B
bobi14
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 10.2007
- Odpowiedzi
- 6
W maju 2007 roku moja 13-to letnia córka otrzymała mandat na jazdę bez biletu w autobusie MZK,z obawy o konsekwencje zataiła ten fakt . 20-10-2007otrzymałam telefon z firmy windykacyjnej z Łodzi wzywającej mnie do zapłacenia kwoty 150 zł,ponieważ zostały doliczone odsetki+koszty upomnień ( podobno było ich 5)których ja nie otrzymałam(z tego co powiedziała mi rozmówczyni były to zwykłe listy na których było tylko nazwisko i adres kiedy nie zgodziłam się zapłacić całej sumy pani odesłała mnie do Słupskiego oddziału windykacyjnego gdzie miły pan kierownik powiedział że daną sumę może mi rozłożyć na raty .Moim zdaniem jeśli sprawa dotyczy małoletniego to powinnam być powiadomiona o fakcie przez firmę listem poleconymi to w takim terminie abym mogła się zmieścić z opłatą 7 dni od czasu nałożenia mandatu.Podkreślam że nie chcę uchylać się od odpowiedzialności za córkę bo faktem jest że jednak jechała na "gapę"ale uważam że powinnam zapłacić taki mandat jaki bym płaciła w terminie 7 dni od dnia nałożenia kary.(bilet ulgowy 1,45zł+66,50zł).Proszę o radę co powinnam zrobić czy zapłacić całość czy tylko pierwszy mandat, bo "miła pani" straszy sądem i odpowiednimi kosztami sądowymi.Pozatym chciałabym dodać że córka nie jeżdzi na "gapę" notorycznie tylko zdażyło jej się to po raz pierwszy