M
martussiek
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 01.2011
- Odpowiedzi
- 1
Chciałabym się dwoiedzieć i upewnić, czy jeszcze da się coś zrobić. Otóz 11.12.2009 jechałam tramwajem bez biletu i i zostałam spisana przez kanara ;] w między czasie przychodziły pogruszki windykacją i sądem które zignorowałam. po świętach roku 2010 odebrałam polecony iż odbyła się rozprawa sądowa 20.12.2010 czyli z tego co sie zorientowałam po przedawnieniu się sprawy. Więc idąc tym tokiem rozumwania, gdybym napisała pismo w przeciagu 7 dni od otrzymania wyroku sądu że sprawa się przedawniła to nie msuiałabym płacić. Problem w tym, że dopiero trzy dni temu postanowiłam poczytać co i jak i dowiedziałam się że mogłabym uniknąć płacenia tych 260 zł które swoja drogą są dla mnie olbrzymią kwotą ( ucze sie - liceium - nie mam dochodów.) Stąd moje pytanie, czy da sie jeszcze jakoś to załatwić?
Np poczekać do następnego wezwanai do zapłaty licząć ze tam będzie czas na odwołanie się i wtedy napisać że sprawa się przedawniła?
WYczytałam też gdzieś że takie wyroki sądowe przedawniają się po 3 latach i że jest całkiem możliwe że by się przedawniło, może zignorować i poczekać ?
Prooosze, niech mi ktoś szybko doradzi...
Np poczekać do następnego wezwanai do zapłaty licząć ze tam będzie czas na odwołanie się i wtedy napisać że sprawa się przedawniła?
WYczytałam też gdzieś że takie wyroki sądowe przedawniają się po 3 latach i że jest całkiem możliwe że by się przedawniło, może zignorować i poczekać ?
Prooosze, niech mi ktoś szybko doradzi...