przedawnienie roszczenia

  • Autor wątku Autor wątku vesna 00
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
V

vesna 00

Nowy użytkownik
Dołączył
04.2010
Odpowiedzi
19
Dzień dobry
proszę o pomoc w następujacej sytuacji:
Wczoraj odebrałam list z wezwaniem do zwrotu kwoty pieniężnej od współporęczyciela kredytu. Kredyt o którym mowa poręczyłam nie mając świadomości od wczoraj , że poręczycielem również była oprócz mnie druga osoba. Kredytobiorca nie spłacał kredytu o czym byłam powiadamiana przez bank ale na tych powiadomieniach byłam tylko ja adresatem ( nie wiedziałam , że był również i drugi poręczyciel). Drugi poręczyciel ( siostra kredytobiorcy) spłaciła zaległe raty w lipcu 2005r. oraz resztę kredytu we wrześniu 2005r. Po blisko 5 letnim okresie od spłaty całkowitej kredytu teraz żąda odemnie zwrotu połowy wpłaconej przez nią kwoty wraz z odsetkami liczonymi od dnia dokonania zapłaty w banku. Czy w tej sytuacji jej roszczenie nie uległo przedawnieniu? W 2005r. po otrzymaniu zawiadomień o zaległaniu we wpłatach uzyskałam informację w banku , że kredyt został spłacony. Byłam przekonana, że tego dokonał kredytobiorca.
 
Chciałam jeszcze dodać , że umowa kredytowa została zawarta w marcu 2003r. na okres spłaty w 35 miesięcznych ratach.
 
Nie wiem czy to ma znaczenie ale umowa kredytowa była wypowiedzona w czerwcu 2005r. Stąd całkowita jej spłata była w dwóch transzach ( w lipcu i we wrześniu 2005r.)
 
a nie jest tak, że regres to zasady ogólne, czyli 118 kc...

bo coś mi świta...
 
ale tam był SP przeciwko dłużnikowi głównemu...

Wypada jednak zauważyć, że od odpowiedniej konfiguracji podmiotowej stosunku obligacyjnego mogłoby w istocie zależeć to, czy w określonej sytuacji wystąpi regres w znaczeniu szerokim (subrogacja w rozumieniu art. 518 kc), czy regres w znaczeniu ścisłym, mimo że w obu wypadkach odmienne kategorie roszczeń służą podobnemu celowi kompensacyjnemu. Poręczyciel wykonujący zobowiązanie poręczycielskie wynikające z mocy poręczenia (art. 876 kc) wstępuje wobec dłużnika głównego w prawa zaspokojonego wierzyciela (art. 518 § 1 pkt 1 kc), natomiast wobec współporęczyciela (dłużnika solidarnego, art. 366 § 1 kc) zachowuje roszczenie regresowe przewidziane w art. 376 kc.

a przy 376 kc mi mówi M. Sychowicz:

Roszczenie regresowe dłużnika solidarnego przedawnia się z upływem lat dziesięciu, a gdy jest związane z prowadzeniem działalności gospodarczej z upływem lat trzech, chyba że istniejący między dłużnikami stosunek prawny uzasadnia przyjęcie innego terminu przedawnienia (art. 118). Bieg przedawnienia rozpoczyna się od dnia, w którym stało się ono wymagalne (art. 120 § 1), tj. zazwyczaj z chwilą, gdy dłużnik żądający regresu mógł wezwać zobowiązanego do zaspokojenia roszczenia regresowego (art. 455), co może nastąpić nie wcześniej niż po chwili spełnienia świadczenia przez dłużnika żądającego regresu (w razie potrącenia - gdy do wierzyciela doszło oświadczenie o potrąceniu). Przedawnienie to jest niezależne od terminu przedawnienia roszczenia wierzyciela wobec dłużników.
 
Ostatnia edycja:
jak mamy:

poręczyciel - dłużnik - to 518 kc

poręczyciel - poręczyciel (nasz przykład) - 118 kc - wymagalność od dnia spłaty rat;

w przypadku naszej pani termin rozpoczął bieg w 2005, a zakończy w 2015 roku
 
Dziękuję za odpowiedzi . Czyli nie ma co liczyć na przedawnienie?

