Przepustka cz. II

  • Autor wątku Autor wątku Ag_Maz
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Ciężko o konkretną odpowiedź w tej sytuacji.W przypadku udzielania przepustek,tak jak i w wielu innych kwestiach dotyczących skazanych ostateczne słowo ma dyrektor zakładu po zapoznaniu się ze zdaniem komisji penitencjarnej,wewnątrzzakładowej.W skład takiej komisji wchodzą przedstawiciele administracji różnego szczebla m.in. wychowawca,kierownik ewidencji,kierownik ochrony,kierownik lub wychowawca penitencjarny etc. etc.To do tego grona,po zapoznaniu się z wnioskiem skazanego i jego aktami należy decyzja.Nie musi być negatywna choć uważam,że gdyby opinia od dzielnicowego dotarła na czas wiele by ułatwiła.
 
niestety właśnie dzielnicowy jest na urlopie , z wcześniejszych przepustek zawsze opinie od dzielnicowego były pozytywne . Dziękuję bardzo za odpowiedź , spróbować można :)
 
tygrysek72 napisał:
komisji penitencjarnej,wewnątrzzakładowej.

A są komisje "zewnątrzzakładowe"?

tygrysek72 napisał:
W skład takiej komisji wchodzą przedstawiciele administracji różnego szczebla m.in. wychowawca,kierownik ewidencji,kierownik ochrony,kierownik lub wychowawca penitencjarny

A czym się różni wychowawca od wychowawcy penitencjarnego?
 
No proszę,żeby odpowiedzieć na pytanie nie znalazło się czasu ale żeby szukać haka na tygryska to i owszem,co?Celowo użyłem słowa "wewnątrzzakładowa" komisja penitencjarna ponieważ już po treści pytania można wywnioskować,że pytająca niewiele wie na temat więzienia i przepisów.Słowo "penitencjarny" mogłaby źle zrozumieć myśląc o sądzie penitencjarnym,stąd też wywód na temat składu komisji.Szczęśliwy?
 
Ostatnia edycja:
tygrysek72 napisał:

Szukać haka? Wskazuję nieścisłości.

tygrysek72 napisał:
Słowo "penitencjarny" mogłaby źle zrozumieć myśląc o sądzie penitencjarnym,stąd też wywód na temat składu komisji.Szczęśliwy?

Nadal pytam czym się różni wychowawca od wychowawcy penitencjarnego. Według Ciebie obydwaj uczestniczą w obradach komisji.
 
forg napisał:
Szukać haka? Wskazuję nieścisłości.

No,nie do końca.Trwa tu tzw."gra słów",Twoje wskazywanie nieścisłości polega na indywidualnej interpretacji danej wypowiedzi.Nie uważam by to co napisałem zmieniało cokolwiek,nawet jeśli gdzieś wkradło się sformuowanie nie do końca dla wszystkich zrozumiałe.Jakbyś nie zauważył ja przynajmniej odpowiadam pytającym.

Nadal pytam czym się różni wychowawca od wychowawcy penitencjarnego. Według Ciebie obydwaj uczestniczą w obradach komisji.

I tu też prawdopodobnie zachodzi problem indywidualnego odbioru tekstu.Napewno w obradach komisji biorą udział wychowawca i kierownik penitencjarny.Tego jestem pewien,natomiast dyskusyjnym jest fakt czy każdy wychowawca jest z "urzędu" wychowawcą penitencjarnym czy też ta funkcja jest rozgraniczona.
 
tygrysek72 napisał:
Napewno w obradach komisji biorą udział wychowawca i kierownik penitencjarny.

Nie. Na pewno to komisja składa się z trzech przedstawicieli - i nie jest to wychowawca i jego kierownik. Polecam lekturę stosowanych przepisów. I wtedy będziesz mógł napisać, kto "na pewno" weźmie udział w obradach.
 
forg napisał:
Nie. Na pewno to komisja składa się z trzech przedstawicieli - i nie jest to wychowawca i jego kierownik. Polecam lekturę stosowanych przepisów. I wtedy będziesz mógł napisać, kto "na pewno" weźmie udział w obradach.

