Przesyłka kurierska

  • Autor wątku Autor wątku k55
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
K

k55

Nowy użytkownik
Dołączył
01.2006
Odpowiedzi
4
Witam
Otrzymałem telefon od kuriera o nadejściu przesyłki. W zwiazku z tym iż nie będzie mnie w domu umówiłem się że odbiorę ją w punkcie spedycyjnym (chyba na szczęściew tym nieszczęściu).
W czasie odbioru zauważyłem iż paczka jest otwarta a karton mocno zdeformowany. w obecności obsługi otworzyłem karton i stwierdziłem iż sprzęt jest potłuczony i niekompletny(brak pilota i zasilacza).
Obsługa spisała protokół uszkodzenia z zaznaczeniem iż przesyłka była uszkodzona z zewnątrz. Napisałem reklamację z żądaniem zwrotu sprzętu identycznego lub porównywalnego z rozbitym a odszkodowanie w gotówce mnie nie interesuje. Dopusciłem jeszcze odszkodowanie w postaci bonu towarowego na zakup takiego sprzetu. Reklamację złozyłem ale przy tej okazji Pani która ją przyjmowała stwierdziła iż paczka nie była ubezpieczona więc odszkodowanie mogę otrzymać w wysokości 100zł (za sprzęt wartości 1500zł) Jak to się ma do jakiegoś tam paragrafu (numeru nie znam) że sprawca ma obowiązek naprawić wyrządzoną szkodę. W tym przypadku wina jest bezsporna więc pytanie co mogę zrobić w przypadku rozpatrzenia reklamacji negatywnie oprócz zrobienia negatywnej reklamy tej firmy przewozowej. Jesli popełniłem błąd rozumowaniu to proszę mnie poprawić.
Pozdrawiam.
 
Miałam kiedyś podobną sprawę. Towar, który zamawiałam dla mojej firmy z innej, przyjechał w dużym procencie zniszczony. Wina była ewidentna po stronie przewoźnika, ponieważ on go pakował. Niestety paczki były słabo zabezpieczone i doszło do dużych szkód. Ponieważ nie można było ustalić dokładnie szkody przy dostawie, byłoby to zbyt czasochłonne, w ciągu 7 dni spisany został protokół. Odszkodowania dochodził nadawca przesyłki. Przewoźnik zapłacił za zniszczony towar w całości. Wszystko zostało załatwione bardzo sprawnie.
Jeśli była to duża firma kurierska nie powinno być problemów.
 
Dzięki Kajsa za odpowiedź a przede wszystkim to za podtrzymanie na duchu bo mnie ciarki przechodzą na myśl o stracie 1500zł tylko czy w Twoim przypadku przesyłka też nie była ubezpieczona?
A przewożnik jest jednym z większych kurierów ale jak się okazuje chyba z najgorszą opinią. Ja jednak nie miałem wpływu na jego wybór a nadawca zcedował załatwianie sprawy na mnie gdyż ja jestem właścicielem przewożonego sprzętu. Jeśli jeszcze mogła byś podpowiedzieć jak to było załatwiane to będę wdzięczny
pozdrawiam
 
Nie jestem pewny dlatego poczekaj na innych ale moim zdaniem to musza Ci oddac kase.
Ubezpieczenie przesylki to ubezpieczenie wewnetrzne ktore daje Ci to ze otrzymasz kase jesli cos sie popsuje od firmy w trybie natychmiastowym.
Jesli firma dokonala zniszczenia i cos popsula to i tak musza oddac kase bo dokonala tego. Czyli tak jak by Ci ktos samochod rozbil. Nie masz ubezpieczenia to nie dostajesz odszkodowania ale mozesz go scigac na drodze cywilnej by zaplacil za samochod.
 
Podzielam zdanie Bart07. Jeśli się zleca przesyłkę to musi zostać ona dostarczona w całości. Co oznacza, bowiem takie "ubezpieczenie", czy to, że kurier nie będzie zaglądał do środka w poszukiwaniu przydatnych dla niego rzeczy? :)
Uważam, że nadawca, skoro wybierał firmę powinien pomóc Ci w załatwieniu sprawy. A BTW firma, która kojarzy mi się z kłopotami to Shenker. Moja sprawa była załatwiona z DHL. O szczegóły dowiem się w poniedziałek. Ja byłam odbiorcą, nadawcą była inna firma, która załatwiała reklamację.
Czytałeś regulamin Twojej firmy przewozowej, może tam jest coś ciekawego napisane?
 
Tak właśnie czytałem regulamin ale właśnie wyczytałem że odszkodowanie w przypadku paczki nieubezpieczonej nie może być wyższe niż 100zł (poza tym nie miałem wpływu na wybór kuriera)
tylko jestem ciekawy jak to się ma do przepisów prawa cywilnego mówiących o naprawieniu szkód. Firma siódemka jest jedną z większych firm ale przy okazji chyba też i najgorszych. Na szczęście miałem przy sobie aparat i porobiłem na miejscu zdjęcia tej rozwalonej paczki i w przypadku niepomyślnego załatwienia sprawy napewno nie będę miał najmniejszych skrupułów przed opublikowaniem tego materiału w największych dziennikach gdyż to zakrawa na kpinę z klienta.
Może ktoś wie jak to wygląda od strony właśnie prawa cywilnego i stosownych paragrafów z yum związanych.
Pozdrawiam
 
Powrót
Góra