H
hanhan
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 11.2012
- Odpowiedzi
- 25
Otóż sprawa wygląda następująco, około 2 lata temu pożyczka zaciągnięta w firmie Provident została spłacona w całości poprzez wpłacenie należnej kwoty w siedzibie firmy. Jak to się mówi co do grosza! Ku wielkiemu zdziwieniu, po upływie 2 lat pojawia się przedstawiciel tej firmy w osobie kierownika od zapobiegania strat i twierdzi, że trzeba dopłacić jeszcze tylko 300-400 zł! Warto zauważyć, że przez ten cały czas od dnia spłacenia pożyczki nie było żadnego kontaktu, nie przyszedł żaden list z informacją o jakiejkolwiek niedopłacie. Pytanie więc co zrobić z takim fantem, czy ich roszczenia są zasadne? Czy nie jest to próba wyłudzenia?