przepadek pojazdu na rzecz starostwa

  • Autor wątku Autor wątku kamilajka123
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
K

kamilajka123

Nowy użytkownik
Dołączył
04.2015
Odpowiedzi
8
Witam! Postaram opisać się mój problem krótko. Dnia 17.08.2012r sprzedałem samochód pewnemu handlarzowi. Auto kupiłem od osoby na którą było zarejestrowane. Właściciel od którego kupiłem zgłosił sprzedaż. Na samochód posiadam umowę kupna-sprzedaży, ja osobiście auta nie zdążyłem zarejestrować i sprzedałem dalej na co mam umowę. Po mniej więcej 1,5 roku przychodzi do mnie pismo ze starostwa miasta Rawicz że mój samochód został porzucony i w dniu 20.lipca 2013r został usunięty z drogi na parking policyjny
( nie jestem właścicielem juz od ponad roku wg umowy) Następnie proszą o wyjaśnienie do odpisu apelacji żebym sprostował sprawę na co odpowiadam z kopią umowy kupna-sprzedaży na której widnieje data 17.08.2012 I TUTAJ POWINNO BYĆ PO SPRAWIE BO Z AUTOMATU JUŻ NIE JESTEM WŁAŚCICIELEM TEGO POJAZDU. Na co po Miesiącu otrzymuję pismo które jest dla mnie na tyle śmieszne i nienormalne że do teraz nie wiem czego dokładnie ode mnie chcą-wystarczy przeczytać (na czerwono zaznaczyłem zdania które przeczą kolejnym) Dodatkowo skontaktowałem się z osobą której sprzedałem samochód i jest w stanie poświadczyć że od tej daty już nie byłem właścicielem a sam on auto sprzedał innej osobie jeszcze przed porzuceniem samochodu. A przepadek pojadu ? jak może przepaść skoro nie jest moje... podpisując się pod tym skłamałbym skoro nie jestem właścicielem. PROSZĘ O JAKĄKOLWIEK POMOC!







LINKI DO APELACJI

http://zapodaj.net/5a420d33f45ba.jpg.html
http://zapodaj.net/1b510d9b28bbe.jpg.html
http://zapodaj.net/aa5672e8b40bf.jpg.html
http://zapodaj.net/937ad5f758690.jpg.html
 
Ostatnia edycja:
Na Twoim miejscu szybciutko napisałbym wniosek do Sądu Okręgowego o dopuszczenie jako dowód w postępowaniu tej umowy, bo faktycznie za późno ją przedstawiłaś. Pomyśl czym argumentować taki wniosek, bo tego nie wiem. Czy zagubiła się i znalazła, czy była poza miejscem zamieszkania? I kolejny wniosek - z ostrożności procesowej o dopuszczenie jako dowód zeznań nabywcy samochodu. Oba na okoliczność wykazania, że nie byłaś posiadaczem auta.
 
Za późno? to oni tak twierdzą. Dostałem pismo na które odpowiedziałem dosłownie po 2-dniach i była cisza przez dwa miesiące.

Jest jak jest ale mam kilka pytań :
Co w tej sytuacji robić? tylko pomoc prawnika mnie ratuje?
Pismo i orzeczenie sądu jest dla mnie tak śmieszne skoro dokłądnie widać że właścicielem auta nie jestem że człowiek małpę nauczyłby interpretować to wszystko.
Jeżeli nic z tym nie zrobię i samochód sobie przepadnie to co dalej- poniosę jakieś koszta? Jeśli tak to jak żyję idę z tym do gazety bo to o pomstę do nieba woła skoro dla nich umowa kupna-sprzedaży która jest zobowiązująca nic nie znaczy!!
 
Ostatnia edycja:
kamilajka123 napisał:
tylko pomoc prawnika mnie ratuje?
nie tylko, ale pomoże.
kamilajka123 napisał:
idę z tym do gazety
nerwy trochę uspokoisz ale co z tego. Masz sprawę to myśl o niej a nie o gazetach. Nie przedłożyłaś wcześniej umowy to i masz kłopot.
 
Ale kiedy wcześniej? dostałem pismo na które odpowiedziałem. w odpisie do mojej apelacji napisali że w mojej umowie był brak daty! a na początku apelacji napisali że datę wskazałem na dzieć 17 sierpnia 2012 roku. więc jedno zdanie przeczy drugiemu to w końcu wskazałem datę a póżniej piszą że jej nie było.
 
kamilajka123 napisał:
Ale kiedy wcześniej?
na końcu 2 strony o tym piszą, a dalej, że należy uznać dowód za spóźniony. Pomijając we wszystkie bzdury z datami, sąd II instancji może nie brać tej umowy pod uwagę. Faktycznie poradź się prawnika.
 
A jeśli ich oleję i samochód przejdzie na własność starostwa to wszelkie koszta idą na mnie? Sąd z tego co piszą doskonale wie że nie jestem właścicielem pojazdu ponieważ wskazałem datę z umową więc jakim prawem mimo to chcę mnie pociągnąć do odpowiedzialności za coś czego nie zrobiłem? tylko dlatego że wg nich za późno odpisałem? wcale nie to jest po prostu kłamstwo. Na każde pismo odpowiedziałem poleconym nie później niż 3 dni od ich pism.
 
Ostatnia edycja:
I jak sąd może mieć prawo nie brać umowy pod uwagę- przecież jest zobowiązująca. Każdy kto sprzedaje auto otrzymuje coś jeszcze? przecież to jest najważniejszy dokument. A jeżeli nie bierze jej pod uwagę to po co w ogóle są umowy. Nic tylko jechać wypłacić kasę nie spisywać żadnych umów tylko sobie wsiadać i jechać
 
A czy jakiekolwiek pisma mają teraz sens? Czy czekać na zakończenie sprawy i wtedy się odwoływać bo przecież nie można podpisać się pod czymś czego się nie zrobiło.
 
Sąd odwoławczy czyli? Nic nie doczytałem w tej apelacji że mam prawo się odwołać tylko że na dzień 12 maja wyznaczyli sprawę o przepadku pojazdu.
 
Pismo procesowe z wnioskiem uzupełniającym apelacje zostało napisane. Zawiera ono oświadczenie osoby która ode mnie kupiła pojazd że nabyła je rok przed porzuceniem pojazdu a następnie zbyła jeszcze przed tym zdarzeniem innej firmie i dołączyłem kserokopię umowy gdzie nabywca który kupił auto ode mnie sprzedał dalej.Dodatkowo poprosiłem o kserokopię odprowadzonego podatku PCC-3 od tego Pana i również dołączyłem wraz z prośbą o wniesienie tych dowodów wszystko w dwóch egzemplarzach. Czy to powinno wystarczyć?Jeżeli mimo wszystko Sąd mimo tak mocnych argumentów popełni błąd i stwierdzi że to ja jestem posiadaczem samochodu to CO DALEJ? proszę o pomoc.
 
Witam. Z tego co tu wypisałeś może i za późno przedłożyłeś umowę natomiast starosta popełnia błąd pisząc że umowa nic nie wnosi do sprawy-przeciwnie. Umowa jest najważniejszym dokumentem w sprawie a co do wyroku sądu drugiej instancji to raczej jeżeli zakończy się negatywnie to nie ma już odwołania ani kasacji wyroku natomiast mogę się mylić.Może ktoś lepiej wypowie się w temacie. pozdrawiam
 
Powrót
Góra