Przesyłki do dłużnika przychodzą na mój adres - co robić?

  • Autor wątku Autor wątku Athanor
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
A

Athanor

Użytkownik
Dołączył
04.2013
Odpowiedzi
54
Witajcie.

Wszelkie swoje należności płacę terminowo, natomiast już drugi raz zdarzyło mi się, że na mój adres ( Ulica Pewna numer X) przyszła korespondencja na nazwisko i imię mojego sąsiada z góry, który mieszka przy ulicy Pewna numer X+1. Jego numer mieszkania jest o 1 większy niż mój. Na korespondencji widnieje jego imię i nazwisko, ale mój adres.

Wiem, że ten pan ma jakieś długi, ostatnio przyszło do mnie pismo z Tauronu, nie otwierałem, wybrałem się do biura Tauron i zwróciłem im korespondencję. Poprzednio przyszła jakaś korespondencja z windykacji, to mu oddałem osobiście, ale teraz wkurzyłem się i poszedłem oddać do Tauronu.

Pytanie: Czy taki klient, podając swoje imię i nazwisko ale mój adres (mieszka piętro wyżej) może na mnie zwalić swoje długi albo zrobić mi krzywdę w inny sposób?
Słyszy się często o wierzycielach wyłudzających należności od osoby o tym samym imieniu i nazwisku ale o innym np. numerze PESEL. Czy w mojej sytuacji powinienem powziąść jakieś kroki prawne? Iść do GIODO, na policję, czy zgłosić gdzieś indziej, że pod mój adres przychodzą przesyłki NIE DO MNIE, tylko do sąsiada?
 
Athanor napisał:
ale teraz wkurzyłem się i poszedłem oddać do Tauronu.
ty jakiś masochista musisz być. nie prościej było znów podejść piętro wyżej zamiast szwędać się po mieście i czas tracić?
Athanor napisał:
Czy w mojej sytuacji powinienem powziąść jakieś kroki prawne?
powiedz sąsiadowi żeby adres wyprostował tam gdzie trzeba. ewentualnie zamieńcie się mieszkaniami i wszystko będzie grało
 
Wszystko niby OK, ale sami wiecie jak to wygląda.

Słyszy się o takich rzeczach, przewałach, że po prostu wolę dmuchać na zimne. I dla mnie nienormalnym jest fakt, że na przesyłce widnieje imię i nazwisko sąsiada, a adres mój. Dziwne, że w dwóch wypadkach się pomylił, jakby brzmienie cyfry w języku polskim było trudne do odróżnienia.

Różni są cwaniacy więc pytam się, dlaczego tak jest.

Swoją drogą jak to możliwe, że Tauron, poważna firma, pisze korespondencje na zły adres. Przecież mają dowód osobisty, na którym to adres powinien być dobry.
Co prawda różnica jest -1, więc może się jakiejś blondynce pomyliło, ale mimo wszystko powinna tam być jakaś weryfikacja.

Chciałbym uniknąć sytuacji, gdy ktoś będzie chciał zrobić mi egzekucję za długi sąsiada, a powoła się na fakt, że przecież on i tak używał adresu mojego, bo rachunki za prąd przychodziły pod mój adres.

Jak jest z egzekucjami osób o tym samym nazwisku i imieniu ale o różnym PESEL słyszałem i wolę dmuchać na zimne.
 
Athanor napisał:
Wszystko niby OK, ale sami wiecie jak to wygląda.

Słyszy się o takich rzeczach, przewałach, że po prostu wolę dmuchać na zimne. I dla mnie nienormalnym jest fakt, że na przesyłce widnieje imię i nazwisko sąsiada, a adres mój. Dziwne, że w dwóch wypadkach się pomylił, jakby brzmienie cyfry w języku polskim było trudne do odróżnienia.

Różni są cwaniacy więc pytam się, dlaczego tak jest.

Swoją drogą jak to możliwe, że Tauron, poważna firma, pisze korespondencje na zły adres. Przecież mają dowód osobisty, na którym to adres powinien być dobry.
Co prawda różnica jest -1, więc może się jakiejś blondynce pomyliło, ale mimo wszystko powinna tam być jakaś weryfikacja.

