Przedsiębiorca wycenił zużycie towaru

  • Autor wątku Autor wątku theart
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powiem krótko, to forum już dawno przestało być forum prawniczym, jest zbiorem niespełnionych pseudoprawników. Mogę się nawet założyć o michę kapusty, że żaden z Was nawet kancelarii nie liznął a wielce udzielacie, błędnych, rad. O koledze loco nawet nie będę wspominał bo nie tak dawno kilkanaście osób chciało jego wydalenia z forum, zresztą wystarczy kliknąć w jego nick a potem pokaż jego posty i można poczytać te zacne rady. Śmiech na sali. Zresztą cedwah nie jest wiele lepszy. Jedyna osoba, która ma tu coś mądrego do powiedzenia to colder.

Swoje powiedziałem, napisałem jak jest ze zwrotami, konsumenci uwierzą albo Wam w cuda wianki albo w słowo praktyka.

EOT.

Co do art. 498 to trzeba być nieźle tępym żeby go tutaj przytaczać

art. 498. kc
Art. 498. § 1. Gdy dwie osoby są jednocześnie względem siebie dłużnikami i wierzycielami, każda z nich może potrącić swoją wierzytelność z wierzytelności drugiej strony, jeżeli przedmiotem obu wierzytelności są pieniądze lub rzeczy tej samej jakości oznaczone tylko co do gatunku, a obie wierzytelności są wymagalne i mogą być dochodzone przed sądem lub przed innym organem państwowym.

Od kiedy to przedsiębiorca może stwierdzić, że konsument jest dłużnikiem? Na jakiej podstawie? Że sobie wymyśli zużycie towaru? I konsument na tej podstawie staje się dłużnikiem? Co Wy za pierdoły wciskacie. Takich bzdur to nawet pod monopolowym nie słychać. Przede wszystkim przedmiot zwrotu już sam w sobie nie kwalifikuje się pod ten paragraf, po drugie strony mają obowiązek zwrócić wszystko co świadczyły. Jeżeli przedsiębiorca uzna, że przedmiot zwrotu doznał zmniejszenia wartości musi to udowodnić a nie udowodni bez sądu. To naprawdę podstawy.

PS. Rozumiem, że według szanownych forumowiczów każdy sprzedawca może zwrócony towar poturbować po czym stwierdzić jego zużycie i np. odliczyć sobie 90%. Przecież nie istnieje przepis regulujący ile może odliczyć. Ma to być jedynie subiektywna ocena zgodnie z cenami rynkowymi. Zatem jak kupię najnowszego iPhone i odeślę to sprzedawca może walnąć w niego młotkiem i odliczyć 100% bo przecież ekran do niego jest wart więcej niż sam telefon. A skoro nie musi nic udowadniać ani nawet wnioskować do sądu to chyba znaleźliście świetny sposób zarobku.

Myślę, że ten przykład dotrze do Waszych komórek i zrozumiecie że się mylicie a jak nie to cóż, pozostaje tkwić w swoim świecie.
 
Ostatnia edycja:
@Theheart
Poczytaj sobie czym sa umowy dwustronnie zobowiazujace zanim bedziesz pisal takie "ciekawe"posty...
 
theart napisał:
Ustawa nie daje uprawnień sprzedawcy do obniżenia kwoty zwrotu,
Oczywiście, ale tak samo jak nie zabrania uczynienia tego.
theart napisał:
Ustawa mówi bardzo wyraźnie, konsument odpowiada ale nie mówi nic, że przedsiębiorca ma prawo sam dokonać oceny.
Jak wyżej, ale i tego nie zabrania.
theart napisał:
natomiast o tym czy rzeczywiście poniesie i w jakim zakresie decyduje sąd,
O tym ustawa też nie mówi, nieprawdaż?

theart napisał:
Zresztą rozmawiałem z Rzecznikiem i kilkoma prawnikami, napisałem Wam jak sprawa wygląda a Wy dalej swoje. Opieranie się na opinii zamiast na przepisach prawa to delikatnie mówiąc idiotyzm.
Podaj proszę jacy to prawnicy. Może być też na PW. Chętnie poznam ich zdanie w tej kwestii.

theart napisał:
A ja polecam udać się do wiarygodnej osoby znającej prawa konsumenta.
Np.? Dodam, że również Rzeczników nie uznaję za takie osoby, prosiłbym zatem o jakiś inny autorytet prawny.

Zresztą zadałem konkretne pytanie, wskaż w prawie przepis który pozwala sprzedawcy obniżyć zwrot, czyli zmienić to co druga strona świadczyła. Ustawa mówi bardzo wyraźnie, konsument odpowiada
Jesteś w stanie wskazać taki przepis, który nie pozwala? :what:
Tak, konsument odpowiada, a skoro odpowiada za zmniejszenie wartości i takowe nastąpiło, to jest dłużny. Skoro jest dłużny to powinien pokryć wysokość zmniejszenia wartości. Dlaczego nie może tego zrobić bez wyroku sądowego?

theart napisał:
Ale musi to zrobić przed sądem gdyż na nim spoczywa ciężar dowodu.
Skoro spoczywa na nim ciężar udowodnienia, to może zlecić opinię rzeczoznawcy. Dlaczego uważasz, że opinia rzeczoznawcy jest niewystarczającym dowodem i musi to jeszcze zatwierdzić sąd?
 
