Przemoc w rodzinie

  • Autor wątku Autor wątku marcinekx
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

marcinekx

Nowy użytkownik
Dołączył
07.2019
Odpowiedzi
17
Witam, słuchajcie jak to jest.

Słyszałem, że w RCL jest projekt wielkiej ustawy, która ma wzmocnić przeciwdziałanie przemocy domowej.
Przeczytałem ją i generalnie bardzo fajna. Tylko niepokoją mnie te przepisy, które umożliwiają policji wydawanie nakazów opuszczenia mieszkania.

Najbardziej boję się, że policjanci (zwłaszcza wojujące feministki) będą po prostu wyrzucały z mieszkań mężczyzn po fałszywych zgłoszeniach partnerek.

I teraz zastanawiam się, czy da się jakoś przed tym bronić.

Bo tak...
One oczywiście nie będą mogły użyć siły, ale jeśli odmówisz opuszczenia mieszkania, to dadzą Ci mandat (projektowany art. 66b).

A jeśli np. ty odmówisz przyjęcia mandatu, a następnie wniesiesz zażalenie do sądu (sąd będzie miał 3 dni na rozpatrzenie) i sąd uzna, że nakaz był bezpodstawny, to czy nadal będziesz musiał zapłacić ten mandat?

Bo tak się zastanawiam.
 
Abstrakcyjna sprawa jak dla mnie, a generalnie przecież zapłacenie takiego mandaciku finansowo nijak się ma do kosztów samego postępowania.. więc najgorzej byłoby przegrać taką sprawę. Wydaje mi się, że jeśli sąd uzna, że jeśli faktycznie nakaz był bezpodstawny to obciążenie w postaci mandatu powinno zostać anulowane.
 
Sorki że odświeżam. Mam pytanie czy ta ustawa obowiązuje kiedy jest się po ślubie z tą kobietą, czy kiedy macie dziecko, czy kiedy jest ona u partnera zameldowana? Bo tak na pierwszy rzut oko daje ona bardzo duże możliwości fałszywego zgłoszenia.
 
No przede wszystkim w takich sytuacjach, bo przecież w przypadku gdy jest to obca osoba to policja mogła taką osobę zgarnąć z pocałowaniem ręki na podstawie istniejących przepisów. I oczywiście że pole do nadużycia jest ogromne. Już są sygnały takich sytuacji.
 
W ustawie mowa jest o członku rodziny, a także o osobie wspólnie zamieszkującej, gospodarującej. Biorąc pod uwagę, że autorzy tej ustawy jawnie przyznają, iż wzorowali się na wyjątkowo skutecznej, analogicznej ustawie obowiązującej w Hiszpanii, to śmiem twierdzić, iż kwestia nadużyć tych przepisów jest jedynie kwestią czasu, a kto wie jakie podobieństwa zostaną jeszcze wprowadzone. Polecam zainteresować się hiszpańskim prawem w tej kwestii. Na zachętę powiem, że ponad 90% zgłoszeń o przemoc domową (z ponad miliona) jest tam fałszywych.
 
No to ładnie nas urządzili. Ja kiedy słyszałem że pracują nad tą ustawą byłem przekonany że tak będzie jedynie w przypadku małżeństwa lub jeśli ktoś jest zameldowany.
 
TSG napisał:
Ale właściwie dlaczego?
Jeżeli pytasz o sprawę w Hiszpanii, to przede wszystkim zgłoszenie przemocy domowej daje kobiecie niemal pewną wygraną w sprawie rozwodowej i podziale (czy raczej zajęciu) majątku. Zresztą nie trzeba nawet być w formalnym związku, by stracić część majątku, bo tam istnieją jakieś regulacje dotyczące konkubinatu i przemocy domowej, czy może konkubinatu w ogóle, nie jestem pewien. W Kanadzie, dla przykładu, pewien biznesmen płaci $50 000 miesięcznie swojej byłej dziewczynie (nie mieli dzieci). Wracając do Hiszpanii, mężczyzna ustawowo jest sprawcą przemocy, więc żaden dowód nie jest potrzebny, wystarczy telefoniczne zawiadomienie policji, i to mężczyzna ma wtedy udowodnić, że do tego nie doszło, ale dopiero przed sądem, bo policja od razu wyrzuca go z własnego domu i stawia przed sąd. O ile się nie mylę, takiej kobiecie przysługuje też wsparcie finansowe od państwa. Poza tym można się odegrać na byłym chłopaku po burzliwym rozstaniu. Tam są nawet organizacje edukujące kobiety na temat przysługujących im praw w tej kwestii. Intencje być może mają dobre, ale w ich realizację powątpiewam, bo jak inaczej wytłumaczyć 350 fałszywych zgłoszeń dziennie? Czytałem o sprawie, gdzie pewien pan spędził kilka miesięcy w areszcie po tym, jak jego żona zmarła na atak serca, ze względu na pierwotny brak dowodów na jego niewinność. Sprawa przez ten czas figurowała jako przejaw męskiej przemocy i tak też została społecznie nagłośniona, a te sprawy są tam bardzo piętnowane (oczywiście słusznie). Szkoda tylko, że przemoc w drugą stronę nie jest już tak zapalczywie zwalczana. Nawet więcej, zgodnie z wyrokiem ichniego Sądu Najwyższego, jeżeli żona cię w domu zaatakuje fizycznie, a ty się będziesz bronił i nabijesz jej guza, to nadal jesteś sprawcą przemocy ze wszystkimi tego konsekwencjami. Są tam nawet dedykowane, wyspecjalizowane sądy do rozpatrywania spraw męskiej przemocy domowej.