A co z odsetkami czy one są należne od 2005r. czyli od momentu spłaty kredytu? W ten sposób 2 poręczyciel ( o którym nie wiedziałam ) naraził mnie na dodatkowy koszt w postaci odesek od dnia zapłaty. Czy nie powinny być liczone od momentu odbioru wezwania do zwrotu kwoty? Moim zdaniem poręczyciel działał na moją szkodę zwlekając z tym wezwaniem. Mógł przecież to zrobić już w 2005r.
 
Przepraszam rafal_26 - ale ten post :
Bedek napisał:
No to co z tego ?
był do tej treści :
rafal_26 napisał:
ale tam był SP przeciwko dłużnikowi głównemu...
Bo Twój post został edytowany już po wysłaniu mojego posta.


Ale oczywiście co do meritum to się całkowicie zgadzam. :ok:
Bo w tym wypadku roszczenie oparte jest na innej podstawie prawnej.

A zatem termin 10-letni a w przypadku związanym z prowadzeniem działalności gospodarczej - 3 lata.

Prostuję - nie uległo przedawnieniu.
Ps
I dzięki rafal_26 za poprawienie.
 
Ostatnia edycja:
edytowałem, bo na szybko chciałem odpowiedzieć;

dopiero później dotarłem do meritum;

miałem wątpliwości, bo przypomniało mi się, że coś przy regresie szczególnym (TU - sprawca) SN z tym kombinował...więc zacząłem od tamtego orzeczenia;
 
vesna 00 napisał:
A co z odsetkami czy one są należne od 2005r. czyli od momentu spłaty kredytu? W ten sposób 2 poręczyciel ( o którym nie wiedziałam ) naraził mnie na dodatkowy koszt w postaci odesek od dnia zapłaty. Czy nie powinny być liczone od momentu odbioru wezwania do zwrotu kwoty? Moim zdaniem poręczyciel działał na moją szkodę zwlekając z tym wezwaniem. Mógł przecież to zrobić już w 2005r.


Proszę jeszcze o pomoc w sprawie odesetek.
 
Odsetki - trzyletni okres przedawnienia, liczone wstecz od dnia złożenia pozwu. Tyle powód może uzyskać w postępowaniu sądowym. Oczywiście musisz podnieść zarzut przedawnienia w tym zakresie.
 
Chyba żle zadałam pytanie.

Chodzi mi o taką sytuację , że współporęczyciel zakreslił mi termin do zwrotu kwoty wraz z odsetkami płatnymi od dnia spłaty kredytu( czyli od 2005r.), który jeszcze nie minął. Termin ten mija za 5 dni. Jeżeli w tym terminie ( 5 dni) kwotę tą zwrócę (należność główną ) to odsetki się należą? Czy słusznie żąda odsetek liczonych od 2005r. Proszę o odp.
 
Vesana 00:

dostała pani odpowiedź od baby jagi, tylko, że nie umie pani tego przeczytać:

należy się kwota głowna oraz odsetki;

ale odsetki są w części przedawnione - więc należy się kwota główna - to co ta osoba spłaciła oraz odsetki od tej kwoty liczone za ostatnie 3 lata...więc nie od 2005 roku, tylko od 2007 roku; oczywiście, jak pani wpłaci więcej, to nie będzie mogła tego odzyskać;
 
na szybko przelecialem ten watek i mam pytanie. dlaczego odsetki od splaconej przez drugiego poreczyciela kwoty kredytu mamy liczyc od 2007 roku a nie od wezwania przez niego naszej piszacej do zaplaty? wymagalnosc regresowa dopiero z wezwaniem powstala co do roszczenia glownego, wiec czemu odsetki mialyby leciec wczesniej
 
no, ale nie jestem pewien, czy w tej sytuacji możemy wrócić do zasad ogólnych - wezwanie do spłaty;

skoro ustaliliśmy, że roszczenie w stosunku do współporęczyciela stało się wymagalne w dniu spłaty, to również opóźnienie biegnie od tego dnia;

w przeciwnym razie byłby dziwoląg prawny;

zasada wezwania ma znaczenie "raczej" w sytuacjach związanych z wezwaniem do zapłaty kwoty, o której istnieniu i wysokości nie wiemy, natomiast w tej sytuacji nasza pani wiedziała o tym, że świadczenie musi spełnić, tylko nie wiedziała komu;

przy regresie nie widziałem, aby Sąd odstępował od zasady wymagalności, szczególnie to jest widoczne przy regresach ubezpieczycieli, gdzie oni żądają od dnia spełnienia świadczenia na rzecz uprawnionego;

owszem można się spierać, czy ona wiedziała że ma spłacić pani x, czy nie wiedziała, ale to nie zmienia, iż pani x zrobiła jej dobrze, bo pewnie odsetki od poręczonego kredytu były dużo wyższe, niż te których obecnie żąda od niej współporęczycielka;
 
