Przedruk, cytat, linking, czyli co wolno...

  • Autor wątku Autor wątku Rubisz
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
W kilku sprawach na dany/konkretny temat, wstawiłem pełną treść tak ja jest danego autora/właściciela, oraz link do oryginału. Czy tym sposobem postąpiłem nagannie?

Podkreślam, że autor jak i źródło zostało podane, a więc moim zdaniem nie przywłaszczyłem sobie cudzego utworu jedynie niejako reklamuję danego Autora jako godnego twórcę by czytać Jego teksty – tak to rozumiem – w zamian za wykorzystanie Jego fachowego tekstu do próby wyjaśnienia jakiejś sprawy.

Proszę o jakąś odpowiedź.
 
Nakago.

*Postąpiłeś bezprawnie*. Tak odpowiedziałaś – jak księgowa i kadrowa – a więc sucho i urzędowo.

Dziękując Ci, to jednak mnie nie zadowala.

A może uzasadnisz to szerzej, może z podstawą prawną, - na jakiej podstawie i gdzie popełniłem błąd jeśli jesteś też prawnikiem, czego nie wiem - więc proszę o bliższe uzasadnienie w miarę możliwości.
 
Post mirgag przeniosłem z "Forum ogłoszeń" i scaliłem z tym tematem.
 
[cytat="mirgag"]Dziękując Ci, to jednak mnie nie zadowala.[/cytat]
No, muszę przyznać, że szybko Ci poszło dojście do wniosku, że moja odpowiedź Cię nie zadowala - ledwie doba mija...

[cytat="mirgag"]A może uzasadnisz to szerzej, może z podstawą prawną, - na jakiej podstawie i gdzie popełniłem błąd jeśli jesteś też prawnikiem, czego nie wiem - więc proszę o bliższe uzasadnienie w miarę możliwości.[/cytat]
Uzasadniane było nie raz: co nie Twoje, tego nie możesz bez zgody autora wykorzystać. Nie ma znaczenia, że, w Twoim mniemaniu przynajmniej, dzięki temu bezprawnemu wykorzystaniu autora danego tekstu (zdjęcia, filmu, utworu muzycznego - czegokolwiek) promujesz - prawa do dzieła są jego (a możliwe, że nie tylko jego) i, nie pytając go o zgodę, po prostu kradniesz mu dzieło (a możliwe, że nie tylko jemu).

Podstawy prawnej nie podam, bo (wbrew pozorom?) nie jestem prawnikiem i nie znam prawa cywilnego na tyle, by je przytaczać w artykułach czy paragrafach. Wiem, że zamieszczanie na własnej stronie cudzych artykułów i innych dzieł bez zgody ich autora jest bezprawne, bo wystarczająco dużo się o tym na niniejszym forum naczytałam. Jak bedziesz miał ochotę, to znajdziesz - tego jest tu pełno.
 
Nakago.

Nie prosiłem Cię o moralne kuksańce, ale o wyjaśnienie sprawy *w miarę możliwości* i tak mi odpisałaś (poza niesłusznymi zarzutami). Ale...

A to, że napisałem *po dobie*, to tylko świadczy, że miałem takie możliwości - raczej ich brak.

Pozdrawiam Cię Złośliwcze serdecznie.
 
[cytat="mirgag"]Pozdrawiam Cię Złośliwcze serdecznie.[/cytat]
Cieszę się, że doceniasz moją podstawową zaletę :ok: .

Rozumiem, że teraz już wszystko wiesz na ten temat (no, oprócz podstawy prawnej)? Bo jeśli nie, to może więksi znawcy tematu Tobie odpowiedzą...
 
Nakago.

Pomogłem sobie, to i z Tobą się dzielę – Złośliwcze...

