Przyjęcie spadku - dylemat (kredyt) !

  • Autor wątku Autor wątku Goldzio
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
G

Goldzio

Nowy użytkownik
Dołączył
07.2006
Odpowiedzi
4
Pol roku temu zmarl moj dziadek, ktory w ostatnich kilku latach swego zycia zszedl na zla droge (alkoholizm, dlugi). Babcia miala z nim rodzielnosc majatkowa lecz zamieszkiwala wra z nim w jednym mieszkaniu spoldzielczym lokatorskim. Po smierci dziadka (naturalnej) dowiedzielismy sie, ze 5 miesiecy wczesniej zaciagnal kredyt w wysokosci 5tys. zlotych (nie wiemy dla kogo i na jaki cel). Kredyt byl zawarty wraz z zyrantem. Po pewnym czasie od smierci dziadka owy zyrant przyszedl do naszego mieszkania wraz z pracownikiem banku udzielajacego kredytu (SKOK Stefczyk). Poinformowali nas, ze bedziemy musieli splacic ten kredyt, wlasciwie poniewaz babcia miala w/w rozdzielnosc majatkowa wszystko mialoby spasc na barki mojej mamy i jej brata, a takze na mnie i mojego brata oraz kuzynke (corke brata mamy). Czy taka sytuacja jest realna czy bylo to poprostu ''wcisniecie kitu'' ? I chce wiedziec co w takim momencie robi zyrant ? Czy po splaceniu kredytu ma prawo wystapic na drodze sadowej do nas o zwrot ? Jesli nie on to czy jego dzieci rowniez ? Czy jest mozliwosc ze nasze mieszkanie zostanie zagrozone (spoldzielcze, lokatorskie)? Dziadkowie wspolnie wplacili wklad na to mieszkanie.
 
[cytat:5i7rk5ia]
poniewaz babcia miala w/w rozdzielnosc majatkowa
[/cytat:5i7rk5ia]
W dziedziczeniu nie ma czegoś takiego jak rozdzielność majątkowa.
Jeśli małżonka (w tym wypadku babcia) nie odrzuciła spadku, to tak samo odpowiada za długi swego męża, jak pozostali spadkobiercy.
Wszyscy odpowiadają wczęściach takich w jakich nabywają spadek.
I jeszcze jedno.
Odpowiedzialność za długi spada na spadkobierców, a nie na całą rodzinę jak leci.
Odpowiadają za długi wyłącznie tylko te osoby, które biorą udział w spadkobraniu, ale nie jestem w stanie podać które bo nie wiem czyim ojcem był dziadek?
Jeżeli mamy, to na pewno nie Pan odpowiada za ten dług, bo nie jest powołany do spadkobrania.
Jeżeli był ojcem Pana ojca (a ojciec Pana żyje) to też tylko ojciec odpowiada za długi, a nie Pan. (bo dalej nie jest Pan spadkobiercą)
[cytat:5i7rk5ia]
czy bylo to poprostu ''wcisniecie kitu''
[/cytat:5i7rk5ia]
Dokładnie tak.
W spadkobraniu biorą udział, babcia, mama lub tata (dalej nie wiem czyim ojcem był dziadek) oraz ich rodzeństwo lub ich dzieci, jeśli to rodzeństwo nie żyje.
Moim zdaniem, mieszkanie (lokatorskie) raczej nie ma nic do tego, bo jest własnością spółdzielni, a nie lokatorów.
Bank, czy też żyrant, będą ścigali samych spadkobierców, jeśli spadkodawca nie zostawił majątku odpowiedniej wartości.
Dziwię się tylko bankowi, że nie zaczął od żyranta, który moim skromnym zdaniem, wyprzedza w spłaceniu kredytu spadkobierców, a dopiero potem ma prawo zwrócić się do nich o zwrot pieniędzy.
W końcu po co jest ten żyrant?
 
Powrót
Góra