No ale właśnie - co zostało ustalone. Jest zgoda w wątku, ale co do początku biegu przedawnienia - czyli pierwszego momentu kiedy mogła z roszczeniem do naszej pani tamta poręczycielka się zgłosić. Ale to nie musi się pokrywać z datą wymagalności, od której trzeba liczyć opóźnienie dla odsetek.(art. 120 § 1 zdanie drugie wobec 455)

Nasza pani mogła sprawę ignorować i liczyć na 3 letnie przedawnienie wobec banku. Ona się dowiedziała o tym kto spłacił dopiero wczoraj i trudno w moim odczuciu jej jakiś zarzut postawić, że nie wykazała staranności w tej kwestii. Bank jej nie powiadomił kto spłacił, o innych poręczycielach nie wiedziała. Faktycznie przecież tutaj wierzyciel by był promowany odsetkami w sytuacji, gdy dłużnik przez te 3 lata nawet nie wie że ma coś komuś płacić. Wobec banku nasza pani występowała jako dłużnik solidarny, ale jednak taki troszkę "zapasowy", więc tak naprawdę nie musiała się w ogóle liczyć, że coś komuś będzie kiedykolwiek płacić. Trudno od razu zakładać, że dłużnik główny będzie łobuzem.

Dlatego ja bym się o te odsetki jednak kłócił. Co do kwoty głównej, to w sumie nie wiemy, czy zakres poręczenia obu pań był taki sam.

Dla mnie dość ciekawa jest ta zmiana okresu przedawnienia przy podmianie przedsiębiorcy na osobę fizyczną. Nasza pisząca podpisując umowę liczyła na 3 letnie przedawnienie wobec banku, a teraz jej wskoczyło z regresu 10 letnie wobec poręczyciela. Tak się zastanawiam, czy nie można postawić przewrotnej tezy, że też powinno być 3 letnie nadal skoro dług pierwotny dotyczył działalności gospodarczej, a obecny regres to tylko tego echo.

Albo jak ta zmiana stron ma się do okresu przedawnienia w relacji : płacący poręczyciel - dłużnik główny. z reguły przy 518 jak wchodzimy w prawa wierzyciela, to już biegnące przedawnienie też nas dotyczy. Czyli nie zaczyna biec od nowa co stawia poręczyciela w trudniejszej sytuacji, ale nie pogarsza sytuacji dłużnika głównego. Więc czy w naszym kazusie można przyjąć, że także dla dłużnika głównego 3 letnie przedawnienie wobec banku się przemieniło w 10 letnie wobec poręczyciela, który go spłacił. Czyli teoretycznie, poręczyciel płacąc przedawniony wobec banku kredyt (po np. 5 latach) nabywa nie przedawnione roszczenie wobec dłużnika, który już spał spokojnie ? A może wejście w prawa wierzyciela pociąga za sobą przejęcie jego krótszego okresu przedawnienia. No ale wtedy dlaczego między współporęczycielami by tego już nie było. Późno już i coś mi umyka, bo ani jedna ani druga koncepcja jakoś mi "nie wygląda".

Na marginesie - jak to w sumie jest z wejściem poręczyciela w prawa wierzyciela na mocy 518 przy kredycie, skoro to umowa jednostronnie kwalifikowana co do stron, bo kredyt może tylko bank dać? To już chyba po takiej spłacie przez poręczyciela nie można mówić o "kredycie" skoro mamy 2 osoby fizyczne - poręczyciela i dłużnika:what:.
 
Dendzer - interesujące zagadnienie, będę z uwagą śledził z boku rozwój dyskusji.
 
Powrót
Góra