C
Crune
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 08.2010
- Odpowiedzi
- 5
Witam. Jestem jednym z wielu ludzi, którzy mają lub mieli pewne problemy z Providentem. Otóż sytuacja wygląda następująco:
Dnia 27.10.2014 dałem się naciągnąć providentowi na błyskawiczną pożyczkę w wysokości 1000zł, jeszcze tego samego dnia w domu odwiedził mnie przedstawiciel firmy, z którym podpisałem umowę i otrzymałem gotówkę do ręki. Tydzień później wpłaciłem pierwszą ratę w wysokości 43zł. 14 dni później, 10 listopada 2014 odstąpiłem od umowy z tą firmą (ostatni dzień) i z powodu problemów ze znalezieniem pracy i osobistych problemów, o których tutaj może nie będę wspominał do dnia dzisiejszego nie spłaciłem Providentowi należności w kwocie 957zł.
27 stycznia 2014 poraz pierwszy (wcześniej nie otrzymywałem ani telefonów, ani maili, ani pism od Providenta) zadzwonił do mnie dział windykacji Providenta z informacją iż mam ostatnie 3 dni (do 30.01.2014) na spłatę należności w w/w kwocie 957zł, w innym przypadku sprawa zostanie skierowana do sądu (nie poinformowano mnie jaki miałby to być rodzaj pozwu). Jutro właśnie ten dzień nastąpi. Znalazłem pracę, jutro, czyli właśnie 30.01 podpisuję umowę cywilnoprawną i rozpoczynam pracę.
Pytanie - co mi na ten moment grozi? Czy Provident, mimo, że wcześniej nie kontaktował się ze mną w żaden sposób, nie wysyłał ponagleń może mi od razu założyc sprawę w sądzie, podczas której będę musiał się stawić? Martwie się troche z tego powodu, ponieważ nigdy w życiu nie miałem absolutnie żadnych problemów z prawem, a obawiam się, że przez tą rozprawę mogę otrzymać negatywne zaświadczenie o niekaralności, którego potrzebuję do pracy. Jak to wygląda? Bardzo proszę o pomoc i dziękuje za poświęcony czas na przeczytanie i ewentualną poradę.
Dnia 27.10.2014 dałem się naciągnąć providentowi na błyskawiczną pożyczkę w wysokości 1000zł, jeszcze tego samego dnia w domu odwiedził mnie przedstawiciel firmy, z którym podpisałem umowę i otrzymałem gotówkę do ręki. Tydzień później wpłaciłem pierwszą ratę w wysokości 43zł. 14 dni później, 10 listopada 2014 odstąpiłem od umowy z tą firmą (ostatni dzień) i z powodu problemów ze znalezieniem pracy i osobistych problemów, o których tutaj może nie będę wspominał do dnia dzisiejszego nie spłaciłem Providentowi należności w kwocie 957zł.
27 stycznia 2014 poraz pierwszy (wcześniej nie otrzymywałem ani telefonów, ani maili, ani pism od Providenta) zadzwonił do mnie dział windykacji Providenta z informacją iż mam ostatnie 3 dni (do 30.01.2014) na spłatę należności w w/w kwocie 957zł, w innym przypadku sprawa zostanie skierowana do sądu (nie poinformowano mnie jaki miałby to być rodzaj pozwu). Jutro właśnie ten dzień nastąpi. Znalazłem pracę, jutro, czyli właśnie 30.01 podpisuję umowę cywilnoprawną i rozpoczynam pracę.
Pytanie - co mi na ten moment grozi? Czy Provident, mimo, że wcześniej nie kontaktował się ze mną w żaden sposób, nie wysyłał ponagleń może mi od razu założyc sprawę w sądzie, podczas której będę musiał się stawić? Martwie się troche z tego powodu, ponieważ nigdy w życiu nie miałem absolutnie żadnych problemów z prawem, a obawiam się, że przez tą rozprawę mogę otrzymać negatywne zaświadczenie o niekaralności, którego potrzebuję do pracy. Jak to wygląda? Bardzo proszę o pomoc i dziękuje za poświęcony czas na przeczytanie i ewentualną poradę.