Przepisanie mieszkania dla wnuczki

  • Autor wątku Autor wątku qwoot
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Q

qwoot

Użytkownik
Dołączył
11.2014
Odpowiedzi
44
Sytuacja jest obecnie taka:
Jak w temacie babcia chce przepisać mieszkanie wnuczce (tylko i wyłącznie jej) - jest sporządzony przez babcie testament, ale myślę, że jest wart mniej niż papier toaletowy zważywszy na śliską fakturę. Babcia jak i notariusz twierdza, iż po śmierci babci wnuczka jedynie by musiała przyjść, podpisać i mieszkanie własnościowe przeniesione na nią, bez problemu, jednak ja w to nie wierze ponieważ testament wygląda tak:

§ 1 Anna Kowalska p o w o ł u j e do spadku swoją wnuczkę Anne Nowak -
córkę Zdzisława i Zdzisławy zamieszkałą tu i tam.

Reszta paragrafów typu opłatę pobrano.. ględzenie o podatku.. i ze wpisy aktu tego wydawane będą stawającej i spadkobierczyni.

Czemu uważam, że nic nie warty taki akt:
Babcia ma 3 dzieci - 1 córkę + 2 synów. Synowie twierdzą, że się zrzekną mieszkania (ale wiadomo takich ludzi nie ma, co do czego złamią słowo) a jedna córka babci to tylko czeka jak by tu wyciągnąć łapy (ona to typ "człowieka" co własne dziecko by sprzedała za 100zł)

Moje pytanie brzmi
1. Czy ten testament jest faktycznie nic nie warty ( Babcia uparta i muszę mieć wasze wstawiennictwo by uwierzyła;) ) i da jedynie tyle, że mieszkanie będzie dzielone na 4 (3 dzieci babci plus wnuczka)
2. Co zrobić by po śmierci babci mieszkanie w pełni dostało się wnuczce i nikt łap po te mieszkanie czy jakieś zachowki nie miał realnej prawnej możliwości mieć?

jakby to wyglądało proszę o rade, pozdrawiam
 
Dziękuję mila za odpowiedz!:)
Tak podejrzewałem, bez czytania domyślam się, że chyba 1/3 lub 2/3 wartości mieszkania wnuczka musiała by spłacić wszystkim dzieciom babci z tytułu zachowku...
Jednak nie czytam o tym zachowku, nie z lenistwa a z racji, że chciałbym poznać prawne drogi by nie doszło do żadnego podziału zachowku dzieciom.

Troszkę tematu liznąłem i zapytam wprost - czy JEDYNA droga prawna by wnuczka dostała mieszkanie nie płacąc zachowku dzieciom babci jest umowa o dożywocie lub przepisanie własności mieszkania za życia babci (sprzedaż za złotówkę:) )?

Jak odpowiedz brzmi TAK:
To chciałbym też dowiedzieć się czy są jakieś sposoby w przypadku przepisania mieszkania za życia (babcie dzieci naprawdę dzieci ciężko doświadczyły i nie ufa nikomu, w telewizji też ją nastraszyli podobnymi sprawami)
Czy babcia może podjąć jakiekolwiek kroki by zabezpieczyć się i nie bać że jakby przepisała własność mieszkania na wnuczkę za życia to by wnuczka jej nie mogła (nie to że chce) dokonać patologicznego czynu jak wyrzucenie babci na bruk czy coś?
Po prostu by tam babcia sobie mieszkała i była spokojna, że wnuczka nie ma nawet możliwości czegoś takiego zrobić:)
 
