Przedawniony dług bankowy - pilne !!!

  • Autor wątku Autor wątku kot-let
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
K

kot-let

Użytkownik
Dołączył
09.2014
Odpowiedzi
41
Poproszono mnie o zapytanie czy ten dług nie uległ już przedawnieniu, i co robić w takiej sytuacji? Widziałam oba pisma i w 2019 (po dwóch tygodnia od otrzymania poprzedniego) kwota wzrosła o ponad 100,00 zł

Zadłużenie tyt. niezapłaconego kredytu bankowego.
edit: z tego co się dowiedziałam - kredyt na firmę (firma już nie funkcjonuje - zawieszona, lub nieaktywna) brany w 2013 roku i tylko jedna rata została po miesiącu wpłacona.

c5a445c5dd21892e.png
 
Ostatnia edycja:
Z tego co wiem (a troche sie interesowalem bo sam mam długi ale prawdopodobnie przedawnione) to (nie wiem czy dotyczy to kredytów na firme):
- przedawnienie w tym przypadku to 3 lata od daty ostatniej raty wg harmonogramu. Przy czym w tym roku uraczono nas pieknym przepisem ze to min. 3 lata bo liczy sie do konca roku (czyli moze wyjsc nawet prawie 4 w skrajnym przypadku). Niektórzy podaja ze kazda rata ma swoj odrębny bieg ale raczej liczy sie całośc kredytu i data ostatniej raty
- nie podałes kiedy ta ostania raty by wyszła wiec trudno sie wypowiedzieć
- wezwanie do zapłaty nie przerywa biegu przedawnienia, tylko zgłoszenie do sądu, nakaz, skuteczne wypowiedzenie kredytu.

W moim przypadku jeden kredyt raczej napewno przedawniony a drugi być może (sprawa juz w sądzie). Generalnie trudno powiedziec czym dysponuje (dowody) wierzyciel dopóki nie pójdzie do sądu. No chyba ze sie ma pełna korespondencje z nim wtedy wiesz na czym stoisz.
 
Ostatnia rata wpłacona miesiąc po otrzymaniu kredytu.
Od tamtej pory cisza, aż do grudnia. Żadnych monitów, pism z sądu. To jest pismo z dwóch firm windykacyjnych, można wnioskować że w 2016 sprzedali dług firmom.
We Wrześniu upłynie 6 lat od momentu wpłaty ostatniej raty.
Koleżanka czeka na informacje co ma robić - kwota do spłaty, nawet w ratach, nie realna. Uważam że póki nie trafiło do sądu to jest jeszcze szansa...
5,5 roku...
 
Chodzi o datę wymagalnosci ostatniej raty kredytu ,nie ostatnią date wpłacenia x raty .bo chyba tylko jedną zaplacila ?
 
ok. 7-8 tysięcy kredytu, 24 miesiące.
 
Pytanie jest - co z tym dalej robić, dzwonić do firmy wind. czy czekać na dalsze kroki sądowe i udowodnić przedawnienie?
 
Czy było wypowiedzenie umowy przez bank ?
Jak tak to kiedy ?

Jak nie było to każda rata ma swój termin wymagalności

W przypadku rat kredytu należy uznać, że poszczególne z nich przedawniają się więc po upływie trzech lat licząc od dnia, w którym rata powinna zostać spłacona zgodnie z zawartą umową kredytową, w związku z czym okres przedawnienia biegnie tu oddzielnie w stosunku do każdej z nich. Jednakże w sytuacji niedotrzymania przez kredytobiorcę warunków udzielenia kredytu albo gdy kredyt nie jest spłacany, bank może wypowiedzieć zawartą umowę kredytową. W takim przypadku całość niespłaconego kredytu staje się wymagalna, a pozostałe do spłaty raty, stają się natychmiast wymagalne. Od tego też momentu [termin zapłaty raty kredytu lub termin zapłaty oznaczony w wypowiedzeniu umowy kredytu] bank ma 3 lata na wystąpienie na drogę sądową.
 
Piszesz 7-8 tys a kapitał na wezwaniu ponad 10? Moze doliczyli jakas wysoka prowizje? Cos tu jednak nie tak.
24 miesiace to przedawniło się w zeszłym roku (cały czas nie jestem pewien czy 3 lata dotyczy firm - sprawdz prosze) o ile nie był przerwany bieg. Jestem w podobnej sytuacji i dostałem porade od fachowca zeby czekac na sąd, bo wtedy bedzie jasne jakimi dowodami dysponuje wierzyciel. Ale ja jestem bliski stwierdzeniu ze mam jednak przedawniony kredyt.
Pamiętaj że mimo przedawnienia dług ciągle istnieje i beda go ścigac pewnie az do smierci :)
Jezeli sa stwierdzi przedawnienie to wtedy łatwiej bedzie sie dogadac z wierzycielem i zapłacic tylko jakis procent długu.
Jezeli nie pójda do sądu to niemal pewne ze wiedzą iz jest przedawniony. Tutaj nie wiem co bym zrobił. Moze poczekał troche i spróbował negocjować?
 
Na pewno nie było to więcej niż 8,000 zł......
A teraz jest ponad 16 !!
Zastanawiam się, czy jest sens dzwonić do windykacji...
 
24 miesiące. Na tyle był wzięty kredyt.
 
Co do kwot to musisz skontaktowac sie z jakims fachowcem który spojrzy w umowę kredytu.
 
Problem polega na tym, że nie ma już umowy kredytu, dokumenty zostały prawdopodobnie zniszczone po zalaniu mieszkania które miało miejsce 4 lata temu.
 
Ja bym czekał do sprawy sądowej a FW w ogóle bym nie rozmawiał - takie moje zdanie.
 
robinson21 napisał:
Ja bym czekał do sprawy sądowej a FW w ogóle bym nie rozmawiał - takie moje zdanie.

Tym bardziej że to są dwie, zupełnie różne firmy w. jedna wysłała w Grudniu, druga w Styczniu.... na kwotę 2 x większą niż wynosił kredyt i rosnącą o 100 zł z każdym miesiącem. Proszą o wpłatę 250,00 zł żeby dojść do polubownego załatwienia sprawy, w przeciwnym wypadku przyjedzie windykator terenowy.

A co przedstawić w sądzie skoro nie ma już umowy?
Czy bank może przesłać, wydać?? kopię??
 
Jeżeli FW pozwie musi dołączyć dokumenty na poparcie pozwu. Musi udowodnić kwotę pozwu co do zasady jak i co do wysokości wraz z innymi kosztami ubocznymi.
 
Przekazałam. K. się uspokoiła że chodzi o 3 lata a nie 6 czy 10.
Jeśli przyjedzie w. to o czym z nimi rozmawiać? Oni wożą jakieś dokumenty za sobą?
 
Z windykacja nie ma co dyskutować nie wpuszczać do domu ani na swój teren prywatny. Ja też noszę dużo dokumentów i nic z nich nie wynika, że ktoś coś kiedyś miał wspólnego z bankiem.
 
To pozywajacy ma taką umowę dostarczyc do sądu, to oni mają jakieś roszczenia a nie ty.
 
Jeśli dług jest przedawniony (a na to wygląda) to jaki jest w takim razie cel firmy windykacyjnej?? Skoro nie mają dowodów na podparcie swojej tezy.
 
Powrót
Góra