Przetrzymywanie telefonu przez szkołę

  • Autor wątku Autor wątku Faroxim
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
F

Faroxim

Witam,

Dzisiaj na przerwie odebrano mi telefon. Po lekcjach poszedłem do sekretariatu i poprosiłem o oddanie. Powiedziałem, że chcę odebrać telefon, ponieważ to moja własność i sam mogę nim zarządzać. Spotkałem się z odmową. Kazali mi przyjść z rodzicem.

Nie zgodziłbym się nigdy na odebranie telefonu, mimo Statu Szkolnego, jednak
według
Rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej z dnia 9 lutego 2007 r. zmieniające rozporządzenie

w sprawie ramowych statutów publicznego przedszkola oraz publicznych szkół ( Dz.U.z 2007 r.

Nr 35,poz.221 i 222 );


Szkoła może decydować o tym jak są traktowane telefony w szkole.

Zazwyczaj nauczyciele to olewają, ale trafiła się ładnie mówiąc starsza pani nauczyciel.


Link do Statutu

ZKPIG13 - Dokumenty szkolne

Liczę na to że ktoś pomoże mi to wszystko zrozumieć ;)
 
w szkole masz się uczyć a nie bawić telefonem :/
 
w szkole masz się uczyć a nie bawić telefonem :/

Z pewnością Twoja odpowiedź była bardzo przydatna pytającemu w rozwiązaniu jego problemu prawnego.

Faroxim - W jaki sposób Ci go odebrano? Oddałeś dobrowolnie?

Ogólnie zabieranie telefonu i deponowanie go jest niezgodne z prawem. Jest to klasyczne naruszenie posiadania i możesz wnieść w zasadzie powództwo do sądu, a wcześniej wezwać pisemnie do zwrotu telefonu. Zresztą pytałeś już o podobną kwestię w temacie http://forumprawne.org/prawo-rodzinne-opiekuncze/493311-status-szkoly-nad-prawo.html

A ponadto podobne wątki były już poruszane na forum.
http://forumprawne.org/prawo-cywilne/499260-lamanie-przez-szkole-konstytucji.html#post2641374
http://forumprawne.org/prawo-karne/516104-konfiskata-telefonu-w-szkole-oskarzenie-pobicia.html
 
Próbowałem przekonać by mi go zabrała potem, jednak oddałem jej ten telefon.

Najgorsze jest to że sekretariat jest czynny do godziny 15, a moja mama pracuje dłużej jedynie w piątek miała by szanse go odebrać.

Jestem skłonny napisać takie wezwanie, jednak nie bardzo wiem jak miałoby to wyglądać.

Ehh, chyba lepiej by było gdybym nie dał jej tego telefonu ;/
 
Ostatnia edycja:
Próbowałem przekonać by mi go zabrała potem, jednak oddałem jej ten telefon.

Wielokrotnie radziliśmy na forum, żeby nie oddawać telefonów. Gdybyś go nie oddał nie byłoby problemów.

Jestem skłonny napisać takie wezwanie, jednak nie bardzo wiem jak miałoby to wyglądać.

Normalnie. Piszesz, że żądasz zwrotu telefonu, a winnym razie wniesiesz powództwa do sądu. Oddajesz w dwóch kopiach w sekretariacie i jedną zabierasz ze sobą. Biorąc pod uwagę, że telefon jest Twoją własnością przysługuje Ci roszczenie windykacyjne, więc nie sądzę, aby nie wydali Ci tego telefonu.
 
Słuchaj, jak nie czujesz się na siłach walczyć o swoje, to lepiej odpuść. Bo jeszcze nam w jakąś nerwicę wpadniesz jak nauczyciele będą na Ciebie krzywo patrzeć przez jakiś czas.

Racja i prawo jest po twojej stronie, ale od ciebie zależy, co z tym zrobisz.
 
Przemyślałem wszystko, nie poddam się.

Wystarczy tyle?

"Żądam zwrotu telefonu w innym wypadku wniosę powództwo do sądu. "
 
Trochę zbyt ostentacyjnie :) Ja radziłbym napisać coś w rodzaju:

-------------------------------------------------------------------------------------

Wezwanie do wydania przedmiotu

Wzywam ...(dane szkoły)... do wydania ...(dane telefonu)... w terminie ... dni od dnia otrzymania niniejszego wezwania. Przedmiot jest moją wyłączną własnością. Niniejsze wezwanie proszę traktować jako ostateczne. W przypadku nie wydania przedmiotu w określonym terminie, skieruję sprawę na drogę postępowania sądowego.

-------------------------------------------------------------------------------------

Pamiętaj o miejscowości i dacie (na górze strony) oraz odręcznym podpisie (na dole). Koniecznie w dwóch kopiach. Żeby była jasność - czy telefon na pewno jest Twój? Tj., (zakładając, że jesteś niepełnoletni), czy kupiłeś go za zarobione pieniądze albo rodzice dali Ci go do swobodnego użytku? Żeby w razie czego była jedna wersja.
 
Tak jestem niepełnoletni.
Telefon został mi oddany do swobodnego użytku, gdybym chciał mógłbym go sprzedać bez żadnych konsekwencji.
 
Faroxim napisał:
Tak jestem niepełnoletni.
Telefon został mi oddany do swobodnego użytku, gdybym chciał mógłbym go sprzedać bez żadnych konsekwencji.

Jaki czas dać szkole na wydanie telefonu?
 
Więc napisz takie pismo i daj nam znać, jak się sprawy potoczą. O ile jacyś kumaci ludzie w tym sekretariacie siedzą, to nie będą robić problemów, bo prawo jest całkowicie po Twojej stronie.

Czas dajesz jaki chcesz.
 
A jak to się ma do statutu szkoły (pkt. 4,6,7)? Skoro jest statut, to należy go przestrzegać. Faroxim- nie wiem, czy idąc za radami Maxa, nie wdepniesz w g...
 
Droga Pani, statut nie stoi ponad prawem Rzeczypospolitej. Uczeń złamał statut, to prawda. Jednak w ramach represji szkoła może obniżyć mu ocenę z zachowania, udzielić mu nagany, w skrajnych przypadkach poinformować sąd opiekuńczy. Ale na pewno nie może konfiskować jego mienia. Jakby jakiś pracownik szkoły dał mu w mordę, bo złamał statut, to też byś uważała, że jest to zgodne z prawem?

Punkty 6 i 7 statutu są martwe. W tym wypadku sprawy nie ma, bo uczeń sam oddał telefon. Ale jeśli szkoła nie zgodzi się mu go wydać (w tym wypadku to on jest właścicielem, a nie jego rodzice), to wtedy sprawa już będzie.
 
Ostatnia edycja:
thebest napisał:
A co jest ważniejsze? Ustawa czy statut?
jaka ustawa?
M a x napisał:
Jakby jakiś pracownik szkoły dał mu w mordę, bo złamał statut, to też byś uważała, że jest to zgodne z prawem?
Dlaczego? nawet w statucie o "dawaniu w mordę" nic nie ma....;)
Krótko mówiąc- co w zgodzie z prawem może zrobić nauczyciel w takiej sytuacji wg panów?
(jako matka życzę sobie, by moje dziecko w szkole się UCZYŁO, a nie grało /gadało przez telefon, niemile widziałabym również innych uczniów przeszkadzających na lekcjach)
 
Powrót
Góra