Sądziłem, że ostatnie żenujące występy osoby, która podaje się za prawnika, który ma styczność z prawem konsumenckim codzienniedoprowadziły do tego, że po prostu spalił się ze wstydu i po ponownej lekturze własnych prawd oczywistych jego poczucie honoru zabierze stąd własne EGO i nie pozwoli na powrót w dotychczasowym, żenującym wręcz stylu.
Myliłem się, honor nie udźwignął EGO. Pewnie licząc się z przegraną, nawet nie próbował...
 
Proponuje zakonczyc juz ten watek,bo staje sie juz zbyt...."niemerytoryczny".
 
Hehe teraz mam pewność, że to forum nie jest po to aby pomagać a po to aby niespełnieni prawnicy mogli się dowartościować ;). Ciekawe za co mnie zbanowano? Za mówienie prawdy? To po prostu żałosne ;). I jeszcze taki pseudoznawca loczek będzie się teraz pysznił. A jak jego chcieli LUDZIE, nie jakiś frustrat moderator ale LUDZIE chcieli go zbanować bo NIC, KOMPLETNIE NIC, nie wnosi do dyskusji (i nie jest to moja opinia a łatwo ją zweryfikować), to olaliście głos większości. Mnie ludzie tutaj szanowali i wiele osób pisało o porady, wiele też za porady dziękowało. Właściwie, śmiem twierdzić, że wyłącznie ja i Colder tutaj coś wiemy o prawach konsumenta.

Ale skoro mnie zbanowaliście to bawcie się sami na swoim podwórku.
 
Czy ban byl przedwczesny?byc moze.moze wystarczylo by tylko ostrzeznie?
Fakt pozostaje faktem,iz uwaza sie pan za eksperta nie znajac podstaw prawa zobowiazan,a to powoduje ze zwyczajnie pan sie "gubi".
I niech pan powstrzyma sie od nazywania innych "tepymi",skoro to pan ma braki w wiedzy(o czym swiadczy chociazby pana post 21)

Niech pan poczyta komentarz do ustawy,doksztalci sie i dopiero wtedy wroci........podyskutujemy,bo teraz to nie ma o czym:o
 
Ok,znaczy jedziemy dalej....
Mam pytanie-w jaki sposob przedsiebiorca "moze obciazyc" konsumenta skoro nie moze "samowolnie potracac"?
Jak to zrobic od strony "technicznej"?
 
To pytanie pochodzi od ponoć fachowca? NIe czuję się na siłach być korepetytorem.
 
bebo napisał:
Może obciążyć, ale nie samowolnie potrącać
ale skoro już padło takie stwierdzenie, to uważam, że czytającym wątek należy się wyjaśnienie
 
Forum sluzy do wymiany wiedzy,miedzy innymi.
Wiec jesli ma pan wiedze,prosze sie nia podzielic.
Tudziez podac argumenty dla uzasadnienia swojego stanowiska,lub chociaz wyjasnic co pqn mial na mysli,ze moze obciazyc ale nie moze potracic.

Albo nie pisac czegos czego nie potrafi wyjasnic lub/albo uzasadnic.
 
Jakoś przede mną nikt nie musiał udowadniać swojej wiedzy, a już w szczególności trafności przytaczanych cytatów lub poglądów, każdy pisze sobie, co chce. Dla niektórych nieważne jest nawet, co mówi rzecznik konsumentów.

Obciążyć, to znaczy wysłać np. wezwanie do zwrotu określonej kwoty, której sprzedawca żąda jako zadośćuczynienia za stwierdzone zużycie. Oczywiście zwraca wtedy towar i czeka na reakcję kupującego. Jeśli kupujący nie zgadza się z takim obciążeniem, wnosi o rozstrzygnięcie sporu do sądu.

Na logikę, gdyby każdy sprzedający "miał prawo" do potrąceń według własnego widzimisię, to każde odstąpienie od umowy kończyłoby się dowolnym pomniejszaniem wartości towaru. Żeby wyjaskrawić temat: na przykład oddaję w sklepie dopiero co kupione buty, które dopiero w domu okazały się wadliwe. Sprzedawca nie ma możliwości wymiany ani naprawy, więc następuje odstąpienie od umowy i oddaje mi 20% wartości, bo uważa, że buty były noszone i są zużyte. To pewnie by zdenerwowało nawet najbardziej zatwardziałych zwolenników "prawa sprzedawcy" do potrącania nieokreślonych kwot.
 
Czytam wątek i właściwie to nie chciałem się wtrącać bo też dostanę bana ale rację musi mieć TheArt, uważam podobnie jak bebo że sprzedawca nie może robić samowolki.

I tak z ciekawości przeczytałem wpisy kolegi wyżej w tym wątku, chyba kolejny raz rację miał TheArt.

Trochę to dziwne, że banujecie osoby które pomagają bezinteresownie a zostawiacie pieniaczy.
 
bebo napisał:
Na logikę, gdyby każdy sprzedający "miał prawo" do potrąceń według własnego widzimisię,
Gdyby, ale nie ma.
Marek Pawlak napisał:
uważam podobnie jak bebo że sprzedawca nie może robić samowolki.
Problem po waszej stronie jest taki, iż sądzicie, że my tak uważamy. A to nie jest prawdą.Sprzedawca nie może robić samowolki i nikt tutaj nie twierdzi, że jest inaczej.
Marek Pawlak napisał:
Trochę to dziwne, że banujecie osoby które pomagają bezinteresownie a zostawiacie pieniaczy.
Niestety ale największym pieniaczem był tu jednak theart. Wystarczy się samej formie wypowiedzi jego i innych.
 
Temat uważam za wyczerpany, a na koniec proszę @bebo i @Marek Pawlak o poświecenie większej ilości czasu na lekturę.
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra