Jesteś niemcem? Widzisz to nie tak że chciał zarobić, cały problem polega na tym, że auto którym jechał nie należało do niego, było pożyczone i nie miał pojęcia że są tam papierosy, tak się tłumaczyli (nie był sam, jechali szukać pracy) funkcjonariuszom zoll, możesz mi wierzyć albo nie ale narzeczony naprawdę nie wiedział że są tam schowane papierosy. Jak już jesteś taki uprzejmy i widzę że wiesz coś na ten temat to proszę napisz czy jesteś w 100% pewny przedawnienia. Wiem że sprawy skarbowe (a niemiecki nakaz zapłaty otrzymaliśmy przez polską skarbówkę) przedawniają się po 5 latach. 5 lat mijałoby jutro. Najgorsze jest w tym wszystkim jeszcze to że mój ma stałą, pracę, pozostali nie wiem co robią, a odpowiedzialność jest tak zwana solidarna, czyli Niemcom jest wszystko jedno kto płaci i równie dobrze całą kwotę ściągnąć mogą tylko z mojego narzeczonego. Fakt że nie wiedział, to chyba jakaś podstawa do odwołania? Odwołanie napiszemy jedynie w formie grzecznościowej. Gdzieś na forum wyczytałam że Niemcy twierdzą że Polacy to głupki bo nie piszą odwołań, a często są one podstawą do złagodzenia kary. Co ty na to?