Niuans
Moderator w spoczynku
- Dołączył
- 10.2005
- Odpowiedzi
- 350
46
WYROK
z dnia 25 maja 2004 r.
Sygn. akt SK 44/03*
W imieniu Rzeczypospolitej Polskiej
Trybunał Konstytucyjny w składzie:
Ewa Łętowska – przewodniczący
Biruta Lewaszkiewicz-Petrykowska
Jerzy Stępień
Marian Zdyb – sprawozdawca
Bohdan Zdziennicki,
protokolant: Grażyna Szałygo,
po rozpoznaniu, z udziałem skarżącego oraz Sejmu i Prokuratora Generalnego, na
rozprawie w dniu 25 maja 2004 r. skargi konstytucyjnej Antony’ego Gordona Oatesa o
zbadanie zgodności:
art. 15 ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. – Przepisy wprowadzające Kodeks
karny (Dz. U. Nr 88, poz. 554 ze zm.) z art. 2 i art. 42 ust. 1 Konstytucji oraz
o wydanie postanowienia tymczasowego o zawieszeniu lub wstrzymaniu
wykonania postanowienia Sądu Okręgowego z dnia 15 stycznia 2002 r. i Sądu
Apelacyjnego w Gdańsku z dnia 25 marca 2003 r.,
o r z e k a:
Art. 15 ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. – Przepisy wprowadzające Kodeks
karny (Dz. U. Nr 88, poz. 554 i Nr 160, poz. 1083 oraz z 1998 r. Nr 113, poz. 715) jest
zgodny z art. 2 i art. 42 ust. 1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej.
Ponadto p o s t a n a w i a:
na podstawie art. 39 ust. 1 pkt 1 ustawy z dnia 1 sierpnia 1997 r. o Trybunale
Konstytucyjnym (Dz. U. Nr 102, poz. 643, z 2000 r. Nr 48, poz. 552 i Nr 53, poz. 638
oraz z 2001 r. Nr 98, poz. 1070) umorzyć postępowanie w zakresie dotyczącym
wniosku o wydanie postanowienia tymczasowego o zawieszeniu lub wstrzymaniu
wykonania postanowienia Sądu Okręgowego z dnia 15 stycznia 2002 r. i Sądu
Apelacyjnego w Gdańsku z dnia 25 marca 2003 r., ze względu na zbędność wydania
orzeczenia.
UZASADNIENIE:
I
* Sentencja została ogłoszona dnia 8 czerwca 2004 r. w Dz. U. Nr 130, poz. 1399.2
1. Skargą konstytucyjną z 1 kwietnia 2003 r. pełnomocnik skarżącego A. G. Oatesa
wniósł o stwierdzenie niezgodności art. 15 ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. – Przepisy
wprowadzające Kodeks karny (Dz. U. Nr 88, poz. 554 ze zm.; dalej: p.w.k.k.) z art. 2 i art.
42 ust. 1 Konstytucji oraz o wydanie postanowienia tymczasowego o zawieszeniu lub
wstrzymaniu wykonania postanowienia Sądu Okręgowego z 15 stycznia 2002 r. i Sądu
Apelacyjnego w Gdańsku z 25 marca 2003 r., gdyż wykonanie postanowień Sądu o
ekstradycji skarżącego A. G. Oatesa do Australii przez Ministra Sprawiedliwości i
Prokuratora Generalnego spowodowałoby skutki nieodwracalne i wiązałoby się z dużym
uszczerbkiem dla skarżącego.
Skarga dotyczy art. 15 p.w.k.k., który stał się podstawą prawomocnych
rozstrzygnięć Sądu Okręgowego w Gdańsku (z 15 stycznia 2002 r.) i Sądu Apelacyjnego w
Gdańsku (z 25 marca 2003 r.). Sądy te orzekły o prawnej dopuszczalności wydania do
Australii A. G. Oates´a (z wyłączeniem niektórych czynów, które przedawniły się dwa dni
przed wejściem w życie kodyfikacji karnej z 1997 r.). Zdaniem skarżącego, jeśli Trybunał
Konstytucyjny uznałby, że art. 15 p.w.k.k. jest niezgodny z art. 2 i art. 42 ust. 1
Konstytucji, to wszystkie zarzuty stawiane skarżącemu przedawniłyby się. Na poparcie
tezy dotyczącej niezgodności wskazanego przepisu z Konstytucją skarżący przytaczają
opinię pof. L. Falandysza (z 22 listopada 1999 r.) oraz artykuł R. Grupińskiego, Zmiana
przepisów o przedawnieniu karalności w świetle zasady lex retro non agit [w:] Księga
pamiątkowa z okazji siedemdziesięciolecia urodzin Profesora Aleksandra Ratajczaka, red.
J. A. Szwarc, Poznań 1999, s. 271 i n. skarżący – jak wielokrotnie podkreśla – w pełni
zgadza się z tezami przedstawionymi w opinii i wskazanym artykule.
W opinii skarżącego pojawia się uzasadnione podejrzenie, że kwestionowany
przepis może być niezgodny z Konstytucją, a w takiej sytuacji należy zachować ostrożność
w jego praktycznym stosowaniu. Do czasu rozstrzygnięcia kwestii zgodności tego przepisu
z Konstytucją nie powinien on być w ogóle stosowany, gdyż pogarsza sytuację prawną
sprawcy. Jest to tym bardziej uzasadnione, że wszelkie retroaktywne przepisy karne jako
sprzeczne z normą międzynarodową (art. 15 MPPOP) nie mogą być stosowane, nawet jeśli
ustawodawca takie przepisy w ustawie zamieścił.
Art. 15 p.w.k.k. stwierdza, że do czynów popełnionych przed wejściem w życie
nowego kodeksu stosuje się nowe przepisy o przedawnieniu, chyba że termin
przedawnienia już upłynął. Art. 15 zatem zawiera nakaz wstecznego stosowania przepisu o
przedawnieniu karalności, przez co narusza zasadę lex retro non agit. Zdaniem skarżącego,
nowa ustawa karna jest surowsza i jedną ze zmian, jaką wprowadza, jest wydłużenie
okresu karalności dla niektórych przestępstw. Sytuacja ta ma bezpośredni wpływ na ocenę
długości terminu przedawnienia części zarzutów pod rządami dawnego kodeksu karnego
(niektóre czyny przedawniły się z upływem 5 lat, a pod rządami nowego kodeksu karnego
przedawniają się z upływem 10 lat). Gdyby nie rozwiązanie przyjęte w art. 15 p.w.k.k., to
wszystkie czyny zarzucane skarżącemu przedawniałyby się.
Skarżący przywołał także dodatkowe argumenty wynikające z szeregu
szczegółowo określonych w skardze konstytucyjnej postępowań sądowych, które jego
zdaniem mogą mieć istotne znaczenie dla końcowego rozstrzygnięcia Trybunału.
2. Zarządzeniem Sędziego Trybunału Konstytucyjnego z 27 maja 2003 r.
pełnomocnik skarżącego został wezwany do usunięcia braków formalnych skargi
konstytucyjnej.
3. W wykonaniu zarządzenia pełnomocnik skarżącego w piśmie z 4 czerwca 2003
r. stwierdził, iż naruszonym podmiotowym prawem wywodzącym się z treści art. 2 oraz
art. 42 ust. 1 Konstytucji w stosunku do skarżącego jest zasada lex retro non agit, która w3
odniesieniu do prawa karnego ma charakter zasady konstytucyjnej i zgodnie z art. 233 ust.
1 Konstytucji nie może ulec ograniczeniu nawet w czasie stanu wojennego i wyjątkowego.
W judykaturze Sądu Najwyższego zwracało się także uwagę na związek między tą zasadą
a zasadą państwa prawnego. Art. 15 p.w.k.k. jest sprzeczny z art. 2 Konstytucji, ponieważ
narusza zasadę lex severior retro non agit – zakaz wstecznego działania prawa
surowszego. Gdyby orzekające w sprawie Sądy stwierdziły, że art. 15 p.w.k.k. jest
niezgodny z art. 2 i art. 42 ust. 1 Konstytucji, to niedopuszczalne byłoby wydanie A. G.
Oatesa do Australii.
4. Pismem z 19 grudnia 2003 r. stanowisko w sprawie zajął Prokurator Generalny,
stwierdzając, że art. 15 p.w.k.k. nie jest niezgodny z art. 2 i art. 42 ust. 1 Konstytucji.
Zdaniem Prokuratora Generalnego poza kognicją Trybunału Konstytucyjnego muszą
pozostać wszelkie rozważania co do trafności dokonanych przez właściwe sądy, w toku
postępowania ekstradycyjnego, rozstrzygnięć o zakwalifikowaniu według prawa polskiego
czynów, o które skarżącego oskarżono w Australii. To samo stwierdzenie odnieść należy w
szczególności do kwestii wysokości ustawowego zagrożenia karą za czyny przewidziane w
polskim prawie karnym stanowiące – pod względem kwalifikacji – odpowiedniki czynów
zarzucanych skarżącemu w Australii.
Sposób zakwalifikowania czynów skarżącego ma zasadnicze znaczenie dla oceny,
czy według prawa polskiego nastąpiło ich przedawnienie. To zaś mogło mieć decydujący
wpływ na dopuszczalność wydania skarżącego organom australijskim zarówno w świetle
wykluczenia przez art. 604 § 1 pkt 3 k.p.k. możliwości wydania państwu obcemu sprawcy
czynu, co do którego nastąpiło przedawnienie, jak i w myśl art. 3 ust. 1 pkt e polskoaustralijskiej
umowy o ekstradycji. W ocenie sądów polskich, orzekających w przedmiocie
dopuszczalności wydania skarżącego, jego czyny należałoby zakwalifikować
kumulatywnie z art. 300 § 1 kodeksu handlowego z 1934 r. w związku z art. 204 § 2, art.
205 § 1 i art. 206 kodeksu karnego z 1969 r. Wymienione typy przestępstw, według
przepisów k.k. z 1969 r., były występkami zagrożonymi karą pozbawienia wolności do lat
5. Ich karalność, według stanu prawnego określonego przez przepisy obowiązujące pod
rządami k.k. z 1969 r., upływała po 5 latach od popełnienia, co wynika z regulacji zawartej
w art. 105 § 1 pkt 3 k.k. z 1969 r., a z uwzględnieniem art. 106 k.k. z 1969 r. – po 10 latach
od ich popełnienia. Za odpowiedniki wskazanych wyżej kwalifikacji należałoby przyjąć w
k.k. z 1997 r.: art. 284 § 2 (kara do 5 lat pozbawienia wolności), art. 286 § 1 (kara do 8 lat
pozbawienia wolności) oraz art. 296 § 1 (kara do 5 lat pozbawienia wolności). W myśl art.
101 § 1 pkt 3 k.k. z 1997 r. karalność tych przestępstw ustaje po upływie 10 lat, a z
uwzględnieniem art. 102 k.k. z 1997 r. – po 15 latach od ich popełnienia.
W opinii Prokuratora Generalnego, jeżeli przyjęłoby się (tak jak wnosił skarżący w
zażaleniu na postanowienie Sądu Okręgowego) inną łagodniejszą kwalifikację – tj.
samoistnie art. 300 § 1 k.h. oraz art. 258 § 1 k.k. z 1997 r., w obydwu wypadkach
przewidujących zagrożenie karą do lat 3 pozbawienie wolności – to dopiero wtedy kwestia
okresów przedawnienia kształtowałaby się identycznie, bez względu na to, czy art. 15
p.w.k.k. miałby moc obowiązującą. Zarówno bowiem według art. 105 § 1 pkt 3 k.k. z 1969
r., jak i według art. 101 § 1 pkt 4 k.k. z 1997 r. karalność tak kwalifikowanego
przestępstwa ustałaby po upływie 3 lat od jego popełnienia. Z tego też względu
zakwestionowany przepis, chociaż nie bezpośrednio, wpływał na kształtowanie sytuacji
prawnej skarżącego w ten sposób, że stanowił podstawę przyjęcia dłuższego okresu
przedawnienia przy orzekaniu o dopuszczalności ekstradycji.
Wskazane w skardze wzorce kontroli prowadzą do wniosku, iż kolejność rozważań
w zakresie zasadności skargi wyznaczać winna wzajemna relacja pomiędzy art. 2 i art. 42
ust. 1 Konstytucji. Skarżący odnosi zarzut pod adresem art. 15 p.w.k.k., do zgodności tego4
przepisu z wynikającą z art. 42 ust. 1 Konstytucji zasadą lex retro non agit. Zdaniem
Prokuratora Generalnego odwołać się należy do stwierdzeń Trybunału Konstytucyjnego, iż
w art. 42 ust. 1 Konstytucji zasada lex retro non agit zawarta jest tylko w takim zakresie, w
jakim pokrywa się ona z zasadą nullum crimen sine lege. Zakwestionowany art. 15
p.w.k.k. nie wprowadza karalności zachowań, które w momencie popełnienia były
niekaralne. Takiej karalności nie wprowadza też żaden z przepisów o przedawnieniu ani o
zatarciu skazania, o których mowa w przepisie zakwestionowanym w skardze. Tym
samym, zaskarżona regulacja nie narusza, zasady nullum crimen sine lege wyrażonej w art.
42 ust. 1 Konstytucji, a w konsekwencji – również i zasady lex retro non agit. Zasada
nullum crimen sine lege nie obejmuje sytuacji, w których czyn był w momencie
popełnienia zabroniony pod groźbą kary, a potem z rozmaitych względów przestał być
karalny. Punktem odniesienia dla tej zasady jest moment popełnienia czynu. Wszystko, co
się dzieje potem, jest poza zakresem jej stosowania (wyrok TK, sygn. P. 2/99).
Prokurator Generalny, nie podejmując rozważań w przedmiocie stosowania prawa
(trafności przyjętej wobec skarżącego w postępowaniu ekstradycyjnym kwalifikacji
prawnej przypisywanych mu czynów na podstawie prawa polskiego), stwierdził, że w
żadnym wypadku – w myśl ustawy i dawnej, i nowej – nie były to czyny niekaralne. Z
punktu widzenia interesu prawnego skarżącego wpływ na jego sytuację miały zatem w
istocie dwa elementy: po pierwsze – górna wysokość zagrożenia karą za czyny stanowiące
przedmiot postępowania ekstradycyjnego oraz po drugie – uzależniona od takiej wysokości
długość odpowiedniego okresu przedawnienia. Skoro zatem Konstytucja nie zajmuje się
gwarantowaniem komukolwiek prawa do określonej wysokości zagrożenia karą za
przestępstwo, zdaniem Prokuratora Generalnego należy ustalić, czy przewiduje
uprawnienia do określonego czasu przedawnienia, a w szerszym ujęciu do skorzystania w
ogólności z każdego z rodzajów przedawnienia przewidzianego w prawie karnym.
Zagadnienie to można analizować jednocześnie w aspekcie istnienia obowiązku
wprowadzenia przez ustawodawcę instytucji przedawnienia do systemu prawa karnego.
Należy w pierwszej kolejności stwierdzić, że Konstytucja nie zawiera przepisu, który w
jakiejkolwiek formie przyznawałby komukolwiek prawo do przedawnienia, w tym
rozumianego jako przedawnienie ścigania za przestępstwo, przedawnienie karalności albo
przedawnienie wykonania kary orzeczonej za przestępstwo. Przedawnienie traktować
należy jako instrument polityki karnej kształtowany przez ustawodawcę, przede wszystkim
z uwzględnieniem założeń kryminalnopolitycznych.
W odniesieniu do regulacji objętej zakwestionowanym przepisem Prokurator
Generalny podkreśla, że wynikająca z niej swoista ingerencja w bieg terminów
przedawnienia zadziałała jeden raz 1 września 1998 r., poddając niewygasłe terminy
przedawnienia karalności przestępstw nowemu unormowaniu kodeksowemu. W art. 15
p.w.k.k., ustawodawca wyraził wolę napiętnowania sprawców zwłaszcza tych przestępstw,
które wzbudzają powszechną dezaprobatę, do tego stopnia, że mimo upływu czasu nie
dezaktualizują się racje ich karania. Dopuszczalność wprowadzenia przez ustawodawcę
reguły kolizyjnej odmiennej niż przewidziana w art. 4 § 1 k.k. z 1997 r. zasada ogólna
stosowania w czasie obowiązywania nowej ustawy, obowiązującej poprzednio ustawy,
jeżeli jest względniejsza dla sprawcy – potwierdził Sąd Najwyższy, odnosząc ten pogląd
wprost do art. 15 p.w.k.k. (postanowienie SN z 19 sierpnia 1999 r., sygn. I KZP 25/99).
Jeszcze bardziej stanowczą ocenę przepisu art. 15 p.w.k.k. jako normy szczególnej w
stosunku do art. 4 § 1 k.k. przedstawił Sąd Najwyższy w postanowieniu z 2 lipca 2002 r.
(sygn. II KK 143/02). Sąd Najwyższy – powołując się na orzecznictwo Trybunału
Konstytucyjnego – stwierdził, że przedawnienie karalności nie stanowi elementu objętego
zasadą nullum crimen sine lege, nulla poena sine lege. Podkreślił jednocześnie, iż
jakkolwiek w Konstytucji jest mowa o przedawnieniu w art. 43 i art. 44 – to brak jest5
podstaw do przyjęcia, że istnieje konstytucyjne prawo do przedawnienia, czy choćby
ekspektatywa takiego prawa.
W opinii Prokuratora Generalnego, skoro wprowadzone przez zaskarżony przepis
stosowanie, w warunkach w nim przewidzianych, nowych przepisów o przedawnieniu w
stosunku do czynów popełnionych w czasie obowiązywania dawnej ustawy nie stanowi
naruszenia objętej normą art. 42 ust. 1 Konstytucji zasady nullum crimen sine lege, to nie
narusza również zasady lex retro non agit. W konsekwencji przyjmuje, iż art. 15 p.w.k.k.
nie może podlegać ocenie z punktu widzenia art. 42 ust. 1 Konstytucji jako wzorca
kontroli. Tym samym, zakwestionowany przepis nie jest niezgodny z wymienioną normą.
Nie jest także niezgodny z art. 2 Konstytucji.
5. Pismem z 14 maja 2004 r. stanowisko w sprawie przedstawił Sejm
Rzeczypospolitej Polskiej, stwierdzając, że art. 15 ustawy z 6 czerwca 1997 r. – Przepisy
wprowadzające Kodeks karny jest niezgodny z art. 2 i art. 42 ust. 1 Konstytucji. Zdaniem
Marszałka Sejmu zasada lex retro non agit jest rygorystycznie stosowana w prawie karnym
i należy ją rozumieć także jako zakaz stosowania międzyczasowych reguł, które mają
określić treść stosunków prawnych powstałych pod rządami dawnych norm, a trwających
w okresie wejścia w życie norm nowo ustanowionych, jeżeli reguły te wywołują ujemne
prawne następstwa dla bezpieczeństwa prawnego i poszanowania praw nabytych. Zdaniem
Sejmu instytucję przedawnienia w prawie karnym należy uznawać za instytucję
materialnoprawną wywołującą skutki o charakterze procesowym. Przedawnienie oznacza,
że konkretny czyn był, ale już nie jest zagrożony karą. Istotą przedawnienia jest więc
ustanie owego zagrożenia. Jeżeli zatem nowa ustawa wydłuża termin przedawnienia
określonego przestępstwa, którego karalność w dniu wejścia jej w życie jeszcze nie ustała,
to należy ją uznać za ustawę surowszą dla sprawcy, działającą wstecz na jego niekorzyść.