Chciałbym uniknąć sytuacji, gdy ktoś będzie chciał zrobić mi egzekucję za długi sąsiada, a powoła się na fakt, że przecież on i tak używał adresu mojego, bo rachunki za prąd przychodziły pod mój adres.

Jak jest z egzekucjami osób o tym samym nazwisku i imieniu ale o różnym PESEL słyszałem i wolę dmuchać na zimne.

Ustrój polityczny odcisnął chyba na Tobie spore piętno.
Co ma wspólnego adres do korespondencji (a nawet adres instalacji elektrycznej) z adresem w dowodzie?
A czy będziesz spać spokojnie jak w przyszłym roku sąsiad wymieni dowód na nowy bez adresu? Jak wtedy poradzi sobie Tauron?
Chce Ci się chodzić do adresata?
Przepraszam za powyższe - bez urazy ;)

A na poważnie - śpij spokojnie.
Większe problemy ludziom snu nie zabierają.
Pomyłki w takich molochach "prostują" się czasem miesiącami.
Ktoś wpisał Twój adres albo zwyczajnie sąsiad się pomylił.
Daj mu znać, jak pisano albo zwyczajnie wrzucaj listy do skrzynki z adnotacją, że to błąd w adresie.
 
Panowie i Panie.

Jednak okazało się, że miałem rację.
Kolejny raz otrzymałem awizo, że czeka przesyłka. Imię i nazwisko syna sąsiada, ale mój adres.
Podjąłem decyzję o tym, że idę z tym na pocztę. Pani w okienku poinformowała mnie, że nie wiedzą, czy ktoś taki u mnie nie mieszka i ich obowiązkiem jest doręczenie przesyłki pod adres wskazany na kopercie.
Zapytałem, co mam robić, powiedziałem że boję się sytuacji jak z telewizji, że przychodzi komornik i zabiera co chce za nie moje długi jak u tego pana rolnika.
Pani w okienku powiedziała, że nie może podać mi żadnych informacji, ale zdradziła mi, że przesyłka jest od komornika i że numer lokalu jest mój a jego nazwisko. (Syn sąsiada mieszkał długo przy ulicy Pewna A/X+1, ja mieszkam przy ulicy A/X.

W sieci znalazłem jego imię i nazwisko, na stronie giełda długów. Jest tam jego dług na ok 1400 zł na sprzedaż. Boję się, że ktoś nieuczciwy, np nieuczciwy komornik chce zrobić kolejny nieuczciwy skok no bogu ducha winnego człowieka.
W TV pełno takich historii.

Idę jutro do urzędu meldunkowego, poprosić o zaświadczenie, że taka osoba nie jest zameldowana pod moim adresem.
Idę do radcy prawnego zapytać co mam robić.
Zgłaszam sprawę na policję z prośbą o interwencję, poszukanie właściwego adresu dłużnika.

Pytanie co mam jeszcze zrobić by zapewnić bezpieczeństwo mojemu domowi?
Naczytałem się o nieuczciwości komorników, EPU i innych podobnych procedurach. Nie chcę być bohaterem kolejnego programu w TV, że ktoś zlicytował nie tego dłużnika, co trzeba
 
