przerwany bieg windykacji a przedawnienie

  • Autor wątku Autor wątku Alex-chan
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

Alex-chan

Użytkownik
Dołączył
03.2007
Odpowiedzi
43
Witam,
postaram się przedstawić temat jasno i bardzo proszę o poradę.
Należność względem pewnej firmy za zakupione kosmetyki została nieuregulowana, w 2005 roku dochodziła tych należności firma windykacyjna po czym po jej działaniu pozostało do spłaty 480 zł. Temat ucichł, nikt nie upominał się o ww kwotę aż do niedawna.Tydzień temu otrzymałam pismo, ale od innej firmy windykacyjnej która odkupiła tą wierzytelność, że mam spłacić pozostałą kwotę wraz z odsetkami.
Moje pytanie brzmi czy przerwał się proces przedawnienia? Pismo z poprzedniej firmy windykacyjnej było z 21 grudnia 2005 i od tego czasu nikt mnie nie nękał. Czy teraz w dn 21 grudnia 2007 bedzie można mówić o przedawnieniu wierzytelności?
I prosze o porade jakie pismo wystosować do tej firmy windykacyjnej tak aby nie przerwać słownie i pisemnie biegu przedawnienia.
 
Pismo z firmy windykacyjnej ani oddanie sprawy przez wierzyciela do firmy windykacyjnej nie przerywają biegu terminu przedawnienia roszczenia. (art. 123 k.c.)

Chyba że we wcześniejszej korespondencji uznałeś dług, po uznanie długu to jedna z okoliczności wymienionych we wskazanym wyżej przepisie, która przerywa bieg przedawnienia.
 
... a jest nią np jakakolwiek wpłata z Twojej strony, podpisanie ugody etc
Na Twoim miejscu - nie robiłbym absolutnie nic. Znajac życie- pisemko z firmy windykacyjnej będziesz otrzymywać raz w miesiacu. Czego oni tam nie wypisują ;) Trzeba miec mocne nerwy- najlepiej tego nie czytać... To wszystko jednak tylko socjotechnika polegajaca na tym by napędzic Ci strachu

Firmy te dzialaja w ten sposob ze kupują długi za 5-10% ich nominalnej warytości. Sąswiadomi tego ze wiekszosc jest nie do odzyskania- stad takie zaniżenie wolumenu. Na czym zarabiają ? Na tych których uda im sie nastraszyć (skutecznie) Do sądu idą w ostatecznosci przy tzw "pewniakach" tzn jeśli jest stosunkowo niskie ryzyko że mimo wygrania sprawy- będzie z czego prowadzic egzekucję (czyli wobec szpitali, dużych firm, osób które mają dużo nieruchomości itp)
 
dzięki za pomoc, tak też myślałam :)
chodzi mi o to że w 2005 roku dług był uznany przeze mnie bo wpłaciłam część kwoty poprzedniej firmie windykacyjnej, od tamtej pory pozostało 480 zł do wplaty, lecz jak tamta firma przestała straszyć to i ja dałam sobie spokój. Teraz inna firma jak wspominałam dopomina się tej reszty kasy, wiec pytanko czy 2 dwa lata wystarczy aby sprawa przedawniła się? jestem osobą fizyczną, a od 21 grudnia 2005 roku nikt sie o nic nie upominał? no i nic nie wpłacałam? od kiedy w tym przypadku liczy się bieg przedawnienia?
 
3 lata od daty ostatniej wpłaty. Jeśli przed upływem tych 3 lat wniosą sprawę do sądu, bieg przedawnienia ulegnie przerwaniu.
 
dziękuję,
ostatnia wpłata była w czerwcu 2005 i to na rachunek innej firmy, bo wówczas inna firma windykacyjna "ścigała mnie" czy to jest bez znaczenia która firma obecnie posiada tą wierzytelność? i czy fakt że jestem bezrobotna i nie jestem w stanie nic zapłacić ma tu jakieś znaczenie?
 
Fakt, że na rachunek innej firmy, nie ma wg mnie znaczenia - akt uznania dotyczy długu, a kolejny wierzyciel wchodzi w prawa wierzyciela poprzedniego. Ale być może się mylę, choć wątpię. Dodatkowo, firmy te de facto współpracują ze sobą, często są powiązane kapitałowo etc.

Fakt bycia bezrobotnym, nie ma najmniejszego znaczenia.
 
:o
dziękuję za informacje,
przysłali mi ugodę ale nie podpisałam
może da radę do czerwca przeciągnąć..
Pozdrawiam
 
Powrót
Góra