Mógłbym,z tym że nie muszę ponieważ wiem kto bierze udział w obradach takich komisji.I nie są to tylko trzej przedstawiciele,skład komisji może za każdym razem się zmieniać,nieznacznie.Bywa jednak czasem,że urasta do kworum które skupia przedstawicieli wszystkich działów administracji z finansowym włącznie.
 
tygrysek72 napisał:
Mógłbym,z tym że nie muszę ponieważ wiem kto bierze udział w obradach takich komisji.

Nie wiesz. Piszesz, że musi brać udział wychowawca i jego kierownik. A to nie jest prawda. Wychowawca nie musi brać udziału w obradach komisji. Wychowawca musi przedstawić osadzonego - a to nie to samo, co udział w obradach komisji.
I są to trzej przedstawiciele - przepis stanowi, że minimum trzech przedstawicieli określonych działów. A to, ze Ty miałeś do czynienia z komisją w innym składzie nie oznacza, że zawsze i wszędzie tak będzie.
 
forg napisał:
Nie wiesz. Piszesz, że musi brać udział wychowawca i jego kierownik. A to nie jest prawda. Wychowawca nie musi brać udziału w obradach komisji. Wychowawca musi przedstawić osadzonego - a to nie to samo, co udział w obradach komisji.
I są to trzej przedstawiciele - przepis stanowi, że minimum trzech przedstawicieli określonych działów. A to, ze Ty miałeś do czynienia z komisją w innym składzie nie oznacza, że zawsze i wszędzie tak będzie.

No i powoli dochodzimy do consensus-u.Nie twierdzę,że zawsze i wszędzie będzie tak samo,jak sam zauważyłeś podałem przykład jak może wyglądać skład komisji(fakt-nie użyłem słowa "przykład"),to jedna sprawa.Natomiast co do użycia przeze mnie określenia-"...wychowawca i jego kierownik...",co próbujesz wykazać mi już w drugim swoim poście to wkradła się nieścisłość.Nie użyłem takiego określenia,napisałem bowiem w formie:wychowawca i kierownik penitencjarny,a to zasadnicza różnica.
 
Nie wiem do jakiego tematu się odnieść to napisze tutaj bo głównie chodzi o przepustkę. mianowicie chodzi o to, że mój narzeczony przebywa w Zakładzie Karnym i wczoraj sie dowiedział że zabrali mu przepustki które miał regularnie od dwóch lat. Podobno dlatego że nie zgodził się z opinią którą wystawił mu wychowawca do warunowego przedterminowego zwolnienia, chodzi do pracy na wolnosci od ponad dwóch lat opinie z pracy ma wzorową same pochwały do dyrektora zakładu, z przepustek tez wraca we wzorowym stanie, kurator odwiedzający go zawsze wystawia wzorową ocene. Teraz składał o przedterminowe warunkowe zwolnienie i wychowawca wystawil mu opinie która jest mało prawdziwa z faktem jaki jest więc się nie zgodzil z nia to mu powiedział ze niam przepustek albo jedynie może isc na 3 dni a pozatym zagrozil ze go zwiezie na R1, tak się zdenerwował ze pogotowie było u niego bo cos miał z serem. predziej go do grobu wpędzą niż wypuszczą na wolnosc Też nie rozumiem dlaczego osoba które nie przestrzegaja prawa w zakładzie czestą nadużywaja alkoholu w pracy bądź wracaja z przepustek pijani mają większe przywileje niż osoby które się starają i chcą wyjść na prostą. Bardzo prosze o pomoc w tej sprawie , ponieważ ta wiadomość że mój narzeczony stracił przepustki bez jakiego kolwiek wiekszego wyjaśnienia bardzo nam pokomplikowoła życie i nasze plany, a przede zwszystkim utrudniła kontakt jego z rodziną i bliskimi. gdzie mogę się zgłosić w tej sprawie? szukac jakiejś pomocy? bardzo będę wdzieczna ze pomoc.
 
sylwia11090 napisał:
gdzie mogę się zgłosić w tej sprawie? szukac jakiejś pomocy?

