P
pupu
Użytkownik
- Dołączył
- 03.2008
- Odpowiedzi
- 38
Mam kompletnie chorą sytuację z sąsiadami, wychowuję sama dorosłego syna z głęboką niepełnosprawnością intelektualną, od dawna z tego powodu nie pracuję, i sporo czasu spędzamy w domu. Nie utrzymywałam kontaktów z sąsiadami, i jak się później okazało, wzięli moja sytuację za chorobę psychiczną. Byłam trochę skonfliktowana z panem z domu naprzeciw, który nie lubił mojego szczekającego psa. Naopowiadał sąsiadom, że "wariatka" go zaatakowała. Chyba miał to być tylko głupi żart, bo ten pan miał specyficzne poczucie humoru, ale z niepoważnej sytuacji zrobiła się poważna. Inni sąsiedzi tak się wystraszyli, że grożono mi nawet pobiciem i podpaleniem domu jeśli się nie wyprowadzę. Zgłosiłam sprawę do prokuratury i było cos na kształt postepowania, ale sprawę oddalono, bo ten "żartobliwy" sąsiad zmarł na atak serca, a nie było chętnych żeby ktoś potwierdził te inne zachowania typu grożenie pobiciem.
Mija trzeci rok i sąsiedzi cały czas się boją, mimo że nic się nie dzieje i jestem bardzo spokojną osobą, dom obok mnie mieszka rozhisteryzowana mamusia trojki dzieci, która nie potrafi poznać czy ktoś choruje, i koniecznie chce żeby mnie umieścić w szpitalu, kobieta miała kilka razy ataki histerii z wyprowadzaniem się na jakiś czas, mam wrażenie ze ona sama na coś choruje. Wiem, ze była zgłaszać do mopsu i możliwe ze na policję zmyślone rzeczy, bo kilkakrotnie głośno sprzeczała się z mężem na tarasie, co wymyślać żebym trafiła do szpitala, najpierw żeby powiedzieć ze się jakoś tam dziwnie zachowuje, i ona się boi, ze mogę mieć schizofrenię, jak to nic nie da- to może się powie, ze leżę w ciężkiej depresji, grożę pobiciem dziecka, i inne.
Mops podobno złożył wniosek do sądu że "wymagam pomocy", pewnie już chca miec spokój z tymi zgłoszeniami, teraz mam pytanie: co ja moge zrobic żeby nikt się nie dowiedział czy choruję? To powinna byc tajemnica lekarska, nie wyobrażam sobie sytuacji, że mops zgłasza do sądu o przebadanie, badają mnie, sąd dowiaduje się co stwierdzono, potem mops, a na końcu sie dowiadują sąsiedzi.
Mija trzeci rok i sąsiedzi cały czas się boją, mimo że nic się nie dzieje i jestem bardzo spokojną osobą, dom obok mnie mieszka rozhisteryzowana mamusia trojki dzieci, która nie potrafi poznać czy ktoś choruje, i koniecznie chce żeby mnie umieścić w szpitalu, kobieta miała kilka razy ataki histerii z wyprowadzaniem się na jakiś czas, mam wrażenie ze ona sama na coś choruje. Wiem, ze była zgłaszać do mopsu i możliwe ze na policję zmyślone rzeczy, bo kilkakrotnie głośno sprzeczała się z mężem na tarasie, co wymyślać żebym trafiła do szpitala, najpierw żeby powiedzieć ze się jakoś tam dziwnie zachowuje, i ona się boi, ze mogę mieć schizofrenię, jak to nic nie da- to może się powie, ze leżę w ciężkiej depresji, grożę pobiciem dziecka, i inne.
Mops podobno złożył wniosek do sądu że "wymagam pomocy", pewnie już chca miec spokój z tymi zgłoszeniami, teraz mam pytanie: co ja moge zrobic żeby nikt się nie dowiedział czy choruję? To powinna byc tajemnica lekarska, nie wyobrażam sobie sytuacji, że mops zgłasza do sądu o przebadanie, badają mnie, sąd dowiaduje się co stwierdzono, potem mops, a na końcu sie dowiadują sąsiedzi.