Przerwanie biegu przedawnienia

  • Autor wątku Autor wątku maszmisz
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

maszmisz

Nowy użytkownik
Dołączył
04.2013
Odpowiedzi
16
Witam. Mam pytanie - i nie ukrywam że zależy mi na czasie ;)

Chodzi mi o informację - czy pismo z uczelni z żądaniem zapłaty zaległego czesnego przerywa bieg przedawnienia ?

Uszczególniając - dług przedawnia się kolejno 05.05.2013r. i 05.06.2013 r (dwie ostatnie raty za czesne - wcześniejsze już się przedawniły). W połowie kwietnia 2013 r. dostałem pismo z dnia 11.04.2013 r. - "Wezwanie do zapłaty" w którym mam wyszczególnione raty za czesne których nie zapłaciłem wraz z odsetkami, płatne w terminie 14 dni od otrzymania pisma. Pismo wysłane z uczelni, podpisane przez główną księgową uczelni.

01.07.2013 r. Dostałem następne pismo z dnia 20.06.2013 r. - "Przedsądowe wezwanie do zapłaty" - do dnia 28.06.2013r. (fajnie że dostałem je 3 dni później ^^) - to pismo dostałem już z kancelarii prawnej do której uczelnia skierowała sprawę.

I tutaj pojawia się moje pytanie - czy któreś z tych pism przerywa bieg przedawnienia? Czy dopiero ewentualne pismo z sądu przerwałoby bieg przedawnienia? Bo nie wiem czy w sądzie podnieść przedawnienie na całość czy jednak te dwie ostatnie płatności będę musiał zapłacić.

Z góry dziękuję za pomoc ;)
 
Za rok akademicki 2010/2011. Czesne za miesiące od grudnia 2010 do czerwca 2011 r.

A z tego co wiem, to

Zgodnie z art. 751 Kodeksu cywilnego:

Z upływem lat dwóch przedawniają się: (...)
2) roszczenia z tytułu utrzymania, pielęgnowania, wychowania lub nauki, jeżeli przysługują osobom trudniącym się zawodowo takimi czynnościami albo osobom utrzymującym zakłady na ten cel przeznaczone.

info to dostałem od Stowarzyszenia Konsumentów Polskich.


A masz jakąś podstawę prawną czy coś na czym opierasz to stwierdzenie że nie przerywa biegu przedawnienia? :)
 
W tym stanie faktycznym bieg przedawnienia przerwie dopiero wniesienie powództwa do sądu lub złożenie zawezwania do próby ugodowej. Należy jednak pamiętać, aby w żadnym razie nie składać oświadczeń o uznaniu długu, bo to też przerywa bieg przedawnienia.
 
Hmmm... a jeżeli wysłałem mailem pismo do kancelarii (zanim się dowiedziałem że już się przedawniło) że próbuję się dogadać z uczelnią i że bym to płacił tylko nie zgadzam się z kwotą, i że ew. będę płacił, ale to oświadczenie złożyłem już po okresie przedawnienia to może to mieć jakiś wpływ ? Oto to oświadczenie:

Oświadczenie

W nawiązaniu Przedsądowego wezwania do zapłaty z dnia 20.06.2013 r. wysłanego do mnie chciałbym oświadczyć iż nie byłem w stanie uregulować kwoty podanej w piśmie w terminie wytypowanym przez państwa – przede wszystkim pismo to odebrałem dnia 01.07.2013r., przy czym termin płatności ustalili państwo na 28.06.2013 – niestety nie byłem w stanie uregulować tej kwoty w tym terminie, gdyż o nim nie wiedziałem. Ze swojej strony mogę zobowiązać się do ratalnej spłaty roszczeń Państwa mocodawcy. Dodatkowo wystosowałem dziś odpowiednie pismo do Państwa mocodawcy w którym wyjaśniam sytuację i staram się dojść do porozumienia w kwestii spłaty, jako że nie zgadzam się z kwotą do spłaty. Mam nadzieję że Państwa mocodawca poinformuje o wyniku naszego dialogu. Mam nadzieję że do dnia 16.07.2013 uda mi się rozwiązać tę sprawę z Państwa mocodawcą, jednak nawet jeżeli w tym terminie nie uda mi się nawiązać porozumienia to z mojej strony zobowiązuję się spłacać to zadłużenie ratalnie w kwocie 300 zł – pierwszą ratę do dnia 23.07.2013r., kontynuując analogicznie w następnych miesiącach.


Wysłałem je dnia 03.07.2013 r. - po prostu jeszcze nie wiedziałem że to roszczenie jest już przedawnione.
 
Tak jak napisałem - to nie mój wniosek tylko informacja którą udzieliło mi Stowarzyszenie Konsumentów Polskich po dokładnym zapoznaniu się ze sprawą.

Dlatego też pytam - gdzie jest opisane kiedy przerywa się bieg przedawnienia (żeby mi później ta kancelaria nie wyskoczyła z jakimś przepisem wolę się wcześniej upewnić) i czy na pewno takie pisma nie przerwały biegu przedawnienia?

