T
twojajustysia
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 01.2008
- Odpowiedzi
- 1
Witam
potrzebna mi porada, a dokładniej pomysł jak mogę rozwiązać niżej opisany problem. Otóż kilka lat temu, po śmierci babci moja mama wraz z rodzeństwem oddziedziczyła po niej dom. W wyniku wspólnych ustaleń całe rodzeństwo postanowiło zrzec się prawa do majątku na rzecz mieszkającej w domu cioci. Ponieważ bardzo kocham ten dom i kiedyś też w nim mieszkaliśmy, a babcia za życia zawsze mówiła że zapisze mi te właśnie część ustaliliśmy z ciocią że tak właśnie będzie. Wszytsko odbyło się zgodnie z prawem, każdy dokument ciocia dostała do ręki, zabieraliśmy ją do Pani notariusz, która z powodu problemów cioci ze słuchem wszystko czytała jej kilkakrotnie. Dostałem na papierze swoje trzy pokoje oraz połowę ziemi wokół domu. Zaznaczę że dom jest bardzo duży, a moja część jest może 1/4 -1/5 całej powierzchni. Remont mojego "mieszkanka" trwał z dobre cztery pięć lat.. wszystko robiłem własnoręcznie.. ale wracając do meritum, od czasu spisania wszystkich aktów minęło kilka lat, córka cioci dorosła i założyła rodzinę i teraz wraz z mężem oraz kuzynem (czyli kolejnym chętnym do majątku) proszą mnie i żonę o rozmowy, podczas których jesteśmy wyzywani od złodziei i oszustów, a ciocia twierdzi że nie wie co podpisała i że ją okradliśmy.. nie wiem co w tej sytuacji robić, nigdy nie chciałem nikogo okradać, a jedynie mieszkać w domu mojego dzieciństwa. Nie sądziłem że doczekam czasów kiedy cała rodzina odwróci się przeciwko mnie tylko dlatego że to ja jestem właścicielem części domu i ziemi.
Zastanawiam się czy w tej sytuacji jest coś co moglibyśmy z żoną zrobić żeby dali nam spokój?? czy miałoby sens złożenie przeciwko nim pozwu np o zniesławienie? uważam sie za uczciwego człowieka, a takie rozmowy i oszczerstwa powodują u mnie jedynie odnawianie się wrzodów..
potrzebna mi porada, a dokładniej pomysł jak mogę rozwiązać niżej opisany problem. Otóż kilka lat temu, po śmierci babci moja mama wraz z rodzeństwem oddziedziczyła po niej dom. W wyniku wspólnych ustaleń całe rodzeństwo postanowiło zrzec się prawa do majątku na rzecz mieszkającej w domu cioci. Ponieważ bardzo kocham ten dom i kiedyś też w nim mieszkaliśmy, a babcia za życia zawsze mówiła że zapisze mi te właśnie część ustaliliśmy z ciocią że tak właśnie będzie. Wszytsko odbyło się zgodnie z prawem, każdy dokument ciocia dostała do ręki, zabieraliśmy ją do Pani notariusz, która z powodu problemów cioci ze słuchem wszystko czytała jej kilkakrotnie. Dostałem na papierze swoje trzy pokoje oraz połowę ziemi wokół domu. Zaznaczę że dom jest bardzo duży, a moja część jest może 1/4 -1/5 całej powierzchni. Remont mojego "mieszkanka" trwał z dobre cztery pięć lat.. wszystko robiłem własnoręcznie.. ale wracając do meritum, od czasu spisania wszystkich aktów minęło kilka lat, córka cioci dorosła i założyła rodzinę i teraz wraz z mężem oraz kuzynem (czyli kolejnym chętnym do majątku) proszą mnie i żonę o rozmowy, podczas których jesteśmy wyzywani od złodziei i oszustów, a ciocia twierdzi że nie wie co podpisała i że ją okradliśmy.. nie wiem co w tej sytuacji robić, nigdy nie chciałem nikogo okradać, a jedynie mieszkać w domu mojego dzieciństwa. Nie sądziłem że doczekam czasów kiedy cała rodzina odwróci się przeciwko mnie tylko dlatego że to ja jestem właścicielem części domu i ziemi.
Zastanawiam się czy w tej sytuacji jest coś co moglibyśmy z żoną zrobić żeby dali nam spokój?? czy miałoby sens złożenie przeciwko nim pozwu np o zniesławienie? uważam sie za uczciwego człowieka, a takie rozmowy i oszczerstwa powodują u mnie jedynie odnawianie się wrzodów..