Ostatnia edycja:
Athanor napisał:
W TV pełno takich historii.
Nie oglądaj więcej telewizji. Wyciągasz niestety z niej bardzo niemądre wnioski.
Athanor napisał:
Naczytałem się o nieuczciwości komorników, EPU i innych podobnych procedurach. Nie chcę być bohaterem kolejnego programu w TV, że ktoś zlicytował nie tego dłużnika, co trzeba
Przepraszam, muszę nieco ostrzej. Kompletnie zgłupiałeś od tych informacji. Nie rozumiesz ich, więc nie wyciągaj wniosków.
Athanor napisał:
Idę jutro do urzędu meldunkowego, poprosić o zaświadczenie, że taka osoba nie jest zameldowana pod moim adresem.
Idę do radcy prawnego zapytać co mam robić.
Zgłaszam sprawę na policję z prośbą o interwencję, poszukanie, właściwego adresu dłużnika.
Oj, zrobisz z siebie idiotę. Bez obrazy, chcę Cię tylko przed tym uchronić.
Dla informacji. Sprawa z osobami o tych samych nazwiskach, to nie żadna nieuczciwa firma windykacyjna, ani nieuczciwy komornik, nie ma też tu mowy o żadnym wyłudzeniu. To po prostu były pomyłki. Zdarzyło się takich kilka w ciągu kilkudziesięciu lat i podczas trwania kilku milionów postępowań egzekucyjnych. A wynikały one (te pomyłki) z faktu właśnie zbieżności imion i nazwisk u dwóch różnych osób. Wymóg umieszczania numeru pesel w tytule wykonawczym istnieje dopiero od 2013 r. Jak Ty (osoba dość inteligentna, bo przynajmniej potrafiąca pisać) możesz taką omyłkę (i jej możliwe konsekwencje) porównać do złego adresu na takim czy innym liście. Obłęd. Mam nadzieję, że już sam się z siebie śmiejesz. Zapomnij o sprawie.
 
Dziękuję za odpowiedź, jednak fakty są takie, że korespondencja na nie moje nazwisko przychodzi do mojej skrzynki. Skoro komornik nie sprawdził, gdzie mieszka dłużnik to dla mnie sygnał, że mam zacząć działać. Też nie wiem jak to możliwe, ale to dla mnie kiepskie pocieszenie, że takie sprawy to tylko pomyłki. Jak do mieszkania wejdzie mi komornik to nie będzie słuchał, że to pomyłka.
Chcę wiedzieć, jak mam się skutecznie bronić.
 
Jakoś dziwne, że tego rolnika nie słuchał, tylko zajął mu maszyny na grube miliony, choć też nie był dłużnikiem. Nikogo to nie obchodziło.
 
Athanor napisał:
Jakoś dziwne, że tego rolnika nie słuchał, tylko zajął mu maszyny na grube miliony, choć też nie był dłużnikiem. Nikogo to nie obchodziło.
Nie słuchał asesor i dlatego ma zarzuty. Zresztą nie porównuj tej sprawy do siebie, tam (i nie tylko u rolnika) był z góry powzięty zamiar.
A na marginesie nie na grube miliony tylko kilkadziesiąt tys. Aczkolwiek w pewnym sensie cię rozumiem, znam przypadki zwykłych pomyłek, tyle że trudniejszych potem z uwagi na ciągnący się czas, do odkręcenia. Weź zadzwoń do komornika, powiedz jak wygląda sytuacja i jeśli nie wierzy to niech osobiście sprawdzi.
 
amelia2013 napisał:
Nie słuchał asesor i dlatego ma zarzuty. Zresztą nie porównuj tej sprawy do siebie, tam (i nie tylko u rolnika) był z góry powzięty zamiar.
A na marginesie nie na grube miliony tylko kilkadziesiąt tys. Aczkolwiek w pewnym sensie cię rozumiem, znam przypadki zwykłych pomyłek, tyle że trudniejszych potem z uwagi na ciągnący się czas, do odkręcenia. Weź zadzwoń do komornika, powiedz jak wygląda sytuacja i jeśli nie wierzy to niech osobiście sprawdzi.
Problem jest taki, że nie wiem co to za komornik i przesyłki nie odbieram bo nie do mnie.
Wiem tylko, że od komornika, bo tyle powiedziała mi pani w okienku.
Skoro nikt w Tauronie nie potrafił sprawdzić adresu sąsiada, tylko wysyłał na jego nazwisko ale pod mój adres, - rok temu czekałem i oddałem do Tauronu korespondencję nie moją, skoro teraz przychodzi korespondencja od komornika, tak samo, na nazwisko sąsiada ale mój adres tu chyba mam prawo zacząć dmuchać na zimne, które już wcale takie zimne nie jest.
Nie jestem zamożny, jestem spokojnym obywatelem, ale bardzo wiele słyszy się o nieuczciwości komorników i innych podobnych sprawach.
 
