Przesylki sadowe do poprzedniego lokatora przychodza na moj adres

  • Autor wątku Autor wątku apolonia2013
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

apolonia2013

Nowy użytkownik
Dołączył
05.2013
Odpowiedzi
15
Lokator ten nie mieszka w tym mieszkaniu od 4 lat. Mimo to wciaz przychodza wezwania z sadu, a ostatnio od komornika. Zgalszalam to na poczcie, ale uslyszalam ze oni nie maja obowiazku informowania nadawcy o tym ze adresat tam nie mieszka, a przesylki nieodebrane sa uznawane za odebrane!!! To samo w INPOST: panienka stwierdzila, ze nie ma obowiazku informowac nadawcy o pomylce w adresie, bo w kazdym mieszkaniu moze mieszkac ze 100 osob, wiec to ze ja cos jej oswiadcze na pismie (i okaze dowod osobisty) i tak sie nie liczy.
Poprzednia lokatorka byla kobieta z 2 dzieci (ja nigdy jej nie widzialam, i nie wiem gdzie teraz mieszka). I wobec takiej idiotycznej procedury ona pewnie nawet nie ma pojecia, ze przeciw niej toczylo sie jakies postepowanie, i ze teraz sciga ja komornik.
Co wiec zrobic z taka paranoja?... Dlaczego sad nie fatyguje sie do ustalenia aktualnego adresu dluznika skoro korespondencja nie jest odbierana pod starym adresem?... Dlaczego w ten sposob pozbawia oskarzona osobe prawa do obrony wydajac na nia zaoczne wyroki, o ktorych nawet nie zostaje poinformowana?! Dlaczego sad niefrasobliwie podaje komornikowi nieaktualny adres, i napuszcza go w ten sposob na osoby postronne?...
 
Primo - skoro wiesz jaki to komornik to zadzwoń do kancelarii i przedstaw sprawę. Bo inaczej komornik może się pofatygować do ciebie. Secundo - sąd nie będzie ustalał adresu, to już do pozwanej będzie należało udowodnienie innego adresu i brak prawidłowego doręczenia (prosta sprawa)
 
A skad ta osoba ma wiedziec ze zostala pozwana?!... Skoro kilkanascie przesylek nie bylo odbierane od 2 lat to chyba jest logiczne ze mogla zmienic adres, i rola sadu jest to sprawdzic, i znalezc jej nowy adres (co jest przeciez latwe), albo adres jej rodziny. Po to placimy grube podatki na te instytucje, aby ona dzialala zgodnie z logika i cywilizowanym prawem, a nie z prawem kaduka.
 
apolonia2013 napisał:
A skad ta osoba ma wiedziec ze zostala pozwana?!...
Dowie się od komornika i będzie mogła przeciwdziałać
apolonia2013 napisał:
Skoro kilkanascie przesylek nie bylo odbierane od 2 lat to chyba jest logiczne ze mogla zmienic adres, i rola sadu jest to sprawdzic, i znalezc jej nowy adres (co jest przeciez latwe), albo adres jej rodziny.
Nie rób sobie jaj, sąd nie zatrudnia Rutkowskiego by ludzi szukać ani nie prowadzi programu Ktokolwiek widział ktokolwiek wie. Sąd może jedynie wezwać powoda do wskazania prawidłowego adresu pozwanego.
 
1. Jak sie dowie od komornika, skoro on nie ma jej aktualnego adresu?... A jak ja ewentualnie znajdzie to co ona wtedy moze zrobic?... A jezeli juz mieszka za granica?...
2. ? Jakich jaj? A od czego sa olbrzymie biura sadowe? Kancelarie, biura podawcze, informacyjne itp.?... Rozdeta biurokarcja, a prostego adresu pozwanej nie potrafi odnalezc tylko bezmyslnie wysyla kolejne listy na nieaktualny adres (bo takie dopiski na kopertach sa, ze adresat nie mieszka pod danym adresem) ?...
 
apolonia2013 napisał:
Dlaczego sad niefrasobliwie podaje komornikowi nieaktualny adres, i napuszcza go w ten sposob na osoby postronne?...

Wierzyciel podaje adres Komornikowi, a w pozwie powód wskazuje adres pozwanego.

apolonia2013 napisał:
(bo takie dopiski na kopertach sa, ze adresat nie mieszka pod danym adresem) ?..

Przyjdzie do mnie doręczyciel z listem poleconym i też mogę sama o sobie powiedzieć, że taka tu nie mieszka, ba, nawet nigdy nie mieszkała.

