Przedawnienie długu - kredyt

  • Autor wątku Autor wątku suicide
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
S

suicide

Użytkownik
Dołączył
11.2009
Odpowiedzi
31
Witam.

Mam mały problem z bankiem i kredytem zaciągniętym kilka lat temu. Mianowicie w 2011 roku zawarłem umowę ratalną świadczoną przez sygma bank. Raty spłacałem terminowo, bez zwłoki i sam kredyt, a raczej ostatnie świadczenie miało wpłynąć do banku 15 listopada 2011 roku. Bank wystawił mi 10 kwitów do zapłaty w każdym miesiącu. Po spłaceniu 9 raty byłem święcie przekonany, że kredyt został w całości spłacony, gdyż nie mogłem odnaleźć już żadnych blankietów i w takiej nieświadomości żyłem do stycznia tego roku. Oczywiście bank nie wystawił żadnego monitu o to, że nie spłaciłem ostatniej raty lecz nagle w tym roku (2015) dokładnie 12 stycznia wysłał do mnie pismo, że zalegam z ostatnią ratą. Nie będę ukrywał, że byłem mocno zaskoczony, że po tylu latach nagle im się przypomniało, że ktoś coś im jest winien. Od razu go głowy przyszło mi przedawnienie, bo zaczęli do mnie wydzwaniać i grozić windykacją.
26 lutego b.r. wysłałem pismo ze zgłoszeniem przedawnienia długu i myślałem, że to wystarczy. 12 marca otrzymałem odpowiedź z banku na temat mojej reklamacji.

Z treści można wyczytać, że dług - a i owszem, jak przyznał po analizie bank - został przedawniony ale zadłużenie z tytułu kredytu "jest zasadne i wymagane do spłaty, a jego spłata jest zależna od woli dłużnika". Informują mnie również o tym, że umowa nadal jest wykonywana, a informacje o spłacie zostaną przekazane do BIK. Ponad to twierdzą, że zadłużenie może ulec zmianie stosownie do zapisów umowy.

Oczywiście kwota nie jest jakaś ogromna i to nie problem, abym ja uiścił. Natomiast czemu nagle po ponad 3 latach im się o tym przypomniało?! Chce im utrzeć nosa za swoje niekompetencje, oczywiście wiem, że nie jestem bez winy, powinienem wcześniej wszystko sprawdzić ale to oni są wierzycielem i to oni powinni się zatroszczyć o swoje pieniądze.
Prosił bym o jakąś poradę, akurat prawo cywilne nie było moją mocną stroną. Czy coś można zrobić w tym temacie, żeby dług został umorzony? Oczywiście pomijając opcję spłaty długu, bo to jest jasne. Z góry dziękuje za wszelką pomoc i poradę.
 
W czym problem, źle nie napisali. Ty możesz odmówić spłaty, oni mogą prosić, wzywać itd
 
No dobrze, zdaje sobie z tego sprawę, lecz pytanie czy można w jakiś sposob dochodzić umorzenia dlugu?
 
suicide napisał:
No dobrze, zdaje sobie z tego sprawę, lecz pytanie czy można w jakiś sposob dochodzić umorzenia dlugu?
Oni mogą prosić o spłatę, ty możesz wnioskować o umorzenie. I tak sobie będziecie gadać do siebie :)
 
Czyli albo bawie sie z nimi w kotka i myszke, albo splacam im dlug i koniec sprawy? Serio nie ma innego rozwiazania? Jest sens w ogole pisania odwolan?
 
suicide napisał:
Jest sens w ogole pisania odwolan?
Od czego odwołań?
suicide napisał:
Czyli albo bawie sie z nimi w kotka i myszke, albo splacam im dlug i koniec sprawy? Serio nie ma innego rozwiazania?
Jest. Kończysz temat rozmów. Niebawem sprzedadzą dług do funduszu i w sądzie to fundusz pogonisz zarzutem przedawnienia
 
