Przeprowadzka do innego miasta z dzieckiem

  • Autor wątku Autor wątku Wikusia
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
W

Wikusia

Nowy użytkownik
Dołączył
09.2007
Odpowiedzi
5
Witam

Zamierzam przeprowadzic sie do miasta mojego narzeczonego (500km) wraz z moim dzieckiem, zamierzamy niedlugo pobrac sie, moj ex tez ma osobe z ktora planuje slub. Napewno nie zgodzi sie, na przeprowadzke mojego dziecka, ma prawo do widywania bez ograniczen, wladza rodzicielska jest nadana jemu i mi. Miejsce pobytu dziecka sad ustalil przy mnie. Nie wiem, jak to zrobic "prawnie", nigdzie na necie nie znalazlam odpowiedzi co musze zrobic i czy mam jakiekolwiek szanse na przeprowadzke z dzieckiem?

Prosze pomozcie! :((((
 
Ja miałam taką sytuację jak ty cztery lata temu.Dla mnie to było oczywiste,ja nie pytałam o zgode ba nawet o niczym ojcu dziecka nie powiedziałam,wiedział tyle co pocztą pantoflową dotarło do niego.Przecież nie musisz się tłumaczyć ze swoich osobistych planów byłemu.A jeśli chodzi o kontakt z dzieckiem to będzie musiał pokonac te 500km.Masz prawo do szczęścia tak jak on.Ja zameldowałam dziecko bez problemu w nowym mieście bo też wyroku mam napisane że dziecko ma zamieszkiwać tam gdzie matka.I jestem szczęśliwa.Dziecko może ojciec zabierac na wakacje itp.
 
Jasne...Oczywiście,że możesz wyprowadzić się 500 km dalej.Jeśli nie zależy matce na kontakcie ojca z dzieckiem,to nie rozmawia z nim o takich ważnych sprawach.Bo to w moim odczuciu bardzo istotne,żeby kontakt pomiędzy nimi był żywy i częsty.
Lidia-mam nadzieję,że niewiele jest matek z takim podejściem,jak Ty.
 
Moje podejście nie ogranicza kontaktów dziecka z ojcem bo cóż to jest 500km.dla ojca który kocha dziecko!!!W moim wypadku nie ma żadnego problemu!!!A dlaczego dziewczyna ma rezygnować z życia osobistego???Myśląc twoimi kategoriami OCEANIO!!!To Wikusia nie ma szans na założenie drugiej rodziny,bo przecież musi o zgodę zapytać swojego byłego.Dobre!!!!A jeśli chodzi o prawo to nie ma takiego przepisu że były musi wyrazić zgodę.Możesz go poinformować,ale nie musisz pytac o zgodę.Ludzie wyjeżdżają za granicę i też mają pytać byłych o pozwolenie???To jest śmieszne!!!Ciekawa jestem co by powiedział na jakiś sprzeciw ze strony Wikusi jej były.Przeciez to powinno działać w obydwie strony!!!Może do końca życia mamy pytać byłych o zgodę na wszystko???!!!!!!!!!
 
A jeszcze jedno,sprobuj Wikusia ty zabronić swojemu byłemu się ożenić!!!OCEANIO,nie tylko panowie mają prawo do szczęścia!!!!My matki też.Ja jakbym pytała o zgodę mojego byłego o co kolwiek,to on najchetniej i bardzo chętnie chciałby sterować moim życiem.Wyjeżdżając z dzieckiem do innego miasta nie świadczy o ograniczaniu celowym kontaktow ojca z dzieckiem.Jest to jakies utrudnienie ale nic poza tym.
 
lidia- nie masz racji.. akurat w przypadku wyjazdu za granicę przy braku zgody rodziców co do tego faktu Sąd wladny jest to rozstrzygnąć...
a teraz odwróć sytuację co by było gdyby Sąd zdecydował że dziecko ma być przy twoim byłym męzu i on by stwierdził ,ze wyjeżdza np. do Australii ,a ty jak dziecko kochasz to możesz przecież dojeżdzać (drogą moprską ,lotniczą czy jak chcesz...). Też uważasz że byłoby to w porządku..:)? Przecież zgodnie z twoim twierdzeniem mąż ma prawo ułozyć sobie życie na nowo... -

Chyba też nie byłabyś zadowolona i sprzeciwiałabyś się takiej decyzji...