Poza tym, zwykle jeśli sąd odpowiednie dopiski na zwrocie przesyłki, sąd na odpowiednim etapie wzywa do wskazania aktualnego adresu.
 
apolonia2013 napisał:
1. Jak sie dowie od komornika, skoro on nie ma jej aktualnego adresu?...
Znajdzie, znajdzie. Już niech cię o to głowa nie boli. A jeśli nie znajdzie, to z reguły nic nie zajmie.
apolonia2013 napisał:
A jak ja ewentualnie znajdzie to co ona wtedy moze zrobic?...
Wszystko i odkręci temat.
apolonia2013 napisał:
A jezeli juz mieszka za granica?...
Tym trudniej dla komornika, jeśli nie został majątek w Polsce to komornik wysiada.
apolonia2013 napisał:
A od czego sa olbrzymie biura sadowe? Kancelarie, biura podawcze, informacyjne itp.?...
Co wg ciebie oznacza że olbrzymie? Większe od hali Tesco czy może mniejsze od osiedlowej Biedronki?
apolonia2013 napisał:
Rozdeta biurokarcja, a prostego adresu pozwanej nie potrafi odnalezc
Już ci pisałam że sąd posiada biuro podawcze, a nie detektywistyczno-poszukiwawcze.
Stwarzasz sobie problem i się z nim męczysz do bólu głowy. Po co ci to?
 
??? Przeciez to nie JA stworzylam ten problem, tylko staje sie on coraz powszechniejszy. Coraz wiecej jest w mediach relacji o komornikach zajmujacych nie wlasnosc dluznika tylko osob ktore akurat sa we wskazanym miejscu, i z dluznikiem nie maja nic wspolnego. Komornik jednak dziala jak bezmozgi czolg...
Co do budynkow sadowych to sa one w moim miescie wielkie jak 5 pawilonow TESCO czy Biedronki... Monumentalne gmaszyska, ktore staja sie powoli symbolem rozrostu absurdalnej biurokracji w naszym panstwie, tak jak kiedys w PRL-u symbolem byl URZAD Brezy, czy PROCES Kafki.
 
apolonia2013 napisał:
jak bezmozgi czolg...
Ty zapewne mózg masz dobrze funkcjonujący, to podpowiedz proszę w jaki sposób urzędnicy sądowi (uwierz, tych jest akurat za mało w stosunku do ilości spraw) mają ustalić adres delikwenta w warunkach wolności obywatelskich (każdy może sobie mieszkać gdzie chce, przeprowadzać się kiedy chce i nie musi nikomu o tym mówić). Trzeba by wystawić list gończy (na cały świat), do tego jednak nie ma podstaw prawnych (nieodbieranie korespondencji to nie przestępstwo).
 
amelia2013 napisał:
Tym trudniej dla komornika, jeśli nie został majątek w Polsce to komornik wysiada.
Oj tam zaraz wysiada - sa inni komornicy w krajach UE (a zwykle tam wyjeżdzaja rodacy), jest zaświadczenie Europejskiego Tytułu Egzekucyjnego, wiec nie jest w cale tak tragicznie - jeśliw iec wierzyciel wie,ze dłużnik ma majątek to dojdzie swego....a koszty i tak ostatecznie poniesie dłużnik.
 
HenRab napisał:
Oj tam zaraz wysiada - sa inni komornicy w krajach UE (a zwykle tam wyjeżdzaja rodacy), jest zaświadczenie Europejskiego Tytułu Egzekucyjnego, wiec nie jest w cale tak tragicznie - jeśliw iec wierzyciel wie,ze dłużnik ma majątek to dojdzie swego....a koszty i tak ostatecznie poniesie dłużnik.
Mowa o polskim komorniku. Co do europejskich to w różnych krajach różnie to wygląda. W niektórych (uwierz, są takie) windykacja dłużnika bez przeprowadzenia dobrego wywiadu czy ten ma nieruchomość i nowszy samochód, nie ma najmniejszego sensu. Nie zajmiesz tam ani wynagrodzenia, ani rachunku bankowego (nie dotyczy windykacji alimentów).
 
Nie mówiąc już o tym, że najpierw dłużnika trzeba znaleźć. I wierzyciel musi to zrobić sam i na własny koszt, bo nikt nie pomoże za darmo. Jak dłużnik jest rozumny to nie pozostawi na siebie namiarów, rodzina w kraju (o ile jest, też nic nie powie) i szukaj wiatru w polu. A jak wyjedzie poza UE to można liczyć na cud lub na to że kiedyś wróci. Jak dług nie jest ogromny to taka zabawa się nie opłaca.
 
amelia2013 napisał:
Mowa o polskim komorniku. Co do europejskich to w różnych krajach różnie to wygląda.
Ale mozłiwośc, co do tego zdaje się ejstesmy zgodni, jest - warto o niej wiec wspomnieć
amelia2013 napisał:
(uwierz, są takie)
.alez wierzę, wierzę....
amelia2013 napisał:
bez przeprowadzenia dobrego wywiadu czy ten ma nieruchomość i nowszy samochód, nie ma najmniejszego sensu. Nie zajmiesz tam ani wynagrodzenia, ani rachunku bankowego
dlatego też napisałem,że warto się w to bawić, jełśi wierzyciel wie, że dłużnik ma majątek (lub potencjał do jego stworzenia).
tanczacy_z_aga napisał:
Nie mówiąc już o tym, że najpierw dłużnika trzeba znaleźć. I wierzyciel musi to zrobić sam i na własny koszt, bo nikt nie pomoże za darmo.
pełna zgoda, dlatego swoją wypowiedź ograniczyłem do krajów UE.
 
Powrót
Góra