Warto wiedzieć, że przemoc domowa w Hiszpanii od dawna jest bardzo dużym problemem, więc nie dziwi mnie początkowe zdecydowane działanie tamtejszego rządu w walce z tym zjawiskiem. Natomiast fakt, że to prawo działa już od +/- 14 lat i powszechnie wiadomo, że jest to prawo nadużywane, i spowodowało ogromną liczbę ludzkich tragedii, a cały czas nie ukrócono tego procederu, jest dla mnie czymś skandalicznym. Tam nawet adwokaci sugerują podobny tok postępowania, by jak najwięcej na rozwodzie ugrać. A rozwody są szybkie, tanie i reklamowane w przestrzeni publicznej. Kwestii dzieci nawet nie muszę poruszać.

U nas są jednak inne czynniki kulturowe i społeczne, więc nie spodziewam się takiego samego stanu rzeczy, ale do nadużyć niewątpliwie dojdzie nie raz. Zresztą kilka dni po wprowadzeniu nowej ustawy czytałem, że policjant wystawił mężowi zawiadamiającej nakaz opuszczenia domu, mimo iż nawet nie było go wtedy w domu i nie mógł w żaden sposób się przed tym bronić.


Edit: Odnalazłem pewien anglojęzyczny reportaż na ten temat. Dałbym link, ale mode skasuje za reklamowanie portalu z czerwonym logiem, więc zostawię tylko tytuł: "False Accusations in Spain"
 
Ostatnia edycja:
Wydaje mi się że dobrym rozwiązaniem by było np aby właścicielem mieszkania była zaufana osoba z rodziny np matka i wtedy by się mieszkało ze swoją dziewczyną w takim mieszkaniu. Może to by pomogło? Chyba że na to też jest albo znajdą paragraf.
 
No to jest najśmieszniejsze w tym wszystkim, że nie ma znaczenia własność mieszkania. Taka hipotetyczna sytuacja. Zamawiasz panią do towarzystwa, po usłudze ona idzie do łazienki, zamyka się tam i dzwoni po policję zgłaszając przemoc. Policja zgarnia cię i dostajesz zakaz 48h na zbliżanie się do swojego własnego domu a w tym czasie pani ze znajomymi czyszczą ci dom.
 
No właśnie, tego się obawiałem. Pamiętajmy że te nadużywane prawo jest z mocno konserwatywnej Hiszpanii, a jak p0lki się dowiedzą o kolejnych prawach i w praktyce zobaczą że to wszystko działa, to aż strach myśleć.
 
No niestety z ostrożności teraz z paniami tylko w hotelach.
 
Nie no bez żartów. Zaproszona dama nie jest ani członkiem rodziny, ani osobą wspólnie zamieszkującą. Nawet gdyby przy policji twierdziła inaczej, to brak jakichkolwiek przedmiotów osobistych, innych niż te potrzebne do zrealizowania usługi, świadczyłby o stanie przeciwnym. Nie wiem też skąd pomysł o 48-godzinnym zakazie. A Hiszpania jest państwem bardzo lewicowym, nie konserwatywnym.
 
Myślisz że policja będzie weryfikować coś dłużej od krótkiego "Mieszka tu pani?"? A jak się pan zacznie oburzać to go spacyfikują i tyle.
I przepraszam zakaz nie na 48h a na 14 dni. Mój błąd.
 
Powrót
Góra