Przedłużenie nieważnego paszportu w konsulacie

  • Autor wątku Autor wątku marcin-
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

marcin-

Nowy użytkownik
Dołączył
02.2013
Odpowiedzi
24
Witam!
Przeglądałem niektóre tematy z forum, ale postanowiłem zapytać.
Jeśli moje pytanie jest banalne, to z góry przepraszam i proszę o wskazanie odpowiednich linków.

W 2008 roku skończył mi się paszport, myślę o wyrobieniu nowego (ewentualny wyjazd bez wizy).
Obywatelstwo dostałem z mamą w 1992 roku (Abstammung).
W 2003 roku wyjeżdżałem za granicę do pracy i chciałem przedłużyć paszport. W konsulacie powiedziano mi, że mój biały "Staat" (http://oi62.tinypic.com/aokwp3.jpg) jest niewłaściwy, muszę mieć żółty.
Do dziś nie wiem o co chodziło, bo kuzyn miał też biały, ale może go nie używał nawet, bo mieszkał w Niemczech. Miałem możliwość i zależało mi na czasie, więc zamiast walczyć pojechałem do Niemiec, kuzyn zameldował mnie u siebie, dostałem paszport i pracę wakacyjną.
W tej chwili chciałbym to załatwić w konsulacie, nie spieszy mi się.

Tyle wstępu, teraz pytania:

Czy dalej będzie ten sam problem czy może jest jeszcze gorzej?
Wyczytałem coś, że "papierek" miał ważność 10 lat (?), a teraz jak dają go bezterminowo, to można stracić obywatelstwo...
W 2003 mój papierek miał niecałe 11 lat, może o to chodziło temu urzędnikowi?

Przy składaniu wniosku o paszport (plik passinfo.pdf na stronie ambasady) jest wymagany
"dowód zameldowania w aktualnym miejscu zamieszkania w Republice Federalnej Niemiec lub wymeldowania z ostatniego miejsca (w przypadku, gdy kiedykolwiek w przeszłości byli Państwo zameldowani w Republice Federalnej Niemiec)"
Potwierdza to użytkownik Pogodniak tutaj:
http://forumprawne.org/niemcy/222500-paszport-niemiecki.html
Czy konsulat może sam wystąpić o taki dokument do urzędu w Niemczech czy mogę tylko pomarzyć i muszę prosić rodzinę?

Pozdrawiam
 
Panie Pogodniak, gdzieś Pan jest? ;-) :rolleyes:

Widzę, że spytałem o jakieś oczywistości i każdy myśli "co za typ, to było już 100 razy :mad:"?
Wysiliłem się, poczytałem parę ładnych godzin forum, wiem dużo więcej, ale i tak poproszę o podpowiedzi.

Generalnie chciałem sobie załatwić paszport sam w konsulacie, ale im więcej czytam, tym bardziej myślę, że będę miał fuksa jak w ogóle wyrobię nowy "Staat" i/lub paszport w Niemczech.
Starego paszportu nie wyrobiłem z lenistwa plus od 2004 nie był mi już potrzebny.
Obym nie żałował.

Pytania ponumerowałem w nadziei na odpowiedzi.

Dziadek był Eingedeutschte.
Nigdy nie wyrobiłem dokumentu podróży poza Niemcami.
Nigdy nie miałem dowodu.
Nigdy nie mieszkałem w Niemczech, byłem tam meldowany u rodziny 3x tylko w celu wyrobienia dokumentu podróży (1992, 1998 i 2003). Zapewne od razu mnie wymeldowywali.

Kinderausweis 01.07.1992 - 20.03.1998
Reisepass 22.05.1998 - 21.05.2003
Reisepass 08.05.2003 - 07.05.2008

Pytanie 1
==========

W świetle przepisów nie byłem przez 12 lat nieprzerwanie traktowany jako obywatel niemiecki, bo pierwszy raz uznali mnie w 1992, a ostatni raz w 2003, zgadza się?
Poza tym i tak dupa blada by była, bo mam jeszcze przerwę (marzec-maj 1998 )?

Pytania 2
==========

PROSZĘ O POTWIERDZENIE, że mam 4 "opcje": 2 niemieckie i 2 polskie:
a). zameldować się w Niemczech i tam wyrobić paszport bez ruszania starego Staatu - najbezpieczniejsza wersja? (najlepiej w mieście, z którego mam Staat), o ile nie trafię na służbistę; ewentualnie wpierw dowód a potem paszport
b). zameldować się w Niemczech i wyrabiać nowy Staat - może większe szanse jak przez konsulat? Czy tak czy siak idzie to do BVA?
c). załatwić od krewnych potwierdzenie wymeldowania z Niemiec i próbować w konsulacie wyrobić paszport ze starym Staatem, ale nawet jak się zgodzą, to może za 10 lat się znajdzie taki urzędas jak w 2003 i pech?
d). złożyć w konsulacie wniosek o nowy Staat, jeśli wydadzą żółty papierek, to załatwić od krewnych potwierdzenie wymeldowania z Niemiec i w konsulacie złożyć wniosek o paszport.