Cytat: „Zajmijmy się teraz terminem rozpowszechniania utworu. Otóż pojęcie to oznacza, iż osoba swoim działaniem lub zaniechaniem stwarza możliwość uczynienia tego utworu powszechnie znanym (znanym przez bliżej nieokreśloną liczbę osób). Dokonać się to może poprzez publikacje utworu na stronie internetowej, emisję w radiu czy telewizji, wydanie książki bez podania osoby uprawnionej z tytułu praw autorskich do dzieła. Z pojęcia tego należy wywieść, iż nie jest rozpowszechnianiem samo zwielokrotnienie utworu.

Dalej cytat: „Podsumowując ten ustęp, należy poszukać odpowiedzi, jakie są okoliczności wyłączające odpowiedzialność karną.
Przede wszystkim jeżeli osoba oskarżona z tego artykułu nie działała z zamiarem rozpowszechniania, może się bronić tym, iż rozpowszechniała tylko w ramach dozwolonego użytku prywatnego, mówiąc wprost - dla siebie lub dla rodziny, znajomych. Takie działanie nie rodzi odpowiedzialności karnej. Poza tym, jeżeli osoba ta utrwaliła albo nawet zwielokrotniła cudzy utwór, nie będzie mogła być ukarana, jeśli nie nastąpiło jego dalsze udostępnienie z zamiarem zapoznania z nim nie określonej liczby potencjalnych odbiorców. Tak więc samo rozpowszechnianie lub utrwalanie nie staje się od razu działalnością przestępną” - koniec cytatu.
Źródło: http://prawo.hoga.pl/prawo_wlasnosci/pr ... niania.asp
 
Nie bardzo rozumiem, przyznaję: publikując cudzy utwór na własnej stronie internetowej nie udostępniasz go chyba wyłącznie rodzinie i znajomym, co?
 
Przepraszam, ale nie powiedziałem Ci, że publikuję coś na własnej stronie (tutaj miała byś całkowitą rację, gdyż chodziłoby prawdopodobnie o powielanie w celu zarobkowym). Nie.

Ja tak jak przed chwilą Tobie, powieliłem treść w oryginale - tak jak jest, więc w całości - na portalu tematycznym, a chodziło mi tylko o potwierdzenie swoich słów treścią uznanego i znanego specjalisty, którym ja nie jestem (choć temat oczywiście mogę znać).

Ponadto, Specjalista miał już zapłacone (załóżmy wierszówkę), stąd ode mnie nie mógłby pobrać wynagrodzenia (nie zapłacił bym mu), gdyż ten tekst został przedstawiony ogółowi w Internecie.

Myślę, że nie skomplikowałem sprawy? A sprawę musiałem wyjaśnić i nie poddaję się za szybko...

Dziękuję za poświęcony mi czas.
 
Witam

Tworzę stronę www z małą bazę danych (strona jest komercyjne)z danymi teleadresowymi innych spółek. Czy mogę bez pytania tych spółek umieścić na swojej stronie ich dane teleadresowe, linki do ich stron, maile kontaktowe oraz logotypy tych spółek?

Z góry dziękuję za odpowiedź

pozdrawiam
Łukasz
 
Witam serdecznie przeczytalem Twoj siwetny artykol ale nie znalazlem w nim odp. na moj problem jetsem przypraty do muru i nie wiem co mam zrobic po krotce opsize sytuacje

istnieje domene music4live.pl o ktorej kompletnie nic nie wieidzalem ja wykupilem sobie domene music4live.boo.pl i administratorzy domeny pl twierdza iz nazwa music4live jest zastrzezonym znakiem firmowym i gorźa mi ze podadza mnie do sadu przepraszam za literowki i bledy ale ejstem roztrzesiony prosze o szyba odp. co mam zrobic? Mowia zebym usunool domene czy mosze to zrobic czy poprostu nie chca oni jej kupowac? i probuja mnie "wykiwac"?

