Przedawnienie długu.

  • Autor wątku Autor wątku lukic
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
L

lukic

Nowy użytkownik
Dołączył
05.2008
Odpowiedzi
2
Witam,
Mianowicie jakies dwa i pol roku temu nie zaplacilem faktury za telefon z TP i w tym czasie raz na jakis czas dostawalem
listy z firmy windykacyjnej, Dostawalem je rzadko. Myslalem, ze kwota ktorej nie zaplacilem jest zbyt niska (192 zł) zeby sie tym zajeli jakos szczegolniej, wiec nie placilem dalej. Jakis tydzien temu pracownicy firmy windykacyjnej zaczeli dzwonic do mojej pracy i domu. Dzwonia pare razy dziennie, wiec uprzykrza mi to zycie. Dlatego mam pare pytan:
1. Czy moj dlug moze ulec przedawnieniu i po jakim czsie?
2. Czy firma windykacyjna moze tak dzwonic do mnie i do mojej pracy?
3. Czemu dopiero teraz zaczeli mnie tak meczyc? Minelo 2 i pol roku, wiec nie rozumiem tego.
 
a ja proponuję zapłacić zaległą fakturę i będziesz miał spokój, tylko nie firmie windykacyjnej, a samemu wierzycielowi, bo jeszcze ci się komorik dostanie na głowę.
 
1. dług ulegnie przedawnieniu po 10 latach
2.jakakolwiek czynnosc sadowa wierzyciela powoduje przerwanie biegu przedawnienia.
3.firma windykacyjna moze dzwonic choc zwykle jest to balansowanie na granicy prawa . do domu nie ma zadnego obowiazku ich wpuszczac ani nawet z nimi rozmawiac.zapewne jednak saduja szanse polubownego rozwiazania sprawy. kiedy jednak nic z tego nie wyjdzie a sprawa trafi do sadu - kwota wymagana powiekszy sie o odsetki , koszty sadowe i ew. zastepstwa procesowego. Nastepnie przejmie to komornik i odbierze wszystko wchodzac na wynagrodznie np.
4.na pytanie czemu teraz mozna odpowiedziec pytaniem - a czemu nie?
 
[cytat="Radek_K":yliij3zu]1. dług ulegnie przedawnieniu po 10 latach[/cytat:yliij3zu]
Nieprawda. Reszta w zasadzie ok.
Do autora postu: zapłać i miej spokój...
 
witam, jestem tu pierwszy raz.
mam pytanie :) czy za niesplacone dlugi moge byc aresztowana, miec problemy na granicy? nie mieszkam od dawna w polsce i szukaja mnie firmy windykacyjne, mam tez niezaplacony podatek od sprzedazy mieszkania. moj notariusz powiedzial ze okres 5 lat od darowizny mieszkania juz sie skonczyl i bez problemu moge je sprzedac- niestety po 5 latach urzed skarbowy stwierdzil ze nie liczy sie data dokladna od darowizny do sprzedazy, tylko rok kalendarzowy i razem z odsatkami jest ok 10000zl do zaplaty. pomozcie prosze. :?:
 
US ma rację początek terminu przedawnienia w podatkach liczy się od końca roku kalendarzowego
 
Proszę o szybką pomoc!!
Firma windykacyjna przysłała mi informację ze zalegam 6000zł i że mam spłacić wszystko lub w ratach.
Kupiony został sprzet za 2100zł w 1999r na podstawie przyznanego kredytu niestety nie był spłacony do końca w 2003r otrzymałam aneks do umowy kredytowej lecz i to nie mogłam spłacić do końca ( ostatnia rata w 2004r została wpłacona) teraz mamy już 2010r I dopiero teraz ta firma się odzywa (( Czy to już nie minął termin przedawnienia???? Jeżeli tak to proszę o info co mam robić ??
 
wiam. Wczoraj oglądałem w telewizji program w którym mówili że dług od debetu na koncie przedawnia sie po 2 latach. Co mam w takim wypadku zrobić z firmą windykacyjną, skoro skierowała sprawe do komornika sądowego a dłu mam od lat 9
 
slepy1978 napisał:
wiam. Wczoraj oglądałem w telewizji program w którym mówili że dług od debetu na koncie przedawnia sie po 2 latach. Co mam w takim wypadku zrobić z firmą windykacyjną, skoro skierowała sprawe do komornika sądowego a dłu mam od lat 9

to źle słyszałeś - termin to 3 lata (chyba że nie było odrębnej umowy o kredyt - tak się zdarzało jeszcze kilka lat temu) - wówczas dwa lata;

jeśli zapadł wyrok, to termin uległ przerwaniu i biegnie na nowo od dnia uprawomocnienia się wyroku (ew. nakazu zapłaty) ale wynosi 10 lat...
jedynie odsetki od tej kwoty ulegają 3 letniemu przedawnieniu...
 