Można także uznać, że zaskarżony przepis jest zbędny, ponieważ wystarczająca powinna
być dyrektywa art. 4 § 1 kodeksu karnego, która stanowi, że jeżeli w czasie orzekania
obowiązuje ustawa inna niż w czasie popełnienia przestępstwa, stosuje się ustawę nową,
jednakże należy stosować ustawę obowiązująca poprzednio, jeżeli jest względniejsza dla
sprawcy. Tymczasem zakwestionowany przepis stanowi, że sprawca przestępstwa może
być pociągnięty do odpowiedzialności w okresie dłuższym od okresu, jaki został
ustanowiony w ustawie obowiązującej w momencie popełnienia określonego przestępstwa.
Wydłużenie okresu, o którym mowa, i zastosowanie nowej ustawy wobec przestępstwa,
którego karalność nie ustała przed dniem wejścia jej w życie, godzi w konstytucyjną
zasadę lex retro non agit. Oceniając dolegliwość (względność) ustawy karnej, nie można –
jego zdaniem – ograniczyć się tylko do oceny samych zagrożeń karami. Ocena powinna
uwzględniać wszystkie instytucje i rozwiązania ustawy uchylonej i nowej, a więc także
okresy przedawnienia określonych rodzajów przestępstw.
Sformułowany w art. 15 p.w.k.k. nakaz stosowania przepisów kodeksu karnego z
1997 r. o przedawnieniu do czynów popełnionych przed dniem wejścia w życie tej ustawy
narusza więc postanowienie art. 42 ust. 1 Konstytucji oraz jest niezgodny z konstytucyjną
zasadą demokratycznego państwa prawnego (art. 2 Konstytucji).
II
Na rozprawie 25 maja 2004 r. skarżacy podtrzymał stanowisko zaprezentowane w
skardze. Przyjętych w pismach procesowych stanowisk nie zmienili także Sejm ani
Prokurator Generalny.6
III
Trybunał Konstytucyjny zważył, co następuje:
1. Istota problemu przedstawionego w skardze dotyczy tego, czy stosowanie
nowych przepisów kodeksu karnego z 1997 r. o przedawnieniu i zatarciu skazania w
stosunku do czynów popełnionych przed jego wejściem w życie (czyli przed 1 września
1998 r.) jest zgodne z Konstytucją (art. 2 i art. 42 ust. 1). Wnioskodawcy zarzucają art. 15
ustawy z 6 czerwca 1997 r. – Przepisy wprowadzające Kodeks karny niezgodność z
dwiema, wywodzonymi z treści art. 2 i art. 42 ust. 1 Konstytucji, zasadami
konstytucyjnymi, tj. zasadą lex retro non agit oraz lex severior retro non agit. Inne
wątpliwości skarżącego (związane z postępowaniem ekstradycyjnym i innymi
postępowaniami sądowymi) nie mają znaczenia dla oceny konstytucyjności art. 15 p.w.k.k.
2. Z dniem 1 września 1998 r. weszły w życie nowe regulacje prawne z zakresu
prawa karnego, w tym: ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. Kodeks karny (Dz. U. Nr 88, poz.
553 ze zm.) oraz ustawa z 6 czerwca 1997 r. – Przepisy wprowadzające Kodeks karny
(p.w.k.k.). Zastąpiły one ustawę z dnia 19 kwietnia 1969 r. – Kodeks karny (Dz. U. Nr 13,
poz. 94 ze zm.) oraz ustawę z dnia 19 kwietnia 1969 r. – Przepisy wprowadzające Kodeks
karny (Dz. U. Nr 13, poz. 95 ze zm.), wprowadzając istotne zmiany w stosunku do
zastanego stanu prawnego. W kwestionowanym art. 15 p.w.k.k. ustawodawca przyjął, że
do czynów popełnionych przed wejściem w życie nowego kodeksu karnego z 1997 r.
stosuje się zawarte w nim przepisy o przedawnieniu i zatarciu skazania, chyba że termin
przedawnienia już upłynął. Zdaniem skarżącego tak sformułowany przepis narusza zasadę
lex retro non agit. Nowa ustawa karna jest bowiem surowsza, bo wydłuża okres karalności
niektórych przestępstw. Gdyby nie rozwiązania przyjęte w art. 15 p.w.k.k., czyny
zarzucane skarżącemu przedawniłyby się.
3. Kodeks karny z 1997 r. (tak jak poprzedni) przewiduje dwa rodzaje
przedawnienia: przedawnienie karalności (art. 101 i art. 102) oraz przedawnienie
wykonania kary (art. 103). W badanej sprawie podstawowe znaczenie ma przedawnienie
karalności. Zgodnie z art. 101 k.k. karalność przestępstwa ustaje, jeżeli od czasu jego
popełnienia upłynęło: 1) 30 lat – gdy czyn stanowi zbrodnię zabójstwa, 2) 20 lat – gdy
czyn stanowi inną zbrodnię, 3) 10 lat – gdy czyn stanowi występek zagrożony karą
pozbawienia wolności przekraczającą 3 lata, 4) 5 lat – gdy czyn jest zagrożony karą
pozbawienia wolności nie przekraczającą 3 lat, 5) 3 lata – gdy czyn jest zagrożony karą
ograniczenia wolności lub grzywną. Karalność przestępstwa ściganego z oskarżenia
prywatnego ustaje z upływem roku od czasu, gdy pokrzywdzony dowiedział się o osobie
sprawcy, nie później jednak niż z upływem 3 lat od czasu jego popełnienia. Jeżeli
dokonanie przestępstwa zależy od nastąpienia określonego w ustawie skutku, bieg
przedawnienia liczy się od czasu, gdy skutek nastąpił. Jeżeli w okresie przewidzianym w
art. 101 wszczęto postępowanie przeciwko osobie, karalność popełnionego przez nią
przestępstwa ustaje z upływem 5 lat od zakończenia tego okresu.
Nieco inaczej zagadnienia te rozwiązywała poprzednia ustawa. Zgodnie z
kodeksem karnym z 1969 r. (art. 105) karalność przestępstwa ustawała, jeżeli od czasu
jego popełnienia upłynęło lat: 1) 30 – gdy czyn stanowił zbrodnię, 2) 10 – gdy czyn
stanowił występek zagrożony karą pozbawienia wolności przekraczającą lat 5, 3) 5 – gdy
chodziło o pozostałe występki. Karalność przestępstwa ściganego z oskarżenia prywatnego
ustawała z upływem 3 miesięcy od czasu, gdy pokrzywdzony dowiedział się o osobie7
sprawcy przestępstwa, nie później jednak niż z upływem 5 lat od czasu jego popełnienia.
Jeżeli w okresie przewidzianym w art. 105 wszczęto postępowanie, karalność przestępstwa
ustawała z upływem 5 lat od zakończenia tego okresu (art. 106). Art. 105 § 1 pkt 1
kodeksu karnego z 1969 r. (dotyczący długości przedawnienia w sytuacji, gdy czyn
stanowił zbrodnię) został zmieniony przez art. 1 pkt 23 ustawy z dnia 12 lipca 1995 r. o
zmianie kodeksu karnego, kodeksu karnego wykonawczego oraz o podwyższeniu dolnych
i górnych granic grzywien i nawiązek w prawie karnym (Dz. U. z 1995 r. Nr 95, poz. 475)
z dniem 20 listopada 1995 r. Zmiana ta wprowadziła nowy 30-letni (zamiast
dotychczasowych 20 lat) termin przedawnienia w stosunku do zbrodni. W ten sposób
przedłużono termin przedawnienia zbrodni o 10 lat. Podobna sytuacja ma miejsce w
rozpatrywanej sprawie. Porównując przepisy kodeksów karnych z 1969 r. i 1997, należy
zauważyć, że w nowym k.k. nastąpiło większe, uwzględniające wagę przestępstw,
zróżnicowanie terminów przedawnienia. W art. 101 § 1 k.k. wyróżnia się pięć kategorii
przedawnienia, wobec trzech uregulowanych w art. 105 § 1 k.k. z 1969 r. kodeks karny z
1997 r. zarówno wydłużył terminy przedawnienia, jak i je skrócił. Spośród zbrodni
wyodrębniono zbrodnię zabójstwa, wydłużając termin przedawnienia karalności tych
przestępstw z 20 do 30 lat. Skrócono zaś termin przedawnienia przestępstw zagrożonych
karami nieizolacyjnymi z 5 do 3 lat.
4. Problematyka przedawnienia była w doktrynie przedmiotem dyskusji (por. R.
Grupiński, Zmiana przepisów o przedawnieniu karalności w świetle zasady lex retro non
agit, op.cit., s. 271 i n.). Z reguły materialnoprawne uzasadnienie przedawnienia opierało
się na założeniu, że w miarę upływu czasu słabną zapobiegawcze i wychowawcze efekty
oddziaływania na sprawcę za pomocą kary oraz zanika potrzeba zadośćuczynienia
społecznemu poczuciu sprawiedliwości. Z tych samych względów wywodzono, że wzrost
zagrożenia związanego z określonymi kategoriami przestępstw może prowadzić do
wniosków odmiennych i wskazywać na potrzebę zaostrzenia rygorów prawnych.
Ustawodawca, kształtując instytucję przedawnienia, obiektywizuje pewne aspekty polityki
karnej i nadaje jej wymiar normatywny. Winien w związku z tym zachować wyjątkową
roztropność, zwłaszcza przy skracaniu okresu przedawnienia. Jeżeli instytucja
przedawnienia w kształcie obowiązującym rodziłaby poczucie bezkarności i
niesprawiedliwości, uzasadnione nie tylko prawnie, ale i społecznie może być
ustanowienie unormowań, które zmniejszać będą prawdopodobieństwo uniknięcia
odpowiedzialności i kary, a to z kolei może oznaczać wydłużenie okresu przedawnienia.
Natomiast uzasadnienie procesowego charakteru przedawnienia, zakładające, iż w miarę
upływu czasu zwiększają się trudności dowodowe, a tym samym zwiększa się ryzyko
wydania błędnego orzeczenia, opiera się na założeniach kłócących się z fundamentalnymi
zasadami postępowania karnego. Należy pamiętać, że przedawnienie zrywa związek
pomiędzy przestępstwem a karą. Taki skutek musi mieć silne uzasadnienie.
Analiza istoty i charakteru prawnego przedawnienia prowadzi do wniosku, iż ma
ono charakter mieszany (por. W. Wróbel, Zmiana normatywna i zasady intertemporalne w
prawie karnym, Zakamycze, Kraków 2003, s. 525 i n. wraz z cyt. tam literaturą). Co do
prawnokarnego zakazu retroakcji w literaturze przyjmuje się, że zakaz ten obejmuje
przepisy o charakterze materialnoprawnym, co najczęściej wynika wprost z jego
sformułowania, gdy mowa o dopuszczalności wymierzenia kary za czyn popełniony w
takim czy innym czasie. Poza jego zakresem pozostają natomiast przepisy proceduralne
oraz dotyczące właściwości organów stosujących prawo (por. T. Pietrzykowski, Wsteczne
działanie prawa i jego zakaz, Kraków 2004, s. 274).
Problem przedawnienia skarżący wiąże z funkcjonowaniem przepisów
intertemporalnych. Zagadnienia te były wielokrotnie przedmiotem orzekania Trybunału. W8
sprawie W. 4/93 Trybunał odwołał się do ogólnej zasady prawa intertemporalnego, według
której w razie wątpliwości, czy należy stosować ustawę dawną czy nową, pierwszeństwo
ma ustawa nowa. Zasadę taką tłumaczy się domniemaniem, że ustawa nowa powinna być
lepszym odbiciem aktualnych stosunków normatywnych, bardziej dostosowanym do
aktualnego stanu prawnego. Z całą pewnością jest ona wyrazem woli ustawodawcy, która
została powzięta później aniżeli wola ustawodawcy, której wyrazem był wcześniejszy akt
normatywny. Z tej perspektywy nowe założenia kryminalnopolityczne i nowa
rzeczywistość w zakresie wzrostu przestępczości może doprowadzić do zmiany niektórych
instrumentów polityki karnej. Jednym z takich instrumentów jest niewątpliwie instytucja
przedawnienia karalności. Bezpośrednie stosowanie nowej ustawy karnej w tym zakresie
może być tłumaczone taką argumentacją. Nie wiąże się ono z ponownym wprowadzeniem
karalności czynów, lecz z interwencją ustawodawcy polegającą na wprowadzeniu co do
zasady dłuższych (choć są i krótsze) terminów przedawnienia karalności. Wola
ustawodawcy w tym zakresie (będąca wyrazem zmieniającej się rzeczywistość w zakresie
przestępczości w Polsce) nie stanowi naruszenia zasady lex retro non agit, o ile nie jest
odnoszona do sytuacji, gdzie termin przedawnienia minął.
IV
Mając na uwadze okoliczność, że skarżący łączy przedawnienie karalności z
wyrażoną w art. 42 ust. 1 Konstytucji zasadą nullum crimen sine lege oraz wyprowadzaną
także z art. 2 Konstytucji zasadą lex retro non agit, obie zasady rozpatrywać należy we
wzajemnym związku. Takie stanowisko prowadzi na tle badanej sprawy do kilku ważnych
wniosków:
Po pierwsze – treść art. 42 ust. 1 Konstytucji odnosi się do czynów podlegających
odpowiedzialności karnej. Jest to w gruncie rzeczy jedyny przepis Konstytucji, który w
całości i wprost odnosi się do prawa karnego i przestępczości prawnokarnej w ogóle
(pozostałe przepisy dotyczą jedynie różnych jego aspektów). Przez to przyjąć należy, że
wynikają z niego bezpośrednie konsekwencje dla wszelkich elementów, które składają się
na naturę normy prawa karnego (karalność czynu, odpowiedzialność, wymiar kary,
przedawnienie karalności itd.), a także strukturę normy prawnej przewidującej
odpowiedzialność karną. Konsekwencje te są uzależnione od tego, o jakie aspekty i
desygnaty normy prawnokarnej (przepisu prawnego) chodzi. Z brzmienia art. 42 ust. 1
Konstytucji można wyprowadzić wnioski dotyczące tych treści o charakterze
materialnoprawnym, których ustawodawca nie może zmienić, ponieważ wyraża je wprost
Konstytucja, oraz te, które mimo że są podstawą odpowiedzialności karnej i decydują o jej
treści, nie zostały bezpośrednio w Konstytucji określone. W art. 42 ust. 1 Konstytucji
została wprost wyrażona materialnoprawna zasada, według której odpowiedzialności
karnej podlega ten tylko, kto dopuścił się czynu zabronionego pod groźbą kary przez
ustawę obowiązującą w czasie jego popełnienia. Ten element struktury normy prawnej w
sferze prawa karnego urasta do rangi normatywnego aksjomatu. Normę taką dopełniają
dwie konstytucyjne normy o charakterze procesowym, z których wynika, że: 1) każdy,
przeciwko komu toczy się postępowanie, ma prawo do obrony we wszystkich stadiach
postępowania (art. 42 ust. 2); 2) każdego uważa się za niewinnego, dopóki jego wina nie
zostanie stwierdzona prawomocnym wyrokiem sądu (art. 42 ust. 3).
Po drugie – z art. 42 ust. 1 rozpatrywanego w łączności z art. 2 i art. 7 Konstytucji,
wynika, że każdy, kto dopuścił się czynu zabronionego pod groźbą kary przez ustawę
obowiązującą w czasie jego popełnienia, podlega odpowiedzialności karnej. Stosowna
odpowiedzialność karna jest w takim stanie rzeczy zasadą wskazującą na związek
pomiędzy przestępstwem, którego znamiona określone zostały w przepisach karnych, i9
konsekwencjami jego popełnienia. Odstępstwa, czy też wyjątki także od tej zasady należy
interpretować zawężająco. W przeciwnym razie może się pojawić niebezpieczeństwo
deformacji zasady i zniekształcenia jej treści, a w dalszej konsekwencji naruszenia jej
istoty. Element czasowości normy prawnej w badanej sprawie (w odniesieniu do sytuacji,
gdy przedawnienie jeszcze nie nastąpiło) ma tu znaczenie nie dla oceny czynu
(przestępstwa) podlegającego karze (odpowiedzialności karnej), co w konsekwencji
miałoby bezpośrednie przełożenie na treść art. 42 ust. 1 Konstytucji, ale dla oceny tych
aspektów norm prawa karnego, które nie mogą prowadzić do naruszenia Konstytucji, bo
dotyczą elementów odpowiedzialności karnej nie związanej z prawnomaterialną oceną
czynu zabronionego pod groźba kary przez ustawy obowiazujące w czasie jego
popełnienia, a są wyłącznie konsekwencją politologicznych, socjologicznych lub
prakseologicznych preferencji wnoszonych przez ustawodawcę do porządku prawnego.
Art. 42 ust. 1 Konstytucji zakreśla wyraźnie aksjologiczne podstawy funkcjonowania
odpowiedzialności karnej. Przepis prawny, który nie zmienia podstaw wymiaru kary ani
oceny czynu zabronionego, nie prowadzi (tak jak w badanym przypadku) do naruszenia
konstytucyjnej aksjologii w tej dziedzinie. Co więcej, kwestionowany przepis
uwiarygadnia podstawowe zasady państwa prawnego odwołujące się do przestrzegania
prawa w Rzeczypospolitej Polskiej i wszelkie z tym związane konsekwencje, także na
gruncie prawa karnego. Przedawnienie karalności czynów – bez względu na jego
uzasadnienie – osłabia zawsze poczucie nieuchronności odpowiedzialności związanej z
naruszaniem prawa. Oznaczać to może osłabienie poczucia prawa i zasad
demokratycznego państwa prawnego.
Po trzecie – przedawnienie karalności, mimo że może być elementem
konstrukcyjnym normy materialnego prawa karnego, o której mowa w art. 42 ust. 1
Konstytucji, zawsze oznacza swoiste zerwanie związku pomiędzy przestępstwem a karą.
Jeżeli przyjąć, że ustrojodawca w art. 42 ust. 1 Konstytucji sformułował zasady, że
odpowiedzialności karnej podlega ten tylko, kto dopuścił się czynu zabronionego pod
groźbą kary przez ustawę obowiązującą w czasie jego popełnienia, oraz – co jest
konsekwencją tak określonej normy – że kto dopuścił się tak określonego czynu ponosi
przewidziane prawem konsekwencje (odpowiedzialność), to należałoby uznać, że
ustrojodawca nie mógł przyjąć założenia, iż odpowiedzialność za popełnienie przestępstwa
oraz przedawnienie takiej odpowiedzialności są wartościami równoważnymi. Dlatego, że
na gruncie prawa karnego instytucja przedawnienia, jakkolwiek przez swoją powszechność
stanowi element porządku prawa karnego, traktowana jest jako element pewnej polityki
karnej, a nie konstytucyjnie chronione prawo obywatela. Taki stan rzeczy ma niewątpliwie
wpływ na pojmowanie relacji pomiędzy zasadą lex retro non agit oraz zasadą nullum
crimen sine lege. Zasada lex retro non agit ma pełne przełożenie na treść art. 42 ust. 1
Konstytucji w zakresie, w jakim przepis ten formułuje zasadę nullum crimen sine lege.
Po czwarte – obywatel ma prawo oczekiwać, że będzie podlegał odpowiedzialności
karnej na zasadach określonych w art. 42 ust. 1 Konstytucji. Nie może natomiast
oczekiwać korzyści, które dla niego mogłyby wynikać w związku z naruszeniem prawa ze
względu na taką a nie inną politykę karną, bo ta – w zależności od istoty zagrożeń
związanych z konkretnymi przestępstwami – może podlegać modyfikacjom i zmianom. W
tym sensie skarżący przed wydaniem wyroku, czy nawet przed wszczęciem postępowania
karnego, nie może zakładać, że te elementy normy prawnej (porządku prawnego)
związanej z karalnością czynów, które nie stanowią prawa konstytucyjnie chronionego, nie
ulegną zmianie. Dlatego w przypadku popełnienia przestępstwa (oczywiście jeżeli czyn
był uznawany za przestępstwo w momencie jego popełnienia) nie można przesądzać o
terminie przedawnienia. Co więcej, w doktrynie polskiej i zagranicznej nie wyklucza się
nawet możliwości zaostrzenia wymiaru kary w stosunku do przestępstw, co do których nie10
zapadły prawomocne orzeczenia. Inne podejście do instytucji przedawnienia prowadziłoby
do swoistego premiowania tych przestępców, którzy wytrwale podejmują działania w
kierunku uniknięcia odpowiedzialności. Stąd też w odniesieniu do przedawnienia, którego
termin nie upłynął przed wydaniem prawomocnego orzeczenia, nie może być podnoszony
argument, że jego przedłużenie pogarsza sytuację przestępcy, ponieważ popełniając
przestępstwo, nie mógł on przewidzieć, iż termin przedawnienia ulegnie zmianie.
Akceptacja takiego rozumowania oznaczałaby tworzenie aksjologicznie nieuzasadnionych
i niezrozumiałych z punktu widzenia państwa prawnego normatywnych konstatacji.
Należy zwrócić uwagę, że w niektórych przypadkach sam ustrojodawca wyraźnie
ograniczył lub wyeliminował swobodę ustawodawcy. Dotyczy to zbrodni wojennych i
zbrodni przeciwko ludzkości (art. 43 Konstytucji), co do których możliwość przedawnienia
została w ogóle wykluczona. Także art. 44 Konstytucji przyjmuje, że bieg przedawnienia
w stosunku do przestępstw ściganych z przyczyn politycznych, popełnionych przez
funkcjonariuszy publicznych lub na zlecenie ulega zawieszeniu do czasu ustania tych
przyczyn. W ten sposób ustrojodawca ograniczył możliwości ustawodawcy innego
ukształtowania instytucji przedawnienia ze względu na konkretne stany faktyczne i w
odniesieniu do pewnych kategorii przestępstw.
Po piąte – należy mieć na uwadze, że treścią zasady nullum crimen sine lege (w
kontekście działania prawa w czasie) jest zakaz wymierzania kary za czyn, który nie był
przestępstwem (nie był zabroniony pod groźbą kary) w czasie, gdy został popełniony. Jej
zakres nie obejmuje więc, jak słusznie zauważa T. Pietrzykowski (Wsteczne…, op.cit., s.
267), ani tego, jaka kara może zostać wymierzona za ów czyn, jeżeli był on tylko czynem
zabronionym w czasie popełnienia, ani też tego, czy działanie wsteczne może obejmować
inne przepisy prawa karnego nieprowadzące do ustanowienia karalności czynów wcześniej
prawnie indyfyrentnych (np. dyrektywy wymiaru kary, uregulowań proceduralnych). Stąd
też trudno byłoby odnosić wprost zasadę nullum crimen sine lege do zmiany okresu
przedawnienia, i to w czasie, gdy przedawnienie ukształtowane na podstawie poprzednio
obowiązujących przepisów nie nastąpiło. Dlatego w wielu kodyfikacjach europejskich
(zob. T. Pietrzykowski, Wsteczne...., op.cit., s. 266 i n.) zakaz retroaktywnego stosowania
prawa łączy się z oceną bezprawności czynu na gruncie prawa karnego w czasie jego
popełniania, a nie z odstąpieniem od karania ze względu na upływ czasu.
Po szóste – zmiana okresu przedawnienia związanego z odpowiedzialnością karną
łączona powinna być przede wszystkim z będącą elementem prawa karnego polityką
karną, a nie z aksjologicznymi podstawami, których treść wynika z art. 42 ust. 1
Konstytucji. Inne rozumienie instytucji przedawnienia sprzeciwiałaby się aksjologicznej
wymowie kary i odpowiedzialności za czyny naruszające przepisy prawa karnego
(przestępstwa). Nie przemawiają za nim żadne wartości konstytucyjne. Co więcej,
prowadziłoby to do naruszenia szeregu fundamentalnych wartości, w tym też ważnego z
punktu widzenia państwa prawnego poczucia sprawiedliwości. Owo poczucie
sprawiedliwości wkracza zarówno w wymiar dobra wspólnego, jak i dobra jednostkowego
(połączonego z należytym zabezpieczeniem praw obywatela).
V
1. W kontekście niniejszej sprawy ważne znaczenie ma analiza normatywna
zaskarżonego przepisu i skutków prawnych, jakie wywołuje.
Art. 15 p.w.k.k. wprowadza zasadę stosowania nowej ustawy, bez względu na to,
czy działa na korzyść sprawcy, czy też stanowi zaostrzenie dotychczasowych warunków
przedawnienia karalności i zatarcia skazania. Teoretycznie stosowanie ustawy
wprowadzającej dłuższe (w porównaniu z ustawą poprzednią) okresy karalności może się11
sprowadzać do dwóch sytuacji. Po pierwsze – przywrócenia z mocą wsteczną karalności
czynów, wobec których karalność już ustała, a po drugie – przedłużenia biegu
przedawnienia wobec tych przestępstw, w stosunku do których karalność jeszcze nie ustała
(nie minął jeszcze termin przedawnienia). Kwestionowany art. 15 p.w.k.k. odnosi się
wyłącznie do drugiej sytuacji.
2. Pierwszy z ww. przypadków (przywrócenie z mocą wsteczną karalności czynów,
wobec których karalność już ustała) mógłby być traktowany jako naruszenie zasady lex
retro non agit. Ustawa wprowadzająca ponownie karalność czynu zabronionego, pomimo
upływu terminu przedawnienia, jest niedopuszczalna i narusza zasadę ochrony zaufania do
państwa i prawa oraz wynikający z niej zakaz retroaktywności. W literaturze podkreśla się,
że jest to ów szczególny przypadek retroaktywności dotyczący zamkniętych stanów
faktycznych, wykazujący znaczne podobieństwa do wprowadzenia z mocą wsteczną
karalności określonych zachowań (por. A. Zoll, Nowa kodyfikacja karna w świetle
konstytucji [w:] Konstytucyjne podstawy systemu prawa, red. M. Wyrzykowski, Warszawa
2001). Taka sytuacja nie występuje jednak w analizowanym art. 15 p.w.k.k. Zdaniem Sądu
Najwyższego (postanowienie SN z 19 sierpnia 1999 r., I KPZ 25/99, OSNKW 1999, nr 9-
10, poz. 53) użyte w art. 15 p.w.k.k. sformułowanie „chyba że termin przedawnienia już
upłynął” oznacza, że przepisu tego nie stosuje się, jeżeli do dnia wejścia w życie tej ustawy
oraz kodeksu karnego z 1997 r., tj. do 1 września 1998 r., upłynął już termin
przedawnienia karalności określony w art. 105 kodeksu karnego z 1969 r (dalej jako
d.k.k.), a gdy w okresie tym wszczęto postępowanie – także termin wskazany w art. 106
d.k.k. Jeżeli jednak przed dniem 1 września 1998 r. na podstawie dotychczasowych
przepisów (tj. art. 105 i 106 d.k.k.) nie nastąpiło przedawnienie, kwestię przedawnienia
karalności ocenia się według art. 101 i 102 k.k., i to także wtedy, gdy do oceny prawnej
konkretnego zachowania stosuje się – z uwagi na treść art. 4 § 1 k.k. – przepisy Kodeksu
karnego z 1969 r. jako ustawy względniejszej. Przepis art. 4 § 1 k.k., przyjmując prymat
stosowania ustawy nowej obowiązującej w momencie orzekania, zakłada jednocześnie, że
gdyby jednak ustawa obowiązująca poprzednio była względniejsza dla sprawcy, należy
stosować tę właśnie ustawę.
3. Z art. 15 p.w.k.k. wynika jednak wyraźnie odmienna reguła obowiązująca w
granicznej dacie 1 września 1998 r. Stanowi on jednoznacznie, że w zakresie
przedawnienia stosuje się po dniu 1 września 1998 r. – także do czynów popełnionych
przed tą datą (jeżeli przedawnienie ich karalności jeszcze nie nastąpiło) – wyłącznie nowy
kodeks karny. Art. 15 p.w.k.k. stanowi niewątpliwie lex specialis wobec art. 4 § 1 k.k. w
zakresie w nim określonym, tj. wobec przedawnienia (i zatarcia skazania). Zakłada on w
istocie stosowanie reguły wyrażonej w pierwszym fragmencie art. 4 § 1 k.k. (stosowanie
ustawy nowej), wykluczając wyjątek od niej, o jakim mowa w art. 4 § 1 in fine k.k. Nie ma
tu znaczenia, że do upływu przedawnienia nie doszło, ponieważ w okresie przewidzianym
w art. 105 d.k.k. nastąpiło wszczęcie postępowania w danej sprawie (W. Wróbel,
Komentarz do ustawy z 6 czerwca 1997 r. – Przepisy wprowadzające Kodeks karny [w:]
Nowa kodyfikacja karna. Krótkie komentarze, Warszawa 1999, wyd. Min. Spraw., z. 22, s.
68). Jeżeli przedawnienie nie nastąpiło przed dniem 1 września 1998 r., do kwestii tej ma
zastosowanie wyłącznie nowy kodeks karny. Rozumowania powyższego nie podważa fakt,
że w art. 9 § 1 p.w.k.k. ustawodawca przy niektórych czynach, ustalając odmienny
początek biegu przedawnienia, wyraźnie zastrzegł, iż „przepis art. 4 § 1 Kodeksu karnego
nie ma w takich wypadkach zastosowania”, co mogłoby sugerować, że przy braku takiego
zastrzeżenia przepis art. 4 § 1 k.k. powinien być stosowany. Art. 9 § 1 p.w.k.k. jest
powtórzeniem regulacji zawartej uprzednio w art. 108 § 2 d.k.k. (w brzmieniu nadanym12
mu ustawą z 12 lipca 1995 r.; Dz. U. Nr 95, poz. 475) i dotyczy rozpoczęcia biegu
przedawnienia. Nie ma podstaw do twierdzenia, iżby racjonalny ustawodawca nie mógł
posługiwać się w jednym akcie prawnym kilkoma metodami legislacyjnymi do uzyskania
podobnego efektu prawnego. Przyjęcie tezy, że do art. 15 p.w.k.k. ma pełne zastosowanie
art. 4 § 1 k.k., czyniłoby ten pierwszy przepis bezprzedmiotowym i zbędnym, gdyż
wystarczającym byłby tu zawsze sam art. 4 § 1 k.k. Dla dopełnienia obrazu wzajemnej
relacji art. 4 § 1 k.k. i art. 15 p.w.k.k. dodać należy, że działanie art. 15 p.w.k.k. ma
charakter niejako „jednorazowy”. Przepis ten nie będzie miał zatem żadnego znaczenia
prawnego w tych wszystkich sytuacjach, w których do nowelizacji przepisów kodeksu
karnego z 1997 r. o przedawnieniu doszłoby ewentualnie po dniu 1 września 1998 r.
Wtedy to już na gruncie przepisów kodeksu karnego z 1997 r., przed i po ich ewentualnej
nowelizacji, zastosowanie powinna mieć w pełni reguła kolizyjna określona w art. 4 § 1
k.k., z jednym wszak zastrzeżeniem, a mianowicie, iż odmiennej reguły kolizyjnej nie
określi w wyraźny sposób sam ustawodawca w akcie nowelizującym, tak jak dla
granicznej daty 1 września 1998 r. uczynił to w art. 15 p.w.k.k. (por. ze stanowiskiem SN
zawartym w uzasadnieniu uchwały pełnego składu Izby Karnej z 11 stycznia 1999 r. I KZP
15/98, OSNKW 1999, z. 1-2, poz. 1). Trybunał Konstytucyjny w pełni potwierdza i
aprobuje wyżej zaprezentowane stanowisko Sądu Najwyższego.
4. W postanowieniu z 2 lipca 2002 r. (II KK 143/02, niepubl.) Sąd Najwyższy
stwierdził, że art. 15 p.w.k.k. jest w stosunku do art. 4 § 1 k.k. przepisem szczególnym w
tym znaczeniu, że rozstrzyga samodzielnie o stosowaniu ustawy nowej, jeżeli okres
przedawnienia nie upłynął pod rządem ustawy obowiązującej poprzednio. W konsekwencji
stosowanie art. 15 p.w.k.k. może prowadzić in concreto do stosowania więcej niż jednej
ustawy dla oceny prawnokarnych skutków czynu. Niezależnie jednak od tego, czy
znaczenie tego przepisu polega na przedmiotowym ograniczeniu stosowania reguły lex
mitior agit, czy też ograniczeniem takim nie jest, lecz stanowi tylko odstępstwo od reguły
stosowania jednej ustawy, zmiana okresu przedawnienia określona w kwestionowanym
przepisie nie stanowiła przekroczenia zakresu władzy dyskrecjonalnej ustawodawcy.
Ustawodawca wyraził wolę napiętnowania sprawców tych przestępstw, które wzbudzają
powszechną dezaprobatę, do tego stopnia, że mimo upływu czasu nie dezaktualizują się
racje ich karania.
5. Podobne racje przedstawił Sąd Najwyższy w postanowieniu z 9 maja 2003 r. (III
KK 99/02, niepubl.), stwierdzając, że jeżeli przed dniem 1 września 1998 r. na podstawie
dotychczas obowiązujących przepisów (art. 105 i 106 d.k.k.) nie nastąpiło przedawnienie,
kwestię przedawnienia karalności ocenia się według art. 101 i 102 obecnie obowiązującego
k.k. (z 1997 r.), i to także wtedy, gdy do oceny prawnej konkretnego zachowania stosuje
się – z uwagi na treść art. 4 § 1 k.k. – przepisy Kodeksu karnego z 1969 r. jako ustawę
względniejszą. Podobną wymowę ma również wyrok Sądu Najwyższego z 12 listopada
2002 r. (V KK 50/02, niepubl.), w którym stwierdzono, że na podstawie art. 101 k.k. z
1997 r. przedłużenie okresów przedawnienia w stosunku do wymienionych w nim
kategorii przestępstw, zagrożonych w górnej granicy karą od 3 do 5 lat z 5 do 10 lat, nie
odnosi się do tych przestępstw, co do których okres przedawnienia upłynął już przed
dniem 1 września 1998 r., tj. dniem wejścia w życie kodeksu karnego z 1997 r.
6. Ustawa – Przepisy wprowadzające Kodeks karny (p.w.k.k.) była już dwukrotnie
przedmiotem orzekania Trybunału. W wyroku z 10 lipca 2000 r. (sygn. akt SK 21/99, OTK
ZU nr 5/2000, poz. 144) Trybunał Konstytucyjny stwierdził, że art. 14 pkt 4 p.w.k.k. jest
zgodny z art. 2, 31 ust. 3, art. 42 ust. 1 i nie jest niezgodny z art. 48, 72 ust. 1 Konstytucji.13
W drugim wyroku Trybunał uznał za zgodny z art. 31 ust. 3, art. 32 ust. 1 i art. 42 ust. 1
Konstytucji art. 9 § 2 p.w.k.k (wyrok TK z 6 lipca 1999 r., sygn. akt P. 2/99, OTK ZU nr
5/1999, poz. 103). Wyroki te są charakterystyczne w tym znaczeniu, że w sposób
jednoznaczny wskazują na wyraźną i ukształtowaną linię orzeczniczą Trybunału w
określonych sprawach. Mimo że nie odnoszą się bezpośrednio do badanej sprawy, zasadne
jest ich stosowne przywołanie dla zasygnalizowania ważnego też dla niniejszej sprawy
toku myślenia.
7. W sprawie P. 2/99 Trybunał stwierdził, że art. 9 § 2 p.w.k.k. uchyla w stosunku
do sprawców czynów określonych w art. 9 § 1 p.w.k.k. możliwość zastosowania przepisów
ustaw i dekretów, które przewidują amnestię lub abolicję. Kwestionowany przepis
wchodził w zakres systemu prawnego, który formułował nie jedną, ale trzy reguły
umożliwiające ściganie karne sprawców określonych czynów zabronionych: po pierwsze –
wyłączał (zawieszał) bieg przedawnienia określonych przedmiotowo, podmiotowo i
temporalnie przestępstw popełnionych w całym okresie poprzedniej formacji ustrojowej
(art. 9 § 1 p.w.k.k w zw. z art. 101 i n. k.k.); po drugie – wyłączał zastosowanie nakazu
uwzględniania poprzednio obowiązującej ustawy karnej, względniejszej dla sprawcy; po
trzecie – wyłączał stosowanie poprzednio ustanowionych przepisów abolicyjnych i
amnestyjnych (art. 9 § 2 p.w.p.k.k). TK uznał, że przepis art. 9 § 1 p.w.k.k. jest wyraźnym
ustawowym wypełnieniem normy z art. 44 Konstytucji. Ta całościowa regulacja
znajdowała zakotwiczenie w samej Konstytucji, która zawiera cztery reguły: po pierwsze –
art. 42 ust. 1 zd. 1, który stanowi, iż odpowiedzialności karnej podlega ten tylko, kto
dopuścił się czynu zabronionego pod groźbą kary przez ustawę obowiązującą w czasie
jego popełnienia; po drugie – art. 42 ust. 1 zd. 2, który dopuszcza ukaranie za czyn
stanowiący w czasie jego popełnienia przestępstwo w myśl prawa międzynarodowego; po
trzecie – art. 43, który postanawia, iż zbrodnie wojenne i zbrodnie przeciw ludzkości nie
podlegają przedawnieniu, oraz po czwarte – art. 44, według którego bieg przedawnienia w
stosunku do przestępstw nie ściganych z przyczyn politycznych, popełnionych przez
funkcjonariuszy publicznych lub na ich zlecenie ulega zawieszeniu do czasu ustania tych
przyczyn. Chociaż Konstytucja nie mówi wprost o amnestii i abolicji, oczywistym celem
cytowanej regulacji jest umożliwienie ścigania sprawców określonych przestępstw
uznanych przez Konstytucję za czyny zabronione o największym ciężarze gatunkowym.
Uznano, że przepis art. 9 § 1 p.w.k.k. jest wyraźnym ustawowym wypełnieniem normy z
art. 44 Konstytucji. W momencie popełnienia zarzucanego funkcjonariuszom publicznym
czynu był on zabroniony przez ustawę pod groźbą kary. Art. 9 § 2 p.w.k.k. nie wprowadzał
karalności zachowań, które w momencie popełnienia były niekaralne. Nie naruszał on tym
samym wyrażonej w art. 42 ust. 1 zasady nullum crimen sine lege. Zasada ta bowiem nie
obejmuje sytuacji, w których czyn był w momencie popełnienia zabroniony, a potem
przestał być karalny. Punktem odniesienia dla tej zasady jest moment popełnienia czynu.
Wszystko, co się dzieje potem, jest poza zakresem jej stosowania i oddziaływania.
