Witam, nie będę dostawał od innych, oczywiście pytanie dotyczy papierosów, a mianowicie w 2004 roku miesiąc po wstąpieniu Polski do Unii Europejskiej, wybrałem się do Londynu autokarem,a razem ze mną 114 kartonów papierosów, po przejechaniu na stronę Niemiecką natychmiast zostaliśmy ściągnięci na parking w ramach kontroli, nie trudno się domyśleć iż pan z kontroli granicznej prawie natychmiast odnalazł te moje nieszczęsne papierosy, a co za tym idzie, zostałem naliczony na kwotę 11000 euro, dostałem również do podpisania deklarację, którą musiałem najpierw wypełnić, w rubryce z pytaniem czy wiozłem papierosy na sprzedaż do Niemiec, skresliłem pytanie a nad nim napisałem że jadę do Londynu, papierosy wiozłem do Londynu, oczywiście okazując bilet do Londynu, napisałem również iż wiozę papierosy dla kilku znajomych, a sam wyjeżdżam do pracy, tłumacząc cieżką sytację w kraju, i faktycznie tak było, po miesiącu dostałem list w którym było upomnienie i nakaz zapłaty, powiedziałem nie ma opcji gdyż było to udokumentowane przy konrili moim biletem oraz autokar w którym jechałem również jechał do Londynu, na deklaracji również wpisałem tą lokalizację, najzwyczajniej w świecie wyrzuciłem list do śmierci, minęło kilkanaście lat.... I cisza nigdy więcej nie miałem żadnych zawiadomień, komorników nic kompletnie. Czy w związku z tą sytuacją jest prawdopodobieństwo przedawnienia, czysto teoretycznie chcę wiedzieć, jakoś ostatnio przypomniałem sobie tą sprawę, do Niemiec nie pojadę nigdy, kultura i sam język mnie od nich odrzuca, są piękniejsze miejsca na ziemi.... Poprostu chcę z ciekawości wiedzieć jak to wygląda w kwestii prawa, dziękuję i pozdrawiam Mariusz M