Bank żąda ode mnie zapłaty

Witam. Najkrócej rzecz ujmując.
W 2011 roku spłaciłem kredyt w banku wbk oraz zamknąłem rachunek.
W tym roku udałem się do banku po zaświadczenie potwierdzające zamknięcie moich zobowiązań wobec banku. Okazuje się, że nie mogą mi wystawić zaświadczenia, bo w systemie widnieje info, że mam do spłaty 55 złotych. Przez te lata nie dostałem żadnego monitu czy innego listu.
Czy to możliwe bym musiał zapłacić coś co jest dawno temu pozamykane i spłacone?
 
Nic nie musisz. Możesz uchylić się od spłaty roszczenia przedawnionego; zresztą nie wiadomo czy ono jest w ogóle zasadne (możliwe jakieś błędy w rachunkach banku itp).
 
Odnosnie mojej sprawy. Bank oczywiscie wpisal mnie do big po kilku monitach i ciaglych telefonach z ich dzialu windykacji. Po niemilej rozmowie w koncu zaprzestali tego robic. Ale zastanawia mnie jedna kwestia, bo nie chce widniec w big, lubie miec czyste "konto". Czy jest jakas mozliwosc wniesienia wniosku o przedawnienie i wykreslenie z big w momencie, kiedy nie otrzymalem sadowego nakazu zaplaty? Bo zdaje sobie sprawe z tego, ze taki nakaz musi byc ale czy jest jakas inna droga? gdyz big obecnie jest dla mnie uwlaczajacy i ogolnie mozliwosc wpisania przedawnionego dlugu jest chora sytuacja. Mam zwiazane rece, a w niedalekiej przyszlosci bede staral sie o kredyt na mieszkanie. Coraz bardziej jestem sklonny to zaplacic zeby miec swiety spokoj ale wiem ze wtedy po prostu przegram, czy serio z bankami nie da sie wygrac? Czekajac na sprzedanie dlugu osiwieje...
 
suicide napisał:
Bo zdaje sobie sprawe z tego, ze taki nakaz musi byc
Czemu tak sądzisz? Nakaz zapłaty (wraz z klauzulą wykonalności) konieczny jest do prowadzenia egzekucji komorniczej, wpisania hipoteki przymusowej itp. Nie ma on jednak znaczenia do wpisania do BIG.
suicide napisał:
mozliwosc wpisania przedawnionego dlugu jest chora sytuacja.
I znów, czemu tak sądzisz? Przedawnienie to ogromny przywilej dla dłużnika, bo dzięki upływowi czasu może on łatwo uniknąć egzekucji komorniczej. Ty chciałbyś jeszcze więcej otrzymać z tytułu przedawnienia? Czyli jak uda się nie zapłacić np. przez 12 lat, to wierzyciel powinien wręczać nagrody? Uwierz, nasze prawo nie jest aż tak dziwne.
suicide napisał:
czy serio z bankami nie da sie wygrac?
Oczywiście, że się da, gdy ma się rację. Możesz i Ty wygrać, jeśli jesteś pewien, że zapłaciłeś wszystko. Trzeba wezwać bank do usunięcia bezzasadnego wpisu do big pod rygorem odpowiedzialności odszkodowawczej. Oczywiście o ile dysponuje się dowodami na spłacenie zobowiązania w całości.
 
Ale ustalmy jedno: chodzi o BIG czy może jednak BIK? Niby brzmi tak samo, a różnica kolosalna.
W przypadku BIG pomijam kwestie pozwu o ustalenie stosunku prawnego. Zresztą wpis w BIGVnie musi mieć przełożenia na negatywną decyzję kredytową.
Jak chodzi o BIK to klient "wisi" tam przez 5 lat od momentu spłaty czy też sprzedaży długu przez bank do sekurytyzacji (spłata zatem nie oznacza wykreślenia z BIK a jedynie start tego terminu 5-letniego)
 
Powrót
Góra