R
rafal46
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 08.2007
- Odpowiedzi
- 1
Witam
Mam spory problem z firmą ALIANZ
Otóż do rzeczy:
9.08.07r mój ojciec miał kolizję> Kierujący dostaczym KIA poprostu staranował przód golfa ojca. Kierujący sam. m. KIA przyznał się do winy, prosił by nie wzywać policji. Zostało spisane oświadczenie, a szkoda zgłoszona. Czekaliśmy wszyscy spokojnie na wycenę
Dn. 13.08.07r odbyła sie wycena. Najpierw wypisano tony papierków, a potem przyjrzano sie rozbitym samochodom. LIkwidator nie powiedział w zasadzie ani jednego słowa, które mogłoby rzucić cień na tą sprawę.
Dzisiaj tj, 20.08.07r przyszło pisemko iż wartośc rynkowa auta to 8.300 wartosć złomu to 3100. I drugie pismo w którym poinformowano nas iż wypłata odszkodowania nie będzie zrealizowana gdyż kierujący sam KIA przyznał się iż oświadczenie było na nim wymuszone!!! podając jednocześnie jako sprawcę kolizji mojego ojca.
Ojciec zadzwonił do kierującego KIĄ i chłopak wyznał mu iż likwidator podsunął mu ten pomysł i nawet dyktował co ma napisać aby wycofać tamto oświadczenie!!!! Sprawca wypadku ponownie napisał oświadczenie, przyznając w nim się iż tamto wycofał pod wpływem emocji!!
Co zrobić aby takie matactwo nie uszło płazem likwidatorowi <skarga czy odrazu na policje, kierujący KIĄ powiedział że złoży zeznania, gdyż mu strasznie głupio>
z poważaniem
Mam spory problem z firmą ALIANZ
Otóż do rzeczy:
9.08.07r mój ojciec miał kolizję> Kierujący dostaczym KIA poprostu staranował przód golfa ojca. Kierujący sam. m. KIA przyznał się do winy, prosił by nie wzywać policji. Zostało spisane oświadczenie, a szkoda zgłoszona. Czekaliśmy wszyscy spokojnie na wycenę
Dn. 13.08.07r odbyła sie wycena. Najpierw wypisano tony papierków, a potem przyjrzano sie rozbitym samochodom. LIkwidator nie powiedział w zasadzie ani jednego słowa, które mogłoby rzucić cień na tą sprawę.
Dzisiaj tj, 20.08.07r przyszło pisemko iż wartośc rynkowa auta to 8.300 wartosć złomu to 3100. I drugie pismo w którym poinformowano nas iż wypłata odszkodowania nie będzie zrealizowana gdyż kierujący sam KIA przyznał się iż oświadczenie było na nim wymuszone!!! podając jednocześnie jako sprawcę kolizji mojego ojca.
Ojciec zadzwonił do kierującego KIĄ i chłopak wyznał mu iż likwidator podsunął mu ten pomysł i nawet dyktował co ma napisać aby wycofać tamto oświadczenie!!!! Sprawca wypadku ponownie napisał oświadczenie, przyznając w nim się iż tamto wycofał pod wpływem emocji!!
Co zrobić aby takie matactwo nie uszło płazem likwidatorowi <skarga czy odrazu na policje, kierujący KIĄ powiedział że złoży zeznania, gdyż mu strasznie głupio>
z poważaniem