Przedłużająca się sprawa o odszkodowanie, świadek się nie stawia..

  • Autor wątku Autor wątku Dancik
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
D

Dancik

Nowy użytkownik
Dołączył
04.2010
Odpowiedzi
1
Witam.

Mam takowy problem. Od razu zaznaczam, że nie szukam stricte paragrafów i innych tylko fachowej oceny ekspertów z forum co sądzą o tej sytuacji i ewentualnej porady z ich strony.

Sprawa wygląda następująco. 5 lat temu w Grudniu zginął mój ojciec potrącony przez samochód na przejściu dla pieszych. Sprawa o tyle cięższa, że tak powiem z tego względu, że ojciec był kompletnie pijany, przewrócił się na przejściu, jednak od momentu upadku do momentu potrącenia minęło 6 sekund, kierowca nie zauważył leżącego człowieka na przejściu. Mimo, że próbował on zwalić winę na ojca sąd uznał go za całkowicie winnego i skazał wyrokiem pozbawienia wolności na okres 2 lat w zawieszeniu na 5 lat, zabraniu prawa jazdy na okres 2 lat, grzywną i kosztami sądowymi.

W chwili obecnej trwa sprawa cywilna o odszkodowanie za śmierć czyli tzw. zadośćuczynienie. Otrzymałem od TU jako kwotę bezsporną pieniądze, jednak ich wysokość jest wręcz śmieszna, więc poszedłem do sądu. Oczywiście mam adwokata. Sytuacja materialna w rodzinie pogorszyła się bardzo, byłem z matką u biegłego psychiatry który stwierdził utraty w psychice, no i masa papierologii typu dochody, rachunki oświadczenie o obecnej sytuacji materialnej.

Sprawa się toczy, obecnie została wytyczona 3 rozprawa w Październiku, pierwsza była w Maju, druga w Sierpniu (trwała ... 2 minuty). Problem jest w tym, że strona przeciwna (TU) powołała na świadka ... sprawcę wypadku (nie potrafię zrozumieć w jakim celu skoro jest skazany prawomocnym wyrokiem sądu sprzed kilku lat, co on ma powiedzieć? że jest niewinny?). Niestety świadek się nie stawia, nie odbiera awizo, na drugiej sprawie został ukarany grzywną, nie ma z nim jakiejkolwiek możliwości kontaktu, a sprawa się ciągnie.

Czy są jakiekolwiek kruczki, możliwości by zaprzestać kolejnego przeciągania się sprawy? Obecny na rozprawie aplikant stwierdził, że ta sprawa w Październiku będzie ostatnia, jednak wiadomo, że to aplikant. Nie rozumiem do końca stanowiska sądu, a raczej sędziny która usilnie próbuje wezwać świadka na rozprawę, mimo, że został skazany prawomocnym wyrokiem sądu jako winny w 100%.

Jako ciekawostkę dodam, że jest on ... cyganem. Wiadomo jak oni przestrzegają polskie prawo..
 
Powrót
Góra