Przeniesienia

  • Autor wątku Autor wątku Munior
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

Munior

Nowy użytkownik
Dołączył
10.2017
Odpowiedzi
17
Witam. Mam taki problem mój brat siedzi w ZK 2 lata i w ciągu tych 2 lat był 5 razy przenoszony do innych ZK. Ostatnio na rozprawie Sędzia dopatrzyła się, że siedzi za długo. I nagle został przeniesiony do innego ZK do Rzeszowa i od 5 dni nie ma z nim kontaktu co zawsze dzwonił codziennie. Czemu tak z nim postępują ? Proszę o odpowiedź.
 
Jak to siedzi za długo? Minął już mu koniec kary?
 
Koniec kary jeszcze nie minął ale Sędzia na ostatniej rozprawie stwierdziła, że siedzi za długo i musi to wszystko przeanalizować tak bratu powiedział adwokat. I sam więcej nic nie wiem bo jak go przenieśli do Rzeszowa to zadzwonił tylko raz i nie ma z nim kontaktu
 
Wierzcie dalej adwokatom i płaćcie im
 
Ten adwokat jest z urzędu. Zastanawia mnie czemu tak nagle go przenieśli po tej rozprawie ?
 
Munior napisał:
Ten adwokat jest z urzędu. Zastanawia mnie czemu tak nagle go przenieśli po tej rozprawie ?

Czyli ma w toku sprawę o coś innego?

Być może w celu zabezpieczenia prawidłowego toku postępowania komisja penitencjarna zmieniła mu podgrupę na "zamek", być może wyszły nowe fakty i sędzia zdecydował o tymczasowym aresztowaniu.. Takich "być może" może być wiele, ale bzdurą lub nawet żartem jest że przetransportowano go ponieważ "siedzi za długo"
 
Ostatnia edycja:
Już sam nie wiem o co tam chodzi po 2 latach sędzia dopatrzyła się niejasności w aktach. We wcześniejszym ZK był na półotwartym oddziale i bardzo często dzwonił. Tam tez uczęszczał na terapie i pracował po przeniesieniu do Rzeszowa zadzwonił raz i cisza. Dla mnie jest to bardzo dziwne. Czy ktoś może mi to wyjaśnić ? Z góry dziękuję
 
Nie. Nikt Ci tego nie wyjaśni, bo nikt nie zna indywidualnej sytuacji i akt sprawy danego osadzonego. A nawet jak zna, to nie może ich omawiać na tym forum.
 
Munior napisał:
po przeniesieniu do Rzeszowa zadzwonił raz i cisza. Dla mnie jest to bardzo dziwne. Czy ktoś może mi to wyjaśnić ? Z góry dziękuję
W Rzeszowie są takie dziwne telefony BVFON. Kartę startową dostaje się od wychowawcy, a doładowanie można kupić tylko w kantynie. Po drugie kiedyś w Rzeszowie były grafiki telefonowania - co 6 dni. Teraz mimo, że zapis w porządku dnia jest inny "skazany może korzystać z telefonu raz dziennie", oddziałowi dalej ściemniają, że jest grafik i nikt z tym nic nie robi. Ot skąd taka dziwna sytuacja.
 
Powrót
Góra