przedawnienie dziedziczenia/ wnuczka

  • Autor wątku Autor wątku elwira32
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
E

elwira32

Nowy użytkownik
Dołączył
11.2009
Odpowiedzi
16
Mój Ojciec zmarł w tym roku, w kwietniu 2009. Jego z kolei Ojciec w sierpniu 2005 roku.Dziadek testamentu nie pozostawił. Podziału w sądzie nie było. Babcia zamieszkuje mieszkanie, w którym mieszkała z dziadkiem. Jest to jedyny majątek jaki pozostałby po dziadku. Czy mogę złożyć do sądu wniosek o nabycie spadku drogą ustawową po zmarłym w 2005 roku dziadku ?
Z góry dzięki za odpowiedź.

Pozdr,
Elwira
 
Radzę inaczej.

Załatwić najpierw sprawę spadkową po swoim ojcu - wtedy jesteś jego spadkobiercą. Wtedy zakładasz sprawę po dziadku - wskazując, że jesteś spadkobiercą spadkobiercy :) - drugim uczestnikiem jest babcia.

W sprawie po dziadku (zmarłym najpierw) zatem dziedziczy Twój ojciec, zaś Ty zastępujesz go jako spadkobierca ojca (zmarłego później) - wykazujesz swoje prawo obydwoma postanowieniami spadkowymi.
 
Dziękuje za radę..nic mi nie wiadomo o istnieniu testamentu dziadka, co jeśli po 4 latach po śmierci dziadka, ktoś nagle przyniesie go na moją sprawę o nabycie spadku? czy testament ujawniony po takim czasie ma znaczenie?

Pozdr,
 
i jeszcze jedna sprawa..jeśli mamy do czynienia z dziedziczeniem ustawowym..to jeśli uczestnikami są: Babcia, Córka1, Córka2, Mój Tato ( czyli Ja i Mama/- czy Mama napewno tez?/ i moja Siostra). To udziały w spadku przypadają po 1/4 dla żony i dzieci (troje) zmarłego dziadka..czyli jeśli część mojego Ojca jest 1/4 a dzielona jest między moją Mamę, Siostrę i mnie to przypada nam po 1/12 udziału z części mojego Ojca? Proszę o skorygowanie jeśli się mylę.

Pozdr,
Elwira
 
A dlaczego nagle zaczyna Pani pisac o testamencie? Przecież w pierwszym poście sama stwierdziła, że dziadek testamentu nie pozostawił. A i w przypadku istnienia testamentu spadkobiercy ustawowi mogą ubiegać się o zachowek.
Poza tym tytuł watku jest nieprawidłowy, bo w podobnych sprawach nie ma przedawnienia.
 
Mam trudny kontakt z jedną z ciotek, która nie jest zbyt uczciwa. A dziadek przed śmiercią ciężko chorował..tak, tak.. poczytałam trochę i wiem że temat źle okresliłam za co przepraszam..niemniej rada by mi sie przydała..
 
Po dziadku spadkobiercami są babcia (jego żona) i troje dzieci - każda osoba po 1/4 udziału w majątku dziadka, tj. po 1/8 od całości. Pani ojca zastepują Pani matka i Pani, więc kazdej z was przypada po 1/16 od pierwotnej całości.
 
1/24 całosci, bo jeszcze Siostrę mam..rozumiem już. Ślicznie dziękuje:-) jeszcze raz przepraszam za zamieszanie z tym tematem..po śmierci mojego Ojca - jedna z ciotek mnie nie uznaje jako rodzinę i sytuacja jest bardzo niezdrowa. stąd obawiam się, że ciotka może kombinować i oszukiwać. taka już jest. stąd moje obawy, że nagle pojawi się testament..co wtedy?

i jeśli sąd wyda postawnowienie, że przysługuje mi 1/24 całości z majątku zmarłego dziadka- to będe mogła bywać w mieszkaniu dziadków?..nie akceptująca mnie ciotka, nie jest tam zameldowana utrudnia mi kontakty z babcią i nie pozwala przychodzić w odwiedziny..
 
To nie ciotka powinna decydować o tym, czy może Pani kogoś odwiedzać, lecz osoba odwiedzana.
I nic do tego nie ma prawo do udziału w nieruchomości, bo raczej będa Panie spłacone. Zresztą, po wystąpieniu do sądu o stwierdzenie nabycia spadku należy przeprowadzić dział spadku i ustalić, kto Panie spłaci, a kto bedzie mieszkał z babcią (a może, będzie odwrotnie i to ktoś z Was spłaci resztę i zamieszka z babcią).
 
