A
Anya30
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 06.2018
- Odpowiedzi
- 3
Witam, byłabym ogromnie wdzięczna za odpowiedź i rozwianie moich wątpliwości. Sprawa przedstawia się następująco. Jako bardzo młoda osoba , z powodu braku pieniędzy i kiepskiej sytuacji życiowej dość czesto jeździałam autobusami i tramwajami na gape. Z tego też powodu nazbierałam konkretną ilość mandatów . Okres otrzymywania mandatów mieści się w latach 2006-2012 . W tamtym okresie często zmieniałam także miejsca zamieszkania i nie otrzymując zadnych upomnień zapomniałam o sprawie wierząc że jakimś cudem uszło mi to na sucho. Niestety w 2014 roku , podejmując zatrudnienie na pierwszą w zyciu poważną umowe,pojawili się komornicy. Okazało się że mój dłóg narósł do kilku tysięcy złotych i sprawy przejeły firmy windykacyje oraz komonik. Nie miałam wyboru i wyjechałam z kraju żeby móc normalnie żyć,zarabiać i spłacić długi. Jakiś czas temu ktoś powiedział mi że długi wynikające z mandatów za przejazdy bez biletu ulegają przedawnieniu po roku czasu??! A firmy windykacyjne robiąc użytek z niewiedzy dłużników, naliczają sobie gigantyczne kwoty na przedawnionych sprawach. Czy to prawda? Jeżeli tak to co mam zrobić? Udać się do prawnika? Wszystkie mandaty otrzymałam w okresie 2006-2012. Czy są one nadal aktualne ? Bardzo proszę o odpowiedź i rade.