8. W wyroku w sprawie SK 21/99 Trybunał analizował art. 14 pkt 4 p.w.k.k.
Zgodnie z jego treścią w sprawach zakończonych prawomocnym wyrokiem, w których
kara nie została wykonana, do osób warunkowo zwolnionych, jak również do osób
odbywających karę pozbawienia wolności stosuje się odpowiednio przepisy o zwolnieniu
warunkowym zawarte w Kodeksie karnym z 1997 r., a nie z 1969 r. Art. 14 pkt 4 p.w.k.k.
nakazujący stosowanie przepisów kodeksu karnego z 1997 r. uniemożliwił sądom
merytoryczne rozpatrzenie wniosków o przedterminowe warunkowe zwolnienie z powodu
niespełnienia przesłanek formalnych określonych w art. 78 k.k. Trybunał uznał, że
wskazane przez skarżących prawa i wolności konstytucyjne zostały ograniczone przede14
wszystkim na skutek wyroków skazujących wymierzonych za popełnione przestępstwa, a
wydane rozstrzygnięcia utrwalają ten stan, wydłużając termin oczekiwania na rozpatrzenie
wniosków o warunkowe przedterminowe zwolnienie do czasu odbycia wymaganego na
mocy nowych regulacji quantum kary. Na mocy wymienionych przepisów wprowadzono
nowe, bardziej restryktywne przesłanki formalne ubiegania się o warunkowe
przedterminowe zwolnienie, co nie pozostaje w sprzeczności z Konstytucją. Zdaniem
Trybunału istota problemu tkwiła w ocenie, czy pozostaje w zgodzie z Konstytucją
stosowanie nowych przepisów Kodeksu karnego o warunkowym zwolnieniu w stosunku
do wszystkich osób odbywających kary pozbawienia wolności na podstawie
prawomocnych wyroków wydanych przed wejściem w życie kodeksu karnego z 1997 r.
Wykładni tego przepisu dokonał również Sąd Najwyższy w uchwale pełnego składu Izby
Karnej z 11 stycznia 1999 r., I KZP 15/98 (OSN 1999, z 1-2, poz. 1), stwierdzając, że „w
sprawach zakończonych prawomocnym wyrokiem, w których kara nie została wykonana,
w zakresie orzekania o warunkowym przedterminowym zwolnieniu z odbycia reszty kary
pozbawienia wolności stosuje się – od 1 września 1998 r. – przepisy Kodeksu karnego z 6
czerwca 1997 r. Jednakże orzeczenia sądów wydane w tym przedmiocie przed 1 września
1998 r. z zachowaniem przepisów dotychczasowych są skuteczne (art. 243 § 2 k.k.w.)”.
Zdaniem Sądu Najwyższego z treści art. 14 pkt 4 p.w.k.k. wynika, że ustawodawca
nakazał stosowanie – do określonej w tym przepisie grupy skazanych – reżimu nowej
regulacji prawnej, co ściśle zresztą koresponduje z zasadą przyjętą w art. 243 § 1 nowego
k.k.w. Teza ta znalazła aprobatę także w doktrynie (por. W. Wróbel, Glosa do uchwały SN
z 11 stycznia 1999 r., I KZP 15/98, PiP z. 3/99; M. Gajek, Rzeczpospolita 1998, nr 298; K.
Postulski, Rzeczpospolita 1998, nr 299).
9. Niewątpliwie w niniejszej sprawie można dostrzec pewne podobieństwa w
stosunku do problemów będących przedmiotem wyroków w sprawie P. 2/99 i SK 21/99.
Chodziło w nich o uznanie, że istnieją konstytucyjnie określone prawa podmiotowe do:
wcześniejszego ubiegania się o warunkowe przedterminowe zwolnienie, do amnestii i
abolicji i do przedawnienia. Trybunał uznał, że w żadnym z tych przypadków nie można
mówić o konstytucyjnych prawach podmiotowych. Kwestionowane we wszystkich tych
przypadkach przepisy nie wkraczają w zakres zasady nullum crimen sine lege. Nie można
także w tych przypadkach mówić o ochronie praw nabytych (np. nabytego prawa do
takiego a nie innego okresu przedawnienia przestępstwa). Treścią zasady ochrony praw
nabytych jest bowiem zakaz pozbawiania obywateli praw podmiotowych i ich ekspektatyw
ukształtowanych przez obowiązujące ustawy oraz zakaz ich ograniczania w sposób
arbitralny (M. Wyrzykowski, Zasada demokratycznego państwa prawnego, [w:] Zasady
podstawowe polskiej Konstytucji, red. W. Sokolewicz, Warszawa 1998, s. 85 i n.). Nowy
k.k. przedłużył niektóre okresy, w których nastąpiło przedawnienie karalności. Z całą
stanowczością należy jednak podkreślić, że wejście w życie nowej ustawy (k.k. z 1997 r.)
nie zmieniło statusu prawnego sprawcy przestępstwa. Jego czyn podlega karze zarówno
pod rządami dawnego prawa, jak i obecnie obowiązującego. Nastąpienie w przyszłości
przedawnienia karalności nie jest dla sprawcy przestępstwa ekspektatywą i z terminu
przedawnienia – dopóki przedawnienie nie nastąpi – nie wynikają dla sprawcy żadne
prawa. Wydłużenia terminu przedawnienia nie można traktować jako ustawy surowszej
działającej wstecz. Ustawodawca ma prawo do wydłużania terminów przedawnienia, gdy
przedawnienie jeszcze nie nastąpiło.
W doktrynie prawa karnego zauważa się, że rozwiązania w tej materii nigdy nie
miały w naszym kraju rangi konstytucyjnej. Zatem problemy ewentualnej ich niezgodności
z innymi przepisami rangi ustawowej rozstrzygane winny być za pomocą zwykłych reguł15
kolizyjnych (w szczególności chronologiczności i szczególności – por. T. Pietrzykowski,
Wsteczne…, op.cit., s. 280).
VI
1. Retroaktywność prawa może polegać albo na tym, że przepis prawny nakazuje
wiązać w przyszłości odmienne skutki prawne z określonym przeszłym faktem prawnym
(retroakcja faktu prawnego – ex nunc), albo też na tym, że przepis taki nakazuje wiązać w
przyszłości odmienne skutki prawne zarówno z określonym w nim faktem przeszłym, jak
również z faktami zaistniałymi w czasie pomiędzy owym faktem przeszłym a nabyciem
mocy obowiązującej przez retroaktywny przepis (por. T. Pietrzykowski, Wsteczne…,
op.cit., s. 308).
2. W świetle art. 42 ust. 1 Konstytucji: „Odpowiedzialności karnej podlega ten
tylko, kto dopuścił się czynu zabronionego pod groźbą kary przez ustawę obowiązującą w
czasie jego popełnienia”. Zawarta w art. 42 ust. 1 Konstytucji zasada nullum crimen sine
lege jest nie tylko jedną z podstawowych zasad prawa karnego, ale także podstawowym,
konstytucyjnie zabezpieczonym prawem człowieka, umocowanym dodatkowo w zasadzie
demokratycznego państwa prawnego. Ważne w tym kontekście znaczenie ma nie tylko
analiza powyższej zasady, ale i jej stosunek do zasady lex retro non agit. Analiza ta została
dokonana w wyroku Trybunału w sprawie P 2/99. Trybunał w pełni akceptuje
wcześniejsze swoje poglądy.
Z zasady nullum crimen sine lege doktryna wywodzi postulaty skierowane zarówno
do ustawodawcy (nakaz typizacji czynów zabronionych w drodze ustawy oraz
maksymalnej określoności tworzonych typów), jak i do osób stosujących prawo – zakaz
stosowania analogii i wykładni rozszerzającej. Jednakże najważniejszym postulatem
związanym z omawianą zasadą jest zakaz wstecznego (pogarszającego sytuację sprawcy)
działania ustawy karnej. Mówi się tu o zasadzie lex retro non agit. Ten ostatni postulat
wynikający z zasady nullum crimen sine lege stanowi o jej istocie, jest powodem, dla
którego zasada ta ma wręcz priorytetową rangę wśród zasad odpowiedzialności
prawnokarnej. Dla doktryny prawa karnego jej znaczenie jest nie do podważenia. O ile na
obszarze całego prawa przyjmuje się, iż obywatel, podejmując dane działanie, powinien
móc przewidzieć skutki prawne, jakie z tym działaniem są związane, aby móc dobrze
ocenić konsekwencję podjętych czynności, o tyle na gruncie prawa karnego jest to
założenie niedopuszczające wyjątków. Związane jest to z funkcjami, jakie prawo karne ma
do spełnienia, m.in. z funkcją gwarancyjną (ma chronić przed karaniem za czyny, które w
momencie popełnienia nie były przez prawo zabronione) oraz z funkcją prewencyjną.
Przez określenie, które czyny są zabronione, określa się, z którymi czynami ustawodawca
wiąże ujemne konsekwencje prawne. Z art. 42 ust. 1 Konstytucji (a nie tylko art. 2
Konstytucji) wyprowadzić można zasadę lex retro non agit, ale tylko w takim zakresie, w
którym pokrywa się ona z zasadą nullum crimen sine lege. Ujmując to inaczej, zasada
nullum crimen sine lege stanowi pewien aspekt zasady lex retro non agit, która w tym
zakresie podlega konstytucyjnej ochronie na mocy art. 42 ust. 1. Zasada nullum crimen
sine lege jest szczególnym ujęciem zasady lex retro non agit dlatego, że u jej podstaw
znajduje się także wprowadzenie dla obywatela gwarancji, iż przepisy określające skutki
prawne jego działania obowiązujące w momencie podejmowania tegoż nie ulegną później
zmianie. Chodzi tu o zagwarantowanie obywatelowi, iż podjęte przez niego działanie nie
jest karalne, a jeżeli tak, to zagrożone jest dokładnie określoną karą. Art. 42 ust. 1
Konstytucji mówi o czasie popełnienia czynu jako o punkcie, w którym dany czyn ma być
zabroniony przez obowiązującą ustawę, aby rodził odpowiedzialność karną.16
3. Aktualnie zasada lex retro non agit w zakresie, w którym pokrywa się ona z
zasadą nullum crimen sine lege, jest zawarta we wszystkich aktach międzynarodowych
dotyczących praw i wolności człowieka, np. w art. 7 Konwencji o Ochronie Praw
Człowieka i Podstawowych Wolności, art. 9 Amerykańskiej Konwencji Praw Człowieka,
art. 7 ust. 2 Afrykańskiej Karty Praw Człowieka i Ludów, art. 15 Międzynarodowego
Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych. Jeżeli zaś chodzi o polskie ustawodawstwo, to
była ona zawarta zarówno w art. 98 ust. 2 Konstytucji marcowej z 1921 r., jak i w art. 68
ust. 4 Konstytucji kwietniowej z 1935 r. W okresie PRL jej obowiązywanie wywodzono z
art. 1 kodeksu karnego zarówno z 1932 r., jak i z 1969 r., a po 1989 r. z konstytucyjnej
zasady demokratycznego państwa prawnego. Obecnie zasada ta została wyrażona w art. 42
ust. 1 Konstytucji z 1997 r. i powtórzona w art. 1 kodeksu karnego z 1997 r. Zasada lex
retro non agit była wielokrotnie przedmiotem orzecznictwa Trybunału. W dziedzinie
prawa karnego ma ona wyjątkowe znaczenie, dlatego Konstytucja z 1997 r. wyraziła ją w
odrębnym przepisie art. 42 ust. 1. Zdanie pierwsze tego przepisu łączy zasadę lex retro non
agit z zasadą nullum crimen sine lege; zdanie drugie wyłącza stosowanie tej reguły co do
czynów stanowiących przestępstwo w myśl prawa międzynarodowego. Przepis ten
nawiązuje do art. 7 ust. 2 Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i
Podstawowych Wolności, który dopuszcza sądzenie i karanie także za czyn, który w czasie
jego popełnienia był zagrożony karą „według ogólnych zasad uznanych przez narody
cywilizowane”. Dostrzegając wagę związku obu zasad konstytucyjnych, podkreślić należy,
że powinny być one ujmowane w zakresie, w jakim wynika z Konstytucji, a ten nie
obejmuje przedłużenia okresów przedawnienia karalności (w sytuacji gdy termin
przedawnienia jeszcze nie upłynął).
4. W Konstytucji brak jest wprost wyrażonej zasady stanowiącej, że karalność
przestępstw i wykonanie kary ulegają przedawnieniu. Zasady tej nie można również
wyprowadzić z klauzuli demokratycznego państwa prawnego (art. 2 Konstytucji), ani też z
art. 42 ust. 1 Konstytucji. Warto jednak mieć na uwadze, iż kwestia przedawnienia
poruszana jest w art. 43 i art. 44 Konstytucji, jednak w zupełnie odmiennym (niż w
aspekcie konstytucyjnego prawa podmiotowego jednostki) kontekście. Należy podkreślić,
że treść art. 43 i 44 Konstytucji, choć dotyczy przedawnienia, nie pozwala przyjąć, że
istnieje konstytucyjne „prawo do przedawnienia”, czy choćby ekspektatywa takiego prawa.
Zgodnie z art. 43 Konstytucji „zbrodnie wojenne i zbrodnie przeciwko ludzkości,
nie podlegają przedawnieniu”. Artykuł ten, przewidujący nieprzedawnialność zbrodni
wojennych i zbrodni przeciwko ludzkości ma wybitnie retroaktywny charakter. Można
więc wywnioskować (a contrario), że Konstytucja generalnie dopuszcza możliwość
„przedawnienia” (P. Sarnecki, Komentarz do art. 43 [w:] Konstytucja RP – Komentarz, t.
III, Warszawa 2003). Z tym że dopuszczenie jedynie możliwości „przedawnienia” nie
oznacza, że przedawnienie musi być w każdym przypadku stosowane, czy też w ogóle
musi być wprowadzone do systemu prawa karnego. Art. 43 należy jednak odczytać jako
zobowiązanie ustawodawcy zwykłego do wprowadzenia (w każdym razie)
nieprzedawniania się zbrodni wojennych i zbrodni przeciwko ludzkości, co zostało też
wyrażone w konwencji uchwalonej przez Zgromadzenie Ogólne ONZ z 26 listopada 1968
r. (K. Buchała, A. Zoll, Komentarz…, op.cit., s. 104-105). Nie można jednak z tego
przepisu wysnuć automatycznie wniosku, że przedawnienie jest prawem podmiotowym
chronionym konstytucyjnie.
Nieco inny charakter ma zasada wynikająca z art. 44 Konstytucji. Przepis ten nie
dotyczy bowiem bezpośrednio możliwości przedawnienia określonych w nim kategorii
przestępstw, lecz wprowadza instytucję zawieszenia biegu przedawnienia. Do zawieszenie17
biegu przedawnienia może dojść wyłącznie wówczas, gdy okres przedawnienia jeszcze
trwa, nie można bowiem zawieszać czegoś, co już upłynęło. Wynika stąd, że art. 44
Konstytucji stosuje się wyłącznie w przypadkach, gdy nie doszło jeszcze do przedawnienia
czynów zabronionych wymienionych w tym przepisie. Skutkiem art. 44 może być
przedłużenie okresu przedawnienia o czas, w którym z przyczyn politycznych określone
przestępstwa nie były ścigane (W. Wróbel, Zmiana..., op.cit., s. 530).
Rzeczywiste znaczenie art. 43 i 44 Konstytucji, zdaniem doktryny, ujawnia się w
kontekście ochrony praw konstytucyjnych osób pokrzywdzonych przestępstwem. Z
takiego punktu widzenia wykluczenie przedawnienia określonych przestępstw, bądź też co
najmniej zawieszenie biegu przedawnienia ma charakter regulacji gwarancyjnej w
stosunku do określonych praw i wolności konstytucyjnych naruszonych lub zagrożonych
popełnieniem przestępstwa (A. Zoll, Nowa..., s. 190).
5. Ważne w badanej sprawie wydają się poglądy doktryny, a także stanowiska
innych sądów konstytucyjnych. W orzecznictwie niemieckiego Trybunału
Konstytucyjnego dominuje obecnie przekonanie o dopuszczalności retroaktywnego
przedłużenia terminów przedawnienia. Zaufanie sprawcy do tego, że po upływie
określonego czasu nie będzie już ścigany, nie jest godne ochrony prawnej i musi ustąpić
przed interesem państwa w urzeczywistnieniu wymogów sprawiedliwości. Trybunał,
oceniając ustawę o przedłużeniu terminów przedawnienia uznał, że jest to retroaktywność
niewłaściwa (bezpośrednie obowiązywanie ustawy nowej), a stąd, że sprawcy nie mogli
ufać, że unikną odpowiedzialności karnej ze względu na wagę popełnianych czynów (zob.
W. Wróbel, Zmiana..., op.cit., s. 534 – przypis 194 i podana tam literatura). Gdy w rachubę
wchodzą pogarszające sytuację obywatela przepisy charakteryzujące się retroaktywnością
„niewłaściwą” (retrospektywne), niemiecki Trybunał Konstytucyjny uznał je za zasadniczo
dozwolone, jednakże pod warunkiem, że nie prowadzą one do naruszenia katalogu „praw
podstawowych” (por. T. Pietrzykowski, op.cit., s. 230).
Istnieje niewątpliwie zależność pomiędzy stopniem karygodności czynu oraz
kryminalnopolityczną potrzebą karania. Im bardziej naganne zachowanie, tym dłuższy
okres mija, zanim dojdzie do wygaśniecie społecznego konfliktu i zredukowania potrzeby
karania. Decyzja ustawodawcy określająca okresy przedawnienia dla poszczególnych
kategorii przestępstw ma jednak w zakresie tej oceny charakter jedynie prognostyczny.
Węgierski TK, oceniając konstytucyjność przedłużenia okresów przedawnienia, wskazał,
że sprawca nigdy nie ma gwarancji, czy nie dojdzie w trakcie trwania biegu przedawnienia
do przerwy na skutek okoliczności od niego niezależnych. Zatem rzeczywista długość
okresów przedawnienia nigdy nie jest do końca pewna (zob. W. Wróbel, Zmiana..., op.cit.,
s. 536).
6. Decyzja ustawodawcy o przedłużeniu okresów przedawnienia znajduje także
pewne usprawiedliwienie w zasadzie proporcjonalności (art. 31 ust. 1 Konstytucji).
Ustawodawca zobowiązany jest bowiem reagować na zmieniające się okoliczności
faktyczne, a jeżeli w związku z tym karanie sprawców w dalszym ciągu okazuje się
konieczne, nie można z niego zrezygnować. Zmiana długości okresów przedawnienia nie
wpływa ani na sam fakt karania, ani też na wysokość możliwej do wymierzenia kary.
Regulacje przewidujące przedawnienie nie mają charakteru gwarancyjnego, nie są
ustanawiane z uwagi na sprawcę czynu zabronionego, lecz cel karania. Retroaktywnie
działające przedłużenie okresów przedawnienia podlega ocenie w świetle zasady państwa
prawnego, nie jest jednak związane z naruszeniem praw nabytych ani ochroną zaufania w
zakresie regulacji określających karalność czynu zabronionego. Z tych też względów nie są
one objęte zakresem zastosowania gwarancyjnej zasady lex severior poenali retro non agit.18
Także w normach prawa międzynarodowego trudno byłoby się doszukać regulacji
wykluczających możliwość przedłużania okresów przedawnienia (zob. W. Wróbel,
Zmiana..., op.cit., s. 535 i podana tam literatura).
7. Zmiana regulacji dotyczących przedawnienia karalności przestępstw była
przedmiotem dyskusji w perspektywie reguł intertemporalnych. Instytucja ta ma długą
tradycję i jest przyjmowana we współczesnych kodeksach karnych. Warto jednak jeszcze
raz podkreślić, iż przedawnienie nie jest podmiotowym prawem konstytucyjnym i
teoretycznie, gdyby ustawodawca nie przewidział tej instytucji, nie można byłoby
twierdzić, że jakieś konstytucyjne prawa i wolności obywatelskie zostały w ten sposób
naruszone. Przykładem na to, że instytucja ta nie jest bez
WYROK
z dnia 25 maja 2004 r.