W opisanej sytuacji to raczej firma windykacyjna wymysliła sobie sposób na nękanie dłużnika poprzez informowanie sąsiadów o jego długach...
 
Hmm, ale dlaczego w takim razie wcześniej przychodziły pisma z Tauronu do niego pod mój adres?
Inna sprawa, czy firma windykacyjna nie ma obowiązku sprawdzenia adresu,PESELU i innych danych dłużnika?
 
Ostatnia edycja:
Athanor napisał:
czy firma windykacyjna nie ma obowiązku sprawdzenia adresu,PESELU i innych danych dłużnika?
Nie ma.
Athanor napisał:
bardzo wiele słyszy się o nieuczciwości komorników
Dalej nic nie rozumiesz? Wyciągasz pochopne wnioski z informacji, których nie rozumiesz.
Athanor napisał:
mam prawo zacząć dmuchać na zimne
Tu nie ma na co dmuchać. To tylko listy wysłane pod błędny adres.
 
Jeden Grzeszczyk napisał:
Tu nie ma na co dmuchać. To tylko listy wysłane pod błędny adres.
Akurat z listami od komornika to mam odmienne zdanie i rzeczywiście lepiej dmuchać na zimne.
 
Dajcie spokój człowiekowi. Jeśli ma czas, ochotę i pieniądze, to niech idzie do prawnika, na policję, pocztę, do sądu i gdzie sobie tylko życzy.

Nie każdemu da się przetłumaczyć i przebić się przez jego tok rozumowania.
 
amelia2013 napisał:
Akurat z listami od komornika to mam odmienne zdanie
A mianowicie? Jakie nieszczęścia wiążą się z otrzymaniem listu od komornika, który powinien zostać skierowany pod inny adres? Osoby zamieszkujące pod adresem doręczenia stają się dłużnikami solidarnymi z dłużnikiem właściwym, czy może subsydiarnymi za dłużnika, do którego list nie dotarł?
Widzę, że masz dziewczyno dużo postów na forum, więc nie powinnaś utwierdzać ludzi w głupich obawach pochodzących z wyciągania niemądrych wniosków z sensacyjek medialnych.
Tylko nie wymyślaj, że za błędnie zaadresowanym listem przyjdzie natychmiast komornik z tłumem ślusarzy. To tak nie działa.
 
Jeden Grzeszczyk napisał:
A mianowicie? Jakie nieszczęścia wiążą się z otrzymaniem listu od komornika, który powinien zostać skierowany pod inny adres? Osoby zamieszkujące pod adresem doręczenia stają się dłużnikami solidarnymi z dłużnikiem właściwym, czy może subsydiarnymi za dłużnika, do którego list nie dotarł?
Nic z tych rzeczy, po co ta ironiczna litania skoro zapewne wiesz o co mi chodzi?
Jeden Grzeszczyk napisał:
Tylko nie wymyślaj, że za błędnie zaadresowanym listem przyjdzie natychmiast komornik z tłumem ślusarzy. To tak nie działa.
Zagwarantujesz że żaden komornik nie pofatyguje się ze ślusarzem pod jego nieobecność? Nie twierdzę że już pojutrze czy za tydzień będzie nalot i komornicy będą się bić pod drzwiami który pierwszy ma wjechać, bo tak nie będzie gdyż do tych czynności terenowych trochę warunków potrzeba i dobrze chyba wiesz jakich (tak myślę że wiesz), aczkolwiek ja bym tej sytuacji nie lekceważyła. Po co potem użerać się z nie swoim wierzycielem, sądem, komornikiem i w stresie oczekiwać na finał sprawy i zwrot swoich ruchomości, skoro można takiej sytuacji zawczasu uniknąć?
 
@amelia2013 serdeczne dziękuję za zrozumienie o co mi chodzi i potwierdzenie, że jednak to nie jest korespondencja zwyczajna, którą po prostu można o oddać sąsiadowi. Co Ty byś zrobiła na moim miejscu? Zaznaczam, że nie wiem co to za komornik bo nie zamierzam odebrać nie swojej korespondencji.
 
Ostatnia edycja:
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra