Przeszukanie i zatrzymane komputery

  • Autor wątku Autor wątku TommyBoy
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
T

TommyBoy

Nowy użytkownik
Dołączył
04.2011
Odpowiedzi
7
Witam!
Na wstępie opiszę sytuację:
Mój brat wracał z imprezy, trochę hałasował po drodze, został zatrzymany przez Policję. W wyniku rewizji znaleziono u niego torebkę z białym proszkiem, która została przez funkcjonariuszy zakwalifikowana jako podejrzana (w rzeczywistości była to odżywka dla sportowców – tłumaczenia nie pomogły oczywiście).
Brat został zatrzymany, torebka zatrzymana, zaś Policja dokonała przeszukania naszego mieszkania.
Nie zostało znalezione nic złego, ale Policja zabezpieczyła komputer brata i mój laptop.
Sprawa o narkotyki została chyba umorzona (nie wiem dokładnie, nie ma żadnego powiadomienia), natomiast otrzymaliśmy obaj zarzuty związane z posiadaniem nielegalnego oprogramowania. Nic wielkiego, trochę niewykasowanych mp3 i jakaś gierka, dawno zapomniana.

W związku powyższym nasuwa mi się kilka pytań:
1. Czy Policja dokonując przeszukania w sprawie związanej z moim bratem może również grzebać w moich rzeczach? (a przy okazji również w rzeczach naszych Rodziców)
2. Czy Policja może wykorzystać nakaz przeszukania w sprawie o posiadanie narkotyków do wszczęcia postępowania o nielegalne oprogramowanie? Czy też zadziałali na zasadzie „dajcie obywatela, a coś się na niego znajdzie – bo jak tu już jesteśmy, to szkoda wyjść z pustymi rękami”? Wydaje mi się, że to dość częsta praktyka stróżów prawa…
3. Czy Policja nie powinna zachować się jakoś przyzwoicie i na przykład posprzątać po sobie? (zostawili wybebeszone wszystkie szafki i szuflady)
 
Za mp3 nic Ci nie zrobią. Jedynie za oprogramowanie. Poza tym, kto dostał zarzuty? Bo nie mogą sobie strzelać, że Windowsa instalował Twój brat, a Office'a Ty. A jeśli ktoś dostał, to na jakiej podstawie właśnie on?
Poza tym, odpowiadając na Twoje pytanie:
1) Tak
2) Tak, ale możesz złożyć w ciągu 7 dni zażalenie na bezzasadność zatrzymania danych rzeczy.
3) Nie musieli.
 
Dziękuję za odpowiedzi, przyjmuję, że taka jest rzeczywistość prawna, ale się z nią jakoś nie mogę pogodzić... Gra była moja (przyjmuję zarzut na klatę, bo nie mam wyjścia), a mp3 brata - obaj mamy postawione zarzuty, bo znaleźli pliki na dwóch kompach.

Jednak takie działanie Policji nie wydaje mi się fair - wchodzą z przeszukaniem w sprawie o narkotyki dotyczącym mojego brata, a czeszą wszystkich i stawiają zarzuty osobom niezwiązanym z prowadzonym śledztwem i w sprawie niezwiązanej ze śledztwem.
W ten sposób 90% przeszukań w domach, w których stoją komputery skończy się postawieniem zarzutów-bez względu na to, jakie były podstawy do wszczęcia postępowania. Zwykle coś się na kompie znajdzie "lewego". kompy można w ciemno zatrzymywać...
 
No i możesz mieć taki problem, że nie dostaniecie kompów z powrotem, jeśli były Waszą własnością.
 
Jednak takie działanie Policji nie wydaje mi się fair - wchodzą z przeszukaniem w sprawie o narkotyki dotyczącym mojego brata, a czeszą wszystkich i stawiają zarzuty osobom niezwiązanym z prowadzonym śledztwem i w sprawie niezwiązanej ze śledztwem.

Czyli wg. ciebie jeśli policja wchodzi do mieszkania kogoś kto jest podejrzany o handel, a przy okazji znajduje sporo kradzionych telefonów to powinni udawać, że tego nie widzą?
 
KronX napisał:
Czyli wg. ciebie jeśli policja wchodzi do mieszkania kogoś kto jest podejrzany o handel, a przy okazji znajduje sporo kradzionych telefonów to powinni udawać, że tego nie widzą?

Coś słabo pojechałeś z tym przykładem. Lepiej by wyszło gdybyś dał przykład ze zwłokami że znaleźli etc.... ale niezależnie od tego jakbyś się z tymi przykladami nie starał to do powyższego opisu mają się przyslowiowa pięść do nosa. Zresztą , jeśli policja zrobi Ci przeszukanie bo np. kupiłeś majeranek na bazarze, policja Cię przyskrzyni bo przecież to moze być zioa, to przy przeszukaniu ma prawo zabrać Ci wszystkie rzeczy z mieszkania, szczególnie te, które posiadają numery seryjne by sprawdzić czy przypadkiem nie są kradzione ?

By można było ujawnić nieleglane oprogramowanie policjant musi wykonać szereg czynności, włączyć komputer, zalogować się, przeglądać dyski, i co najważniejsze do każdego programu zarządać okazania dowodów legalności. Takie zachowanie znacznie wykracza poza ramy przeszukania w celu znalezienia narkotyków, a prawo polskie nie nakazuje okazywania dowodów legalności oprogramowania (oryginalne nośniki, paragony etc...) na każde rządanie, nie wspominając o podstawach do zarządania podania hasła...- pomijając już kwestie posiadania kwalifikacji do wykonania takich czynności.

Skoro już tak lubisz przyklady: dajmy na to mam na dysku w latopie dokumenty i dane szczególnie wrażliwe, np. nowe projekty czy też plany startegiczne firmy etc... Policjanci przypadkowo robią przeszukanie, a potem się okazuje że te dane wyciekły do konkurencji ? I co wtedy ? Policjant jest w kręgu podejrzanych tak ?, a straty mogą być rzędu milionów..., a co jeśli przypadkiem skasuje te dane ? Zresztą odsyłam do KPK bo tam te kwestie są uregulowane (min. dot. zasad zabiezpiecznia korespondencji).
 
Ostatnia edycja:
KronX napisał:
Czyli wg. ciebie jeśli policja wchodzi do mieszkania kogoś kto jest podejrzany o handel, a przy okazji znajduje sporo kradzionych telefonów to powinni udawać, że tego nie widzą?

Sorry, a skąd wiedzą, że są kradzione? Czy leżą w pudełku z napisem "Kradzione Telefony"?
Nie wiedzą.
Jednak pewne okoliczności mogą wskazywać i nasuwać podejrzenie, że kradzione są.

Idąc tym tropem - powinienem się cieszyć, że nie zostawili mi gołych ścian: meble mogłem mieć kradzione, dywany, telewizor, kuchnię gazową i kuchenkę mikrofalową. Są dokładnie tak samo podejrzane, jak mój laptop.
A może wszyscy posiadający komputer są gremialnie i z urzędu podejrzani o posiadanie nielegalnego oprogramowania?

KronX... Z czego Ty do mnie piszesz?
 
Przykład nie dotyczył samej sprawy tylko kwestii postępowanie nie fair policjantów - jak twierdzi autor.

By można było ujawnić nieleglane oprogramowanie policjant musi wykonać szereg czynności, włączyć komputer, zalogować się, przeglądać dyski, i co najważniejsze do każdego programu zarządać okazania dowodów legalności.

A autor pisał czy takie czynności zostały wykonane? Uważam, że komputery zostały zabezpieczone w związku ze sprawą (kwesta informacji na dyskach), a nielegalne oprogramowanie zostało ujawnione podczas ich sprawdzania. I te czynności raczej nie były przeprowadzone na miejscu.
 
rozpatrujecie generalnie sytuację od złej strony.

Jeśli w trakcie przeszukania natrafi się na jakieś przedmioty posiadające swoje cechy indywidualne np. numer fabryczny, IMEI ,inne to policjant na miejscu jest w stanie ustalić czy rzecz ta jest poszukiwana.

jeśli rzecz nie posiada cech pozwalających na jej indywidualizację lub nie można "na gorąco" ustalić czy jest zabroniona bez stosownej opinii biegłego ,rzeczoznawcy itp. to można ją zatrzymać.

w tym konkretnym przypadku policjancji jak domniemuję ,biorąc pod uwagę cel przeszukania tj. zebranie materiału dowodowego majacego potwierdzić lub wykluczyć że osoba dokonując zakupu środków odurzających korzystała lub też nie za posrednictwem sieci internet zabezpieczyli komputery/laptopy .

I pod tym kątem będzie przeprowadzone badanie,nie oznacza to jednak ,że jeśli w trakcie opinii biegły stwierdzi "lewe" programy to temat zostanie pominięty. Nie -nie zostanie , najprawdopodobniej materiały dotyczące tych "lewych" programów wyłączone zostałyby do odrębnego prowadzenia.
 
Lewe to znaczy jakie ? Zupełnie bezprawnie skopiowane, czy też naruszające warunki umowy licencyjnej ? Pozatym jak poza oczywistymi wypadkami (wg. crack, lewe seriale etc... na pulpicie ) , biegly badający dysk pod kątem zakupu nielegalnych substancji ma stwierdzić "przypadkiem" nielegalność programów ?
 
biegly badajac np. treśc korespondencji emailowej i poprzez komunikatory internetowe sprawdzi przy okazji legalność znajdującego się na dysku oprogramowania.
 
Bzdura. Jestem informatykiem i dobrze wiem że bez naciągania faktów i przyjmowanie bezpodstawnych domniemań nie jest to możliwe. Jeśli nawet biegły przy okazji jednak robi takie ustalenia gdzie conajwyzej moze podać listę programów, których zabezpiecznia przed kopiowaniem zostały złamane (ewidentny przypadek), bądź są poprostu zainstalowane, skopiowane z nośników, ewentualnie też mają znamiona nielegalności - np. komunikat o tym, informacja bądż jej brak w rejestrze, co jednak może także wynikać z wadliwego działania programu, bądź używania zakupionego programu czy to nieprawidłowo czy chociażby niezgodnie z licencją - to i tak nie ma uprawnień i kwalifikacji by orzekać o prawnych kwestiach legalności czy też naruszeniu warunków licencji. I jeśli sporzadza taką opinię to pomijajac kwestie kto zapłaci za jego niezamaiwaną prace, pozostaje pytanie czy takie działania biegłego są w ogóle uprawnione.
 
Ostatnia edycja:
no tak...- nawet mi się nie chce dyskutować....

ale jak rozumiem autor tematu może cię podać jako świadka...i twoja opinia będzie zapewne kluczową w tym procesie...:)
 
Niechce Ci się bo nie masz argumentów. Mnie też się nie chce wałkować oczywistych oczywistości, i przykre jest iż osoby które niejednokrotnie decydują o losie innych i mają za zadanie stać na straży praworządności, ale także wolności w tym kraju, mają tak mierne pojecie o tak wielu dziedzinach życia.

Co do twojej drugiej części tej krótkiej wypowiedzi, powiem a owszem mogłbym prawdopodobnie bez problemu podważyć taką opinię przedstawiając ścisły i logiczny tok rozumowania, przy okazji wykazując ew. błędy jakie popełniono przy jej wydawaniu, natomiast powiem Ci prywatnie iż gdyby mi nawet płacono nawet 10 x więcej niż płaci się standardowo biegłym za wydawanie opini, zakładając iż moje opnie mialy by znacząco nie odbiegać od przyjetych "standardów" w tym kraju, to moje przekonania moralne nie pozwoliły by mi zasatanawiać się czy przyjąć taką propozycję dłużej niż 1 minuta.
 
Policja i prokuratura w naszym kraju naciagaja prawo lub tez je jawnie lamia. Latwiej zlapac jakiegos malolata, przeszukac mieszkanie, pobic i pozniej z usmieszkiem na twarzy klamac w sadzie. Znam sporo policjantow i zaden z nich nie postepuje ani moralnie, anie zgodnie z wszystkimi procedurami. Kiedys jeden oficer powiedzial mi, ze to co rozni policje od gangsterow to, ze za policja stoja przelozeni oraz prokuratura.
Wystarczyly by niewielkie modyfikacje w prawie, aby taka sytuacje zmienic, ale politykom zalezy na takim balaganie, bo maja wieksza kontrole spoleczna (zawsze cos sie znajdzie na niepokornego obywatela), prawda?
 
U mnie policja przyszła do domu z nakazem znalezienia i zabezpieczenia karty pamięci do PS2 z programem FMCBOOT, ale zabrali też komputer na którym było nielegalne oprogramowanie Windows. Wysłali pismo oraz komputer do biegłego celem stwierdzenia czy na komputerze było oprogramowanie do obchodzenia zabezpieczeń na PS2. biegły stwierdził , że takiego nie było oprogramowania ale napisał , że znajduje się piracki Windows oraz office wartości 3000 zł. W dodatku policja powiedziała , że muszę pokryć koszty ekspertyzy komputera przez biegłego. Moje pytanie czy mieli prawo zabrać komputer skoro w nakazie była mowa o szukaniu kart pamięci oraz czy zdobyte w ten sposób dowody na nielegalny system są legalne oraz czy skoro nie znaleźli programów do obchodzenia zabezpieczeń , których szukali to moge nie zgodzić się na pokrycie kosztów biegłego informatyka ?
 
tak-mieli prawo zabrac komputery i powolac bieglego.Za lewe programy dostaniesz zarzuty i sprawe karna...i co do zasady bedziesz musial pokryc koszty postępowania w tym koszty biegłych...
 
Pan z policji mówił , że jak nie zgodzę się na dobrowolne poddanie karze i ugodę z firmami to pokryje koszty procesu i ściągnięcia 420 świadków na rozprawe. Prawda to czy tylko mówi tak bo tak im łatwiej i wygodnie ? Jakich kosztów mogę się jeszcze spodziewać ?
 
jesli zostaniesz skazany to co do zasady pokrywasz wszystkie koszty sprawy...a te moga byc wysokie.....a co do ich wysokosci to nie ma stalej kwoty bo jest ona zalezna od wiu czynnikow....
 
Powrót
Góra