Sygn. akt SK 44/03*
W imieniu Rzeczypospolitej Polskiej
Trybunał Konstytucyjny w składzie:
Ewa Łętowska – przewodniczący
Biruta Lewaszkiewicz-Petrykowska
Jerzy Stępień
Marian Zdyb – sprawozdawca
Bohdan Zdziennicki,
protokolant: Grażyna Szałygo,
po rozpoznaniu, z udziałem skarżącego oraz Sejmu i Prokuratora Generalnego, na
rozprawie w dniu 25 maja 2004 r. skargi konstytucyjnej Antony’ego Gordona Oatesa o
zbadanie zgodności:
art. 15 ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. – Przepisy wprowadzające Kodeks
karny (Dz. U. Nr 88, poz. 554 ze zm.) z art. 2 i art. 42 ust. 1 Konstytucji oraz
o wydanie postanowienia tymczasowego o zawieszeniu lub wstrzymaniu
wykonania postanowienia Sądu Okręgowego z dnia 15 stycznia 2002 r. i Sądu
Apelacyjnego w Gdańsku z dnia 25 marca 2003 r.,
o r z e k a:
Art. 15 ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. – Przepisy wprowadzające Kodeks
karny (Dz. U. Nr 88, poz. 554 i Nr 160, poz. 1083 oraz z 1998 r. Nr 113, poz. 715) jest
zgodny z art. 2 i art. 42 ust. 1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej.
Ponadto p o s t a n a w i a:
na podstawie art. 39 ust. 1 pkt 1 ustawy z dnia 1 sierpnia 1997 r. o Trybunale
Konstytucyjnym (Dz. U. Nr 102, poz. 643, z 2000 r. Nr 48, poz. 552 i Nr 53, poz. 638
oraz z 2001 r. Nr 98, poz. 1070) umorzyć postępowanie w zakresie dotyczącym
wniosku o wydanie postanowienia tymczasowego o zawieszeniu lub wstrzymaniu
wykonania postanowienia Sądu Okręgowego z dnia 15 stycznia 2002 r. i Sądu
Apelacyjnego w Gdańsku z dnia 25 marca 2003 r., ze względu na zbędność wydania
orzeczenia.
UZASADNIENIE:
I
* Sentencja została ogłoszona dnia 8 czerwca 2004 r. w Dz. U. Nr 130, poz. 1399.2
1. Skargą konstytucyjną z 1 kwietnia 2003 r. pełnomocnik skarżącego A. G. Oatesa
wniósł o stwierdzenie niezgodności art. 15 ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. – Przepisy
wprowadzające Kodeks karny (Dz. U. Nr 88, poz. 554 ze zm.; dalej: p.w.k.k.) z art. 2 i art.
42 ust. 1 Konstytucji oraz o wydanie postanowienia tymczasowego o zawieszeniu lub
wstrzymaniu wykonania postanowienia Sądu Okręgowego z 15 stycznia 2002 r. i Sądu
Apelacyjnego w Gdańsku z 25 marca 2003 r., gdyż wykonanie postanowień Sądu o
ekstradycji skarżącego A. G. Oatesa do Australii przez Ministra Sprawiedliwości i
Prokuratora Generalnego spowodowałoby skutki nieodwracalne i wiązałoby się z dużym
uszczerbkiem dla skarżącego.
Skarga dotyczy art. 15 p.w.k.k., który stał się podstawą prawomocnych
rozstrzygnięć Sądu Okręgowego w Gdańsku (z 15 stycznia 2002 r.) i Sądu Apelacyjnego w
Gdańsku (z 25 marca 2003 r.). Sądy te orzekły o prawnej dopuszczalności wydania do
Australii A. G. Oates´a (z wyłączeniem niektórych czynów, które przedawniły się dwa dni
przed wejściem w życie kodyfikacji karnej z 1997 r.). Zdaniem skarżącego, jeśli Trybunał
Konstytucyjny uznałby, że art. 15 p.w.k.k. jest niezgodny z art. 2 i art. 42 ust. 1
Konstytucji, to wszystkie zarzuty stawiane skarżącemu przedawniłyby się. Na poparcie
tezy dotyczącej niezgodności wskazanego przepisu z Konstytucją skarżący przytaczają
opinię pof. L. Falandysza (z 22 listopada 1999 r.) oraz artykuł R. Grupińskiego, Zmiana
przepisów o przedawnieniu karalności w świetle zasady lex retro non agit [w:] Księga
pamiątkowa z okazji siedemdziesięciolecia urodzin Profesora Aleksandra Ratajczaka, red.
J. A. Szwarc, Poznań 1999, s. 271 i n. skarżący – jak wielokrotnie podkreśla – w pełni
zgadza się z tezami przedstawionymi w opinii i wskazanym artykule.
W opinii skarżącego pojawia się uzasadnione podejrzenie, że kwestionowany
przepis może być niezgodny z Konstytucją, a w takiej sytuacji należy zachować ostrożność
w jego praktycznym stosowaniu. Do czasu rozstrzygnięcia kwestii zgodności tego przepisu
z Konstytucją nie powinien on być w ogóle stosowany, gdyż pogarsza sytuację prawną
sprawcy. Jest to tym bardziej uzasadnione, że wszelkie retroaktywne przepisy karne jako
sprzeczne z normą międzynarodową (art. 15 MPPOP) nie mogą być stosowane, nawet jeśli
ustawodawca takie przepisy w ustawie zamieścił.
Art. 15 p.w.k.k. stwierdza, że do czynów popełnionych przed wejściem w życie
nowego kodeksu stosuje się nowe przepisy o przedawnieniu, chyba że termin
przedawnienia już upłynął. Art. 15 zatem zawiera nakaz wstecznego stosowania przepisu o
przedawnieniu karalności, przez co narusza zasadę lex retro non agit. Zdaniem skarżącego,
nowa ustawa karna jest surowsza i jedną ze zmian, jaką wprowadza, jest wydłużenie
okresu karalności dla niektórych przestępstw. Sytuacja ta ma bezpośredni wpływ na ocenę
długości terminu przedawnienia części zarzutów pod rządami dawnego kodeksu karnego
(niektóre czyny przedawniły się z upływem 5 lat, a pod rządami nowego kodeksu karnego
przedawniają się z upływem 10 lat). Gdyby nie rozwiązanie przyjęte w art. 15 p.w.k.k., to
wszystkie czyny zarzucane skarżącemu przedawniałyby się.
Skarżący przywołał także dodatkowe argumenty wynikające z szeregu
szczegółowo określonych w skardze konstytucyjnej postępowań sądowych, które jego
zdaniem mogą mieć istotne znaczenie dla końcowego rozstrzygnięcia Trybunału.
2. Zarządzeniem Sędziego Trybunału Konstytucyjnego z 27 maja 2003 r.
pełnomocnik skarżącego został wezwany do usunięcia braków formalnych skargi
konstytucyjnej.
3. W wykonaniu zarządzenia pełnomocnik skarżącego w piśmie z 4 czerwca 2003
r. stwierdził, iż naruszonym podmiotowym prawem wywodzącym się z treści art. 2 oraz
art. 42 ust. 1 Konstytucji w stosunku do skarżącego jest zasada lex retro non agit, która w3
odniesieniu do prawa karnego ma charakter zasady konstytucyjnej i zgodnie z art. 233 ust.
1 Konstytucji nie może ulec ograniczeniu nawet w czasie stanu wojennego i wyjątkowego.
W judykaturze Sądu Najwyższego zwracało się także uwagę na związek między tą zasadą
a zasadą państwa prawnego. Art. 15 p.w.k.k. jest sprzeczny z art. 2 Konstytucji, ponieważ
narusza zasadę lex severior retro non agit – zakaz wstecznego działania prawa
surowszego. Gdyby orzekające w sprawie Sądy stwierdziły, że art. 15 p.w.k.k. jest
niezgodny z art. 2 i art. 42 ust. 1 Konstytucji, to niedopuszczalne byłoby wydanie A. G.
Oatesa do Australii.
4. Pismem z 19 grudnia 2003 r. stanowisko w sprawie zajął Prokurator Generalny,
stwierdzając, że art. 15 p.w.k.k. nie jest niezgodny z art. 2 i art. 42 ust. 1 Konstytucji.
Zdaniem Prokuratora Generalnego poza kognicją Trybunału Konstytucyjnego muszą
pozostać wszelkie rozważania co do trafności dokonanych przez właściwe sądy, w toku
postępowania ekstradycyjnego, rozstrzygnięć o zakwalifikowaniu według prawa polskiego
czynów, o które skarżącego oskarżono w Australii. To samo stwierdzenie odnieść należy w
szczególności do kwestii wysokości ustawowego zagrożenia karą za czyny przewidziane w
polskim prawie karnym stanowiące – pod względem kwalifikacji – odpowiedniki czynów
zarzucanych skarżącemu w Australii.
Sposób zakwalifikowania czynów skarżącego ma zasadnicze znaczenie dla oceny,
czy według prawa polskiego nastąpiło ich przedawnienie. To zaś mogło mieć decydujący
wpływ na dopuszczalność wydania skarżącego organom australijskim zarówno w świetle
wykluczenia przez art. 604 § 1 pkt 3 k.p.k. możliwości wydania państwu obcemu sprawcy
czynu, co do którego nastąpiło przedawnienie, jak i w myśl art. 3 ust. 1 pkt e polskoaustralijskiej
umowy o ekstradycji. W ocenie sądów polskich, orzekających w przedmiocie
dopuszczalności wydania skarżącego, jego czyny należałoby zakwalifikować
kumulatywnie z art. 300 § 1 kodeksu handlowego z 1934 r. w związku z art. 204 § 2, art.
205 § 1 i art. 206 kodeksu karnego z 1969 r. Wymienione typy przestępstw, według
przepisów k.k. z 1969 r., były występkami zagrożonymi karą pozbawienia wolności do lat
5. Ich karalność, według stanu prawnego określonego przez przepisy obowiązujące pod
rządami k.k. z 1969 r., upływała po 5 latach od popełnienia, co wynika z regulacji zawartej
w art. 105 § 1 pkt 3 k.k. z 1969 r., a z uwzględnieniem art. 106 k.k. z 1969 r. – po 10 latach
od ich popełnienia. Za odpowiedniki wskazanych wyżej kwalifikacji należałoby przyjąć w
k.k. z 1997 r.: art. 284 § 2 (kara do 5 lat pozbawienia wolności), art. 286 § 1 (kara do 8 lat
pozbawienia wolności) oraz art. 296 § 1 (kara do 5 lat pozbawienia wolności). W myśl art.
101 § 1 pkt 3 k.k. z 1997 r. karalność tych przestępstw ustaje po upływie 10 lat, a z
uwzględnieniem art. 102 k.k. z 1997 r. – po 15 latach od ich popełnienia.
W opinii Prokuratora Generalnego, jeżeli przyjęłoby się (tak jak wnosił skarżący w
zażaleniu na postanowienie Sądu Okręgowego) inną łagodniejszą kwalifikację – tj.
samoistnie art. 300 § 1 k.h. oraz art. 258 § 1 k.k. z 1997 r., w obydwu wypadkach
przewidujących zagrożenie karą do lat 3 pozbawienie wolności – to dopiero wtedy kwestia
okresów przedawnienia kształtowałaby się identycznie, bez względu na to, czy art. 15
p.w.k.k. miałby moc obowiązującą. Zarówno bowiem według art. 105 § 1 pkt 3 k.k. z 1969
r., jak i według art. 101 § 1 pkt 4 k.k. z 1997 r. karalność tak kwalifikowanego
przestępstwa ustałaby po upływie 3 lat od jego popełnienia. Z tego też względu
zakwestionowany przepis, chociaż nie bezpośrednio, wpływał na kształtowanie sytuacji
prawnej skarżącego w ten sposób, że stanowił podstawę przyjęcia dłuższego okresu
przedawnienia przy orzekaniu o dopuszczalności ekstradycji.
Wskazane w skardze wzorce kontroli prowadzą do wniosku, iż kolejność rozważań
w zakresie zasadności skargi wyznaczać winna wzajemna relacja pomiędzy art. 2 i art. 42
ust. 1 Konstytucji. Skarżący odnosi zarzut pod adresem art. 15 p.w.k.k., do zgodności tego4
przepisu z wynikającą z art. 42 ust. 1 Konstytucji zasadą lex retro non agit. Zdaniem
Prokuratora Generalnego odwołać się należy do stwierdzeń Trybunału Konstytucyjnego, iż
w art. 42 ust. 1 Konstytucji zasada lex retro non agit zawarta jest tylko w takim zakresie, w
jakim pokrywa się ona z zasadą nullum crimen sine lege. Zakwestionowany art. 15
p.w.k.k. nie wprowadza karalności zachowań, które w momencie popełnienia były
niekaralne. Takiej karalności nie wprowadza też żaden z przepisów o przedawnieniu ani o
zatarciu skazania, o których mowa w przepisie zakwestionowanym w skardze. Tym
samym, zaskarżona regulacja nie narusza, zasady nullum crimen sine lege wyrażonej w art.
42 ust. 1 Konstytucji, a w konsekwencji – również i zasady lex retro non agit. Zasada
nullum crimen sine lege nie obejmuje sytuacji, w których czyn był w momencie
popełnienia zabroniony pod groźbą kary, a potem z rozmaitych względów przestał być
karalny. Punktem odniesienia dla tej zasady jest moment popełnienia czynu. Wszystko, co
się dzieje potem, jest poza zakresem jej stosowania (wyrok TK, sygn. P. 2/99).
Prokurator Generalny, nie podejmując rozważań w przedmiocie stosowania prawa
(trafności przyjętej wobec skarżącego w postępowaniu ekstradycyjnym kwalifikacji
prawnej przypisywanych mu czynów na podstawie prawa polskiego), stwierdził, że w
żadnym wypadku – w myśl ustawy i dawnej, i nowej – nie były to czyny niekaralne. Z
punktu widzenia interesu prawnego skarżącego wpływ na jego sytuację miały zatem w
istocie dwa elementy: po pierwsze – górna wysokość zagrożenia karą za czyny stanowiące
przedmiot postępowania ekstradycyjnego oraz po drugie – uzależniona od takiej wysokości
długość odpowiedniego okresu przedawnienia. Skoro zatem Konstytucja nie zajmuje się
gwarantowaniem komukolwiek prawa do określonej wysokości zagrożenia karą za
przestępstwo, zdaniem Prokuratora Generalnego należy ustalić, czy przewiduje
uprawnienia do określonego czasu przedawnienia, a w szerszym ujęciu do skorzystania w
ogólności z każdego z rodzajów przedawnienia przewidzianego w prawie karnym.
Zagadnienie to można analizować jednocześnie w aspekcie istnienia obowiązku
wprowadzenia przez ustawodawcę instytucji przedawnienia do systemu prawa karnego.
Należy w pierwszej kolejności stwierdzić, że Konstytucja nie zawiera przepisu, który w
jakiejkolwiek formie przyznawałby komukolwiek prawo do przedawnienia, w tym
rozumianego jako przedawnienie ścigania za przestępstwo, przedawnienie karalności albo
przedawnienie wykonania kary orzeczonej za przestępstwo. Przedawnienie traktować
należy jako instrument polityki karnej kształtowany przez ustawodawcę, przede wszystkim
z uwzględnieniem założeń kryminalnopolitycznych.
W odniesieniu do regulacji objętej zakwestionowanym przepisem Prokurator
Generalny podkreśla, że wynikająca z niej swoista ingerencja w bieg terminów
przedawnienia zadziałała jeden raz 1 września 1998 r., poddając niewygasłe terminy
przedawnienia karalności przestępstw nowemu unormowaniu kodeksowemu. W art. 15
p.w.k.k., ustawodawca wyraził wolę napiętnowania sprawców zwłaszcza tych przestępstw,
które wzbudzają powszechną dezaprobatę, do tego stopnia, że mimo upływu czasu nie
dezaktualizują się racje ich karania. Dopuszczalność wprowadzenia przez ustawodawcę
reguły kolizyjnej odmiennej niż przewidziana w art. 4 § 1 k.k. z 1997 r. zasada ogólna
stosowania w czasie obowiązywania nowej ustawy, obowiązującej poprzednio ustawy,
jeżeli jest względniejsza dla sprawcy – potwierdził Sąd Najwyższy, odnosząc ten pogląd
wprost do art. 15 p.w.k.k. (postanowienie SN z 19 sierpnia 1999 r., sygn. I KZP 25/99).
Jeszcze bardziej stanowczą ocenę przepisu art. 15 p.w.k.k. jako normy szczególnej w
stosunku do art. 4 § 1 k.k. przedstawił Sąd Najwyższy w postanowieniu z 2 lipca 2002 r.
(sygn. II KK 143/02). Sąd Najwyższy – powołując się na orzecznictwo Trybunału
Konstytucyjnego – stwierdził, że przedawnienie karalności nie stanowi elementu objętego
zasadą nullum crimen sine lege, nulla poena sine lege. Podkreślił jednocześnie, iż
jakkolwiek w Konstytucji jest mowa o przedawnieniu w art. 43 i art. 44 – to brak jest5
podstaw do przyjęcia, że istnieje konstytucyjne prawo do przedawnienia, czy choćby
ekspektatywa takiego prawa.
W opinii Prokuratora Generalnego, skoro wprowadzone przez zaskarżony przepis
stosowanie, w warunkach w nim przewidzianych, nowych przepisów o przedawnieniu w
stosunku do czynów popełnionych w czasie obowiązywania dawnej ustawy nie stanowi
naruszenia objętej normą art. 42 ust. 1 Konstytucji zasady nullum crimen sine lege, to nie
narusza również zasady lex retro non agit. W konsekwencji przyjmuje, iż art. 15 p.w.k.k.
nie może podlegać ocenie z punktu widzenia art. 42 ust. 1 Konstytucji jako wzorca
kontroli. Tym samym, zakwestionowany przepis nie jest niezgodny z wymienioną normą.
Nie jest także niezgodny z art. 2 Konstytucji.
5. Pismem z 14 maja 2004 r. stanowisko w sprawie przedstawił Sejm
Rzeczypospolitej Polskiej, stwierdzając, że art. 15 ustawy z 6 czerwca 1997 r. – Przepisy
wprowadzające Kodeks karny jest niezgodny z art. 2 i art. 42 ust. 1 Konstytucji. Zdaniem
Marszałka Sejmu zasada lex retro non agit jest rygorystycznie stosowana w prawie karnym
i należy ją rozumieć także jako zakaz stosowania międzyczasowych reguł, które mają
określić treść stosunków prawnych powstałych pod rządami dawnych norm, a trwających
w okresie wejścia w życie norm nowo ustanowionych, jeżeli reguły te wywołują ujemne
prawne następstwa dla bezpieczeństwa prawnego i poszanowania praw nabytych. Zdaniem
Sejmu instytucję przedawnienia w prawie karnym należy uznawać za instytucję
materialnoprawną wywołującą skutki o charakterze procesowym. Przedawnienie oznacza,
że konkretny czyn był, ale już nie jest zagrożony karą. Istotą przedawnienia jest więc
ustanie owego zagrożenia. Jeżeli zatem nowa ustawa wydłuża termin przedawnienia
określonego przestępstwa, którego karalność w dniu wejścia jej w życie jeszcze nie ustała,
to należy ją uznać za ustawę surowszą dla sprawcy, działającą wstecz na jego niekorzyść.