Dzięki opcjom c). i d). będę mógł bez proszenia krewnych i podróży do Niemiec wyrabiać sobie kolejne paszporty w konsulacie, tj. wyrobię paszport po raz pierwszy w Polsce, a po 10 latach przedstawię tylko aktualny polski meldunek i niemiecki meldunek/wymeldowanie nie będzie potrzebny?

Pytania 3
===========

Czy jeśli ja dostałbym nowy Staat, to moja córka będzie miała jakiekolwiek problemy z podważaniem 3 kategorii Volkslisty mojego dziadka? Chyba już nie?
I odwrotnie - pewnie gdy będę unikał wyrabiania nowego Staatu i kombinował tylko z meldunkami w Niemczech u rodziny, to gdy będę się starał kiedyś o obywatelstwo dla córki, to będą na 100% problemy, bo ja nie mam ważnego Staatu? Dobrze kombinuję?

Pytanie 4
==========

Moja kuzynka (ten sam dziadek) dostała rok temu bezterminowy żółty Staat.
Czyli prawdopodobieństwo odmowy spada do 0,5% ? ;-)
Niestety w dalszej rodzinie miałem przypadek, że brat dostał obywatelstwo po swoim dziadku/ojcu, a jego siostra nie. Oboje urodzeni przed 1975 r. Magia.
Nie wiem czy i do kogo się odwoływała.

Pozdrawiam!
 
Podbijam (chyba po raz ostatni) swój temat i proszę już tylko o wyjaśnienie jednej rzeczy skoro do innych nikt nie chce się odnieść.
Chodzi o 12 lat (nieprzerwanego?) traktowania jako Niemca

Czy przy takim układzie:
- Staatsangehörigkeitsausweis 30.06.1992
- Kinderausweis 01.07.1992 - 20.03.1998
- Reisepass 22.05.1998 - 21.05.2003
- Reisepass 08.05.2003 - 07.05.2008 (mój ostatni dokument)

jest sens kombinować, jechać do Niemiec, meldować się i liczyć na wydanie paszportu przez wyluzowanego urzędnika i wtedy występować o Staat, czy to niczego nie zmieni (w razie odmowy BVA), bo nie będę w świetle prawa traktowany jako Niemiec przez 23 lata (1992-2015) ze względu na przerwy.

Pan Pogodniak tłumaczył to kilkakrotnie, ale nie dopatrzyłem się informacji o tych przerwach albo już za dużo tego czytałem i nie widzę.

No i pytanie, czy przy ewentualnym odwołaniu na odmowę wydania Staatu to nie będzie potraktowane jako "zatajanie" faktów (aby zdobyć Staat)? Wg mnie nie, bo pójdę do urzędu miasta i najwyżej tam urzędnik zrobi błąd. Jak myślicie?
 
Napiszę jak to się zakończyło, może się komuś przyda, a może nie.

Wysłałem kuzyna do urzędu w DE aby rozeznał się w możliwościach. Pierwszy raz kobieta nie chciała w ogóle z nim rozmawiać beze mnie jak pokazał moje papiery, ale spróbował jeszcze chyba 2x w inne dni aż trafił na kogoś bardziej wyluzowanego. Facet powiedział mu, że mogą mnie zameldować w DE, ale i tak będę musiał robić paszport przez ambasadę w Polsce, bo mam teraz meldunek w Polsce.
Telefonicznie dowiedziałem się z konsulatu w Gdańsku, że jeśli chcę wyrobić paszport w Polsce, to muszę mieć wymeldowanie stamtąd, bo w ostatnim moim paszporcie jest adres niemiecki. Wysłałem więc znowu biednego kuzyna ;) po ten papierek. Niestety ani on, ani urzędnik nie pomyślał, żeby na zaświadczeniu była data wymeldowania (a najlepiej i okres zameldowania), ale w Gdańsku nie robili problemów. Zmieniała się ekipa i są tam bardzo miłe i pomocne panie. Powiedziała tylko, że gapy z nich :) bo na zaświadczeniu było tylko info, że nie mieszkam w Niemczech i koniec.
Mój "Staat" jest podobno jakąś wersją roboczą i powinni byli mi wydać w 1992 rok coś jeszcze - to tak na marginesie.
Odebrałem paszport i złożyłem wniosek o Staat, niech jest żółciutki, znudziło mi się tłumaczenie co to za dziwny papierek i rozkminiać czy zrobią tym razem problemy czy nie.
W związku z tym, że jest to tylko "odnowienie" dokumentu, to nie musiałem dawać żadnego Anlage-V (ani mamy ani tym bardziej dalszych przodków), żadnych kserokopii mamy paszportów, ani nawet mojego aktu urodzenia.
Chcieli tylko:
- wniosek Antrag-F
- ksero obecnego Staatu
- ksero mojego PL dowodu osobistego (aktualny adres zamieszkania)
- ksero moich DE paszportów
Teraz "tylko" jakieś półtora roku czekania :cool: ale myślę, że to tylko formalność, bo nawet jakby już nikomu nie chcieli wystawiać po napływie 'uchodźców' :brawo: hehe to teraz już na bank traktują mnie 12 lat jako Niemca (1992-2016), a nie jak wcześniej (1992-2003).

Pozdr. i powodzenia!
 
Powrót
Góra