przechowywanie opon - odmowa odbioru

  • Autor wątku Autor wątku nerionek
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
N

nerionek

Nowy użytkownik
Dołączył
01.2012
Odpowiedzi
18
Witam
kupiłem samochód i okazało się, że poprzedni właściciel przechowywał opony w warsztacie samochodowym, ale nie odbierał opon przez okres 4 lat (nie jeździł zimą ;-)).
Jak chciałem odebrać, to okazało się, że koszt za okres przechowania to prawie 600 zł, opon jak na razie nie odebrałem (mają swoje lata).
Jak nie będę chciał ich odebrać, to chcę podpisać z warsztatem dokument, w którym zrzekam się ich na rzecz warsztatu, nie chcę w przyszłości otrzymać korespondencji, że mam do zapłacenia kwotę xxx, za przechowywanie opon.
Czy treść może być taka?
Zrzekam się opon zostawionych do przechowania w 2018 roku, nr rej ..... pojazdu, na rzecz warsztatu .......
W związku z powyższym warsztat nie rości sobie zapłaty za okres przechowywania opon.
 
A co cię obchodzą te opony? Nie ty zawierałeś umowę o przechowywanie.
 
ale ja chcę mieć sprawę "czystą", poza tym poprzedni właściciel może przekazać, że ustnie przekazał mi informację, a ja ją zaakceptowałem.
Nie było umowy zawarcia na przechowanie, tylko kartka z pieczątką warsztatu i nr pojazdu.
 
No ale to nie twój problem.masz w umowie te opony że je kupiłeś?
 
W umowie nie mam, ale "kwitek" z warsztatu dostałem razem z dokumentami do auta.
 
To jest forum prawne. Od strony prawnej nic ci nie grozi i nikt nigdy nie będzie miał podstaw by cię o cokolwiek ścigać.
 
ale ja chcę mieć dokument, pytanie było, czy w takim piśmie potrzeba coś więcej, czy to wystarczy?
 
Ty nie masz prawa się czegokolwiek zrzekać bo te opony to nie twoja własność. Fakt posiadania kwitka nie czyni cie właścicielem.
 
mnie tylko chodziło o treść oświadczenia, czy jeszcze trzeba coś dodać, czy to wystarczy?
 
nerionek napisał:
ale ja chcę mieć dokument, pytanie było, czy w takim piśmie potrzeba coś więcej, czy to wystarczy?

Ale co ty chcesz mieć za dokument i po co? Jaki ma być sens istnienia tego świstka, który nie ma najmniejszego sensu? To nie są twoje opony
 
ja pytam o treść, którą zawarłem, nie czy jest sens istnienia, czy nie ..... oświadczenia.
To problem udzielić konkretnej odpowiedzi?
 
Okay, to odpowiadając na temat tej tresci:
Nie, ta treść nie ma w twoim przypadku żadnego sensu.
 
Tu jest forum prawne więc chyba nie myślisz że będziemy tutaj pisać że dokument poświadczający nieprawdę jest jak najbardziej ok. Nie masz żadnych praw do tych opon. Więc nie możesz się ich zrzekać. Gdybyś w dokumentach znalazł czyjąś kartę kredytową to też byś uważał że jest twoja i możesz z niej korzystać?
 
nerionek napisał:
ja pytam o treść, którą zawarłem, nie czy jest sens istnienia, czy nie ..... oświadczenia.
To problem udzielić konkretnej odpowiedzi?

Ale jak można mówić o sensie treści oświadczenia, które… nie ma totalnie sensu i wartości. To tak jak byś się mnie pytał, czy ma sens napisane przeze mnie oświadczenie „ja niżej podpisany zrzekam się w całości dziedziczenia po królu angielskim”. Problemem jest to, ze na sile próbujesz zrzec się czegoś co nie jest twoje
 
Ostatnia edycja:
Ale żeby odpowiedzieć autorowi postu dodam że jak najbardziej może napisać takie oświadczenie. Tylko żeby nie zapomniał dopisać swoich danych teleadresowych. Bo to przecież nie samochód się zrzeka tylko konkretna osoba.
Dzięki temu warsztat będzie wiedział z kim się kontaktować i kogo męczyć listami i telefonami jak mu się odwidzi.
 
Ostatnia edycja:
dziękuję za podpowiedzi i pomoc.
 
Powrót
Góra