Przesłuchanie czy koniecznie w komisariacie ?

  • Autor wątku Autor wątku diana.barry
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
D

diana.barry

Użytkownik
Dołączył
12.2008
Odpowiedzi
50
Mam pytanie i bardzo proszę o pomoc. Mój kolega poprosił mnie, abym była świadkiem w pewnej sprawie karnej. Pochopnie zgodziłam się.Tylko sprawę tę prowadzi komisariat w jego miejscu zamieszkania, a jest ono oddalone od mojego miasta o prawie 80 km. Jazda tam jest mi absolutnie nie na rękę, ponieważ całymi dniami pracuję, boję się jechać zimą autem, nie mówiąc o kosztach. W związku z tym czy mogę:
1. Wycofać się z tej sprawy ( jak to zrobić?)
2. Jeśli wycofanie okaże się niemożliwe, czy mogę poprosić policjanta o przyjazd do mojego miasta i umówienie się z nim gdzieś na mieście czy nawet u mnie w domu.
3. Jak wyglądałby ew. zwrot kosztów, gdybym musiała tam pojechać?
 
Dla policji nie ma znaczenia gdzie mieszkasz i czy jest ci na rękę przyjazd do nich czy nie, wyślą wezwanie i trzeba będzie jechać bo jak się nie dotrze, to mogą przyjechać ale żeby cię doprowadzić do komisariatu na przesłuchanie.
Zwrot kosztów nie wchodzi w grę, bo to nie leży w gescie policji, samemu trzeba dojechać nikt nie zapewnia dojazdu, bo dla nich jesteś świadkiem a nie gościem i przyjechanie do nich będzie twoim obowiązkiem a nie przyjemnością.
Wszystko byłoby zbyt piękne gdyby było tak jak chcesz
 
cuks napisał:
Zwrot kosztów nie wchodzi w grę, bo to nie leży w gescie policji, samemu trzeba dojechać nikt nie zapewnia dojazdu

moim zdaniem jak najbardziej "wchodzi"
 
A że niby kto zwraca pieniądze za przyjazd? ja rozumiem jak ktoś jest chory, inwalida to wtedy tak, ale nie wiem czy tak jest jak ktoś boi się jechać samochodem???!!! przecież to nie jest wymówka i nikogo to nie obchodzi
 
Ja kiedyś byłam świadkiem w pewnej sprawie również mieszczącej się daleko od mojego domu i bez problemu dogadałam się z tamtejszymi policjantami, że zostanę przesłuchana w komendzie w moim mieście. Nie robili żadnych problemów, przesłuchano mnie i już.
Jak chcesz się wycofać- musisz poprosić kolegę, aby nie podawał Cię jako świadka, lub aby Cię wycofał. Jesli sprawa została przez niego wniesiona, ma do tego prawo.
Co do zwrotu pieniędzy- skoro sąd zwraca pieniądze za przyjazd na rozprawę do innego miasta ( trzeba to tylko udokumentować biletami np) to może i policja może? Pytanie tylko jak to technicznie załatwić?
 
Jak chcesz się wycofać- musisz poprosić kolegę, aby nie podawał Cię jako świadka, lub aby Cię wycofał. Jesli sprawa została przez niego wniesiona, ma do tego prawo.

A na jakiej podstawie można wycofać świadka w sprawie karnej?
 
Mozesz dostać zwrot kosztów przejazdu. Bądź napisz prośbę o mozliwosc przesluchania cię w miejscu twojego zamieszkania. Odnośnie odwołania świadka w sprwie nie wydaje mie się by było to mozliwe, skoro juz jestes wezwana.
 
Nie dostałam jeszcze wezwania, kolega nawet jeszcze nie dostał zawiadomienia o wszczęciu a sprawę zgłosił z tydzień temu. Nawet sam nie zeznawał do protokołu jeszcze.
Nie wiem czy to sprawa karna- chodzi o groźby, których byłam świadkiem.
 
groźba karalna to art 190 KK, ściganie następuje na wniosek pokrzywdzonego w owych sprawach. Jesli jeseś swiadkiem to pomóż, bo warto. Jesli ktos zawinił powinien ponieśc konsekwencje. Ale skoro zgłosił ciebi jako świadka lepiej niech nic już nie miesza w sprawie ,niech nie odwołuje . Ty natomiast masz obowiązek zeznawać prawdę ,skoro nie jestes dla niego osobą bliską, nie możesz odmówić składania wyjaśnień. Ale jesli on zglosil to tydzien temu nie sądze by to rozpatrywano jeszcze w tym roku. Groźba dla policjantow jest niestety sprawą "błachą" ze tak powiem , z takimi oni się nie śpiesza. Tak działa niestety polska policja, wiem po sobie, jak zgłaszają się do mnie prosząc o pomoc osoby poszkodowane. Ale nie rozumiem... zglosil sprawę a oni nie spisali zeznań? W ogole nie mowil o co chodzi czy jak-nie rozumiem tego twojego ostatniego zdania

Przepraszam przedostatniego zdania;)
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Z tego co się orientuję, to on był na komisariacie, powiedział o co chodzi i zgłosił przestępstwo. Po prostu wyszedł jakiś policjant, poprosił go do pokoju i zanotował wszystko. Z moich informacji i doświadczenia wiem, że powinien dostać jeszcze polecony z zawiadomieniem o wszczęciu śledztwa oraz wezwanie na przesłuchanie do protokołu. A tego jeszcze nie dostał. Policjanci mu zresztą powiedzieli, że to nie wiadomo ile potrwa bo groźby przyszły mailem i listem przez pocztę.
 
diana.barry napisał:
Po prostu wyszedł jakiś policjant, poprosił go do pokoju i zanotował wszystko.Z moich informacji i doświadczenia wiem, że powinien dostać jeszcze polecony z zawiadomieniem o wszczęciu śledztwa oraz wezwanie na przesłuchanie do protokołu. A tego jeszcze nie dostał.
to na komisariacie zeznawał poza protokółem ,ze powinien jeszcze raz do protokółu...?:)
 
Ojej, nie wiem. Ja wiem tylko, że gdy kiedyś ja zgłaszałam na policji popełnienie przestępstwa, to najpierw w pokoju obok dyżurki policjant zanotował wszystko, potem po jakimś miesiącu przyszło poleconym zawiadomienie, że wszczęto śledztwo , nr sprawy itd a potem zadzwonili abym przyszła zeznać do protokołu. Wtedy inna policjantka ( jak się okazało prowadząca sprawę) pytała mnie jeszcze raz o wszystko, notowała dała do przeczytania i podpisania. Wydawało mi się, że takie procedury obowiązują wszędzie.
Kolega w kazdym razie nie dostał jeszcze oficjalnego zawiadomienia o wszczęciu śledztwa.
 
Skoro jak napisalas pilicjant coś tam notował, to wlasnie sporządzał raczej notatke do protokołu diana.barry. Na pewno nie "notował" jak napisałas dla zartów, bo po co? Zapewne znajomy zeznawał co ,gdzie i jak a policjant sporzadzal protokól. Podpisywał sie pod zeznamiami porawda? Ten znajomy?
 
Tak coś podpisywał, ale zawiadomienia o wszczęciu nie dostał. W ogole mówił, że policjant był średnio pozytywnie nastawiony. A mogą mu odmówić wszczęcia śledztwa?
 
Powrót
Góra