S
seitedo
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 01.2006
- Odpowiedzi
- 10
Witam wszystkich.
Tak skrótowo: w grudniu 2002r. otworzyłem konto bankowe w MultiBanku. Konto zostało otwarte i nie było żadnych ruchów na nim. Ani wpłat ani wypłat. Tylko Bank dopisywał sobie prowizje za prowadzenie konta. Dwa dni temu, czyli 16.01.2012r. zadzwoniła do mnie kancelaria prawna (bodajże LEXUS) z żądaniem spłaty zadłużenia w koncie za jego prowadzenie. Proszę mi odpowiedzieć na pytania:
PYT_1. Czy rachunek nie powinien być zamkniety po 2 latach?? Wyczytałem gdzież że:
cyt.: "... Art. 60. Jeżeli umowa rachunku bankowego nie stanowi inaczej, ulega ona
rozwiązaniu, gdy w ciągu dwóch lat nie dokonano na rachunku żadnych obrotów, poza
dopisywaniem odsetek, a stan środków pieniężnych na tym rachunku nie przekracza kwoty minimalnej określonej w tej umowie. [USTAWA z dnia 29 sierpnia 1997 r./ Prawo bankowe / (stan prawny na dzień 02.02.2011 r.)]
Na drugi dzień zadzwoniłem do Banku, gdzie konsulant powiedzal mi że opłatę za prowadzeni
konta ściągana do lutego 2006r. czyli przez 4 lata (a nie jak powinno być w/g prawa). Później już Bank naliczał tylko odsetki od długu jaki powstał w koncie. Podobno w tamtym okresie były wysłane 4 monity o zapłatę.
PYT_2. Czy roszczenia Banku nie uległy przedawnieniu po 2 latach?
Jeżeli tak, to co radzicie teraz zrobić?? Czy zadzwonić do tej kancelarii prawnej i przypomnieć im o przedawnieniu się sprawy? Dodam jeszcze, że straszyli mnie że oddadzą sprawę do sądu.
Do momentu rozmowy telefonicznej nie małem z nikim kontaktu w sprawie tego konta. Fakt że zmienił mi sie adres zamieszkania i nr, tel. ale adres e-mail pozostał ten sam.
Konsultant powiedział także że konto jest zawieszone, ale nie można go zamknąć dopóki nie spłaci się zadłużenia spowodowanego tylkoi wyłącznie z tyt. opłat za prowadzenia konta.
Prosze o pomoc.
Pozdrawiam.
Tak skrótowo: w grudniu 2002r. otworzyłem konto bankowe w MultiBanku. Konto zostało otwarte i nie było żadnych ruchów na nim. Ani wpłat ani wypłat. Tylko Bank dopisywał sobie prowizje za prowadzenie konta. Dwa dni temu, czyli 16.01.2012r. zadzwoniła do mnie kancelaria prawna (bodajże LEXUS) z żądaniem spłaty zadłużenia w koncie za jego prowadzenie. Proszę mi odpowiedzieć na pytania:
PYT_1. Czy rachunek nie powinien być zamkniety po 2 latach?? Wyczytałem gdzież że:
cyt.: "... Art. 60. Jeżeli umowa rachunku bankowego nie stanowi inaczej, ulega ona
rozwiązaniu, gdy w ciągu dwóch lat nie dokonano na rachunku żadnych obrotów, poza
dopisywaniem odsetek, a stan środków pieniężnych na tym rachunku nie przekracza kwoty minimalnej określonej w tej umowie. [USTAWA z dnia 29 sierpnia 1997 r./ Prawo bankowe / (stan prawny na dzień 02.02.2011 r.)]
Na drugi dzień zadzwoniłem do Banku, gdzie konsulant powiedzal mi że opłatę za prowadzeni
konta ściągana do lutego 2006r. czyli przez 4 lata (a nie jak powinno być w/g prawa). Później już Bank naliczał tylko odsetki od długu jaki powstał w koncie. Podobno w tamtym okresie były wysłane 4 monity o zapłatę.
PYT_2. Czy roszczenia Banku nie uległy przedawnieniu po 2 latach?
Jeżeli tak, to co radzicie teraz zrobić?? Czy zadzwonić do tej kancelarii prawnej i przypomnieć im o przedawnieniu się sprawy? Dodam jeszcze, że straszyli mnie że oddadzą sprawę do sądu.
Do momentu rozmowy telefonicznej nie małem z nikim kontaktu w sprawie tego konta. Fakt że zmienił mi sie adres zamieszkania i nr, tel. ale adres e-mail pozostał ten sam.
Konsultant powiedział także że konto jest zawieszone, ale nie można go zamknąć dopóki nie spłaci się zadłużenia spowodowanego tylkoi wyłącznie z tyt. opłat za prowadzenia konta.
Prosze o pomoc.
Pozdrawiam.