Jest kilka sposobów, aby uprawnieni nie mieli prawa do zachowku:
- wydziedziczenie w testamencie, ale muszą zachodzić ku temu przesłanki określone w k.c.
- wyzbycie sie nieruchomosci tytułem niedarmym - czyli sprzedaż lub umowa o dożywocie.
Jeżeli chodzi o sprzedaż, proponowaną przez Panią opcję "za złotówkę" to odradzam. Żaden notariusz sie na to nie zgodzi, bo można uznać to za czynność pozorną i będzie ona nieważna, nie wspominając o ewentualnych nieprzyjemnościach z urzędem skarbowym z tego tytułu.
Najwłaściwsza więc wydaje się być umowa o dożywocie, mocą której w zamian za mieszkanie wnuczka będzie zobowiazana do opieki nad babcią, dostarczania jedzenia, leków, opału etc. Proponowałabym jeszcze powiązać to prawo z prawem dożywotniego zamieszkiwania przez babcię w tymże mieszkaniu, aby poczuła sie bezpieczniej, zwłaszcza, że to prawo będzie ujawnione w księdze wieczystej.
Jest tylko jeden problem - mieszkanie to musi być nieruchomością, czyli własnościowe z udziałem w gruncie. Przy spółdzielczym własnościowym umowy tej nie można zawrzeć.
 
Jest też możliwa notarialna darowizna babci na rzecz wnuczki. Byłby to akt woli osoby żyjącej, więc praktycznie niemożliwy do zakwestionowania i bez zachowku dla innych. W akcie można zapisać, że babcia zastrzega sobie prawo zamieszkiwania w rzeczonym mieszkaniu do śmierci.
 
Martyna60 napisał:
Jest też możliwa notarialna darowizna babci na rzecz wnuczki. Byłby to akt woli osoby żyjącej, więc praktycznie niemożliwy do zakwestionowania i bez zachowku dla innych. W akcie można zapisać, że babcia zastrzega sobie prawo zamieszkiwania w rzeczonym mieszkaniu do śmierci.

Od darowizny przysługuje zachowek.
 
Martyna60 napisał:
Byłby to akt woli osoby żyjącej, więc praktycznie niemożliwy do zakwestionowania i bez zachowku dla innych.
Owszem,praktycznie niemożliwy do zakwestionowania. Ale prawa do zachowku nikomu nie odbiera...
 
Więc rozumiem, że najbardziej opłacalny scenariusz do wybrania w danej sytuacji jest umowa o dożywocie, (mieszkanie jest własnościowe)
W tej umowie zapewne potrzebne będzie opłacenie przez wnuczkę 2% wartości mieszkania, no - wiec lepsze chyba niż płacenie 2/3 zachowku dla dzieci;) tak to wygląda?
Inne bardziej opłacalne opcje nie istnieją?
I w praktyce nie da się chociażby sprzedać mieszkania (mieszkanie w bloku) za symboliczną kwotę (bardziej opłacalną niż w/w 2% wartości mieszkania z tytułu umowy o dożywocie) wnuczce z zabezpieczeniem babci, że nie będzie można jej wyrzucić?
 
W tej umowie zapewne potrzebne będzie opłacenie przez wnuczkę 2% wartości mieszkania
Tak, przy umowie dożywocie płatne jest 2% wartości mieszkania, jednakże jest to podatek od czynności cywilnoprawnych. Do tego należy dodać jeszcze taksę notarialną wraz z wypisami oraz opłatę sądową w wysokości min. 350 zł (zależy co będzie obejmować treść dożywocia).
wiec lepsze chyba niż płacenie 2/3 zachowku dla dzieci tak to wygląda?
2/3 zachowku jest przy małoletnich dzieciach i trwale niezdolnych do pracy, w innych przypadkach należy się 1/2
I w praktyce nie da się chociażby sprzedać mieszkania (mieszkanie w bloku) za symboliczną kwotę (bardziej opłacalną niż w/w 2% wartości mieszkania z tytułu umowy o dożywocie) wnuczce z zabezpieczeniem babci, że nie będzie można jej wyrzucić?
Jasne, że się da. Tylko nie wiem, który notariusz się na to zgodzi. Chyba nie czytał Pan/Pani mojej wcześniejszej wypowiedzi. Z resztą od umowy sprzedaży, oprócz zapłaty ceny sprzedaży, wnuczka będzie również zobowiązania do zapłacenia podatku od czynności cywilnoprawnych w wysokości 2% od wartości plus taksa notarialna z wypisami plus opłata sądowa za wpis w KW.
 
