S
sad_potato
Jakiś czas temu nadałem bardzo ważne dokumenty listem poleconym priorytetowym. Pracownik poczty pobrał ode mnie opłatę za usługę, a ja dostałem potwierdzenie nadania przesyłki poleconej priorytetowej. Po sprawdzeniu przesyłki w emonitoringu odkryłem jednak, że przesyłka została zaksięgowana przez pracownika poczty jako ekonomiczna.
Niestety list nie dotarł do adresata na czas przez co nie mogę wziąć udziału w tegorocznej maturze i rekrutacji na studia. List był wysłany w obrębie Trójmiasta przed godziną 15.00, więc można było się spodziewać, że jako priorytetowy dotrze do adresata w następny dzień roboczy. Dotarł po czterech. Złożyłem stosowną reklamację. Nie otrzymałem nawet zwrotu różnicy kosztów pomiędzy listem ekonomicznym a priorytetowym. Poczta broni się, że usługa priorytetowa uważana jest za niewykonaną, jeśli nie dotrze do adresata w przeciągu 4 dni od nadania. Czy poczta może powoływać się na ten zapis skoro przesyłka w ogóle nie została zarejestrowana przez nich jako priorytetowa tylko szła jako ekonomiczna?
Niestety list nie dotarł do adresata na czas przez co nie mogę wziąć udziału w tegorocznej maturze i rekrutacji na studia. List był wysłany w obrębie Trójmiasta przed godziną 15.00, więc można było się spodziewać, że jako priorytetowy dotrze do adresata w następny dzień roboczy. Dotarł po czterech. Złożyłem stosowną reklamację. Nie otrzymałem nawet zwrotu różnicy kosztów pomiędzy listem ekonomicznym a priorytetowym. Poczta broni się, że usługa priorytetowa uważana jest za niewykonaną, jeśli nie dotrze do adresata w przeciągu 4 dni od nadania. Czy poczta może powoływać się na ten zapis skoro przesyłka w ogóle nie została zarejestrowana przez nich jako priorytetowa tylko szła jako ekonomiczna?