przeterminowane zobowiązanie?

  • Autor wątku Autor wątku greg1278
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
G

greg1278

Nowy użytkownik
Dołączył
10.2012
Odpowiedzi
2
Witam,
Dziś skontaktowała się ze mną jakaś firma windykacyjna z informacją, że mam spłacić debet z banku. Fakt - taki problem istnieje, dałem ciała.
Jednak, zobowiązanie dotyczy 2001 roku (11 lat temu), w 2002r zawarłem ugodę i miałem spłacić dług w ratach, zapłaciłem jedną. Teraz po 10 latach skontaktowali się z kimś, kto mieszka pod moim adresem z tamtego czasu i ten ktoś mnie o tym powiadomił, zadzwoniłem do nich i przypomnieli mi o tym zobowiązaniu. Chcą bym w ciągu 10 dni zapłacił umorzoną o odsetki należność, lub całość rozłożą mi na raty ( w wyskości 300zł).
Umówiłem się na poniedziałek, że skontaktuję się w sprawie mojej decyzji.
Proszę o pomoc w jej podjęciu.
 
skoro jest to debet z banku to przedawnienie wynosi w tym przypadku 3 lata, które jak widać minęły. nastąpiło więc przedawnienie, przez co ma Pan możliwość uchylenia się od zapłaty z tym, że dług nadal będzie istniał - przedawnienie powoduje jedynie, że nie można go przymusowo ściągnąć. ale z racji jego istnienia można Pana np. wpisać do rejestru dłużników
 
No dobrze, chcę to załatwić, ale czy windykator może narzucać mi terminy ( w przypadku ugody) czy wysokość raty (w przypadku rozłożenia na raty), bo konsultant powiedział wyraźnie przez telefon, że albo spłata w całości (termin 10 dni) albo raty w wysokości 300zł i nie ma dyskusji.
 
w sytuacji, gdy roszczenie jest wymagalne, tzn. można żądać jego spełnienia o od decyzji tylko i wyłącznie wierzyciela zależy czy będzie żądał zapłaty jednorazowej, czy w częściach, ratach, a jeśli tak to ile tych rat ma być i w jakiej wysokości... jeśli wierzyciel ma ochotę to może również skierować sprawę do sądu, po czym, o ile uzyska korzystny dla siebie wyrok, może skierować sprawę do komornika celem przymusowego ściągnięcia.
 
Ale jesteś świadom że jak uznasz dług (zaczniesz spłacać raty) to w przypadku problemów ze spłata oddadzą sprawę do sądu i już nic nie zrobisz?
 
Powrót
Góra