Można także uznać, że zaskarżony przepis jest zbędny, ponieważ wystarczająca powinna
być dyrektywa art. 4 § 1 kodeksu karnego, która stanowi, że jeżeli w czasie orzekania
obowiązuje ustawa inna niż w czasie popełnienia przestępstwa, stosuje się ustawę nową,
jednakże należy stosować ustawę obowiązująca poprzednio, jeżeli jest względniejsza dla
sprawcy. Tymczasem zakwestionowany przepis stanowi, że sprawca przestępstwa może
być pociągnięty do odpowiedzialności w okresie dłuższym od okresu, jaki został
ustanowiony w ustawie obowiązującej w momencie popełnienia określonego przestępstwa.
Wydłużenie okresu, o którym mowa, i zastosowanie nowej ustawy wobec przestępstwa,
którego karalność nie ustała przed dniem wejścia jej w życie, godzi w konstytucyjną
zasadę lex retro non agit. Oceniając dolegliwość (względność) ustawy karnej, nie można –
jego zdaniem – ograniczyć się tylko do oceny samych zagrożeń karami. Ocena powinna
uwzględniać wszystkie instytucje i rozwiązania ustawy uchylonej i nowej, a więc także
okresy przedawnienia określonych rodzajów przestępstw.
Sformułowany w art. 15 p.w.k.k. nakaz stosowania przepisów kodeksu karnego z
1997 r. o przedawnieniu do czynów popełnionych przed dniem wejścia w życie tej ustawy
narusza więc postanowienie art. 42 ust. 1 Konstytucji oraz jest niezgodny z konstytucyjną
zasadą demokratycznego państwa prawnego (art. 2 Konstytucji).
II
Na rozprawie 25 maja 2004 r. skarżacy podtrzymał stanowisko zaprezentowane w
skardze. Przyjętych w pismach procesowych stanowisk nie zmienili także Sejm ani
Prokurator Generalny.6
III
Trybunał Konstytucyjny zważył, co następuje:
1. Istota problemu przedstawionego w skardze dotyczy tego, czy stosowanie
nowych przepisów kodeksu karnego z 1997 r. o przedawnieniu i zatarciu skazania w
stosunku do czynów popełnionych przed jego wejściem w życie (czyli przed 1 września
1998 r.) jest zgodne z Konstytucją (art. 2 i art. 42 ust. 1). Wnioskodawcy zarzucają art. 15
ustawy z 6 czerwca 1997 r. – Przepisy wprowadzające Kodeks karny niezgodność z
dwiema, wywodzonymi z treści art. 2 i art. 42 ust. 1 Konstytucji, zasadami
konstytucyjnymi, tj. zasadą lex retro non agit oraz lex severior retro non agit. Inne
wątpliwości skarżącego (związane z postępowaniem ekstradycyjnym i innymi
postępowaniami sądowymi) nie mają znaczenia dla oceny konstytucyjności art. 15 p.w.k.k.
2. Z dniem 1 września 1998 r. weszły w życie nowe regulacje prawne z zakresu
prawa karnego, w tym: ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. Kodeks karny (Dz. U. Nr 88, poz.
553 ze zm.) oraz ustawa z 6 czerwca 1997 r. – Przepisy wprowadzające Kodeks karny
(p.w.k.k.). Zastąpiły one ustawę z dnia 19 kwietnia 1969 r. – Kodeks karny (Dz. U. Nr 13,
poz. 94 ze zm.) oraz ustawę z dnia 19 kwietnia 1969 r. – Przepisy wprowadzające Kodeks
karny (Dz. U. Nr 13, poz. 95 ze zm.), wprowadzając istotne zmiany w stosunku do
zastanego stanu prawnego. W kwestionowanym art. 15 p.w.k.k. ustawodawca przyjął, że
do czynów popełnionych przed wejściem w życie nowego kodeksu karnego z 1997 r.
stosuje się zawarte w nim przepisy o przedawnieniu i zatarciu skazania, chyba że termin
przedawnienia już upłynął. Zdaniem skarżącego tak sformułowany przepis narusza zasadę
lex retro non agit. Nowa ustawa karna jest bowiem surowsza, bo wydłuża okres karalności
niektórych przestępstw. Gdyby nie rozwiązania przyjęte w art. 15 p.w.k.k., czyny
zarzucane skarżącemu przedawniłyby się.
3. Kodeks karny z 1997 r. (tak jak poprzedni) przewiduje dwa rodzaje
przedawnienia: przedawnienie karalności (art. 101 i art. 102) oraz przedawnienie
wykonania kary (art. 103). W badanej sprawie podstawowe znaczenie ma przedawnienie
karalności. Zgodnie z art. 101 k.k. karalność przestępstwa ustaje, jeżeli od czasu jego
popełnienia upłynęło: 1) 30 lat – gdy czyn stanowi zbrodnię zabójstwa, 2) 20 lat – gdy
czyn stanowi inną zbrodnię, 3) 10 lat – gdy czyn stanowi występek zagrożony karą
pozbawienia wolności przekraczającą 3 lata, 4) 5 lat – gdy czyn jest zagrożony karą
pozbawienia wolności nie przekraczającą 3 lat, 5) 3 lata – gdy czyn jest zagrożony karą
ograniczenia wolności lub grzywną. Karalność przestępstwa ściganego z oskarżenia
prywatnego ustaje z upływem roku od czasu, gdy pokrzywdzony dowiedział się o osobie
sprawcy, nie później jednak niż z upływem 3 lat od czasu jego popełnienia. Jeżeli
dokonanie przestępstwa zależy od nastąpienia określonego w ustawie skutku, bieg
przedawnienia liczy się od czasu, gdy skutek nastąpił. Jeżeli w okresie przewidzianym w
art. 101 wszczęto postępowanie przeciwko osobie, karalność popełnionego przez nią
przestępstwa ustaje z upływem 5 lat od zakończenia tego okresu.
Nieco inaczej zagadnienia te rozwiązywała poprzednia ustawa. Zgodnie z
kodeksem karnym z 1969 r. (art. 105) karalność przestępstwa ustawała, jeżeli od czasu
jego popełnienia upłynęło lat: 1) 30 – gdy czyn stanowił zbrodnię, 2) 10 – gdy czyn
stanowił występek zagrożony karą pozbawienia wolności przekraczającą lat 5, 3) 5 – gdy
chodziło o pozostałe występki. Karalność przestępstwa ściganego z oskarżenia prywatnego
ustawała z upływem 3 miesięcy od czasu, gdy pokrzywdzony dowiedział się o osobie7
sprawcy przestępstwa, nie później jednak niż z upływem 5 lat od czasu jego popełnienia.
Jeżeli w okresie przewidzianym w art. 105 wszczęto postępowanie, karalność przestępstwa
ustawała z upływem 5 lat od zakończenia tego okresu (art. 106). Art. 105 § 1 pkt 1
kodeksu karnego z 1969 r. (dotyczący długości przedawnienia w sytuacji, gdy czyn
stanowił zbrodnię) został zmieniony przez art. 1 pkt 23 ustawy z dnia 12 lipca 1995 r. o
zmianie kodeksu karnego, kodeksu karnego wykonawczego oraz o podwyższeniu dolnych
i górnych granic grzywien i nawiązek w prawie karnym (Dz. U. z 1995 r. Nr 95, poz. 475)
z dniem 20 listopada 1995 r. Zmiana ta wprowadziła nowy 30-letni (zamiast
dotychczasowych 20 lat) termin przedawnienia w stosunku do zbrodni. W ten sposób
przedłużono termin przedawnienia zbrodni o 10 lat. Podobna sytuacja ma miejsce w
rozpatrywanej sprawie. Porównując przepisy kodeksów karnych z 1969 r. i 1997, należy
zauważyć, że w nowym k.k. nastąpiło większe, uwzględniające wagę przestępstw,
zróżnicowanie terminów przedawnienia. W art. 101 § 1 k.k. wyróżnia się pięć kategorii
przedawnienia, wobec trzech uregulowanych w art. 105 § 1 k.k. z 1969 r. kodeks karny z
1997 r. zarówno wydłużył terminy przedawnienia, jak i je skrócił. Spośród zbrodni
wyodrębniono zbrodnię zabójstwa, wydłużając termin przedawnienia karalności tych
przestępstw z 20 do 30 lat. Skrócono zaś termin przedawnienia przestępstw zagrożonych
karami nieizolacyjnymi z 5 do 3 lat.
4. Problematyka przedawnienia była w doktrynie przedmiotem dyskusji (por. R.
Grupiński, Zmiana przepisów o przedawnieniu karalności w świetle zasady lex retro non
agit, op.cit., s. 271 i n.). Z reguły materialnoprawne uzasadnienie przedawnienia opierało
się na założeniu, że w miarę upływu czasu słabną zapobiegawcze i wychowawcze efekty
oddziaływania na sprawcę za pomocą kary oraz zanika potrzeba zadośćuczynienia
społecznemu poczuciu sprawiedliwości. Z tych samych względów wywodzono, że wzrost
zagrożenia związanego z określonymi kategoriami przestępstw może prowadzić do
wniosków odmiennych i wskazywać na potrzebę zaostrzenia rygorów prawnych.
Ustawodawca, kształtując instytucję przedawnienia, obiektywizuje pewne aspekty polityki
karnej i nadaje jej wymiar normatywny. Winien w związku z tym zachować wyjątkową
roztropność, zwłaszcza przy skracaniu okresu przedawnienia. Jeżeli instytucja
przedawnienia w kształcie obowiązującym rodziłaby poczucie bezkarności i
niesprawiedliwości, uzasadnione nie tylko prawnie, ale i społecznie może być
ustanowienie unormowań, które zmniejszać będą prawdopodobieństwo uniknięcia
odpowiedzialności i kary, a to z kolei może oznaczać wydłużenie okresu przedawnienia.
Natomiast uzasadnienie procesowego charakteru przedawnienia, zakładające, iż w miarę
upływu czasu zwiększają się trudności dowodowe, a tym samym zwiększa się ryzyko
wydania błędnego orzeczenia, opiera się na założeniach kłócących się z fundamentalnymi
zasadami postępowania karnego. Należy pamiętać, że przedawnienie zrywa związek
pomiędzy przestępstwem a karą. Taki skutek musi mieć silne uzasadnienie.
Analiza istoty i charakteru prawnego przedawnienia prowadzi do wniosku, iż ma
ono charakter mieszany (por. W. Wróbel, Zmiana normatywna i zasady intertemporalne w
prawie karnym, Zakamycze, Kraków 2003, s. 525 i n. wraz z cyt. tam literaturą). Co do
prawnokarnego zakazu retroakcji w literaturze przyjmuje się, że zakaz ten obejmuje
przepisy o charakterze materialnoprawnym, co najczęściej wynika wprost z jego
sformułowania, gdy mowa o dopuszczalności wymierzenia kary za czyn popełniony w
takim czy innym czasie. Poza jego zakresem pozostają natomiast przepisy proceduralne
oraz dotyczące właściwości organów stosujących prawo (por. T. Pietrzykowski, Wsteczne
działanie prawa i jego zakaz, Kraków 2004, s. 274).
Problem przedawnienia skarżący wiąże z funkcjonowaniem przepisów
intertemporalnych. Zagadnienia te były wielokrotnie przedmiotem orzekania Trybunału. W8
sprawie W. 4/93 Trybunał odwołał się do ogólnej zasady prawa intertemporalnego, według
której w razie wątpliwości, czy należy stosować ustawę dawną czy nową, pierwszeństwo
ma ustawa nowa. Zasadę taką tłumaczy się domniemaniem, że ustawa nowa powinna być
lepszym odbiciem aktualnych stosunków normatywnych, bardziej dostosowanym do
aktualnego stanu prawnego. Z całą pewnością jest ona wyrazem woli ustawodawcy, która
została powzięta później aniżeli wola ustawodawcy, której wyrazem był wcześniejszy akt
normatywny. Z tej perspektywy nowe założenia kryminalnopolityczne i nowa
rzeczywistość w zakresie wzrostu przestępczości może doprowadzić do zmiany niektórych
instrumentów polityki karnej. Jednym z takich instrumentów jest niewątpliwie instytucja
przedawnienia karalności. Bezpośrednie stosowanie nowej ustawy karnej w tym zakresie
może być tłumaczone taką argumentacją. Nie wiąże się ono z ponownym wprowadzeniem
karalności czynów, lecz z interwencją ustawodawcy polegającą na wprowadzeniu co do
zasady dłuższych (choć są i krótsze) terminów przedawnienia karalności. Wola
ustawodawcy w tym zakresie (będąca wyrazem zmieniającej się rzeczywistość w zakresie
przestępczości w Polsce) nie stanowi naruszenia zasady lex retro non agit, o ile nie jest
odnoszona do sytuacji, gdzie termin przedawnienia minął.
IV
Mając na uwadze okoliczność, że skarżący łączy przedawnienie karalności z
wyrażoną w art. 42 ust. 1 Konstytucji zasadą nullum crimen sine lege oraz wyprowadzaną
także z art. 2 Konstytucji zasadą lex retro non agit, obie zasady rozpatrywać należy we
wzajemnym związku. Takie stanowisko prowadzi na tle badanej sprawy do kilku ważnych
wniosków:
Po pierwsze – treść art. 42 ust. 1 Konstytucji odnosi się do czynów podlegających
odpowiedzialności karnej. Jest to w gruncie rzeczy jedyny przepis Konstytucji, który w
całości i wprost odnosi się do prawa karnego i przestępczości prawnokarnej w ogóle
(pozostałe przepisy dotyczą jedynie różnych jego aspektów). Przez to przyjąć należy, że
wynikają z niego bezpośrednie konsekwencje dla wszelkich elementów, które składają się
na naturę normy prawa karnego (karalność czynu, odpowiedzialność, wymiar kary,
przedawnienie karalności itd.), a także strukturę normy prawnej przewidującej
odpowiedzialność karną. Konsekwencje te są uzależnione od tego, o jakie aspekty i
desygnaty normy prawnokarnej (przepisu prawnego) chodzi. Z brzmienia art. 42 ust. 1
Konstytucji można wyprowadzić wnioski dotyczące tych treści o charakterze
materialnoprawnym, których ustawodawca nie może zmienić, ponieważ wyraża je wprost
Konstytucja, oraz te, które mimo że są podstawą odpowiedzialności karnej i decydują o jej
treści, nie zostały bezpośrednio w Konstytucji określone. W art. 42 ust. 1 Konstytucji
została wprost wyrażona materialnoprawna zasada, według której odpowiedzialności
karnej podlega ten tylko, kto dopuścił się czynu zabronionego pod groźbą kary przez
ustawę obowiązującą w czasie jego popełnienia. Ten element struktury normy prawnej w
sferze prawa karnego urasta do rangi normatywnego aksjomatu. Normę taką dopełniają
dwie konstytucyjne normy o charakterze procesowym, z których wynika, że: 1) każdy,
przeciwko komu toczy się postępowanie, ma prawo do obrony we wszystkich stadiach
postępowania (art. 42 ust. 2); 2) każdego uważa się za niewinnego, dopóki jego wina nie
zostanie stwierdzona prawomocnym wyrokiem sądu (art. 42 ust. 3).
Po drugie – z art. 42 ust. 1 rozpatrywanego w łączności z art. 2 i art. 7 Konstytucji,
wynika, że każdy, kto dopuścił się czynu zabronionego pod groźbą kary przez ustawę
obowiązującą w czasie jego popełnienia, podlega odpowiedzialności karnej. Stosowna
odpowiedzialność karna jest w takim stanie rzeczy zasadą wskazującą na związek
pomiędzy przestępstwem, którego znamiona określone zostały w przepisach karnych, i9
konsekwencjami jego popełnienia. Odstępstwa, czy też wyjątki także od tej zasady należy
interpretować zawężająco. W przeciwnym razie może się pojawić niebezpieczeństwo
deformacji zasady i zniekształcenia jej treści, a w dalszej konsekwencji naruszenia jej
istoty. Element czasowości normy prawnej w badanej sprawie (w odniesieniu do sytuacji,
gdy przedawnienie jeszcze nie nastąpiło) ma tu znaczenie nie dla oceny czynu
(przestępstwa) podlegającego karze (odpowiedzialności karnej), co w konsekwencji
miałoby bezpośrednie przełożenie na treść art. 42 ust. 1 Konstytucji, ale dla oceny tych
aspektów norm prawa karnego, które nie mogą prowadzić do naruszenia Konstytucji, bo
dotyczą elementów odpowiedzialności karnej nie związanej z prawnomaterialną oceną
czynu zabronionego pod groźba kary przez ustawy obowiazujące w czasie jego
popełnienia, a są wyłącznie konsekwencją politologicznych, socjologicznych lub
prakseologicznych preferencji wnoszonych przez ustawodawcę do porządku prawnego.
Art. 42 ust. 1 Konstytucji zakreśla wyraźnie aksjologiczne podstawy funkcjonowania
odpowiedzialności karnej. Przepis prawny, który nie zmienia podstaw wymiaru kary ani
oceny czynu zabronionego, nie prowadzi (tak jak w badanym przypadku) do naruszenia
konstytucyjnej aksjologii w tej dziedzinie. Co więcej, kwestionowany przepis
uwiarygadnia podstawowe zasady państwa prawnego odwołujące się do przestrzegania
prawa w Rzeczypospolitej Polskiej i wszelkie z tym związane konsekwencje, także na
gruncie prawa karnego. Przedawnienie karalności czynów – bez względu na jego
uzasadnienie – osłabia zawsze poczucie nieuchronności odpowiedzialności związanej z
naruszaniem prawa. Oznaczać to może osłabienie poczucia prawa i zasad
demokratycznego państwa prawnego.
Po trzecie – przedawnienie karalności, mimo że może być elementem
konstrukcyjnym normy materialnego prawa karnego, o której mowa w art. 42 ust. 1
Konstytucji, zawsze oznacza swoiste zerwanie związku pomiędzy przestępstwem a karą.
Jeżeli przyjąć, że ustrojodawca w art. 42 ust. 1 Konstytucji sformułował zasady, że
odpowiedzialności karnej podlega ten tylko, kto dopuścił się czynu zabronionego pod
groźbą kary przez ustawę obowiązującą w czasie jego popełnienia, oraz – co jest
konsekwencją tak określonej normy – że kto dopuścił się tak określonego czynu ponosi
przewidziane prawem konsekwencje (odpowiedzialność), to należałoby uznać, że
ustrojodawca nie mógł przyjąć założenia, iż odpowiedzialność za popełnienie przestępstwa
oraz przedawnienie takiej odpowiedzialności są wartościami równoważnymi. Dlatego, że
na gruncie prawa karnego instytucja przedawnienia, jakkolwiek przez swoją powszechność
stanowi element porządku prawa karnego, traktowana jest jako element pewnej polityki
karnej, a nie konstytucyjnie chronione prawo obywatela. Taki stan rzeczy ma niewątpliwie
wpływ na pojmowanie relacji pomiędzy zasadą lex retro non agit oraz zasadą nullum
crimen sine lege. Zasada lex retro non agit ma pełne przełożenie na treść art. 42 ust. 1
Konstytucji w zakresie, w jakim przepis ten formułuje zasadę nullum crimen sine lege.
