Przedawnienie

  • Autor wątku Autor wątku po.gr
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
P

po.gr

Użytkownik
Dołączył
11.2014
Odpowiedzi
37
proszę o opinię jak to ma się do stanu faktycznego:

BTE z klauzulą - to nie wyrok, więc nie korzysta z takiego rozwiązania jak roszczenie stwierdzone wyrokiem. Wniosek o nadanie klauzuli wykonalności, czy też samo wystawienie BTE nie przerywa biegu przedawnienia roszczenia z umowy (podstawowe okresy dla wierzytelności typowo bankowych to 2 (roszczenia z umów rachunku - debety, opłaty), 3 (kredyty), 5 (gwarancja bankowa) lat. Czynnością dopiero przerywajacą bieg przedawnienia to złożenie wniosku o wszczęcie egzekucji wierzytelności stwierdzonej BTE z klauzulą. Samo wystąpienie z wnioskiem o nadanie klauzuli wykonalności raczej nie jest uznawane w doktrynie za "każdą czynność przed sądem lub innym organem powołanym do rozpoznawania spraw lub egzekwowania roszczeń danego rodzaju albo przed sądem polubownym, przedsięwziętą bezpośrednio w celu dochodzenia lub ustalenia albo zaspokojenia lub zabezpieczenia roszczenia". Bieg przedawnienia roszczenia biegnie od daty powstania wymagalności (upływ okresu wypowiedzenia umowy z której roszczenia powstało).

I co jeśli nie było windykacji ??
 
Nie rozumiem pytania/problemu?

Jeśli nie było windykacji, to najpóźniej 3 lata od daty kiedy powinna być umowa wypowiedziana. Czyli najczęściej po dwóch niespłaconych ratach.
 
a co jeśli wypowiedzenia nie byłoczy zawsze musi być
 
Przeczytaj ze zrozumieniem powyższy post.
 
Rozumiem tylko chodzi mi o to czy zawsze bezwzględnie musi być wypowiedzenie umowy. Chodzi mi czy są jakieś procedury przed samym aktem wystawienia BTE. Czy np. musi być wezwanie do zapłaty, rzeczone wypowiedzenie umowy itd. Czy wierzyciel czyli bank tak po prostu nagle stwierdza że wystawiamy BTE. Sąd klauzulowy nie kontroluje tego pod kątem merytorycznym. Nawet ewentualny dłużnik/klient banku o niczym nie wie bo to się dzieje na posiedzeniu niejawnym. Dopiero komornik go o fakcie informuje. I teraz co jeśli komornik nie poinformował bo wierzyciel nie podjął windykacji (nawet nie złożył wniosku do komornika). Przecież tak można załatwić każdego. Później jest już nie ma terminu na skargi/zażalenia. Zaczyna się zabawa w terminy itd., ale w między czasie ktoś słaby może walnąć sobie w łeb.
 
czy są szanse abym gdzieś przeczytał taki wyrok z uzasadnieniem:

SN V CSK 187/06
 
Tak niestety jest, chociaż bardzo, bardzo to wszystko upraszczasz, co wskazuje (to uproszczenie), że nie do końca rozumiesz o czym chcesz napisać.

Zgodnie z prawem bank ma obowiązek wezwania do zapłaty pod rygorem wypowiedzenia umowy, później jest wypowiedzenie umowy i termin 30 dni na zapłatę i dopiero bte.

Jeśli nie było wypowiedzenia umowy to zgodnie z dominującym orzecznictwem pozostaje tylko powództwo opozycyjne wraz z wnioskiem o zawieszenie egzekucji.

Wszystkie zarzuty są rozpoznawane w tym postępowaniu. Takie jest prawo, a posłowie próbują coś z tym robić, jednak szybko to zawsze gdzieś "wikła się" w gąszczu rozpoznawanych projektów ustaw.

Interesują Cię tematy, to użyj wyszukiwarki na stronie sejmu, wyszukiwarki orzeczeń itp.
 
