A
AndrzejD79
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 11.2014
- Odpowiedzi
- 2
Witam
Byłem kiedyś wspólnikiem w spółce cywilnej zarejestrowanej w moim miejscu zamieszkania. W 2007 roku wzięliśmy 2 telefony, a osobą reprezentującą byłem ja. Wszystko było płacone na bieżąco. W 2009r spółka została zlikwidowana. Mój wspólnik płacił abonament, aż do 2010r. Wtedy to jego telefon został wyłączony ze względu na brak opłaconych kilku kolejnych rachunków. Firma Orange zerwała umowę na jego numer, obciążając naszą już nieistniejącą firmę karą. Oczywiście wszystko zostało na moich barkach, a raczej portfelu, gdyż to "na mnie" telefony były brane, a były wspólnik jest gdzieś w europie. Po jakimś czasie Orange sprzedało dług firmie e-kancelaria. Spłaciłem im kilkaset złotych, ale pozostało 209zł. Przerwe w spłacie miałem chyba z 1,5 roku. Wczoraj dostałem pismo jak w załączniku. Zadzwoniłem tam z zapytaniem czy to już nie jest przedawnione. Pani powiedziała mi, że nie ma czegoś takiego jak przedawnienie, że dług nigdy nie zniknie i nawet za 15 lat mogą wysłać mi listy z wezwaniem zapłaty. Zapytała się czy zgadzam się na zapłatę długu do piątku. Odpowiedziałem, że muszę zaczerpnąć wiedzy prawnej na ten temat. Wtedy, prawie krzycząc, stwierdziła, że odmawiam i zaczęła mnie straszyć KRD. Mam do piątku zadzwonić z decyzją. Sprawa ta nie otarła się jeszcze ani o sąd ani o komornika. Jak mogę skutecznie wyegzekwować fakt przedawnienia?
Za wszelką pomoc z góry serdecznie dziękuję
Pozdrawiam
Andrzej
Byłem kiedyś wspólnikiem w spółce cywilnej zarejestrowanej w moim miejscu zamieszkania. W 2007 roku wzięliśmy 2 telefony, a osobą reprezentującą byłem ja. Wszystko było płacone na bieżąco. W 2009r spółka została zlikwidowana. Mój wspólnik płacił abonament, aż do 2010r. Wtedy to jego telefon został wyłączony ze względu na brak opłaconych kilku kolejnych rachunków. Firma Orange zerwała umowę na jego numer, obciążając naszą już nieistniejącą firmę karą. Oczywiście wszystko zostało na moich barkach, a raczej portfelu, gdyż to "na mnie" telefony były brane, a były wspólnik jest gdzieś w europie. Po jakimś czasie Orange sprzedało dług firmie e-kancelaria. Spłaciłem im kilkaset złotych, ale pozostało 209zł. Przerwe w spłacie miałem chyba z 1,5 roku. Wczoraj dostałem pismo jak w załączniku. Zadzwoniłem tam z zapytaniem czy to już nie jest przedawnione. Pani powiedziała mi, że nie ma czegoś takiego jak przedawnienie, że dług nigdy nie zniknie i nawet za 15 lat mogą wysłać mi listy z wezwaniem zapłaty. Zapytała się czy zgadzam się na zapłatę długu do piątku. Odpowiedziałem, że muszę zaczerpnąć wiedzy prawnej na ten temat. Wtedy, prawie krzycząc, stwierdziła, że odmawiam i zaczęła mnie straszyć KRD. Mam do piątku zadzwonić z decyzją. Sprawa ta nie otarła się jeszcze ani o sąd ani o komornika. Jak mogę skutecznie wyegzekwować fakt przedawnienia?
Za wszelką pomoc z góry serdecznie dziękuję
Pozdrawiam
Andrzej
Załączniki
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą przeglądać załączniki.