Po czwarte – obywatel ma prawo oczekiwać, że będzie podlegał odpowiedzialności
karnej na zasadach określonych w art. 42 ust. 1 Konstytucji. Nie może natomiast
oczekiwać korzyści, które dla niego mogłyby wynikać w związku z naruszeniem prawa ze
względu na taką a nie inną politykę karną, bo ta – w zależności od istoty zagrożeń
związanych z konkretnymi przestępstwami – może podlegać modyfikacjom i zmianom. W
tym sensie skarżący przed wydaniem wyroku, czy nawet przed wszczęciem postępowania
karnego, nie może zakładać, że te elementy normy prawnej (porządku prawnego)
związanej z karalnością czynów, które nie stanowią prawa konstytucyjnie chronionego, nie
ulegną zmianie. Dlatego w przypadku popełnienia przestępstwa (oczywiście jeżeli czyn
był uznawany za przestępstwo w momencie jego popełnienia) nie można przesądzać o
terminie przedawnienia. Co więcej, w doktrynie polskiej i zagranicznej nie wyklucza się
nawet możliwości zaostrzenia wymiaru kary w stosunku do przestępstw, co do których nie10
zapadły prawomocne orzeczenia. Inne podejście do instytucji przedawnienia prowadziłoby
do swoistego premiowania tych przestępców, którzy wytrwale podejmują działania w
kierunku uniknięcia odpowiedzialności. Stąd też w odniesieniu do przedawnienia, którego
termin nie upłynął przed wydaniem prawomocnego orzeczenia, nie może być podnoszony
argument, że jego przedłużenie pogarsza sytuację przestępcy, ponieważ popełniając
przestępstwo, nie mógł on przewidzieć, iż termin przedawnienia ulegnie zmianie.
Akceptacja takiego rozumowania oznaczałaby tworzenie aksjologicznie nieuzasadnionych
i niezrozumiałych z punktu widzenia państwa prawnego normatywnych konstatacji.
Należy zwrócić uwagę, że w niektórych przypadkach sam ustrojodawca wyraźnie
ograniczył lub wyeliminował swobodę ustawodawcy. Dotyczy to zbrodni wojennych i
zbrodni przeciwko ludzkości (art. 43 Konstytucji), co do których możliwość przedawnienia
została w ogóle wykluczona. Także art. 44 Konstytucji przyjmuje, że bieg przedawnienia
w stosunku do przestępstw ściganych z przyczyn politycznych, popełnionych przez
funkcjonariuszy publicznych lub na zlecenie ulega zawieszeniu do czasu ustania tych
przyczyn. W ten sposób ustrojodawca ograniczył możliwości ustawodawcy innego
ukształtowania instytucji przedawnienia ze względu na konkretne stany faktyczne i w
odniesieniu do pewnych kategorii przestępstw.
Po piąte – należy mieć na uwadze, że treścią zasady nullum crimen sine lege (w
kontekście działania prawa w czasie) jest zakaz wymierzania kary za czyn, który nie był
przestępstwem (nie był zabroniony pod groźbą kary) w czasie, gdy został popełniony. Jej
zakres nie obejmuje więc, jak słusznie zauważa T. Pietrzykowski (Wsteczne…, op.cit., s.
267), ani tego, jaka kara może zostać wymierzona za ów czyn, jeżeli był on tylko czynem
zabronionym w czasie popełnienia, ani też tego, czy działanie wsteczne może obejmować
inne przepisy prawa karnego nieprowadzące do ustanowienia karalności czynów wcześniej
prawnie indyfyrentnych (np. dyrektywy wymiaru kary, uregulowań proceduralnych). Stąd
też trudno byłoby odnosić wprost zasadę nullum crimen sine lege do zmiany okresu
przedawnienia, i to w czasie, gdy przedawnienie ukształtowane na podstawie poprzednio
obowiązujących przepisów nie nastąpiło. Dlatego w wielu kodyfikacjach europejskich
(zob. T. Pietrzykowski, Wsteczne...., op.cit., s. 266 i n.) zakaz retroaktywnego stosowania
prawa łączy się z oceną bezprawności czynu na gruncie prawa karnego w czasie jego
popełniania, a nie z odstąpieniem od karania ze względu na upływ czasu.
Po szóste – zmiana okresu przedawnienia związanego z odpowiedzialnością karną
łączona powinna być przede wszystkim z będącą elementem prawa karnego polityką
karną, a nie z aksjologicznymi podstawami, których treść wynika z art. 42 ust. 1
Konstytucji. Inne rozumienie instytucji przedawnienia sprzeciwiałaby się aksjologicznej
wymowie kary i odpowiedzialności za czyny naruszające przepisy prawa karnego
(przestępstwa). Nie przemawiają za nim żadne wartości konstytucyjne. Co więcej,
prowadziłoby to do naruszenia szeregu fundamentalnych wartości, w tym też ważnego z
punktu widzenia państwa prawnego poczucia sprawiedliwości. Owo poczucie
sprawiedliwości wkracza zarówno w wymiar dobra wspólnego, jak i dobra jednostkowego
(połączonego z należytym zabezpieczeniem praw obywatela).
V
1. W kontekście niniejszej sprawy ważne znaczenie ma analiza normatywna
zaskarżonego przepisu i skutków prawnych, jakie wywołuje.
Art. 15 p.w.k.k. wprowadza zasadę stosowania nowej ustawy, bez względu na to,
czy działa na korzyść sprawcy, czy też stanowi zaostrzenie dotychczasowych warunków
przedawnienia karalności i zatarcia skazania. Teoretycznie stosowanie ustawy
wprowadzającej dłuższe (w porównaniu z ustawą poprzednią) okresy karalności może się11
sprowadzać do dwóch sytuacji. Po pierwsze – przywrócenia z mocą wsteczną karalności
czynów, wobec których karalność już ustała, a po drugie – przedłużenia biegu
przedawnienia wobec tych przestępstw, w stosunku do których karalność jeszcze nie ustała
(nie minął jeszcze termin przedawnienia). Kwestionowany art. 15 p.w.k.k. odnosi się
wyłącznie do drugiej sytuacji.
2. Pierwszy z ww. przypadków (przywrócenie z mocą wsteczną karalności czynów,
wobec których karalność już ustała) mógłby być traktowany jako naruszenie zasady lex
retro non agit. Ustawa wprowadzająca ponownie karalność czynu zabronionego, pomimo
upływu terminu przedawnienia, jest niedopuszczalna i narusza zasadę ochrony zaufania do
państwa i prawa oraz wynikający z niej zakaz retroaktywności. W literaturze podkreśla się,
że jest to ów szczególny przypadek retroaktywności dotyczący zamkniętych stanów
faktycznych, wykazujący znaczne podobieństwa do wprowadzenia z mocą wsteczną
karalności określonych zachowań (por. A. Zoll, Nowa kodyfikacja karna w świetle
konstytucji [w:] Konstytucyjne podstawy systemu prawa, red. M. Wyrzykowski, Warszawa
2001). Taka sytuacja nie występuje jednak w analizowanym art. 15 p.w.k.k. Zdaniem Sądu
Najwyższego (postanowienie SN z 19 sierpnia 1999 r., I KPZ 25/99, OSNKW 1999, nr 9-
10, poz. 53) użyte w art. 15 p.w.k.k. sformułowanie „chyba że termin przedawnienia już
upłynął” oznacza, że przepisu tego nie stosuje się, jeżeli do dnia wejścia w życie tej ustawy
oraz kodeksu karnego z 1997 r., tj. do 1 września 1998 r., upłynął już termin
przedawnienia karalności określony w art. 105 kodeksu karnego z 1969 r (dalej jako
d.k.k.), a gdy w okresie tym wszczęto postępowanie – także termin wskazany w art. 106
d.k.k. Jeżeli jednak przed dniem 1 września 1998 r. na podstawie dotychczasowych
przepisów (tj. art. 105 i 106 d.k.k.) nie nastąpiło przedawnienie, kwestię przedawnienia
karalności ocenia się według art. 101 i 102 k.k., i to także wtedy, gdy do oceny prawnej
konkretnego zachowania stosuje się – z uwagi na treść art. 4 § 1 k.k. – przepisy Kodeksu
karnego z 1969 r. jako ustawy względniejszej. Przepis art. 4 § 1 k.k., przyjmując prymat
stosowania ustawy nowej obowiązującej w momencie orzekania, zakłada jednocześnie, że
gdyby jednak ustawa obowiązująca poprzednio była względniejsza dla sprawcy, należy
stosować tę właśnie ustawę.
3. Z art. 15 p.w.k.k. wynika jednak wyraźnie odmienna reguła obowiązująca w
granicznej dacie 1 września 1998 r. Stanowi on jednoznacznie, że w zakresie
przedawnienia stosuje się po dniu 1 września 1998 r. – także do czynów popełnionych
przed tą datą (jeżeli przedawnienie ich karalności jeszcze nie nastąpiło) – wyłącznie nowy
kodeks karny. Art. 15 p.w.k.k. stanowi niewątpliwie lex specialis wobec art. 4 § 1 k.k. w
zakresie w nim określonym, tj. wobec przedawnienia (i zatarcia skazania). Zakłada on w
istocie stosowanie reguły wyrażonej w pierwszym fragmencie art. 4 § 1 k.k. (stosowanie
ustawy nowej), wykluczając wyjątek od niej, o jakim mowa w art. 4 § 1 in fine k.k. Nie ma
tu znaczenia, że do upływu przedawnienia nie doszło, ponieważ w okresie przewidzianym
w art. 105 d.k.k. nastąpiło wszczęcie postępowania w danej sprawie (W. Wróbel,
Komentarz do ustawy z 6 czerwca 1997 r. – Przepisy wprowadzające Kodeks karny [w:]
Nowa kodyfikacja karna. Krótkie komentarze, Warszawa 1999, wyd. Min. Spraw., z. 22, s.
68). Jeżeli przedawnienie nie nastąpiło przed dniem 1 września 1998 r., do kwestii tej ma
zastosowanie wyłącznie nowy kodeks karny. Rozumowania powyższego nie podważa fakt,
że w art. 9 § 1 p.w.k.k. ustawodawca przy niektórych czynach, ustalając odmienny
początek biegu przedawnienia, wyraźnie zastrzegł, iż „przepis art. 4 § 1 Kodeksu karnego
nie ma w takich wypadkach zastosowania”, co mogłoby sugerować, że przy braku takiego
zastrzeżenia przepis art. 4 § 1 k.k. powinien być stosowany. Art. 9 § 1 p.w.k.k. jest
powtórzeniem regulacji zawartej uprzednio w art. 108 § 2 d.k.k. (w brzmieniu nadanym12
mu ustawą z 12 lipca 1995 r.; Dz. U. Nr 95, poz. 475) i dotyczy rozpoczęcia biegu
przedawnienia. Nie ma podstaw do twierdzenia, iżby racjonalny ustawodawca nie mógł
posługiwać się w jednym akcie prawnym kilkoma metodami legislacyjnymi do uzyskania
podobnego efektu prawnego. Przyjęcie tezy, że do art. 15 p.w.k.k. ma pełne zastosowanie
art. 4 § 1 k.k., czyniłoby ten pierwszy przepis bezprzedmiotowym i zbędnym, gdyż
wystarczającym byłby tu zawsze sam art. 4 § 1 k.k. Dla dopełnienia obrazu wzajemnej
relacji art. 4 § 1 k.k. i art. 15 p.w.k.k. dodać należy, że działanie art. 15 p.w.k.k. ma
charakter niejako „jednorazowy”. Przepis ten nie będzie miał zatem żadnego znaczenia
prawnego w tych wszystkich sytuacjach, w których do nowelizacji przepisów kodeksu
karnego z 1997 r. o przedawnieniu doszłoby ewentualnie po dniu 1 września 1998 r.
Wtedy to już na gruncie przepisów kodeksu karnego z 1997 r., przed i po ich ewentualnej
nowelizacji, zastosowanie powinna mieć w pełni reguła kolizyjna określona w art. 4 § 1
k.k., z jednym wszak zastrzeżeniem, a mianowicie, iż odmiennej reguły kolizyjnej nie
określi w wyraźny sposób sam ustawodawca w akcie nowelizującym, tak jak dla
granicznej daty 1 września 1998 r. uczynił to w art. 15 p.w.k.k. (por. ze stanowiskiem SN
zawartym w uzasadnieniu uchwały pełnego składu Izby Karnej z 11 stycznia 1999 r. I KZP
15/98, OSNKW 1999, z. 1-2, poz. 1). Trybunał Konstytucyjny w pełni potwierdza i
aprobuje wyżej zaprezentowane stanowisko Sądu Najwyższego.
4. W postanowieniu z 2 lipca 2002 r. (II KK 143/02, niepubl.) Sąd Najwyższy
stwierdził, że art. 15 p.w.k.k. jest w stosunku do art. 4 § 1 k.k. przepisem szczególnym w
tym znaczeniu, że rozstrzyga samodzielnie o stosowaniu ustawy nowej, jeżeli okres
przedawnienia nie upłynął pod rządem ustawy obowiązującej poprzednio. W konsekwencji
stosowanie art. 15 p.w.k.k. może prowadzić in concreto do stosowania więcej niż jednej
ustawy dla oceny prawnokarnych skutków czynu. Niezależnie jednak od tego, czy
znaczenie tego przepisu polega na przedmiotowym ograniczeniu stosowania reguły lex
mitior agit, czy też ograniczeniem takim nie jest, lecz stanowi tylko odstępstwo od reguły
stosowania jednej ustawy, zmiana okresu przedawnienia określona w kwestionowanym
przepisie nie stanowiła przekroczenia zakresu władzy dyskrecjonalnej ustawodawcy.
Ustawodawca wyraził wolę napiętnowania sprawców tych przestępstw, które wzbudzają
powszechną dezaprobatę, do tego stopnia, że mimo upływu czasu nie dezaktualizują się
racje ich karania.
5. Podobne racje przedstawił Sąd Najwyższy w postanowieniu z 9 maja 2003 r. (III
KK 99/02, niepubl.), stwierdzając, że jeżeli przed dniem 1 września 1998 r. na podstawie
dotychczas obowiązujących przepisów (art. 105 i 106 d.k.k.) nie nastąpiło przedawnienie,
kwestię przedawnienia karalności ocenia się według art. 101 i 102 obecnie obowiązującego
k.k. (z 1997 r.), i to także wtedy, gdy do oceny prawnej konkretnego zachowania stosuje
się – z uwagi na treść art. 4 § 1 k.k. – przepisy Kodeksu karnego z 1969 r. jako ustawę
względniejszą. Podobną wymowę ma również wyrok Sądu Najwyższego z 12 listopada
2002 r. (V KK 50/02, niepubl.), w którym stwierdzono, że na podstawie art. 101 k.k. z
1997 r. przedłużenie okresów przedawnienia w stosunku do wymienionych w nim
kategorii przestępstw, zagrożonych w górnej granicy karą od 3 do 5 lat z 5 do 10 lat, nie
odnosi się do tych przestępstw, co do których okres przedawnienia upłynął już przed
dniem 1 września 1998 r., tj. dniem wejścia w życie kodeksu karnego z 1997 r.
6. Ustawa – Przepisy wprowadzające Kodeks karny (p.w.k.k.) była już dwukrotnie
przedmiotem orzekania Trybunału. W wyroku z 10 lipca 2000 r. (sygn. akt SK 21/99, OTK
ZU nr 5/2000, poz. 144) Trybunał Konstytucyjny stwierdził, że art. 14 pkt 4 p.w.k.k. jest
zgodny z art. 2, 31 ust. 3, art. 42 ust. 1 i nie jest niezgodny z art. 48, 72 ust. 1 Konstytucji.13
W drugim wyroku Trybunał uznał za zgodny z art. 31 ust. 3, art. 32 ust. 1 i art. 42 ust. 1
Konstytucji art. 9 § 2 p.w.k.k (wyrok TK z 6 lipca 1999 r., sygn. akt P. 2/99, OTK ZU nr
5/1999, poz. 103). Wyroki te są charakterystyczne w tym znaczeniu, że w sposób
jednoznaczny wskazują na wyraźną i ukształtowaną linię orzeczniczą Trybunału w
określonych sprawach. Mimo że nie odnoszą się bezpośrednio do badanej sprawy, zasadne
jest ich stosowne przywołanie dla zasygnalizowania ważnego też dla niniejszej sprawy
toku myślenia.
7. W sprawie P. 2/99 Trybunał stwierdził, że art. 9 § 2 p.w.k.k. uchyla w stosunku
do sprawców czynów określonych w art. 9 § 1 p.w.k.k. możliwość zastosowania przepisów
ustaw i dekretów, które przewidują amnestię lub abolicję. Kwestionowany przepis
wchodził w zakres systemu prawnego, który formułował nie jedną, ale trzy reguły
umożliwiające ściganie karne sprawców określonych czynów zabronionych: po pierwsze –
wyłączał (zawieszał) bieg przedawnienia określonych przedmiotowo, podmiotowo i
temporalnie przestępstw popełnionych w całym okresie poprzedniej formacji ustrojowej
(art. 9 § 1 p.w.k.k w zw. z art. 101 i n. k.k.); po drugie – wyłączał zastosowanie nakazu
uwzględniania poprzednio obowiązującej ustawy karnej, względniejszej dla sprawcy; po
trzecie – wyłączał stosowanie poprzednio ustanowionych przepisów abolicyjnych i
amnestyjnych (art. 9 § 2 p.w.p.k.k). TK uznał, że przepis art. 9 § 1 p.w.k.k. jest wyraźnym
ustawowym wypełnieniem normy z art. 44 Konstytucji. Ta całościowa regulacja
znajdowała zakotwiczenie w samej Konstytucji, która zawiera cztery reguły: po pierwsze –
art. 42 ust. 1 zd. 1, który stanowi, iż odpowiedzialności karnej podlega ten tylko, kto
dopuścił się czynu zabronionego pod groźbą kary przez ustawę obowiązującą w czasie
jego popełnienia; po drugie – art. 42 ust. 1 zd. 2, który dopuszcza ukaranie za czyn
stanowiący w czasie jego popełnienia przestępstwo w myśl prawa międzynarodowego; po
trzecie – art. 43, który postanawia, iż zbrodnie wojenne i zbrodnie przeciw ludzkości nie
podlegają przedawnieniu, oraz po czwarte – art. 44, według którego bieg przedawnienia w
stosunku do przestępstw nie ściganych z przyczyn politycznych, popełnionych przez
funkcjonariuszy publicznych lub na ich zlecenie ulega zawieszeniu do czasu ustania tych
przyczyn. Chociaż Konstytucja nie mówi wprost o amnestii i abolicji, oczywistym celem
cytowanej regulacji jest umożliwienie ścigania sprawców określonych przestępstw
uznanych przez Konstytucję za czyny zabronione o największym ciężarze gatunkowym.
Uznano, że przepis art. 9 § 1 p.w.k.k. jest wyraźnym ustawowym wypełnieniem normy z
art. 44 Konstytucji. W momencie popełnienia zarzucanego funkcjonariuszom publicznym
czynu był on zabroniony przez ustawę pod groźbą kary. Art. 9 § 2 p.w.k.k. nie wprowadzał
karalności zachowań, które w momencie popełnienia były niekaralne. Nie naruszał on tym
samym wyrażonej w art. 42 ust. 1 zasady nullum crimen sine lege. Zasada ta bowiem nie
obejmuje sytuacji, w których czyn był w momencie popełnienia zabroniony, a potem
przestał być karalny. Punktem odniesienia dla tej zasady jest moment popełnienia czynu.
Wszystko, co się dzieje potem, jest poza zakresem jej stosowania i oddziaływania.