Zasadniczo nigdzie. Nie jesteś stroną w sprawie. Jeśli pan osadzony ma uwagi odnośnie przebiegu procesu swojej resocjalizacji to on już wie do kogo się zgłosić. A jak nie wie to tym gorzej o nim świadczy.
 
no tak tylko on ma ograniczony kontakt bo wiadomo jak to w zakładzie jest z telefonami. czyli niema szansy żeby ktoś pojechal i skontrolowal sytuacje czy wszystkio jest w porządku? z tego co wiem to narzeczony kontaktowal się z rzecznikiem praw i jakąs inną instytucją
 
sylwia11090 napisał:
z tego co wiem to narzeczony kontaktowal się z rzecznikiem praw i jakąs inną instytucją

No widzisz. Kontaktował się. Zresztą dziwnym byłoby, gdyby recydywista nie wiedział gdzie może się skarżyć na swój ciężki los.
 
ale dziwne się nie skarżyc jak robią człowieka w konia co innego jest a oni co innego mówią i piszą. a chce się jak najlepiej, stara się, zapieprza w robocie a nawet wody nie dadzą.
 
Sylwio ja ci nie pomoge ale uzytkownik forg równiez on tylko lubi ludzi dołowac bardziej..trzymajcie sie jakos..niestety prawo jest powalone u nas tez dziwna sytuacja jest..w naszym kraju trzeba w łape każdemu dawac wtedy jest ok ale nie wszystkich na to stac wiec wyrzywaja sie na biedniejszych osobach
 
martusia224 napisał:
niestety prawo jest powalone

Tak źle w tych wiezieniach, tak wszyscy oszukują tych biednych skazanych, wykorzystują ... Dlaczego jednak rozmawiamy o recydywiście?? Czyli człowieku, który już był w wiezieniu, wyszedł na wolność i ponownie do wiezienia trafił? Spodobało mu się?

sylwia11090 napisał:
ale dziwne się nie skarżyc

A czy ja napisałem, że nie ma się skarżyć? Pytasz się, gdzie Ty masz się zwrócić a recydywista sam już się zwrócił - on wie najlepiej gdzie, co i jak.
 
nie zawsze musi być że od razu się spodobało, są różne sytuacje przez jakie ludzie z powrotem wracają do więzienia, na warunkowym za byle co nawet pomówienia można wrócić siedzieć, znam takie przypadki.
 
Nie do końca się zgadzam, że "zasadniczo nigdzie" nie można szukać pomocy.

Byliśmy z przyjacielem w podobnej sytuacji. Po pierwsze bez problemu, nie będąc małżonką, odbyłam rozmowę z wychowawcą. Po drugie bez problemu odbyłam rozmowę z dyrektorem jednostki, w której przebywał mój przyjaciel. Po trzecie bez najmniejszego problemu po naszej prośbie przyjacielowi zmieniono wychowawcę. Po czwarte bez problemu odbyłam rozmowę z nowym wychowawcą. Nikt nam nie robił żadnych kłopotów, nikt niczego nie utrudniał, wręcz przeciwnie.
Wychodzę z założenia, że częściej normalna rozmowa może przynieść więcej korzyści niż pisanie skarg, zażaleń, odwołań etc.

W naszym przypadku opinia wychowawcy załączona do wniosku o wcześniejsze zwolnienie też zawierała różne wcześniejsze grzechy, ale sąd popatrzył na całość zachowania, na wnioski nagrodowe, na pracę i przychylił się do wniosku.

Jest i druga strona medalu. Nie chcę Cię urazić, ale może powód cofnięcia tych przepustek był inny, a narzeczony nie powiedział Ci prawdy. Pogadałabym z wychowawcą choćby dlatego żeby poznać jego zdanie na ten temat.
 
Ostatnia edycja:
spinca napisał:
Jest i druga strona medalu. Nie chcę Cię urazić, ale może powód cofnięcia tych przepustek był inny, a narzeczony nie powiedział Ci prawdy. Pogadałabym z wychowawcą choćby dlatego żeby poznać jego zdanie na ten temat.
Nie byłbym zaskoczony, gdyby nie mówił prawdy. Tylko na tym forum były tysiące takich przypadków. A wychowawca nie ma prawa udzielać obcej osobie żadnych informacji bez zgody skazanego.
 
Powrót
Góra