EmSayXYZ
Użytkownik
- Dołączył
- 02.2015
- Odpowiedzi
- 397
Dzień dobry wszystkim.
Spotkała mnie nieprzyjemna sytuacja. Na wsi po środku niczego zostałem zatrzymany na bombach ponad 1 km poza terenem zabudowanym w nieoznakowanym samochodzie przez dwóch policjantów. Następnie podałem swój PESEL wedle życzenia, powiedziałem skąd jestem i jeden z policjantów poinformował mnie, że przekroczyłem w zabudowanym prędkość o 33 km/h i że należy mi się 9 pkt oraz 800 zł. Poprosiłem, więc o pokazanie nagrania. Okazało się, że zostałem nagrany z tyłu i całe nagranie jest z tyłu. Na tym nagraniu odległość pokazana od samochodu to 109 metrów, prędkość to 83 km, a samochód był tak samo widoczny (nie oddalał się ani nie przybliżał). Nagranie zostało mi pokazane na suszarce z wideo, więc domniemuję (być może błędnie), że odczyt następował podczas jazdy samochodu policyjnego z tyłu.
Nie widziałem, żeby stali na poboczu i sprawdzali mi prędkość; moja partnerka też nie. Policjanci twierdzili, że stali przy szkole za którą nieopodal kończy się teren zabudowany.
Mam swoją teorię wedle, której przekroczyłem teren w zabudowanym, lecz nie zdążyli tego uchwycić radarem i włączyli go dopiero gdy ich minąłem. Na nagraniu widać oprócz szosy jedynie pobocze (krzaki), którą są głównie poza terenem zabudowanym.
Chciałbym w jakiś sposób uniknąć kary, tym bardziej, że marginalny błąd techniczny przy suszarkach to podobno +/- 3 km/h, tak, więc przy prędkości 80 km/h mandat byłby 400 zł tańszy. Punktów też byłoby mniej.
1.Czy warto sie odwoływać, wnieść sprawę o uchylenie?
2.Jakie są konsekwencje przegranej, ewentualne koszty? Czy można uniknąć kosztów sądowych? Jakie są koszty przy wygranej sprawie?
3. Czy można mandat rozłożyć na raty?
Pozdrawiam
Spotkała mnie nieprzyjemna sytuacja. Na wsi po środku niczego zostałem zatrzymany na bombach ponad 1 km poza terenem zabudowanym w nieoznakowanym samochodzie przez dwóch policjantów. Następnie podałem swój PESEL wedle życzenia, powiedziałem skąd jestem i jeden z policjantów poinformował mnie, że przekroczyłem w zabudowanym prędkość o 33 km/h i że należy mi się 9 pkt oraz 800 zł. Poprosiłem, więc o pokazanie nagrania. Okazało się, że zostałem nagrany z tyłu i całe nagranie jest z tyłu. Na tym nagraniu odległość pokazana od samochodu to 109 metrów, prędkość to 83 km, a samochód był tak samo widoczny (nie oddalał się ani nie przybliżał). Nagranie zostało mi pokazane na suszarce z wideo, więc domniemuję (być może błędnie), że odczyt następował podczas jazdy samochodu policyjnego z tyłu.
Nie widziałem, żeby stali na poboczu i sprawdzali mi prędkość; moja partnerka też nie. Policjanci twierdzili, że stali przy szkole za którą nieopodal kończy się teren zabudowany.
Mam swoją teorię wedle, której przekroczyłem teren w zabudowanym, lecz nie zdążyli tego uchwycić radarem i włączyli go dopiero gdy ich minąłem. Na nagraniu widać oprócz szosy jedynie pobocze (krzaki), którą są głównie poza terenem zabudowanym.
Chciałbym w jakiś sposób uniknąć kary, tym bardziej, że marginalny błąd techniczny przy suszarkach to podobno +/- 3 km/h, tak, więc przy prędkości 80 km/h mandat byłby 400 zł tańszy. Punktów też byłoby mniej.
1.Czy warto sie odwoływać, wnieść sprawę o uchylenie?
2.Jakie są konsekwencje przegranej, ewentualne koszty? Czy można uniknąć kosztów sądowych? Jakie są koszty przy wygranej sprawie?
3. Czy można mandat rozłożyć na raty?
Pozdrawiam