I
Inquisitor
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 10.2007
- Odpowiedzi
- 19
Witam
opisze pokrótce sytuację :
w Wieku 17 lat, ucząc się w systemie dziennym w szkole publicznej, bez źródła utrzymania, nie mając ojca ponieważ nie żyje, zostałem wyrzucony z domu przez matką, jej konkubenta i policję, jedynie na podstawie zaświadczenia z urzędu gminy iż jestem wymeldowany, pragnę nadmienić, iż matka wraz z konkubentem tu nie mieszkają, a o fakcie wymeldowania dowiedziałem się w momencie wyrzucenia z domu. Jak sie pózniej dowiedzialem zostałem wymeldowany 10.04.2007r. a 3 dni później -13.04.2007r. w moje 18'ste urodziny zostałem z niego wyrzucony. Jako "mieszkanie" zastepcze dostalem odrecznie napisaną karteczke z adresem,(btw to najgorsza dzielnica sąsiedniego miasta) w ktorym rzekomo opłacono na miesiac, JEDEN
POKÓJ wraz z sublokatorami. Na szczęście, babcia majaca w tym samym domu, zachowek, przygarneła mnie i mieszkam obecnie z nią piętro nizej. Lecz co by było gdyby tego nei zrobiła ? poszedł bym pod most? lub poszedl mieszkac z jakimis bandziorami na miesiac, poniewaz po miesiacu przestalaby by oplacac ten "pokój". Mimo upływu 2 lat dowod mam dalej bez zameldowania czyli w swietle prawa jestem osoba, bezdomną.
Nasuwaja mi sie nastepujace pytania :
1. czy bylo to przeprowadzone zgodnie z prawem, bo z tego co sie dowiedzialem aby kogos wyrzucic z domu potrzebny jets wyrok o eksmisje, policja, Komornik , oraz lokal zastepczy. ?
2. czy mogę żadać sprawiedliwosci i swoich racji przed sądem ? z tego co wiem rodzic musi dziecku zapewnic, mozliwosc nauki wyzywienie itd. tak wiec wyrzucenie z domu niejako koliduje z tym przepisem.
3. czy moge dostac jakas radę jak ta sprawe zalatwic, ? pojsc na policje czy do sadu ? poniewaz niestety sie nie orientuje zupelnie co robic.
Bardzo prosze o jakakolwiek pomoc !
opisze pokrótce sytuację :
w Wieku 17 lat, ucząc się w systemie dziennym w szkole publicznej, bez źródła utrzymania, nie mając ojca ponieważ nie żyje, zostałem wyrzucony z domu przez matką, jej konkubenta i policję, jedynie na podstawie zaświadczenia z urzędu gminy iż jestem wymeldowany, pragnę nadmienić, iż matka wraz z konkubentem tu nie mieszkają, a o fakcie wymeldowania dowiedziałem się w momencie wyrzucenia z domu. Jak sie pózniej dowiedzialem zostałem wymeldowany 10.04.2007r. a 3 dni później -13.04.2007r. w moje 18'ste urodziny zostałem z niego wyrzucony. Jako "mieszkanie" zastepcze dostalem odrecznie napisaną karteczke z adresem,(btw to najgorsza dzielnica sąsiedniego miasta) w ktorym rzekomo opłacono na miesiac, JEDEN
POKÓJ wraz z sublokatorami. Na szczęście, babcia majaca w tym samym domu, zachowek, przygarneła mnie i mieszkam obecnie z nią piętro nizej. Lecz co by było gdyby tego nei zrobiła ? poszedł bym pod most? lub poszedl mieszkac z jakimis bandziorami na miesiac, poniewaz po miesiacu przestalaby by oplacac ten "pokój". Mimo upływu 2 lat dowod mam dalej bez zameldowania czyli w swietle prawa jestem osoba, bezdomną.
Nasuwaja mi sie nastepujace pytania :
1. czy bylo to przeprowadzone zgodnie z prawem, bo z tego co sie dowiedzialem aby kogos wyrzucic z domu potrzebny jets wyrok o eksmisje, policja, Komornik , oraz lokal zastepczy. ?
2. czy mogę żadać sprawiedliwosci i swoich racji przed sądem ? z tego co wiem rodzic musi dziecku zapewnic, mozliwosc nauki wyzywienie itd. tak wiec wyrzucenie z domu niejako koliduje z tym przepisem.
3. czy moge dostac jakas radę jak ta sprawe zalatwic, ? pojsc na policje czy do sadu ? poniewaz niestety sie nie orientuje zupelnie co robic.
Bardzo prosze o jakakolwiek pomoc !