A ja mam taki problem. Kupiłem w 2000 roku telefon idei centerlel jeszcze wtedy. Używałem kilka miesięcy, ale to zasięgu nie miało. Zapłaciłem im rachunki rok później, ale kary umownej nie za zerwanie abonamentu.Miałem i mam dalej z tym problem mentalny. Dzisiaj dzwoni do mnie firma windykacyjna i chce te 400 zł... Mówię im to co zawsze w tej sprawie. Guzik- nic nie płacę oszustom. Czy to już w końcu się nie przedawni?
 
przedawniło się pewnie dawno, co nie znaczy iż żądając zapłaty działają bezprawnie;
 
rafal_26 napisał:
przedawniło się pewnie dawno, co nie znaczy iż żądając zapłaty działają bezprawnie;

no właśnie ciekawe jak to prawnie wygląda bo nie wiem ile czasu jest do przedawnienia a czytałem tutaj, że przecież oni mogą jakoś przerwać czas przedawnienia
 
Witam.Od 3 lat razem z mezem nie mieszkamy w Polsce teraz tesciowie chca przepisac nam z jakies 2 ha pola.Moj maz ma troche dlugow w polsce za tel.,czy komp wziety na raty i nie splacany.Tak sie zastanawiamy czy jezeli tescie przepisza ta ziemie to mozemy ja stracic z powodu tych niezaplaconych rachunkow?Dodam ze oboje z mezem nie mamy zameldowania w plsce od wielu lat.I jeszcze jedno pytanie co zrobic zeby tej ziemi nie stracic?Zaleglosci w splatach sa od 1999 roku.
 
Witam.
Jestem nowym uzytkownikiem;-)
Piszę z zapyatniem odnośnie zadłużeń jakie zostały mi po mężu. W 2006 roku jako 26 latka owdowiałam....przed smiercią mąż zapewniał mnie że firma oraz wynajem lokalu -wszystko uregulowane zwłaszcza,że tylko wynajem był na mnie. Okazało się,że od miesięcy nie płacił i uzbierało się 12 tyś do zapłaty. Przyjęłam spadek z dobrodziejstwem inwentarza jednak niektórych długów nie mogę się pozbyć bo były na mnie. W 2008 przyszło mi postanowienie sądowe.
Dodam,że kilka jeszcze drobniejszych kredytów wyszło na jaw...czy jako współmałzonek za nie odpowiadam po śmierci? kiedy i czy wogóle jest szansa na jakiekolwiek przedawnienie? bo niestety na spłatę moja sytuacja mi nie pozwala.
I jeszcze jedno pytanie czy w takiej sytuacji moje konto bankowe może zostać zajęte?
Dziękuje za rozjaśnienie mi umysłu...;-)
Pozdrawiam
 
Jeżeli orzeczenie sądowe przeciwko Pani uprawomocniło się - to nie może już Pani podnieść zarzutu przedawnienia - nawet jeżeli roszczenie było już wcześnie przedawnione.
 
Dziękuje bardzo za szybką odpowiedź jednak prosiłabym o jaśniejsze wytłumaczenie;-)...jesli nie problem?
I co odnośnie kont?
Pozdrawiam
 
Selka napisał:
Witam.
Jestem nowym uzytkownikiem;-)
Piszę z zapyatniem odnośnie zadłużeń jakie zostały mi po mężu. W 2006 roku jako 26 latka owdowiałam....przed smiercią mąż zapewniał mnie że firma oraz wynajem lokalu -wszystko uregulowane zwłaszcza,że tylko wynajem był na mnie. Okazało się,że od miesięcy nie płacił i uzbierało się 12 tyś do zapłaty. Przyjęłam spadek z dobrodziejstwem inwentarza jednak niektórych długów nie mogę się pozbyć bo były na mnie. W 2008 przyszło mi postanowienie sądowe.
Dodam,że kilka jeszcze drobniejszych kredytów wyszło na jaw...czy jako współmałzonek za nie odpowiadam po śmierci? kiedy i czy wogóle jest szansa na jakiekolwiek przedawnienie? bo niestety na spłatę moja sytuacja mi nie pozwala.
I jeszcze jedno pytanie czy w takiej sytuacji moje konto bankowe może zostać zajęte?
Dziękuje za rozjaśnienie mi umysłu...;-)
Pozdrawiam

może to jakoś Pani napisać aby było czytelne...jeśli chce Pani znać szczegóły, to musi nam podać szczegóły; rozumiem, że było jakieś postanowienie - proszę napisać jakie; a pozostałe długi nie były przedmiotem postępowania Sądu??prosze to rozwinąć;
 
Proszę o pomoc osobę, która się orientuje w kwestii
Moja mama w latach dziewięćdziesiątych prowadziła fabrykę, która upadła.
Ze świadczeń gwarantowanych wypłaciła pracownikom zaległe pensje.
Te pieniądze Państwu musi oddać... Firma była spora (kilkaset zatrudnionych) i wysokość zadłużenia również. Minęło ponad 10 lat i dług nie został przedawniony. Nadal doliczane są odsetki i przychodzą pisma.
Dlaczego tak może się dziać? czy są wyjątki od tych 10 lat, o których piszecie wyżej? jakie?
Z góry dziękuję za informacje
 
Co do zasady roszczenia ze stosunku pracy przedawniają się z upływem trzech lat od dnia, w którym roszczenia stają się wymagalne. W tym wypadku chodzi o zwrot wypłaconych świadczeń z FGŚP. Chodzi jednak o niezaspokojone roszczenia pracownicze, które pochodzą ze stosunku pracy.
 
Powrót
Góra