Prosze o bardzo szybka odp. pozdrawiam! Jestem straszony sadami karami i wiezieniem czy tak naprawde cos mi gorzi??!


oczywiscie moja tresc mojej strony nie ma nic wspolnego z trescia serwisu pod domena pl

do tego dostalem takie pismo na gg:
Certyfikat CERT dla Agencji Interaktywnej
Rafał Jakubowski (2006.11.15, CZW )
Music4Live otrzymała od CERT Coordination Center, Music4Live - Agencja Interaktywna w Warszawie podlega działalności przy Carnegie Mellon University - certyfikat uprawniający do wykorzystywania nazwy Music4Live.
Paragraf 125
Prowadzenie działalności o danej nazwie grozi karą pieniężną jak i również do roku pozbawienia wolności za niestosowanie się do warunków które obejmuje CERT Coordination Center.


do tego to pismo
http://music4live.pl/pismo.jpg
 
Jakoś tak niegramotnie to napisane. Żadne tam więzienie, co najwyżej sąd arbitrażowy (nie karny), które może zasądzić przejście domeny na właściciela znaku towarowego. Co do kar pieniężnych? nie wiem jak to w praktyce wygląda.
 
A jak wyglada sprawa z umieszczaniem na stronie WWW przedrukow opisow meczów piłkarskich z starych gazet? Czy taki opis jest prostą informacją prasową? Np. "Cabaj wybija daleko piłke, odbiera Baran i podaje na lewe skrzydło"? A co jeśli autor opisu zamieszcza w nim swoją opinie, np: "Cabaj wybija daleko piłke, niestety Baran do niej nie dobiega. Musi mieć dziś zły dzień."?
 
Witam

Proszę o pomoc w określeniu czy postępując w ten sposób działałabym zgodnie z prawem.

Zamierzam stworzyć serwis z afirmacjami (dla niewtajemniczonych są to pojedyncze pozytywne zdania na jakiś temat np. „Ja akceptuje siebie” itp.). Chodzi o umieszczenie jak największej ich ilości z podziałem na dziedziny, by osoba zainteresowana mogła znaleźć coś dla siebie. Robię to w ramach działalności gosp. choć bardziej hobbystyczne, zakładam, że interes może być niedochodowy.

Afirmacje takie mogę czerpać np. z książek poświęconych pracy nad sobą gdzie np, na każde 6 stron przypada 8 zdań afirmacji, z forum tematycznych gdzie userzy nawzajem sobie je podają i z artykułów umieszczanych na różnych portalach.

Uzyskałam już zgodę kilku autorów książek na umieszczanie ich afirmacji, jednak nie do wszystkich dotrę, w przypadku kilku nie wiem z kim mam rozmawiać – z wydawnictwem?

Zastanawiam się, czy mogę korzystając z prawa cytatu umieszczać te pojedyncze zdania:
1. opatrując je nazwiskiem autora a na oddzielnej stronie opisując książki, z których korzystałam ?
2. gdy pochodzą z forum podpisując „źródło: Forum XY” ?
3. gdy pochodzą z artykułu umieszczonego w internecie – podając autora i odnośnik do artykułu?

I jeszcze mam taki pytanie: Czy zgoda na umieszczanie wysłana mailem wystarczy?

Pozdrawiam
 
tez chcialbym wiedziec jaka jest odpowiedz na powyzsze pytanie ale widze ze nikt z Panow prawnikow sie nie kwapi zeby odpowiedziec, zachecam uprzejmie...
 
Tak, tylko czy afirmacje mają autorskoprawna ochrone? Moim zdaniem nie, nie jest to ani twórcze ani indywidualne, co innego jakieś sławne cytaty, maksymy, paremie. Wiec można korzystać. Umieszczenie autora i źródła jest oczywiście wskazane - ale to kwestie obyczajowe,
 
[cytat="macsim"]tez chcialbym wiedziec jaka jest odpowiedz na powyzsze pytanie ale widze ze nikt z Panow prawnikow sie nie kwapi zeby odpowiedziec, zachecam uprzejmie...[/cytat]
Za taką "zachętę" dziękujemy. Wymagać odpowiedzi to sobie Pan może w kancelarii jak Pan zapłaci.
 
Powrót
Góra