Zgodnie z prawem bank ma obowiązek wezwania do zapłaty pod rygorem wypowiedzenia umowy, później jest wypowiedzenie umowy i termin 30 dni na zapłatę i dopiero bte.


czy możesz mi podać jakie przepisy to opisują.

Interesują Cię tematy, to użyj wyszukiwarki na stronie sejmu, wyszukiwarki orzeczeń itp.

znalazłem wyszukiwarkę orzeczeń ale jest odpłatna a tego orzeczenia w necie nie mogę namierzyć

ale dzięki za odp
 
po.gr napisał:
Wniosek o nadanie klauzuli wykonalności, czy też samo wystawienie BTE nie przerywa biegu przedawnienia roszczenia z umowy (podstawowe okresy dla wierzytelności typowo bankowych to 2 (roszczenia z umów rachunku - debety, opłaty), 3 (kredyty), 5 (gwarancja bankowa) lat. Czynnością dopiero przerywajacą bieg przedawnienia to złożenie wniosku o wszczęcie egzekucji wierzytelności stwierdzonej BTE z klauzulą. Samo wystąpienie z wnioskiem o nadanie klauzuli wykonalności raczej nie jest uznawane w doktrynie za "każdą czynność przed sądem lub innym organem powołanym do rozpoznawania spraw lub egzekwowania roszczeń danego rodzaju albo przed sądem polubownym, przedsięwziętą bezpośrednio w celu dochodzenia lub ustalenia albo zaspokojenia lub zabezpieczenia roszczenia".
Gdzieś ty to wyczytał? Jest orzeczenie SN, że wniosek o nadanie klauzuli na BTE przerywa bieg przedawnienia
 
Jemu chodzi (chyba) o to, że co jak nie było wypowiedzenia i windykacji przez bank, a bedzie teraz jakaś windykacja, albo każe nam kazus rozwiązać...
 
Wyczytałem, i wkleiłem z innego forum. Jak widać ludziom cos się wydaje i później tacy jak np ja zwracają gitarę innym. To teraz wszystko mam wyjaśnione. To teraz jeśli fundusz w swoim pozwie jako dowód na istnienie i wysokość wierzytelności przedstawia bte pierwotnego wierzyciela czyli banku. Bte z klauzulą na dzień dzisiejszy już po 3 latach czyli jak nie było windykacji powinna wierzytelność się przeterminowac. Pozwany twierdzi i ze windykacji nie było. Czy powód (fundusz) powinien dołączyć dodatkowe dokumenty o windykacji? Pozwany twierdzi że jej nie było. Nawet powód twierdzi że nie ma wypowiedzenia umowy i nie dołączył żadnych dodatkowych dokumentow. Jakie to wszystko może mieć znaczenie dla sądu. Chodzi o sam bte jako wspomnianego wyżej dowodu.
 
W takich sprawach stosuje zawsze prostą obronę. Żądam dołączenia przez powoda wszelkich dokumentów (umowa, wypowiedzenie umowy, bte itp. gdy była egzekucja, to i akt komorniczych lub ich odpisów), wówczas sąd musi tak też zrobić. W dalszej kolejności żądam przesłania historii rachunku kredytowego (tam są wszelkie wpłaty i spłaty). W tej sposób wiemy, kiedy powstało zadłużenie i kiedy powinna być umowa wypowiedziana.

Bte nadal zachowało moc dokumentu urzędowego, ale oczywiście w kwestii że roszczenie istnieje i jest wymagalne w określonej kwocie. Nie jest dokumentem (pod warunkiem kwestionowania przez dłużnika) na wysokość należności.

Skoro od daty kiedy powinna być umowa wypowiedziana upłynęły 3 lata, to roszczenie jest przedawnione. Teraz powód ma wykazać, że doszło do przerwania biegu terminu przedawnienia lub też do uznania długu lub innych czynności. Jeśli tego nie robi, zgodnie z zasadą ciężaru dowodu, przegrywa sprawę.
 