Ale rozumiem,że tutaj mentalność Kalego bierze górę...
 
Lidio-źle trafiłaś.Znam ten temat bardzo dobrze.Zarówno z jednej strony,jak i drugiej.Nie unoś się i nie krzycz na mnie,nie na tym dyskysje na f polegają.
To co napisałaś,mogę nazwać jedynie bzdurami.
Jestem byłą i jestem z mężczyzną,który jest byłym i ma dziecko z pierwszego związku.Zarówno ja,jak i ojciec mojego dziecka mieliśmy prawo ułożyć sobie życie i to zrobiliśmy,ale starałam się o sprawach istotnych rozmawiać z nim(pomijając kwestię,że akurat tego pana to zupełnie nie interesowało).Natomiast mój obecny partner,kwestię swojej przeprowadzki do miasta oddalonego o 300 km od miejsca zamieszkania swojego dziecka,uzgadniał z byłą żoną.I nie chodziło tu o Jego życie i o to,czy była będzie to akceptowała!Chodziło o DZIECKO.....O za i przeciw.Nie wyobrażaliśmy sobie wyjazdu znienacka i tel do młodego,że już nie mieszkamy w Ł,tylko 300 km dalej...
O to chodzi.Każdy w tej bajce ma prawo do szczęścia,ale przede wszystkim dzieci rozwodzących się rodziców.
 
[cytat:3cyu2kr5]
Każdy w tej bajce ma prawo do szczęścia,ale przede wszystkim dzieci rozwodzących się rodziców
[/cytat:3cyu2kr5]
Jestem tego samego zdania.
Dobro dziecka ponad wszystko.
 
Dziekuje Wam za dyskusje w tym temacie. Ale mi przede wszystkim chodzilo o to czy w ogole mam jakies szanse na ta przeprowadzke bez ingerowania w prawo... ( wlaczajac sad w to ) bo jezeli bedzie mi potrzebna zgoda a wiem ze on jej nie wyrazi bede musiala ingerowac sadownie gdyz w tym miescie gdzie mieszkam nie ma dla nas przyszlosci tym bardziej ze poziom bezrobocia jest tak wysoki i ciezko o jaka kolwiek prace ( obecnie utrzymuje sie z zasilkow ktore wyplaca mi panstwo ) ale jaka to persprktywa na przyszlosc? Zadna!... Nie patrze tutaj tylko na siebie ale tez na moje dziecko. Moj ex ma kobiete ktora ma dziecko mieszka od niego 200 km i widza sie praktycznie co tydzien. Ja wiem ze 200km a 500 to nie to samo , ale moim zdaniem skoro moze do niej tak sobie jezdzic to i bedzie mogl swoje dziecko odwiedzac. Ja tez przynajmniej raz w miesiacu bede przyjezdzac do domu rodzinnego. Chce zrobic tak aby wszystko bylo dobrze ale nie wiem czy to mozliwe. W kazdym badz razie bardzo dziekuje za Wasze opinie. To milo ze kto kolwiek interesuje sie problemami ludzi :)

Ps. Bardzo zalezaloby mi na opini jakiegos prawnika. Jak to z punktu Jego widzenia wyglada...
 
Chodzi o to,żebyś spróbowała porozumieć się z ojcem w tej kwestii,bo wbrew pozorom to bardzo ważne dla dziecka i myślę,że dla samej Ciebie-będziesz miała świadomość,że postąpiłaś fair wobec dziecka.
Ojciec nie może uniemożliwić Ci wyjazdu!Argumnt,który przedstawiłaś jest bardzo racjonalny-jedziesz tam,gdzie znajdziesz pracę....Może natomiast okazać się,że ojciec wniesie sprawę o uregulowanie stosunków z dzieckiem.W przypadku takiej odległości,na pewno sąd zadecyduje jak logicznie rozwiązać ten problem.
 
Lidio 123...