ale jeśli nie wyraże zgody na spłacenie? bo chce miec prawo bywac u babci..moja babcia ma 88 lat, choruje..moja ciotka ją zamyka i dysponuje wszystkim sama..babcia ma zabronione wychodzić z domu, zabierane sa jej pieniądze, ciotka jej grozi, że jej nie kupi jedzenia jak np nie wroci do domu..nie widziałam babci od miesiaca, nawet nie wiem czy zyje..bo telefon wylaczony, a moja ciotka powiedziala że nie zyczy mnie sobie ogladać..nie mam dostepu do badan, prawa do wgladu w choroby babci/ ma miażdzyce/ wiec bylaby mozliwosc ubezwlasnowolnienia.. ciotka nie sprawuje prawnej opieki nad babcia ale wymusza na niej np. to ,że babcia mowi policji ze nie chce mnie widziec a np rozmawialysmy telefonicznie 3 dni wczesniej..pomyslalam, ze to da mi prawo zobaczenia jej chociaz. dla mnie kontakt z nia - po smierci Ojca jest bardzo ważny..nawet babci nie powiedziano, że mój Tato zmarł..jest starsza a był jej ukochanym synem wiec trudno byłoby jej to powiedziec ale nie dlatego jest to ukrywane, ale dlatego ze ciotka chce polozyc ręke na mieszkaniu babci, wiec najlepiej zebym sie nie pojawiala..juz dzis twierdzi ze sie nia opiekuje..a babcia nawet nie jest dobrze leczona. strasznie sie tym martwie..
 
Zwykle jest tak, że ten kto mieszka z pozostająym przy życiu rodzicu splaca pozostałych spadkobierców i tam zostaje - chyba że go nie stać.
To, że prawo do udziału w spadku da Pani prawo bywania w mieszkaniu może być argumentem dla ciotki i, powiedzmy, policji, nie zawsze się sprawdza. Rozumiem, że będziecie walczyć o udział babci w majątku (przepraszam za cynizm, ale tak jest najczęściej, co by rodzina nie mówiła; zawsze konczy się walką o majątek).
Dla dobra babci należałoby zawiadomić policję o znanych Pani faktach ograniczenia wolności babci, wywieraniu presji itp. wykroczeniach ze strony ciotki.
 
Pani w prokuraturze powiedziała mi, że tak mogę..policja nie wtrąca się w sprawy rodzinne, ten kto za drzwiami ma rację, niestety:-( nie mogę pozyskać dowodów - mówię tej kobiecie w prokuraturze a ona mi na to, że ludzie sobie radzą..wiec już sama nie wiem..mam się tam włamać oknem czy jak? ale wtedy wezwe policję i bedzie dla mnie kiepsko..

ciotka ma swoje mieszkanie i swoja rodzine. z babacia nie mieszka na stale, mozliwe ze teraz sie zameldowala bo policja o to pytala, co robic? z babcia nie mieszka nikt.

to chyba jedyna moja szansa. nie zalezy mi na majatkach, zalezy mi na niej, na mojej babci. moze jestem naiwna, moze brzmi to śmiesznie ale tak jest.. a nikt mi nie chce pomoc:-(
 
Niestety, w prokuraturach i na policji utarło się, że "są to sprawy rodzinne". Nieraz trzeba naprawdę waleczności i pomysłowości. Otóż wnioski należy zglaszać na pismie, pozostawiając dla siebie kopię - i żądać przyjęcia. Urzędy zwykle boją się "papierów".

To co Pani napisała w ostatnim poście, nie zgadza się z opisem sytuacji babci z postów poprzednich. JEżeli bab cia w przedmiotowym mieszkaniu nie mieszka, nie potrzebuje Pani koniecznego dostępu do niego przy tak małym udziale.
 
Bardzo Pani dziękuje za wszystkie rady, naprawde wiele mi pomogły. Zaczęłam układać już sobie to wszystko jako tako i zbierać dokumenty do teczki..

być może nieprecyzyjnie się wyraziłam wcześniej. babacia mieszka, to jej własność na współ z nieżyjącym dziadkiem. To moja ciocia nie-mieszka w tym mieszkaniu, tylko bywa..ale czasem nawet zamyka babcie od zewnątrz. tak to wyglada, niestety..
ciotka ma swoją rodzinę i mieszka w innym mieszkaniu- wykupionym na nią i swojego męża, nie prowadzi wspólnego gospodarstwa z babcią..możliwe, że po ostatniej scysji ze mną zameldowała się u babci, ale tego nie wiem..nie wiem, co była w stanie wymusić na babci..może darowizne do całości mieszkania..nie wiem tego. moja ciotka to naprawde podstępna osoba.

właśnie dzwonię zaraz do bardzo dalekiej rodziny, dowiedziec się co się tam dzieje u babci..obawiam sie ze zmarła. syn mojej dalekiej kuzynki poinformował mnie, że coś bardzo złego się stało ale wszystkiego dowiem się od jego matki..nie wiem, co dalej. czy moze dac spokój tej sprawie?

myslałam, że zaczne od możliwości wejścia do domu babci, spróbować potem pilnować żeby było jej dobrze..żeby nie miała za 1500 zł emerytury grzyba na ścianach, dziurawych kocy, 2 misek i sztućcy z zeszłej epoki, wybitej szyby w pokoju, ubrań, gorzej jak bezdomna, zup z torebek itd. nie zabrać pieniądze, a pilnować żeby nie szły na alkohol i papierosy dla ciotki..ciotka jest bezrobotna, wiec to jest dla niej niezły interes żerować na babci..ale moze sie spozniłam:-(
 
Powrót
Góra