A co jeśli już nie można od powoda żądać tych dokumentów bo sprawa trafia do II instancji. Tam nie można wnosić dodatkowych dowodów, a poza tym nie zależy mi na tym bo to przeciąganie sprawy. Czy na sprawie apelacyjnej mogę próbować podważyć ten dokument jeśli sad I instancji go uznał. W apelacji było to wpisane. Czy mogę powiedzieć że bte jest nie ważny bo minely 3 lata i nie było wypowiedzenia ani windykacji.jakie to będzie miało znaczenie dla sądu II instancji. Czy w ogóle jakie cokolwiek da.
 
Bte nadal zachowało moc dokumentu urzędowego, ale oczywiście w kwestii że roszczenie istnieje i jest wymagalne w określonej kwocie. Nie jest dokumentem (pod warunkiem kwestionowania przez dłużnika) na wysokość należności.

No to jak jest dowodem na wysokość czy nie. Raz piszesz że jest dowodem na wymaganie określonej kwoty. Później ze na wysokość należności. To nie to samo.
 
Kwestionowałeś wysokość należności przed sądem, czy nie?

Bte jest dowodem, że jest określona wierzytelność, ale jeśli dłużnik przedkłada dokumenty świadczące o spłacie, to wówczas te spłaty, jeśli bie były uwzględnione przy wydaniu bte lub nastąpiły po wystawieniu dokumentu, dyskwalifikują go w stosownej części.

Dowodem jest w takiej sytuacji, gdy dłużnik pisze bzdury w stylu, ale ja uważam, że bankowi jestem winien mniej, bo tak mi się wydaje.

Wklej w takim razie uzasadnienie, wówczas można się będzie rozpisać praktycznie, a nie hipotetycznie, wyłącznie w oparciu o Twoje "przekształcenie treści orzeczenia".
 
Ja osobiście kwestionowałem ale sąd tego nawet nie rozpatrzył. Po prostu uznał za bte jest wystarczającym aby uznać że taka należność pierwotntemu wierzycielowi się należy. Jest to dla mnie o tyle dziwne że obecnie fundusz wystąpił z o wiele mniejsza kwota w pozwie. Niby jest to na korzyść dla mnie ale i świadczy że fundusz mógłby wpisać zamiast mniej, więcej i też sąd dałby temu wiarę. W między czasie nie było ani windykacji ani innych wpłat. Sad nawet nad tym się nie pochylił. W uzasadnieniu wpisał że bte jest ważnym dowodem i to wystarczy. Na forach piszecie że bte jest dowodem na istnienie wierzytelności bankowej- ok. Tylko czy jest to wystarczający dowód na uznanie jej w przypadku funduszu który w samym pozwie i swoich dokumentach dochodzi czegoś innego.

I z innej beczki. Jeśli do pozwu załączone są dokumenty typu umowa kupna wierzytelności, aneks do niej z załącznikiem gdzie zasłonięte są innych dane a widać tylko moje. Do tego umowy są podpisane przez radcę Ale na nich nie ma wyraźnych podpisów osób ulokowanych i nie ma pieczątek poza tą radcy. Radca jest poprawnie umocowany. To czy sa ważne?
 
Mniej, niż się należy, to nie jest to samo, jak więcej. Już większej aberacji nie czytałem od dawna.

Cesję w imieniu funduszu zawarł radca, czy do sądu przedłożył przez siebie poświadczone dokumenty?
 
chodzi o to że w BTE jest wystawiona kwota np 10tyś. W między czasie nic nie schodziło. Powód nie przedstawił żadnych dokumentów świadczących że coś było wpłacane. Szczerze sam się zdziwiłem, ale ok. Natomiast sam pozew z funduszu był wystawiony na 4tyś. Gdzieś po drodze zagubiło się 6 tyś. Piszę tylko o kapitale bo odsetki to całkiem masakra, ale o tym później. Bo odsetki znacząco przewyższają kapitał po okresie 1,5roku.

Do sądu przedłożył przez siebie poświadczone dokumenty. Nie był stroną przy podpisywaniu umowy.
 
Powrót
Góra