S
Seeloo
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 11.2008
- Odpowiedzi
- 1
Mam jutro stawić się w sądzie - mój problem dotyczy nieszczęsnego MPK. Nie wiem co robić tzn. czy iść czy nie iść.
Sprawa wygląda następująco - przez jakieś 2-3 lata (straciłam rachubę) dostawałam mandaty od MPK - trochę ich było, ale nawet nie wiem ile, ani dokładnie kiedy był pierwszy etc. pisma się dostawało, naliczanie odsetek od odsetek, ale nie miałam do tego głowy. Generalnie w tym okresie maiłam dość spore problemy, mówiąc prosto ze sobą, brałam leki przeciwdepresyjne, leczyłam się i miałam gdzieś czy mnie spiszą czy nie, albo ile razy. To pismo aktualne najnowsze chyba dotyczy jednego mandatu z 29,08. 2007 roku (jeżeli dobrze rozumiem te pisma, ale to pierwsze wezwanie do sądu jakie dostałam, a mandaty z pewnością też były wcześniej), akurat wtedy chyba nie brałam już żadnych leków, trza by przestudiować moją kartę w poradni u lekarza, jeżeli to by mogło pomóc - w każdym razie głupota biletu wtedy też nie miałam. W każdym razie, jutro mam się wstawić w sądzie w związku z nieopłaconym mandatem. Kwota do zapłaty jest ponad 400 zł. Nie mam tyle, nie pracuję, jestem na utrzymaniu rodziców, dopiero co skończyłam studia.
Iść jutro do sądu? Co robić? Jestem rozbita, tłumaczyć się, co mówić?
Proszę o szybką odpowiedź.
Pozdrawiam
Sprawa wygląda następująco - przez jakieś 2-3 lata (straciłam rachubę) dostawałam mandaty od MPK - trochę ich było, ale nawet nie wiem ile, ani dokładnie kiedy był pierwszy etc. pisma się dostawało, naliczanie odsetek od odsetek, ale nie miałam do tego głowy. Generalnie w tym okresie maiłam dość spore problemy, mówiąc prosto ze sobą, brałam leki przeciwdepresyjne, leczyłam się i miałam gdzieś czy mnie spiszą czy nie, albo ile razy. To pismo aktualne najnowsze chyba dotyczy jednego mandatu z 29,08. 2007 roku (jeżeli dobrze rozumiem te pisma, ale to pierwsze wezwanie do sądu jakie dostałam, a mandaty z pewnością też były wcześniej), akurat wtedy chyba nie brałam już żadnych leków, trza by przestudiować moją kartę w poradni u lekarza, jeżeli to by mogło pomóc - w każdym razie głupota biletu wtedy też nie miałam. W każdym razie, jutro mam się wstawić w sądzie w związku z nieopłaconym mandatem. Kwota do zapłaty jest ponad 400 zł. Nie mam tyle, nie pracuję, jestem na utrzymaniu rodziców, dopiero co skończyłam studia.
Iść jutro do sądu? Co robić? Jestem rozbita, tłumaczyć się, co mówić?
Proszę o szybką odpowiedź.
Pozdrawiam