No dobrze... Czyli na dzień dzisiejszy mimo wszystko wychodzi, że w tej sytuacji najmniej kosztowna i opłacalna dla wnuczki jest i tak umowa o dożywocie, zgadza się?
z Twojego postu lily_blue wychodzi ,że finansowo umowa sprzedaży jest gorsza od umowy dożywocia z racji kwoty sprzedaży mieszkania.


Aha jeszcze mam pomysł inny by zachowku nie płacić dzieciom Babci:
*Córka swojej matki (w/w babci) się wyrzekła i kontaktu nie chce utrzymywać żadnego, ponieważ swoją fortunę już wyciągnęła a babcia w sumie została w bardzo kiepskiej sytuacji finansowej to się córeczka obraziła, że haraczu już nie dostaje lub był on za mały:rolleyes:
*Dwóch synów zarzekają się, że się zrzekną spadku / zachowku ( słownie:) )

czy
1. Taką swoją "córkę" babcia może wydziedziczyć w tej sytuacji?
2. Czy jest możliwe by za życia babci synowie zrzekli się praw do zachowku (z nimi jako takie relacje babcia ma wiec ich raczej nie wydziedziczy i raczej nawet tego prawnie nie mogła by zrobić) ?

proszę o poradę:)
 
Jeżeli rzeczywiście córka nie otrzymuje żadnych kontaktów z babcia, nie interesuje sie, etc. może zaistnieć podstawa do wydziedziczenia. Z kolei synowie mogą zawrzeć z babcia umowę o zrzeczenie sie dziedziczenia.
I tak na dzień dzisiejszy umowa o dożywocie wydaje sie być najbardziej optymalna.
Jeżeli istnieją przesłanki do wydziedziczenia córki i jej dzieci oraz synowie zgodzą sie na zrzeczenie dziedziczenia, no to sprawę zachowku mamy załatwiona.
 
No jak faktycznie tak sprawa wygląda w kwestii wydziedziczenia kogo trzeba (córki babci).
A wiążąca umowa z babcia o zrzeczenie się dziedziczenia (przez synów) jest możliwa za życia babci, to tak źle faktycznie nie jest, ale coś mi mówi, że jak co do czego przyjdzie, to synowie wcale nie będą tacy chętni podpisania tej umowy, w końcu pusta obietnica słowna byle by babcia się nie martwiła na zapas, a podpisanie wiążącego dokumentu (zapewne w formie aktu notarialnego) to dwie rożne rzeczy;)

Dziękuje wszystkim za pomoc, szczególnie dla lily_blue Ogólnie zarys postępowania właściwego dzięki Wam można już rozplanować, jak ktoś jeszcze będzie miał coś do dodania czy zakwestionowana w tej dyskusji na pewno przeczytam to też, pozdrawiam:)
 
Mały update - dowiedziałem się, że mieszkanie jest współwłasnościowe 50/50 dziadka i babci, dziadek również sporządził taki sam akt notarialny dla wnuczki jak i babcia, więc by wnuczkę ominęło płacenie zachowku trzeba podjąć następujące kroki, proszę o korektę jak coś źle rozumiem.
Babcia i dziadek obaj muszą wydziedziczyć córkę, a ich dzieci (mianowicie synowie) muszą zrzec się praw do zachowku po babci jak i po dziadku?
Mam też pytanie w imieniu babci
1. Czy synowie by zrzec się zachowku muszą koniecznie udać się do notariusza - to jest jedyna droga? Nie da się we własnym zakresie umowę napisać i by oni tylko złożyli pod tym podpis, nie da się tego tak załatwić? Będzie to wtedy bezwartościowa deklaracja?
2. Co będzie w przypadku jak dziadkowi nie uda się wydziedziczyć córki? Wtedy, o ile synowie zrzekną się zachowku - prawo do 1/2 wartości połowy jego mieszkania przeszła by wyłącznie na córkę?
 
qwoot napisał:
Czy synowie by zrzec się zachowku muszą koniecznie udać się do notariusza
U notariusza będą zrzekać się dziedziczenia. Wtedy zachowek nie przysługuje. I koniecznie u notariusza.
qwoot napisał:
Co będzie w przypadku jak dziadkowi nie uda się wydziedziczyć córki?
 
Powrót
Góra