8. W wyroku w sprawie SK 21/99 Trybunał analizował art. 14 pkt 4 p.w.k.k.
Zgodnie z jego treścią w sprawach zakończonych prawomocnym wyrokiem, w których
kara nie została wykonana, do osób warunkowo zwolnionych, jak również do osób
odbywających karę pozbawienia wolności stosuje się odpowiednio przepisy o zwolnieniu
warunkowym zawarte w Kodeksie karnym z 1997 r., a nie z 1969 r. Art. 14 pkt 4 p.w.k.k.
nakazujący stosowanie przepisów kodeksu karnego z 1997 r. uniemożliwił sądom
merytoryczne rozpatrzenie wniosków o przedterminowe warunkowe zwolnienie z powodu
niespełnienia przesłanek formalnych określonych w art. 78 k.k. Trybunał uznał, że
wskazane przez skarżących prawa i wolności konstytucyjne zostały ograniczone przede14
wszystkim na skutek wyroków skazujących wymierzonych za popełnione przestępstwa, a
wydane rozstrzygnięcia utrwalają ten stan, wydłużając termin oczekiwania na rozpatrzenie
wniosków o warunkowe przedterminowe zwolnienie do czasu odbycia wymaganego na
mocy nowych regulacji quantum kary. Na mocy wymienionych przepisów wprowadzono
nowe, bardziej restryktywne przesłanki formalne ubiegania się o warunkowe
przedterminowe zwolnienie, co nie pozostaje w sprzeczności z Konstytucją. Zdaniem
Trybunału istota problemu tkwiła w ocenie, czy pozostaje w zgodzie z Konstytucją
stosowanie nowych przepisów Kodeksu karnego o warunkowym zwolnieniu w stosunku
do wszystkich osób odbywających kary pozbawienia wolności na podstawie
prawomocnych wyroków wydanych przed wejściem w życie kodeksu karnego z 1997 r.
Wykładni tego przepisu dokonał również Sąd Najwyższy w uchwale pełnego składu Izby
Karnej z 11 stycznia 1999 r., I KZP 15/98 (OSN 1999, z 1-2, poz. 1), stwierdzając, że „w
sprawach zakończonych prawomocnym wyrokiem, w których kara nie została wykonana,
w zakresie orzekania o warunkowym przedterminowym zwolnieniu z odbycia reszty kary
pozbawienia wolności stosuje się – od 1 września 1998 r. – przepisy Kodeksu karnego z 6
czerwca 1997 r. Jednakże orzeczenia sądów wydane w tym przedmiocie przed 1 września
1998 r. z zachowaniem przepisów dotychczasowych są skuteczne (art. 243 § 2 k.k.w.)”.
Zdaniem Sądu Najwyższego z treści art. 14 pkt 4 p.w.k.k. wynika, że ustawodawca
nakazał stosowanie – do określonej w tym przepisie grupy skazanych – reżimu nowej
regulacji prawnej, co ściśle zresztą koresponduje z zasadą przyjętą w art. 243 § 1 nowego
k.k.w. Teza ta znalazła aprobatę także w doktrynie (por. W. Wróbel, Glosa do uchwały SN
z 11 stycznia 1999 r., I KZP 15/98, PiP z. 3/99; M. Gajek, Rzeczpospolita 1998, nr 298; K.
Postulski, Rzeczpospolita 1998, nr 299).
9. Niewątpliwie w niniejszej sprawie można dostrzec pewne podobieństwa w
stosunku do problemów będących przedmiotem wyroków w sprawie P. 2/99 i SK 21/99.
Chodziło w nich o uznanie, że istnieją konstytucyjnie określone prawa podmiotowe do:
wcześniejszego ubiegania się o warunkowe przedterminowe zwolnienie, do amnestii i
abolicji i do przedawnienia. Trybunał uznał, że w żadnym z tych przypadków nie można
mówić o konstytucyjnych prawach podmiotowych. Kwestionowane we wszystkich tych
przypadkach przepisy nie wkraczają w zakres zasady nullum crimen sine lege. Nie można
także w tych przypadkach mówić o ochronie praw nabytych (np. nabytego prawa do
takiego a nie innego okresu przedawnienia przestępstwa). Treścią zasady ochrony praw
nabytych jest bowiem zakaz pozbawiania obywateli praw podmiotowych i ich ekspektatyw
ukształtowanych przez obowiązujące ustawy oraz zakaz ich ograniczania w sposób
arbitralny (M. Wyrzykowski, Zasada demokratycznego państwa prawnego, [w:] Zasady
podstawowe polskiej Konstytucji, red. W. Sokolewicz, Warszawa 1998, s. 85 i n.). Nowy
k.k. przedłużył niektóre okresy, w których nastąpiło przedawnienie karalności. Z całą
stanowczością należy jednak podkreślić, że wejście w życie nowej ustawy (k.k. z 1997 r.)
nie zmieniło statusu prawnego sprawcy przestępstwa. Jego czyn podlega karze zarówno
pod rządami dawnego prawa, jak i obecnie obowiązującego. Nastąpienie w przyszłości
przedawnienia karalności nie jest dla sprawcy przestępstwa ekspektatywą i z terminu
przedawnienia – dopóki przedawnienie nie nastąpi – nie wynikają dla sprawcy żadne
prawa. Wydłużenia terminu przedawnienia nie można traktować jako ustawy surowszej
działającej wstecz. Ustawodawca ma prawo do wydłużania terminów przedawnienia, gdy
przedawnienie jeszcze nie nastąpiło.
W doktrynie prawa karnego zauważa się, że rozwiązania w tej materii nigdy nie
miały w naszym kraju rangi konstytucyjnej. Zatem problemy ewentualnej ich niezgodności
z innymi przepisami rangi ustawowej rozstrzygane winny być za pomocą zwykłych reguł15
kolizyjnych (w szczególności chronologiczności i szczególności – por. T. Pietrzykowski,
Wsteczne…, op.cit., s. 280).
VI
1. Retroaktywność prawa może polegać albo na tym, że przepis prawny nakazuje
wiązać w przyszłości odmienne skutki prawne z określonym przeszłym faktem prawnym
(retroakcja faktu prawnego – ex nunc), albo też na tym, że przepis taki nakazuje wiązać w
przyszłości odmienne skutki prawne zarówno z określonym w nim faktem przeszłym, jak
również z faktami zaistniałymi w czasie pomiędzy owym faktem przeszłym a nabyciem
mocy obowiązującej przez retroaktywny przepis (por. T. Pietrzykowski, Wsteczne…,
op.cit., s. 308).
2. W świetle art. 42 ust. 1 Konstytucji: „Odpowiedzialności karnej podlega ten
tylko, kto dopuścił się czynu zabronionego pod groźbą kary przez ustawę obowiązującą w
czasie jego popełnienia”. Zawarta w art. 42 ust. 1 Konstytucji zasada nullum crimen sine
lege jest nie tylko jedną z podstawowych zasad prawa karnego, ale także podstawowym,
konstytucyjnie zabezpieczonym prawem człowieka, umocowanym dodatkowo w zasadzie
demokratycznego państwa prawnego. Ważne w tym kontekście znaczenie ma nie tylko
analiza powyższej zasady, ale i jej stosunek do zasady lex retro non agit. Analiza ta została
dokonana w wyroku Trybunału w sprawie P 2/99. Trybunał w pełni akceptuje
wcześniejsze swoje poglądy.
Z zasady nullum crimen sine lege doktryna wywodzi postulaty skierowane zarówno
do ustawodawcy (nakaz typizacji czynów zabronionych w drodze ustawy oraz
maksymalnej określoności tworzonych typów), jak i do osób stosujących prawo – zakaz
stosowania analogii i wykładni rozszerzającej. Jednakże najważniejszym postulatem
związanym z omawianą zasadą jest zakaz wstecznego (pogarszającego sytuację sprawcy)
działania ustawy karnej. Mówi się tu o zasadzie lex retro non agit. Ten ostatni postulat
wynikający z zasady nullum crimen sine lege stanowi o jej istocie, jest powodem, dla
którego zasada ta ma wręcz priorytetową rangę wśród zasad odpowiedzialności
prawnokarnej. Dla doktryny prawa karnego jej znaczenie jest nie do podważenia. O ile na
obszarze całego prawa przyjmuje się, iż obywatel, podejmując dane działanie, powinien
móc przewidzieć skutki prawne, jakie z tym działaniem są związane, aby móc dobrze
ocenić konsekwencję podjętych czynności, o tyle na gruncie prawa karnego jest to
założenie niedopuszczające wyjątków. Związane jest to z funkcjami, jakie prawo karne ma
do spełnienia, m.in. z funkcją gwarancyjną (ma chronić przed karaniem za czyny, które w
momencie popełnienia nie były przez prawo zabronione) oraz z funkcją prewencyjną.
Przez określenie, które czyny są zabronione, określa się, z którymi czynami ustawodawca
wiąże ujemne konsekwencje prawne. Z art. 42 ust. 1 Konstytucji (a nie tylko art. 2
Konstytucji) wyprowadzić można zasadę lex retro non agit, ale tylko w takim zakresie, w
którym pokrywa się ona z zasadą nullum crimen sine lege. Ujmując to inaczej, zasada
nullum crimen sine lege stanowi pewien aspekt zasady lex retro non agit, która w tym
zakresie podlega konstytucyjnej ochronie na mocy art. 42 ust. 1. Zasada nullum crimen
sine lege jest szczególnym ujęciem zasady lex retro non agit dlatego, że u jej podstaw
znajduje się także wprowadzenie dla obywatela gwarancji, iż przepisy określające skutki
prawne jego działania obowiązujące w momencie podejmowania tegoż nie ulegną później
zmianie. Chodzi tu o zagwarantowanie obywatelowi, iż podjęte przez niego działanie nie
jest karalne, a jeżeli tak, to zagrożone jest dokładnie określoną karą. Art. 42 ust. 1
Konstytucji mówi o czasie popełnienia czynu jako o punkcie, w którym dany czyn ma być
zabroniony przez obowiązującą ustawę, aby rodził odpowiedzialność karną.16
3. Aktualnie zasada lex retro non agit w zakresie, w którym pokrywa się ona z
zasadą nullum crimen sine lege, jest zawarta we wszystkich aktach międzynarodowych
dotyczących praw i wolności człowieka, np. w art. 7 Konwencji o Ochronie Praw
Człowieka i Podstawowych Wolności, art. 9 Amerykańskiej Konwencji Praw Człowieka,
art. 7 ust. 2 Afrykańskiej Karty Praw Człowieka i Ludów, art. 15 Międzynarodowego
Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych. Jeżeli zaś chodzi o polskie ustawodawstwo, to
była ona zawarta zarówno w art. 98 ust. 2 Konstytucji marcowej z 1921 r., jak i w art. 68
ust. 4 Konstytucji kwietniowej z 1935 r. W okresie PRL jej obowiązywanie wywodzono z
art. 1 kodeksu karnego zarówno z 1932 r., jak i z 1969 r., a po 1989 r. z konstytucyjnej
zasady demokratycznego państwa prawnego. Obecnie zasada ta została wyrażona w art. 42
ust. 1 Konstytucji z 1997 r. i powtórzona w art. 1 kodeksu karnego z 1997 r. Zasada lex
retro non agit była wielokrotnie przedmiotem orzecznictwa Trybunału. W dziedzinie
prawa karnego ma ona wyjątkowe znaczenie, dlatego Konstytucja z 1997 r. wyraziła ją w
odrębnym przepisie art. 42 ust. 1. Zdanie pierwsze tego przepisu łączy zasadę lex retro non
agit z zasadą nullum crimen sine lege; zdanie drugie wyłącza stosowanie tej reguły co do
czynów stanowiących przestępstwo w myśl prawa międzynarodowego. Przepis ten
nawiązuje do art. 7 ust. 2 Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i
Podstawowych Wolności, który dopuszcza sądzenie i karanie także za czyn, który w czasie
jego popełnienia był zagrożony karą „według ogólnych zasad uznanych przez narody
cywilizowane”. Dostrzegając wagę związku obu zasad konstytucyjnych, podkreślić należy,
że powinny być one ujmowane w zakresie, w jakim wynika z Konstytucji, a ten nie
obejmuje przedłużenia okresów przedawnienia karalności (w sytuacji gdy termin
przedawnienia jeszcze nie upłynął).
4. W Konstytucji brak jest wprost wyrażonej zasady stanowiącej, że karalność
przestępstw i wykonanie kary ulegają przedawnieniu. Zasady tej nie można również
wyprowadzić z klauzuli demokratycznego państwa prawnego (art. 2 Konstytucji), ani też z
art. 42 ust. 1 Konstytucji. Warto jednak mieć na uwadze, iż kwestia przedawnienia
poruszana jest w art. 43 i art. 44 Konstytucji, jednak w zupełnie odmiennym (niż w
aspekcie konstytucyjnego prawa podmiotowego jednostki) kontekście. Należy podkreślić,
że treść art. 43 i 44 Konstytucji, choć dotyczy przedawnienia, nie pozwala przyjąć, że
istnieje konstytucyjne „prawo do przedawnienia”, czy choćby ekspektatywa takiego prawa.
Zgodnie z art. 43 Konstytucji „zbrodnie wojenne i zbrodnie przeciwko ludzkości,
nie podlegają przedawnieniu”. Artykuł ten, przewidujący nieprzedawnialność zbrodni
wojennych i zbrodni przeciwko ludzkości ma wybitnie retroaktywny charakter. Można
więc wywnioskować (a contrario), że Konstytucja generalnie dopuszcza możliwość
„przedawnienia” (P. Sarnecki, Komentarz do art. 43 [w:] Konstytucja RP – Komentarz, t.
III, Warszawa 2003). Z tym że dopuszczenie jedynie możliwości „przedawnienia” nie
oznacza, że przedawnienie musi być w każdym przypadku stosowane, czy też w ogóle
musi być wprowadzone do systemu prawa karnego. Art. 43 należy jednak odczytać jako
zobowiązanie ustawodawcy zwykłego do wprowadzenia (w każdym razie)
nieprzedawniania się zbrodni wojennych i zbrodni przeciwko ludzkości, co zostało też
wyrażone w konwencji uchwalonej przez Zgromadzenie Ogólne ONZ z 26 listopada 1968
r. (K. Buchała, A. Zoll, Komentarz…, op.cit., s. 104-105). Nie można jednak z tego
przepisu wysnuć automatycznie wniosku, że przedawnienie jest prawem podmiotowym
chronionym konstytucyjnie.
Nieco inny charakter ma zasada wynikająca z art. 44 Konstytucji. Przepis ten nie
dotyczy bowiem bezpośrednio możliwości przedawnienia określonych w nim kategorii
przestępstw, lecz wprowadza instytucję zawieszenia biegu przedawnienia. Do zawieszenie17
biegu przedawnienia może dojść wyłącznie wówczas, gdy okres przedawnienia jeszcze
trwa, nie można bowiem zawieszać czegoś, co już upłynęło. Wynika stąd, że art. 44
Konstytucji stosuje się wyłącznie w przypadkach, gdy nie doszło jeszcze do przedawnienia
czynów zabronionych wymienionych w tym przepisie. Skutkiem art. 44 może być
przedłużenie okresu przedawnienia o czas, w którym z przyczyn politycznych określone
przestępstwa nie były ścigane (W. Wróbel, Zmiana..., op.cit., s. 530).
Rzeczywiste znaczenie art. 43 i 44 Konstytucji, zdaniem doktryny, ujawnia się w
kontekście ochrony praw konstytucyjnych osób pokrzywdzonych przestępstwem. Z
takiego punktu widzenia wykluczenie przedawnienia określonych przestępstw, bądź też co
najmniej zawieszenie biegu przedawnienia ma charakter regulacji gwarancyjnej w
stosunku do określonych praw i wolności konstytucyjnych naruszonych lub zagrożonych
popełnieniem przestępstwa (A. Zoll, Nowa..., s. 190).
5. Ważne w badanej sprawie wydają się poglądy doktryny, a także stanowiska
innych sądów konstytucyjnych. W orzecznictwie niemieckiego Trybunału
Konstytucyjnego dominuje obecnie przekonanie o dopuszczalności retroaktywnego
przedłużenia terminów przedawnienia. Zaufanie sprawcy do tego, że po upływie
określonego czasu nie będzie już ścigany, nie jest godne ochrony prawnej i musi ustąpić
przed interesem państwa w urzeczywistnieniu wymogów sprawiedliwości. Trybunał,
oceniając ustawę o przedłużeniu terminów przedawnienia uznał, że jest to retroaktywność
niewłaściwa (bezpośrednie obowiązywanie ustawy nowej), a stąd, że sprawcy nie mogli
ufać, że unikną odpowiedzialności karnej ze względu na wagę popełnianych czynów (zob.
W. Wróbel, Zmiana..., op.cit., s. 534 – przypis 194 i podana tam literatura). Gdy w rachubę
wchodzą pogarszające sytuację obywatela przepisy charakteryzujące się retroaktywnością
„niewłaściwą” (retrospektywne), niemiecki Trybunał Konstytucyjny uznał je za zasadniczo
dozwolone, jednakże pod warunkiem, że nie prowadzą one do naruszenia katalogu „praw
podstawowych” (por. T. Pietrzykowski, op.cit., s. 230).
Istnieje niewątpliwie zależność pomiędzy stopniem karygodności czynu oraz
kryminalnopolityczną potrzebą karania. Im bardziej naganne zachowanie, tym dłuższy
okres mija, zanim dojdzie do wygaśniecie społecznego konfliktu i zredukowania potrzeby
karania. Decyzja ustawodawcy określająca okresy przedawnienia dla poszczególnych
kategorii przestępstw ma jednak w zakresie tej oceny charakter jedynie prognostyczny.
Węgierski TK, oceniając konstytucyjność przedłużenia okresów przedawnienia, wskazał,
że sprawca nigdy nie ma gwarancji, czy nie dojdzie w trakcie trwania biegu przedawnienia
do przerwy na skutek okoliczności od niego niezależnych. Zatem rzeczywista długość
okresów przedawnienia nigdy nie jest do końca pewna (zob. W. Wróbel, Zmiana..., op.cit.,
s. 536).
6. Decyzja ustawodawcy o przedłużeniu okresów przedawnienia znajduje także
pewne usprawiedliwienie w zasadzie proporcjonalności (art. 31 ust. 1 Konstytucji).
Ustawodawca zobowiązany jest bowiem reagować na zmieniające się okoliczności
faktyczne, a jeżeli w związku z tym karanie sprawców w dalszym ciągu okazuje się
konieczne, nie można z niego zrezygnować. Zmiana długości okresów przedawnienia nie
wpływa ani na sam fakt karania, ani też na wysokość możliwej do wymierzenia kary.
Regulacje przewidujące przedawnienie nie mają charakteru gwarancyjnego, nie są
ustanawiane z uwagi na sprawcę czynu zabronionego, lecz cel karania. Retroaktywnie
działające przedłużenie okresów przedawnienia podlega ocenie w świetle zasady państwa
prawnego, nie jest jednak związane z naruszeniem praw nabytych ani ochroną zaufania w
zakresie regulacji określających karalność czynu zabronionego. Z tych też względów nie są
one objęte zakresem zastosowania gwarancyjnej zasady lex severior poenali retro non agit.18
Także w normach prawa międzynarodowego trudno byłoby się doszukać regulacji
wykluczających możliwość przedłużania okresów przedawnienia (zob. W. Wróbel,
Zmiana..., op.cit., s. 535 i podana tam literatura).
7. Zmiana regulacji dotyczących przedawnienia karalności przestępstw była
przedmiotem dyskusji w perspektywie reguł intertemporalnych. Instytucja ta ma długą
tradycję i jest przyjmowana we współczesnych kodeksach karnych. Warto jednak jeszcze
raz podkreślić, iż przedawnienie nie jest podmiotowym prawem konstytucyjnym i
teoretycznie, gdyby ustawodawca nie przewidział tej instytucji, nie można byłoby
twierdzić, że jakieś konstytucyjne prawa i wolności obywatelskie zostały w ten sposób
naruszone. Przykładem na to, że instytucja ta nie jest bez