A
akdil691
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 01.2013
- Odpowiedzi
- 9
Witam!
Mam zadłużenie z tytułu niezapłaconej faktury za energie (około 600zł). Faktury były wystawione na działalnosc gospodarcza, ktora zakonczyłam kilkanascie miesięcy temu i dotyczyły zuzycia energii w lokalu w ktorym prowadzona była działalnosc..
Sprawa została przekazana Kancelarii Prawniczej. Otrzymałam od nich wezwanie do zapłaty, ktore dotarło do mnie tego samego dnia w ktorym mijał termin zapłaty zawarty w piśmie(nie był to list polecony)! Rowniez tego samego dnia zadzwonił do mnie Pan z kancelarii, poprosiłam o rozłozenie zadłuzenia na raty, poniewaz w obecnej chwili nie jestem w stanie zapłacic całosci poniewaz aktualnie poszukuje pracy i korzystam z pomocy rodziców, aczkolwiek nie uchylam sie od spłaty. Pan wypytywał o rożne rzeczy, ile zarabia mąż (ktorego nie mam), ile wydaje na paliwo, prąd, itp. pytał o auto ktorego rownież nie posiadam, jak rowniez o nieruchomosc w której prowadzona była działalnosc. Wspomniałam ze to własnosc rodziców, zasugerował ze jesli zyjemy razem (ja i rodzice) to moze warto byłoby sprzedac nieruchomosc, na co ja ze oczywiscie ze chcielibysmy jest ogłoszenie w internecie itp., ale poki co nie ma chętnych, na co usłyszałam "moze to kwestia ceny?, czyli rozumiem ze i nternecie jest ogłoszenie, tak?" Rozmowa była bardzo ciężka 100 pytan do.... zakonczyło sie na tym ze zgodził sie na ratę po 150zł I rata płatna do 8 maja br. i teraz najlepsze.Dziś zapukał do mnie sąsiad (dalszy) z informacja ze ktoś do niego dzwonił i pytał o nieruchomosc gdzie była prowadzona wczesniej działalnosc i ze jest zainteresowany kupnem, pozostawił mu swoj nr telefonu i poprosił aby mi przekazał i żebym oddzwoniła, a własciwie nie ja tylko moi rodzice, bo oni sa włascicielami nieruchomosci. Sprawdziłam nr tel. i okazało sie ze to prawie identyczny jak numery kancelarii (Wszystkich numerów komórkowych kancelarii oczywiscie nie jestem w stanie sprawdzic), rożni się jedynie jedną cyfrą... Zbieg okolicznosci, czy moze "ktoś" sprawdza czy faktycznie nieruchomosc jest na sprzedaz??? Tylko pytanie po co??? Przypominam ze zadłuzenie wynosi około 600zł.
Czy takie "podchody" są normalną metoda postępowania kancelarii prawniczych, czy moze przekraczaja juz swoje uprawnienia?
I kolejne pytanie, czy oddzwaniac? Rodzice bardzo chcialiby sprzedac nieruchomosc, ale czy w tym przypadku warto rozpoczynac jakikolwiek dialog jak w 99% wiadomo ze to blef? Dodam jeszcze ze Pan z kancelarii posiada moj nr tel. jak i nr stacjonarny rodziców , wiec po co wciąga w to sąsiadów, do których dzwonił na nr stacjonarny!!!! Co robic w takiej sytuacji???
Bardzo proszę o poradę.
Pozdrawiam
Mam zadłużenie z tytułu niezapłaconej faktury za energie (około 600zł). Faktury były wystawione na działalnosc gospodarcza, ktora zakonczyłam kilkanascie miesięcy temu i dotyczyły zuzycia energii w lokalu w ktorym prowadzona była działalnosc..
Sprawa została przekazana Kancelarii Prawniczej. Otrzymałam od nich wezwanie do zapłaty, ktore dotarło do mnie tego samego dnia w ktorym mijał termin zapłaty zawarty w piśmie(nie był to list polecony)! Rowniez tego samego dnia zadzwonił do mnie Pan z kancelarii, poprosiłam o rozłozenie zadłuzenia na raty, poniewaz w obecnej chwili nie jestem w stanie zapłacic całosci poniewaz aktualnie poszukuje pracy i korzystam z pomocy rodziców, aczkolwiek nie uchylam sie od spłaty. Pan wypytywał o rożne rzeczy, ile zarabia mąż (ktorego nie mam), ile wydaje na paliwo, prąd, itp. pytał o auto ktorego rownież nie posiadam, jak rowniez o nieruchomosc w której prowadzona była działalnosc. Wspomniałam ze to własnosc rodziców, zasugerował ze jesli zyjemy razem (ja i rodzice) to moze warto byłoby sprzedac nieruchomosc, na co ja ze oczywiscie ze chcielibysmy jest ogłoszenie w internecie itp., ale poki co nie ma chętnych, na co usłyszałam "moze to kwestia ceny?, czyli rozumiem ze i nternecie jest ogłoszenie, tak?" Rozmowa była bardzo ciężka 100 pytan do.... zakonczyło sie na tym ze zgodził sie na ratę po 150zł I rata płatna do 8 maja br. i teraz najlepsze.Dziś zapukał do mnie sąsiad (dalszy) z informacja ze ktoś do niego dzwonił i pytał o nieruchomosc gdzie była prowadzona wczesniej działalnosc i ze jest zainteresowany kupnem, pozostawił mu swoj nr telefonu i poprosił aby mi przekazał i żebym oddzwoniła, a własciwie nie ja tylko moi rodzice, bo oni sa włascicielami nieruchomosci. Sprawdziłam nr tel. i okazało sie ze to prawie identyczny jak numery kancelarii (Wszystkich numerów komórkowych kancelarii oczywiscie nie jestem w stanie sprawdzic), rożni się jedynie jedną cyfrą... Zbieg okolicznosci, czy moze "ktoś" sprawdza czy faktycznie nieruchomosc jest na sprzedaz??? Tylko pytanie po co??? Przypominam ze zadłuzenie wynosi około 600zł.
Czy takie "podchody" są normalną metoda postępowania kancelarii prawniczych, czy moze przekraczaja juz swoje uprawnienia?
I kolejne pytanie, czy oddzwaniac? Rodzice bardzo chcialiby sprzedac nieruchomosc, ale czy w tym przypadku warto rozpoczynac jakikolwiek dialog jak w 99% wiadomo ze to blef? Dodam jeszcze ze Pan z kancelarii posiada moj nr tel. jak i nr stacjonarny rodziców , wiec po co wciąga w to sąsiadów, do których dzwonił na nr stacjonarny!!!! Co robic w takiej sytuacji???
Bardzo proszę o poradę.
Pozdrawiam