@up co do tych wpisów - wg mnie powinni ludzie również napisać do rzecznika praw obywatelskich i do Stowarzyszenia Konsumentów Polskich, na pewno by pomogli wygrać te sprawy. Sprawdzili to i ta uczelnia podpada pod dwuletni okres przedawnienia, mimo iż jest to uczelnia prywatna.
 
amadia66 napisał Ci gdzie masz przeczytać o temacie... Uczelnie odwołują się od przedawnień podniesionych przez byłych studentów (2/3 letnich) podnosząc to, że przedawnienie z uczelni następuje po okresie 10 letnim,a co więcej sądy przyznają uczelniom rację.
 
nie uczelnie, tylko z tego co widzę to tamten temat dotyczył jednej firmy ściągającej dług dla uczelni. dam znać co w tej sprawie ^^

@amadia66 dzięki, poczytam :) o taką odpowiedź mi dokładnie chodziło ;)
 
maszmisz napisał:
nie uczelnie, tylko z tego co widzę to tamten temat dotyczył jednej firmy ściągającej dług dla uczelni.

Tak, temat tyczy się głównie jednej firmy, ale myślisz że jak tej uda się "ściąganie długów" to inne nie pójdą jej śladem?
 
I z tego powodu mam zrezygnować z walki o swoje i potulnie zapłacić ponad 3,5 tysiąca złotych za to że mnie oszukano i wprowadzono w błąd, mimo iż dług się przedawnił?

Mogą sobie iść. Był pewien moment że chciałem się dogadać z uczelnią i jakoś to spłacić. Tylko że uczelnia czuje się bogiem i stwierdzili że moich dokumentów (świadectwa itp.) mi nie oddadzą dopóki nie zapłacę. Bo taki sobie ustanowili regulamin. 12 lipca grzecznie pojechałem do nich, chciałem odebrać, nie poskutkowało to pogroziłem paragrafami, też nie poskutkowało - pani dziekan lekceważąco mi powiedziała że jak chcę to mam do niej przyjść z Rzecznikiem Praw Obywatelskich i wtedy coś porozmawiamy. Miałem dość więc napisałem tu i ówdzie maila opisując sprawę. Efekt? 19 lipca dostałem maila z przeprosinami za to że "pomyłkowo" nie wydano mi moich dokumentów. Da się? Da się. Jak będzie trzeba to również udam się do odpowiednich organów które pomogą mi w tej sprawie - na szczęście jeszcze takie istnieją.

A to że tej firmie udaje się "ściąganie długów"... no cóż. Nie moja rzecz że ludzie się poddają. Ja nie zamierzam - mam już dość tego że non stop ktoś coś ode mnie chce, a jak ja coś chce to wszyscy mają to gdzieś mimo iż mi się należy. Zamierzam walczyć o swoje.

Napisałem tu o pomoc żeby uzyskać kilka informacji (które dzięki życzliwości użytkowników udało mi się zdobyć) a nie po to żeby czytać że firma będzie walczyć. Jak będzie to będzie, ja bezczynnie siedzieć również nie zamierzam.
 
Widzę że się trochę zapędziłeś, więc trochę przystopuj, poprosiłeś o pomoc więc wszyscy starają się rzetelnie ją udzielić, a to że liczysz na same pozytywne porady a omijasz realnie negatywne to Twój problem, za porady nie płacisz nikomu z nas a także nikomu z nas nie robi czy Ty swoją batalię wygrasz czy też nie, tylko później nie miej żalu że na forum powiedzieli że wygram a sąd był innego zdania, bo nie dopuszczasz do siebie innych opcji... No tak, udasz się wtedy do odpowiednich organów sąd rejonowy, okręgowy itd a jak się sądy skończą? To udasz się do komornika aby zapłacić....

Ale życzę powodzenia
 
Ostatnia edycja:
Po prostu poprosiłem o pomoc w konkretnej sprawie. Doceniam krytykę mojej postawy - tym bardziej że była konstruktywna - jednak odpowiedziałem twardo, tak jak myślę.

Batalię w sądzie będę toczył ja, nie zamierzam mieć do nikogo pretensji o nic, nawet jak przegram. Wiem w jakim kraju żyję i wiem że człowiek nieczęsto wygrywa, jednak ja postanowiłem spróbować. Niemniej jednak dzięki za ostrzeżenie.

A teraz wracając do sprawy - czy moje oświadczenie z postu #5 można uznać jako przyznanie się do długu przerywające bieg przedawnienia? Generalnie wydawało mi się że nie z racji tego iż dług uległ (wg. mnie) przedawnieniu 05.06.2013r., ale teraz trochę poczytałem i nabrałem wątpliwości. Napisałem później pismo odwołujące do tamtego pisma. Czy jednak takie oświadczenie w takiej formie może być wzięte za przyznanie się do długu przerywające bieg przedawnienia (mimo iż dług jest przedawniony) ?
I ta korespondencja była wysyłana drogą mailową, czy takie pisma są w tym momencie zobowiązujące ?
 
Powrót
Góra