Prosze o porade

  • Autor wątku Autor wątku Sundown27
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
S

Sundown27

Nowy użytkownik
Dołączył
12.2007
Odpowiedzi
3
Witam serdecznie.
W roku 2005 wzielam kredyt samochodowy ktorego nie splacalam( placilam regularnie przez 8 miesiecy)- stracilam prace.
W tym samym roku wyjechalam za granice. W tym czasie stopniowo splacalam reszte kredytu- nieregulrnie.
Poniewaz nie posiadam zadnej rodziny w Polsce, ani adresu, policja nie mogac ustalic mojego miejsca pobytu przeslala sprawe do prokuratury.
W momencie kiedy dowiedzialam sie o zaistnialej sytuacji prokurator zdazyl wystawic za mna list gonczy.
Z prokuratorem jestem umowiona na zlozenie zeznan.(Zlozylam podanie o zmiane srodka zapobiegawczego na kaucje- wniosek zostal zaakceptowany przez prokuratora)
I teraz moje pytanie:
Co moze mi w takiej sytuacji grozic? Czy do czasu ewentualnej rozprawy prokurator moze mi zabronic opuszczania kraju(pracuje za granica- ewentualne nie stawienie sie w pracy grozi mi zerwaniem kontraktu).Dodam ze kredyt zostal splacony w calosci wraz z odsetkami.

Pozdrawiam i z gory dziekuje za wszelkie odpowiedzi
 
Jaki zarzut (z jakiego przepisu) Ci postawiono?
 
Nie postawiono mi jeszcze zadnego zarzutu. Tak mi sie przynajmniej wydaje..Mam sie stawic w prokraturze i zlozyc wyjasnienia, zeznania. Dzwonilam kilkakrotnie do prokuratora natomiast nie dowiedzialam sie niczego konkretnego od niego. Mam sie do niego zglosic i juz- nie nalezy do najmilszych ludzi na swiecie. Domyslam sie ze w przeciagu kilku miesiecy gdy nie splacalam kredytu bank oddal sprawe do prokuratury. Mysle ze chyba powinno to byc wyludzenie kredytu? Ale skoro kredyt juz splacony to co? Dlatego wlasnie pytam bo nie mam zielonego pojecia o prawie, nigdy nie mialam stycznosci z policja albo prokuratura i teraz delikatnie mowiac stresuje sie troche....
 
Jeśli w momencie zaciągania kredytu miałaś zamiar go nie spłacać i prokurator będzie umiał to wykazać to można się spodziewać zarzutu z art. 286 k.k. (przy czym póxniejsze spłacenie kredytu powinno być traktowane jako naprawienie szkody).

Jeśli prokurator nie wykaże że w momencie zaiwerania umowy kredytu miałaś zamiar go nie spłacac to zarzut z art. 286 k.k. będzie raczej mało prawdopodobny.
 
Raczej będzie wchodził w rachubę ten przepis

[lex:1cb32wvl]Art. 297. § 1. Kto, w celu uzyskania dla siebie lub kogo innego, od banku lub jednostki organizacyjnej prowadzącej podobną działalność gospodarczą na podstawie ustawy albo od organu lub instytucji dysponujących środkami publicznymi - kredytu, pożyczki pieniężnej, poręczenia, gwarancji, akredytywy, dotacji, subwencji, potwierdzenia przez bank zobowiązania wynikającego z poręczenia lub z gwarancji lub podobnego świadczenia pieniężnego na określony cel gospodarczy, elektronicznego instrumentu płatniczego lub zamówienia publicznego, przedkłada podrobiony, przerobiony, poświadczający nieprawdę albo nierzetelny dokument albo nierzetelne, pisemne oświadczenie dotyczące okoliczności o istotnym znaczeniu dla uzyskania wymienionego wsparcia finansowego, instrumentu płatniczego lub zamówienia,
podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
§ 2. Tej samej karze podlega, kto wbrew ciążącemu obowiązkowi, nie powiadamia właściwego podmiotu o powstaniu sytuacji mogącej mieć wpływ na wstrzymanie albo ograniczenie wysokości udzielonego wsparcia finansowego, określonego w § 1, lub zamówienia publicznego albo na możliwość dalszego korzystania z elektronicznego instrumentu płatniczego.
§ 3. Nie podlega karze, kto przed wszczęciem postępowania karnego dobrowolnie zapobiegł wykorzystaniu wsparcia finansowego lub instrumentu płatniczego, określonych w § 1, zrezygnował z dotacji lub zamówienia publicznego albo zaspokoił roszczenia pokrzywdzonego.[/lex:1cb32wvl]
 
W tym co napisała Sundown, póki co trudno doszukiwac się znamion z art. 297 k.k., ale pewnie Sundown wie, czy posłużyła się przy ubieganiu się o kredyt nierzetelnymi dokumentami lub oświadczeniami.

Na marginiesie zapytam: czy "kredyt" był zaciągnięty w banku, czy w jakiejś innej instytucji finansowej?
 
[cytat="Sundown27"]
W roku 2005 wzielam kredyt samochodowy którego nie splacalam( placilam regularnie przez 8 miesiecy)- stracilam prace.
W tym samym roku wyjechalam za granice. W tym czasie stopniowo splacalam reszte kredytu- nieregulrnie. [/cytat] BCP
 
Kredyt zostal zaciagniety na podstawie oswiadczenia o zarobkach - jak najbardziej zgodnymi z prawda. Niestety po pewnym czasie okazalo sie ze moj pracodawca ma dosc spore problemy finansowe i z racji tego bylam zmuszona szukac innej pracy - o czym bank poinformowalam.

Na marginiesie zapytam: czy "kredyt" był zaciągnięty w banku, czy w jakiejś innej instytucji finansowej? - byl to gornoslaski bank kredytowy.

Bardzo dziekuje wszystkim za zainteresowanie i odpowiedzi.
 
Ja podobnie jak Markiz uważam, że nie ma tu mowy o przestępstwie.
 
Powrót
Góra