegłego ni jak nie trzyma sie z tym co mowi głowny swiadek... swiadek swoje, biegły swoje... ma ktos moze jakies rady co i jak dalej z tym wszystkim ?? bo ja juz pomysłow nie mam... jak narazie nei przyznalem sie do winy i odmowilem składania wyjasnien, jak to powiedział moj prawnik do winy przyznac moge sie zawsze... wiem ze to co napisalem jest trudne do zrozumienia ale mam nadzieje ze ktos zrozumie i pomoze mi w jakis sposob nasunie jakies pomysły czy cos zaproponuje...
z gory dziekuje.
Pozdrawiam.