Wysłałem do Ciebie wiadomoœć prywatnš, ale doczytałem tekst, i...
Co następuje:
Za granicę nie wyjedziesz z niepełnoletnim dzieckiem bez zgody ojca dziecka.
Wczeœniejsze poinformowanie jego o przeprowadce jest nie tylko zwykłym ( kulturalnym ) odruchem, ale i próbš przygotowania człowieka majšcego dziecko na wielkie zmiany.
W dwie strony nie działa, bo i dlaczegóż w przypadku jeœli dzieckiem zajmuje się matka?!
Natomiast 500 kilometrów to bardzo dużo, o czym nie wiesz, bowiem nie jesteœ zmuszona ( nakazem moralnym, tęsknotš, i bezsilnoœciš ) do pokonywania tej odległoœci raz w miesišcu. Raz, bowiem częstsze podróże nie sš możliwe.
 
Re: Lidio 123...

[cytat="spirydon"]
Natomiast 500 kilometrów to bardzo dużo, o czym nie wiesz, bowiem nie jesteœ zmuszona ( nakazem moralnym, tęsknotš, i bezsilnoœciš ) do pokonywania tej odległoœci raz w miesišcu. Raz, bowiem częstsze podróże nie sš możliwe.[/cytat]

I tu sie bardzo mylisz.... co dwa tygodnie pokonuje ta odleglosc by pogodzic jak narazie to wszystko.... :)
 
Witam mam podobny problem rozwiodlem sie z żoną 3 lata temu mamy oboje wladze rodzicielska z tym że po jakims czasie ona zaczeła wyjeżdzac ze swoim nowym partnerem za granice mamy 6 letniego synka jest w tej chwili zemną ona placi mi alimenty i spisalismy umowe gdzie jest napisane że ona bedzie mi placic alimenty wszystko zalatwilismy miedzy sobą bez sądu,niedawno dowiedzialem sie od znajomego że ona w przyszlosci planuje odebrac mi synka i sie wyprowadzic do innej miejscowosci gdy dorobi sie jakiegos mieszkania ze swoim partnerem, bardzo kocham synka i sam moglem jechac za granice ale nie mialem odwagi synka zostawic i jestem przy nim, matka pomaga mi go wychowywac boje sie że ona naprawde to może zrobic do tej pory nie interesuje sie za bardzo losem dziecka a jak sie troche dorobi to nagle zacznie mamusie kochającą udawac i mi go odbierze to bylby cios dla dziecka i dlamnie prosze mi powiedziec co musze zrobic żeby temu zaradzic na przyszłosc,bo w tym indywidualnym przypadku to ja jestem Matką i ojcem dla dziecka
 
Ostatnia edycja:
Witam,
po pierwsze jeżeli matka będzie chciała przeprowadzić się z dzieckiem, musi mieć Pana zgodę (czyli oczywiste że jej nie dostanie)...
W wypadku gdy rodzice nie mogą dojść do porozumienia co do spraw istotnych w życiu dziecka, a do takiej zalicza się wyjazd dziecka za granicę i wybór miejsca jego pobytu, szkoły i leczenia - musi wnieść do sądu o rozstrzygnięcie o istotnych sprawach w życiu dziecka do sądu.
W trakcie rozprawy musi Pan podać że to Pan się opiekuje dzieckiem od 3 lat i że żona się nim nie interesuje a zmiana środowiska i wyprowadzka będzie dla dziecka niekorzystna
pozdrawiam
 
Witajcie... ja mialam tak jak ty,,, mowy facet przeprowadzka do innego miasta 200km.... nie pytałam sie wogole byłego oto czy moge wyjechać poprostu sie spakowałam... napisałam tylko na kartce i dałam bylemu do podpisu ze zna adres nowego meldunku (podytu)swojego dziecka i on mi to podpisał.wziałam ze soba tez swiadka w razie jaby nie chciał podpisac. Miałam tez na uwadze to ze może byc taki dzień ze pójdzie do sądu z tym,ze ma daleko do dziecka,ale po rozmowie z moim adwokatem juz sie nie denerwowałam tym,,,powiedziała mi ze w Polsce to ja moge sobie mieszkać gdzie chce,majac orzeczenie sądu ze dziecko mieszka tam gdzie matka.Wiec nie patrz na niego tylko układaj sobie zycie moja droga:):):)
 
