Przekroczenie granicy obrony koniecznej?

  • Autor wątku Autor wątku ader88
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

ader88

Nowy użytkownik
Dołączył
02.2013
Odpowiedzi
8
Witam,

mam pytanie co do następującego zdarzenia:

Właściciel domu zostaje obudzony w nocy przez hałas pękającego szkła. Wychodzi z sypialni i stwierdza, że została stłuczona szyba w drzwiach wejściowych. Zabiera z kuchni ostry nóż i wychodzi na podwórko. Zza domu wybiega osoba i usiłuje uciec przez płot. Właściciel nie jest w stanie jej rozpoznać — dogania intruza, a kiedy zatrzymuje się on na moment na płocie, wbija mu nóż w plecy. W wyniku doznanych obrażeń intruz umiera. Czy właściciel mieszkania będzie ponosił odpowiedzialność karną?

Czy sytuację można rozpatrywać pod kątem przekroczenia granicy obrony koniecznej przez właściciela mieszkania (eksces intensywny)?
 
Ostatnia edycja:
Zadanie :). Dziękuję serdecznie za pomoc :).
 
Ostatnia edycja:
Przeniosłem na kazusy.
Może napisz najpierw, co Ty o tym sądzisz - minimum wysiłku będzie na pewno mile widziane.

Podpowiedź: w ogóle nie brnąłbym w obronę konieczną.
 
Moim zdaniem przekroczenie granicy obrony koniecznej ma tutaj postać ekscesu intensywnego. Właściciel mieszkania powinien zastosować znacznie mniej niebezpieczny środek obrony (na przykład uniemożliwienie ucieczki napastnikowi poprzez obezwładnienie go). Ten niewłaściwie ocenił stopień niebezpieczeństwa wynikającego z zamachu na dobro chronione prawem (tj. mieszkanie) przez co zastosował sposób obrony niewspółmierny do tego niebezpieczeństwa – ugodził intruza nożem w plecy czego następstwem była jego śmierć. Będzie pociągnięty do odpowiedzialności karnej.
 
Moim zdaniem w ogóle nie ma tutaj mowy o obronie koniecznej. Z opisu nie wynika, by osoba ta uchodziła z jakimś "łupem", który można by uznać za dobro wymagające ochrony. Moim zdaniem ewentualne ujecie/obezwładnienie należałoby rozpatrywać w kategoriach zatrzymania obywatelskiego nie obrony koniecznej.
W tym przypadku mamy zaś do czynienia z zabójstwem. Jedyne, co można ewentualnie zrobić dla sprawcy, to próbować kwalifikacji Art. 148. § 4. - chociaż mam poważne wątpliwości czy byłaby uzasadniona zważywszy na przemyślane działanie zabójcy.
 
Ripper napisał:
Moim zdaniem w ogóle nie ma tutaj mowy o obronie koniecznej.
Zgadzam się, nie zastanowiłem się głębiej nad tym.
Faktycznie ta "obrona" byłaby zarówno niewspółmierna jak i spóźniona.
 
Napastnik nie uchodzi z łupem, ale próbował się przecież włamać do mieszkania. Czy sam ten fakt nie może być traktowany jako zamach na dobro prawne chronione prawem?
 
Właściciel nie zaatakował go nożem, podczas włamania, tylko w momencie, gdy włamywacz uciekał przez płot.
 
Rozumiem :). W takim razie należy rozpatrywać przypadek pod kątem zabójstwa. Dziękuję za odpowiedzi :).
 
będzie to eksces ekstensywny na pewno, pytanie tylko czy zadanie ciosu nożem w plecy nie było obroną zbyt intensywną. włamywacz najpierw naruszył mir domowy a uciekając przez płot zaprzestał zamachu. Zaistnienie dwóch ekscesów nie wyklucza zastosowania art 25 kk.
 
bzykuuu napisał:
będzie to eksces ekstensywny na pewno

Nie będzie to żaden eksces, bowiem - jak zauważyli już moi "przedpiscy" - w opisanej sytuacji nie ma w ogóle mowy o zrealizowaniu warunków obrony koniecznej.
 
warunkiem obrony koniecznej jest bezprawny zamach na jakiekolwiek dobro chronione prawem, tutaj mir domowy.
 
Bezprawny zamach jest jednym z warunków, które muszą być spełnione do zaistnienia tego kontratypu. Bynajmniej nie jedynym.
 
Do stwierdzenia przekroczenia granic obrony koniecznej bezprawność zamachu wystarczy.
 
Przeczytaj ze zrozumieniem art. 25. Jest tam napisane zarówno, jakie warunki muszą być spełnione do zaistnienia kontratypu, jak i w jakich okolicznościach występuje jego przekroczenie.
 
Powrót
Góra