Przedłużenie Alimentów

  • Autor wątku Autor wątku SebastianW224190
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
S

SebastianW224190

Użytkownik
Dołączył
10.2018
Odpowiedzi
34
Witam.
W dniu 20 września 2018 roku mój ojciec z którym nie utrzymuje kontaktu ze względu na jego zachowanie wniósł wniosek o zniesienie obowiązku alimentacyjnego na podstawie zakończenia edukacji. Jako że w 2018 roku zakończyłem edukację w szkole średniej a także dostałem się na studia dzienne państwowe uważam, że w dalszym stopniu obowiązek ten powinien być utrzymany. W odpowiedzi na wniosek napisałem moja aktualna sytuację wraz z jednoczesnym podniesieniem wysokości alimentów na co Sędzia w dniu 20 września wyraził zgodę. W piśmie starałem się uwzględnić moje przyszłe wydatki na studiach bez żadnej argumentacji( ponieważ nie do końca wiedziałem ile będę potrzebował pieniędzy).
Z 700zl aktualnych alimentów napisałem o podwyżkę do 1500zl na miesiąc płacone do 10-tego dnia każdego miesiąca.
Na rozprawie jedyne co udało się ustalić to mediacje z ojcem w wcześniejszym terminie oraz datę kolejnej rozprawy która odbędzie się pod koniec grudnia.
Czy jeśli podczas mediacji ojciec nie wyrazi chęci płacenia dobrowolnie alimentów w podanej przeze mnie kwocie (która po miesiącu życia w akademiku jest już kwotą którą da się uargumentować na podstawie zebranych przez ze mnie paragonow),to czy w takiej sytuacji mogę prosić sąd o rozpatrzenie tej sprawy przed wyznaczonym terminem w posiedzeniu niejawnym ?
Koszty związane z moim utrzymaniem znacznie przekraczają możliwości zarobkowe mojej mamy, a do czasu kolejnej rozprawy może być naprawdę ciężko utrzymać mi się na studiach.
 
nie
SebastianW224190 napisał:
Koszty związane z moim utrzymaniem znacznie przekraczają możliwości zarobkowe mojej mamy
koszty to jedno a jakie są możliwości zarobkowe ojca? jak rozumiem ojciec płaci kwotę 700 zł a matka?
 
Możliwości zarobkowe według niego szacują się na 4 tys złotych, przy czym nie ma nikogo na utrzymaniu. Ale wiadomo że zarabia więcej m.in rozliczenie pit na 100 tys złotych. Buduje drugi dom, ma trzy samochody, posiada własną firmę z pracownikami, których nie przedstawił w piśmie i powiedział że jest firmą jedno osobowa.
On płaci 700zl, a mama ponosi reszte kosztów związanych z moim utrzymaniem, w tym miesiącu bylo to ponad 2 tys złotych, przy czym była wzięta bezprocentowa pożyczka w praca, więc nie może stałe ponosić takich kosztów.
 
Skoro będziesz mieszkał w akademiku, to matka nie będzie cie już alimentować poprzez zapewnienie opieki, dachu nad głową i opierunku. W związku z powyższym, skoro chcesz 1500 złotych od ojca, to i matka powinna tyle wykładać. Inaczej ojciec podniesie ten argument, ze nie tylko on jest zobowiązany do alimentacji
 
Mieszkam w akademiku, jak napisałem ojciec płaci 700zl, mama ponad dwa tysiące w tym miesiącu przez to że nie zostały zasądzone wyższe alimenty.
Jeśli wymagam od niego płacenia 1500zl to przy mniejszych możliwościach zarobkowych mojej mamy uważam że to on powinien ponieść większe koszty.
Co do wychowania i opieki, to faktycznie mieszkam w akademiku ale w dalszym ciągu przyjeżdżam do domu, co równa się około 6/8-dni w miesiącu, dodatkowo przerwy świątecznej i wakacje, więc nie można mówić o braku opieki i wychowania.
 
Jeszcze Cię matka wychowuje i opiekuje sie tobą? 2 tys to spore koszty utrzymania przy mieszkaniu w akademiku dla 1 osoby.
 
Koszty są realne, a nie dość duże, niektóre dzieci dostają mniej więcej podobne sumy od swoich ojców.
Ja w to wliczam dojazdy do domu (bilety,paliwo) leki które muszę kupować systematycznie, jedzenie, ciuchy, książki które zostały zakupione na studia itp
Więc wydaje mi się że nie jest to duża kwota
 
Bez jaj, skończmy wreszcie z alimentami na poziomie 200-300 zł. Za to nie da się rozwijać, za to da się najwyżej wegetowac na poziomie ubóstwa, jeśli weźmiemy pod uwagę, że druga strona ma też udział w opłatach, zatrzymuje pokój dla syna w mieszkaniu a nie wynajmuje go, to też są realne koszty utrzymania dziecka.
 
Powrót
Góra