Jeśli chodzi o wyjazd za granice to juz ojciec musi wyrazic zgode,a przeważnie nie wyraża i sprawa trafia czesto do sądu..:(
 
Beatricze1980 niestety się mylisz i myli się twój adwokat... Art. 97. KRIO wyraźnie mówi:
Art. 97. § 1. Jeżeli władza rodzicielska przysługuje obojgu rodzicom, każde z nich jest obowiązane i uprawnione do jej wykonywania.
§ 2. Jednakże o istotnych sprawach dziecka rodzice rozstrzygają wspólnie; w braku porozumienia między nimi rozstrzyga sąd opiekuńczy.

Zgodnie z definicją spraw istotnych (pochodzącej z ministerstwa sprawiedliwości)
do spraw istotnych zaliczamy także wybór miejsca pobytu dziecka

Gdybym był ojcem to na podstawie tego co zrobiłaś (a jest to nadużywanie władzy rodzicielskiej) momentalnie wniósłbym o zmianę orzeczenia i o powierzenie jemu dziecka pod opiekę.

załącznik (str 5 i 6)
link

powiedziała mi ze w Polsce to ja moge sobie mieszkać gdzie chce,majac orzeczenie sądu ze dziecko mieszka tam gdzie matka

Ty tak, bo jesteś wolnym człowiekiem - dziecko już nie koniecznie bo to nie rzecz którą przestawia się z miejsca na miejsce, ma ojca i matkę których potrzebuje aby prawidłowo się rozwijać
 
wiwik... i tu sie mylisz... .... wiem co mi mowił adwokat bo mam bardzo dobrego adwokata... po rozwodzie opieke nad dzieckiem przejmuje jeden rodzic a jedno z nich ma ograniczone prawa... i jest zapis ze dziecko ma meldunek tam gdzie matka a jesli matka chce wyjechac to dziecko jedzie z nia.ojciec moze decydowac w sprawach zdrowotnych dziecka ,wykształceniu... zreszta jak sie dostaje papierek z sądu ze małzenstwo zostało rozwiązane to tam jest wyszczególnione w jakich kwestiach ojciec decyduje o dziecku.Jesli bym chciała wyjechac z dzieckiem za granice to wtedy jest problem MUSI wyrazić zgode...Jak znajde swistek z sądu dotyczacy rozwodu to ci to zacytuje... teraz mam przeprowadzke wiec bedzie ciezko... a dodam ojciec mojego syna nie ma zabranych praw do dziecka a ma ograniczone decyduje tylko w tych kwestiach co opisałam wyzej...pozdrawiam.
 
Pozwoli Pani że w tej kwestii kto ma rację bardziej uwierzę podsekretarzowi stanu w ministerstwie sprawiedliwości niż adwokatowi...

a nawiasem mówiąc to "bardzo dobry adwokat" wie, że nie wszystkie prawa i obowiązki wobec dziecka da się spisać na kartce a4 - dlatego kodeks rodzinny i cywilny ma trochę więcej paragrafów niż rozwód...

proszę pamiętać że w tym kraju nie adwokaci wydają wyroki a sędziowie

pozdrawiam
 
widze ze adwokat od prawa rodzinnego i rozwodow ktorego mam nie ma zielonego pojecia o tym co robi no spoko... dziekuje ze mnie Pan usmiadomił:):) tyle ze ja to przeszłam wszystko na własnej skórze(przeprowadzki rozwód itd zwiazane z dzieckiem) i widac dalej sie myle to chyba jest cos nie tak nie sadzi Pan?ale ok nie poruszam tematu .Pan widze wie duzo,bo ma Pan podsekretarza w ministerstwie sprawiesliwosci ,ale nie mam zamiaru sie wykłucac... to jest forum i kazdy pisze to co przezyl i dzieli sie z innymi,,,ja tylko napisałam to co miałam i przezyłam może ktos to wykorzysta.pozdrawiam serdecznie.
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra